Forum konie »

własna przydomowa stajnia

espérer, mozna zrobic kilka podajnikow. Konie taguje sie RFID i po prostu odpowiedni sie uruchomi kiedy dany koń podejdzie. Do dostepow na pastwiska tez sa podobnego rodzaju furtki. Jedne wchodza inne nie. Jak jest budżet to pomysły się znajdą 😀

Natomiast nie wiem jak inni, czulabym sie niekomfortowo nie widzac konia przy jedzeniu. Moze jak dostaje male porcyjki 8 razy a nie 2 razy dziennie to nie ma takiego wielkiego halo, ale jakoś dziwnie tak nie spojrzeć na konia czy dobrze sie czuje przynajmniej te 1-2 dziennie przy karmieniu chociaż... aczkolwiek może to tylko ja tak mam 😅
donkeyboy, nie tylko Ty tak masz. Niechęć do jedzenia paszy tresciwej to jest zwykle pierwszy objaw awarii.

pksp tez przypinam na uwiazach - najpierw przy matce, potem młodzież na wolnym wybiegu. Oczywiście do zrywek ze sznurka od siana, zeby nie ryzykowac jakis uszkodzen szyi u maluchow. I uwazam ze to super rozwiazanie, kazdy je swoja porcję, nawet ten najnizszy w stadzie. Uczą sie ze lapanie jest fajne bo lapiemy do jedzenia wielokrotnie czesciej niz do nieprzyjemnych rzeczy - kowala, szczepienia, itp. No i potem jak przyjda do boksow i chce uwiazac na dwa uwiazy w korytarzu to nie ma sensacji. Na poczatku stoimy przy nich, zeby sie nauczyly, potem juz zostawiam i ide karmic inne, potem wracam i odpinam. Nie po godzinie, ale te 15-20 minut stoja.
Ja słuchajcie wiem że takie systemy są ale w odniesieniu do początku dyskusji że przydomówka może być męcząc to chyba jak kogoś na takie stać to nie wiem czy już nie lepiej zainwestować w pomocnika 😀 to jednak człowiek i zawsze zerknę na konia..
Ostatnio u koleżanki koń przy kolacji przytkał się … buraczkiem
Więc jak słyszę że ktoś jest u nich raz na jakiś czas to wydaje mi się że prowadzi taki system do pierwszej większej akcji że koń sobie coś zrobił a czas się liczył

espérer, dokładnie tak samo, ostatnio u nas przytkała się kobyła garścią musli. Nie zdążyłam wsypać jedzenia innym koniom a już słyszałam co się dzieje.
Od tego czasu dostaje już tylko na mokro, a mam też bezzębnego dziadka co je 4x dziennie papki.
Ja muszę wejść osobiście do każdego konia podczas karmienia- inaczej sobie nie wyobrażam tego
espérer, no tak, tzn. ja uważam że są bardziej upierdliwe aspekty utrzymania koni, sprzątanie gówien czy ze stajni czy wiaty albo padoków chociażby. Co innego dygać taczkę w tę i nazad, co innego podjechać quadem i co innego mieć jakąś maszynkę do tego Chyba nawet gdzieś widziałam kiedyś taką roombę na wybiegi 🤔 ogólnie czekam aż AI zdecyduje się zrewolucjonizować akurat TEN sektor 😎

A co do taniości czy lepiei kogoś sobie dokoptować - nie wiem, pewnie zależy. Jak się ma tylko kilka koni to chyba trudniej kogoś znaleźć na część etatu. I jeszcze żeby się faktycznie znał i go obchodziło to chyba nie jest w zakresie płacy minimalnej i może te usprawnienia się jednak zwracają 😉
donkeyboy albo taki odkurzacz jakby był wielki taka rura na kupy też by było coś ! Ja zbieram na taczkę samobieżną 😎
espérer, już są, mówisz i masz
https://www.paddockvacuumcleaners.co.uk/paddock-cleaner-poo-picker-vac-types.html

Na pewno są też w EU, kiedyś na niemieckim ebayu patrzyłam
espérer, Temat zbieracza fo kip był tu przed laty omawiany. W grę wchodzą urządzenia ciągnięte traktorkiem lub quadem.
Ma ktoś u siebie założony jakiś system alarmowy na pastuchu? Taki który alarmuje, że nastąpiło zerwanie? Znalazłam jeden, który włącza syrenę alarmową, ale to kurde mało skuteczne chyba, bo z domu w nocy np. to nie usłyszę przecież, że coś tam wyje. Są jakieś inne ciekawe i skuteczne rozwiązania?
https://pastuchy.pl/modul-kontroli-stanu-ogrodzenia-elektrycznego-saturno-z-syrena-alarmowa.html
zembria, Kiedyś czytałam o alarmie na komórkę. Być może w firmie Pomelac ale nie jestem pewna.
Ja mam elektryzator Lacme SECUR 2600 HTE CONNECT LD i odbiornik L.box, ale jeszcze nie podłączyłam, więc nie mam własnych doświadczeń. Znajoma ma i dostaje powiadomienia na komórkę, zadowolona jest.
Czy założenie stajni wolnowybiegowej tylko dla ogierów ma sens?
LSW, Jak dotąd trzymałem ogiery razem do wieku 1,5 lat - tak się złozyło. Do wieku 2,5 roku jest to dość powszechna praktyka. Ogiery starsze, zwłaszcza te które rozpoczęły krycie mogą powodować problemy. Zapewne jeśli od źrebaka były razem to może być tych problemów mniej, ale dołączenie ogiera z innego stada źle się skończy.
Jako właściciel trzymanego wolnowybiegowo ogiera średnio to widzę... tzn. super, mój się jak najbardziej odnajduje, no ale stoi sam, inne konie widzi, są niedaleko (w wiacie dzieli je korytarz 3 m, w ścianach są kraty także bardzo dobrze się widzą). O dołączeniu do niego innego konia nawet nie myślę, prawdopodobnie by się to udało nawet jak miał jeszcze te 4-5 lat, później bezmyślność pensjonatów, w których staliśmy przed własną stajnią, raczej bezpowrotnie zamknęła taką możliwość. Młode ogiery (powiedzmy do 2-2,5 lat) jak najbardziej, te starsze to już mocno zależy - jaką mają dotychczasową historię, charakter, ale też jakie są warunki samej stajni - m. in. czy jest rotacja czy długofalowo cisza i spokój oraz czy są gdzieś na horyzoncie klacze.
LSW, w sensie odchowu ogierkow? Jak najbardziej. Łączysz w stada jako odsady i one sie spokojnie potem dogaduja po osiagnieciu dojrzalosci plciowej. Ale polecalabym stałe stado z minimalna rotacja, zeby nie bylo dreczenia. Do tego infrastruktura jednak musi byc solidna a wlasciciele poinformowani o ryzyku kontuzji i zniszczen sprzetu (kantary, derki), bo chłopaki to jest ciągła impreza - gryzienie, bieganie, szarpanie za kantary, zrywanie derek, sprawdzanie czy pasnikiem da sie grac w pilke, itd.
LSW, moj młodzian był w takim trybie- 3 ogiery, które razem stały od malucha do 3,5 latka. Jak dołączył do nich starszy wałach, to nie bylo podobno mowy zeby mogli stać razem. Dobrze sie stało, że w koncu zostały rozdzielone bo mój koń był zawsze dominującym ogierem i jak zaczęli dorastać to się okazało, że koledzy też by chcieli. Na szczescie żaden sie nie zdążył uszkodzić w trakcie.
no to niezłe jaja!!!
a może spróbuję. Tylko najpierw umowę musi mi wykminić koński prawnik.
LSW, dyrektor Orłoś tak trzymał ogiery w Kadynach zanim powstał termin stajni wolnowybiegowej. W 1996 roku, jak robiłam kurs instruktorski w Kadynach, pojechaliśmy z dyrektorem na objazd, i wtedy we wsi Pagórki na 17 hektarach biegało 17 trzyletnich ogierków holenderskich oddanych na odchów. Mimo braku kontaktu z człowiekiem przybiegały na gwizd, były bardzo ciekawskie, grzeczne i spragnione pieszczot. Przebywały na łąkach od kwietnia do października praktycznie bez ingerencji ludzkiej. Sprawdzano co jakiś czas czy całe, ale Orłoś mówił, że nawet w tym czasie korekcja kopyt nie była potrzebna. Konie nie miały żadnej ryski, nie miały też pokus z boku (brak kontaktu z klaczami, źrebiętami). Zróżnicowany i duży areał robił robotę, lasy, pagórki, rzeka.
mam stajnię wolnowybiegową 14 lat. I widzę same zaletty. Nawet wczoraj pokazywalem nasze 2 zapasione konie z podciągniętymi brzuszkami. Wylaszczone. Maja gdzie biegac i biegają. Mają stały dostęp do siana i trawy (latem). Arab urósł i tak spotężniał i tak zarósł, że jest niepodobny do araba. Bliżej mu budową do jakiegoś mniejszego zimnokrwistego pociągowego.
Ale przyszła kryska na Mariuszka. Kręgosłup, kolana itp już się posypały. Więc idea trzymania konia do jazdy skończyła się i szukam nowej idei. Żal mi rozstawać się z końmi.
espana, W Rzecznej nadal w ten sposób są odchowywane ogierki, dopiero po przeglądzie jesienią, jak mają około 3,5 roku zapadają decyzje co kastrować, co zostawić, co sprzedać itp. A wcześniej właśnie w innej wsi, z dala od innych koni, na ogromnych pastwiskach żyją sobie "wolno". Dla klaczy i klaczek też jest taki sam system odchowu.
espana, We wszystkich stadninach oficerki odsadki trzyma się razem na wybiegach do trzeciego roku życia. Ale nikogo nie dołącza się do nich. Kopyta niestety trzeba robić. Pracowałam przez kilka lat w Kadynach i normalnie przerastały. Innym i bardzo częstym problemem na tym terenie były podbicia oraz kulawizny i ropa w kopycie. To była specyfika tego podłoża.
Ktoś ma do polecenia jakieś firmy ze stacjami paszowymi, ktore sprawdziłyby się na wolnym wybiegu?
Z tego co wiem, to stacje paszowe stosowane są na wolnym wybiegu. Jest napewno kilka/kilkanaście firm produkujących takie stacje.

artykuł o stacjach: https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S1751731120301543
3.jpg 3.jpg
Czytam Wasze wpisy i hmm
Nie odważyłabym się nie zaglądać do młodych koni minimum 2x dziennie - przegląd przy karmieniu rano i wieczorem to minimum
Mam w porównaniu do wielu z Was krótki staż z własną stajnią a mimo tego miałam już sporo sytuacji które zakończyły by się bardzo niefajnie gdyby nie zostały wychwycone szybko:
- koń tarzając się zaczepił nogą o taśmę i pociął zadnią nogę do kości uszkadzając tętniczkę.
- inny koń wbił sobie fragment siana w rogówkę tak że wymagał natychmiastowej pomocy okulisty - prawdopodobnie drapał się o belę siana.
- kolejny zarobił kopa, doszło do rozcięcia skóry i mięśnia, powstała kieszeń która wymagała opracowania przez weta.
Nie wspomnę nawet o rozmaitych infekcjach wychwytywanych w ciągu dnia już po porannej kontroli, od konia który „jedynie się nie pasł” przez „zbyt ciepłego w dotyku, albo zgrzytającego zębami.

Rozumiem że czy to s chowie tabunowym, czy w stajniach państwowych czy u potentatów hodowlanych ta jedna czy 2 sztuki nie robią różnicy…
Jednakże dla drobnych hodowców i właścicieli którzy kupili tego jednego wymarzonego źrebaka, odchów bez doglądania to porażka…
masz pecha!
Iskra de Baleron, Takie rzeczy się zdarzają. Stacja paszowa nie zwalnia od co najmniej dwukrotnej lustracji koni w ciągu dnia. Chów wolnowybiegowy jest i bez tego dyskryminowany, bo z zasady RDOŚ odmawia zapłacenia szkód od wilków i niedźwiedzi, a jak zobaczą stację paszową to już w ogóle nie będę gadać. Czas byłoby pogonić Klęske - Dorożałę na cztery strony świata. Na szczęście te szkody nie trafiają się aż tak często jak w przypadku innych grup zwierząt. Niestety sytuacja będzie sie tylko pogarszać.
LSW, wypraszam sobie 😉
Mam mega szczęście, bo każdy z tych przypadków był zaopiekowany błyskawicznie i dzięki temu nie ma poważnych konsekwencji.

Młodzież końska to nie jest stateczna starszyzna…
To dynamiczna grupa żywiołowych rozrywkowych gamoni.
przepraszam🙂
U mnie nie było takich przypadków. Ale nie było młodzieży.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się