michelle1992, Nie, nie, chodziło mi o to pomieszczenie do składowania siana. Tam też jest ważna wentylacja i izolacja od podłoża.
No, trociny to tak, inna sytuacja.
zembria, To swoją drogą, tak mniej-więcej chciałam się zorientować. Od razu musiałabym pokupować paśnik/paśniki na wolny wybieg bo sobie nie wyobrażam walczenia z tą belą i porcjowania tego siana na małe siatki 😀
Daje koniom sianow balotach 120 cm. Dla mnie ważną sprawą było zapewnienie ruchu koniom. Gdy miały siano przy wiacie, nie chodziły wcale. Widać było na śniegu, że ani kroku dalej niż do siana, nie zrobiły. Postawiłem paśnik ok 200 metrów od wiaty, siano trzymam pod przykryciem koło paśnika. Sam wtaczam. Konie mają ruch. Idą do siana stepem, wracają galopem. Konie wypasione ale brzuszki podciągniete.
Nie stawiajcie siana przy wiacie. Będą stały w miejscu i smętnie się snuły.
Mnie wyżywienie 2 koni kosztuje tyle, co zapłacę za nawóz (200zł) i sianokosy (koszenie 200 zł, przewracanie i wałowanie ok 200 zł, prasowanie ok 300 zł, zwiezienie balotów pod paśnik ok 50 zł). I pól tony owsa na zimę, to 300 zł. Od maja do listopada/grudnia mają trawę. Nie dostają siana ani owsa. Kupuje lizawki, ale nie wiem ile rocznie, może dwie. Więc tak sumując to za ostatni rok wyszło 1400 zł. Takie są koszty wyżywienia 2 koni u mnie. Wykarmienie 2 małych kotów kosztowało mnie tyle.
LSW, jaki masz areal ze latem daja rade na samej trawie? I jaka klase ziemi? My całoroczne musimy dawac siano (fakt, ze mniej go idzie jak jest trawa) albo skoszona zielonke, bo ile bysmy nie sypali nawozu to wystarczajaco dużo trawy na caly sezon nie ma.
2 konie. Małopolak i arab. Tarez nie kwateruję, chodzą po całym pastwisku. Kiedyś było 4 konie, dzieliliśmy pastwisko, na małe kwatery. Kwatera wystarczała na 5-7 dni. Było to pracochłonne, ale trawy wystarczalo od maja do listopada.
LSW, jednak jakosc ziemi robi robotę. U nas przy 0.5 ha na konia na IV-V klasie trawa jest dla smaku. Chcieliśmy dokupić przyległe lacznie 3 ha bo sąsiedzi nie uprawiają, ale nie chcą sprzedac bo dopłaty. Wiec cały rok dokarmiamy sianem.
michelle1992 ponad rok pakowałam w worki na pellet kupki zbierane ręcznie (rękawiczki) z wiat na wolnym wybiegu. Sprzedawałam i było mnóstwo chętnych. Roboty było więcej wiadomo, ale nie miałam problemu ze składowaniem i odbiorem obornika. Wszystko się da jak się chce i życzę powodzenia 😉
Najważniejsze to być pewnym, że chce się zrezygnować z normalnego życia dla kopytnych. Bo konie pod domem zmieniają bardzooooo dużo 😉
Piaffallo, dziekuje 🙂
Nie powiem, żeby to była moja przemyślana decyzją, raczej szukam ratunku. Ale kocham te moje futra i wiem, że postaram się im zapewnić wszystko co najlepsze.
Mialam idealny pensjonat, wszystko było jak powinno być. No ale właśnie- miałam. Po szybkim researchu w stajniach po okolicach i mysleniu o kolejnych problemach, niedopelnionych obowiązkach i niektórych odklejeńcach z przerażenia zaczym się cieszyć. Od kilku dni tylko szukam rozwiązań i czytam czytam czytam i już w głowie mi się układa ten obrazek.
michelle1992, Ja w ten sposób skończyłam w przydomówce 15 lat temu. Raz że wybór pensjonatu był zerowy lub pomiędzy absolutnym badziewiem a zajebistym badziewiem a dwa, że nie były to tym bardziej warunki dla starszych koni. Nie żałuję bo były szczęśliwe a ja odzyskałam spokój. Jednakże teraz znowu jestem w pensjonacie i niespieszno mi do domu :-) wszystko ma plusy i minusy.
michelle1992, Przez 30 lat prowadziłam pensjonat. Zamknęłam stajnię z powodu złego stanu zdrowia. Obecnie jest dzierżawiona. Ale ostatniego konia trzymam w pensjonacie u koleżanki bo dzierżawcy tak prowadzą stajnię, że boję się w niej trzymać swojego konia mimo, że mieszkam na miejscu.
donkeyboy, Obecnie chyba każda większa firma zajmująca się taką produkcją robi takie warianty. Jest duże zapotrzebowanie na rynku.. To rozwiązanie wymaga bardzo solidnego posadowienia słupów narożnikowych, najpewniejszym jest szkielet z filarów podłoga sufit. Większe możliwości daje system przegród przesuwanych, ale tu trudniej zrobić biegalnię. To że trudniej nie znaczy że niemożliwe..
melehowicz, no wlasnie u nikogo nie widzialam w ofercie ale myslalam ze moze nie wiem gdzie szukać. Hesz, Remtor, jeszcze jakieś inne które mi nie wpadły do głowy? Czy raczej chodzi o coś pokroju Roewer&Rub bo to nie na moja kieszeń
Przesuwne to wiem ze są i nawet takie lokalne firmy robią ale do tego konkretnego zamysłu nie będą pasować. Wlasnie chodzi o to zeby móc z boksów zrobić "wiatę" ale nie kosztem korytarza. W zasadzie tylko po to mialyby zmieniać polozenie.
michelle1992 wiele osób decyduje się na przydomówke dla dobra swoich zwierzaków 🙂
Ja całe życie marzyłam o stajni pod domem. Po wielu latach harowania i mieszkania z rodzicami by oszczędzić każdy możliwy grosz, kupiłam działke, nie była ona wymarzona, cała zarośnięta drzewami, dużo czyszczenia było, była mocno zaniedbana... Potem całe pozwolenia i budowa domu. We wrześniu mijają 3 lata od kiedy jestem posiadaczem wymarzonej nieruchomości 😉 od 2 lat mieszkają tu konie, od roku ja.
Było dużo pod górke, mnóstwo pracy i poteżne pieniądze, ale co własne to własne 🙂
Konie zaopiekowane tak jak zawsze chciałam, przestałam prawie całkowicie jeździć, czas "wolny" poświęcam na dalsze prace tutaj bo roboty jest jeszcze na kolejne 20 lat 😅
Ale zaczęłam budować plac, zobaczymy co z tego wyjdzie, może to zmotywuje mnie do ruszenia końskich tyłków.
Z doświadczenia powiem jedno, warto mieć jakąś dobrą koleżanke na miejscu ze swoim koniem. Po pierwsze jak coś jest druga osoba do ogarniania, po drugie w towarzystwie raźniej 🙂 Odżyłam na pewno od kiedy jest na miejscu ktoś z takim samym podejściem do tych zwierzaków jak ja 😎
Serio życzę powodzenia 😉 Czasami jak sie ma zły dzień to pójść siąść na łąke i posluchac jak wcinają trawe lub przerzucić troche obornika momentalnie poprawia stan psychiczny 😅
donkeyboy, jeszcze Gilmet warto poprosić o wycene.
michelle1992, nie wiem jaka jest Twoja sytuacja rodzinna. Jesli nie masz przyjaciół albo rodziny, którzy zostana z konmi to niestety bedziesz do przydomowki uwiazana - nawet nie tyle wakacje, co wyjazd na wesele czy pobyt w szpitalu beda wymagaly konkretnej logistyki (i sporych nakładów $$$). Chyba, ze znajdziesz ogarnietego pracownika na etat z zamieszkaniem (wtedy nie placisz nadgodzin za to, ze ktos fizyczne jest na miejscu, da kolacje i wezwie weta jak cos postanowi zakolkowac) ale to 1) zalezy ile masz koni i 2) nie jest latwo znalezc.
To uwiazanie jest najwiekszym minusem. Drugim minusem jest to, ze ile nie wsadzisz w infrastrukture to bedzie malo. Zawsze cos mozna poprawić - podloze na placu, bandy na hali, nawadnianie, ogrodzenia. Z reszta, jesli w okolicy nie ma stajni gdzie mozesz przyjeżdżać na hale w rozsądnych pieniądzach za godzinę to i tak musisz pomyśleć nad całorocznym placem albo hala. W obu przypadkach koszty sa spore.
Czy stosujecie saletrzak na łąki? Po jakim czasie konie mogą się paść ( gdzieś czytałam, ze min 10 tyg) ? Czy nie mają problemów zdrowotnych po zjedzeniu takiej sztucznie nawożonej trawy?
rzepka, Saletrzak to dobre rozwiązanie, efektywniejsze niż saletra czy mocznik. Trochę bardziej zakwasza glebę ale bez przesady. Obecnie dostępne są nawozy wapniowe "doraźnego " stosowania. więc można się zabezpieczyć. Karencja 6 tygodni to wystarczający czas, szczególnie gdy występują opady. Wiosną ma to drugorzędne znacznie, bo wegetacja (wzrost traw) zakrywa wysiany nawóz.
Hej. Pytam w imieniu kumpeli.
Czy są jakieś środki (skuteczne), które niwelują zapach obronika? Albo, chociaż redukują odór w stopniu satysfakcjonującym?
Klasyk sytuacji - młodym sąsiadom śmierdzi. A starsi się cieszą, że jest jakaś atrakcja na wsi. Nie dogodzisz. 😓
To niech wypróbuje ten system - ja mam też dość blisko sąsiadów jak i swojego własnego ogródka kopę więc mam taki system że co parę taczek sypie tym i odpukać nic nie śmierdzi. Tylko ja mam też czyste kupy bez ściółki to jest duży plus bo to szybko przesycha i wtedy to jest bez zapachowe
maluda, nie stosowałam osobiście, ale może to jakiś trop będzie - ponoć EM ma też takie zastosowanie 🤔, jak nie to też bym rozważała jakąś sandezję czy dezosan
maluda to jeszcze niech spr czy miejsce składowani nie jest w jakiejś dziurze ! Wiesz że stoi tam jej dłużej woda - kluczem jest suszenie tego towarku 🙂 jeszcze w ramach gestu pokoju niech zaproponuje sąsiadom z taczkę gnoju pod roślinki 🙂