keirashara, ja z kolei dla siebie jestem fanka jednolitych (nie siwych) i bez odmian. Najlepiej tez nie karych, bo kurz widac. Powod jest banalny, lubię pospać, jestem strasznym leniem i zwykle jeżdżę na zawody bez luzaka. Nie chce mi sie wstawać i myć od 5 rano odmian fioletowym szamponem i szorować codziennie izabelowatego albo białego ogona tylko po to, zeby kon 3 minuty przed startem znowu osr*al nogi i ogon. Gniade bez odmian sie czysci 10 minut na wysoki połysk.
Ollala, - jak dzierżawiłam takiego to popadałam w depresję przy każdym ściąganiu go z padoku 🤣 serio, jak to z dystansu odróżnić?! Akurat był okres przetasowań w grupach i na padokach, celowo przyjeżdżałam tak, żeby już w boksie był.
No i kocham malowańce, wielkie łysiny, a jak są jeszcze 4 skarpety do kompletu - bajka! Mogę szorować, trudno 😂
Jedno trzeba gniadym oddać - najbardziej brudoodporne i łatwe w utrzymaniu 😎 na siwych widać żółte plamy, na karych każdą drobinkę kurzu, kasztany są zwykle delikutaśne, a gniade - machniesz trzy razy szczotką i jest git.
keirashara, no jak to jak! Takie konie mają zazwyczaj wyjątkowe 3 białe włosy jako gwiazdkę na czole albo niesamowicie bujną albo niesamowicie mizerną grzywkę 😁
Ja nie chciałam kasztana. Nigdy. No a co mam? No właśnie... 😀
Ale teraz chyba jest jakoś "mniej" gniadych bez odmian? Czy to tylko ja mam zwidy. Ja mam 2 kasztany, kolejne 2 kasztany czasem odwiedzam. Tak z 20 lat temu, kasztan to było trochę indywiduum. Ale pewnie to tylko wrażenie. Pewnie po prostu trafiłam na stajnie z różnokolorowymi końmi.
karolina_, A czy tarant może być cremello? Bo z tego co piszesz, wychodzi na to, że matka mojego konia przekazywała maść często - mój wilczaty, brat tarantowaty w izabelowate kropki, kolejny 3/4 brat po córce matki (tak, "....stryjeczny wuj szwagra mojego drugiego męża"....) też wilczaty....
No ale tak, z tego co mówisz, nie jest łatwo z przekazywaniem.
PS: na ciemnych-jelenich i wilczatych też kurzu nie widać:P
Ja nie chciałam kasztana. Nigdy. No a co mam? No właśnie... 😀
Ale teraz chyba jest jakoś "mniej" gniadych bez odmian? Czy to tylko ja mam zwidy. Ja mam 2 kasztany, kolejne 2 kasztany czasem odwiedzam. Tak z 20 lat temu, kasztan to było trochę indywiduum. Ale pewnie to tylko wrażenie. Pewnie po prostu trafiłam na stajnie z różnokolorowymi końmi. Sankaritarina,
Jezu tak, wszędzie są kasztany z czterema białymi nogami i łysina. Gdzie jeszcze x lat temu to było wow, teraz już mam dosyć.🤣 Ostatnio byłam zdziwiona gniadym z czterema wysokimi białymi skarpetami, przez to opatrzenie się z takimi kasztanami, to nadal mnie dziwi takie połączenie haha
Mi się podobają z ładnymi równymi wyższymi odmianami na czterech nogach, albo wcale (to jest praktyczniejsze).
Mam bez i bardzo sobie chwalę, bo za leniwa jestem, żeby prać cztery nogi 😉 - wystarczy że kare trzeba dobrze odkurzać, żeby jakoś wyglądało
A łysinka dodaje uroku - grube, bo śląskie 😂
Sankaritarina, tak jak pisal ogorek to niezalezne geny i mozesz trafic taki hattrick ze sie nakladaja u jednego konia.
Natomiast z tym "czestym" przekazywaniem to przy izabelu albo tarancie heterozygocie masz przy kazdym potomstwie 50% szans i kazde jest niezalezne. Jeden hodowca 3 razy pod rzad trafi z tego taranta, inny 3 razy pod rząd bez kropek.
flygirl, - a to ja o takim marzę 🤣 mam ogromny sentyment, przez konia od którego zaczęła się moja przygoda z jeździectwem. 4 wysokie skarpety (ponad nadgarstki), wielka łysina i jeszcze plama na kłodzie, w dodatku był taki miedziano-rudy.
Nigdy mi się chyba malowane kasztany nie opatrzą, za dużo uczuć w nastoletnim serduszku 😉
Gniadego ze skarpetami, łysiną i na dodatek niebieskim okiem zdarzyło mi się w stajni oglądać przez jakiś czas 🙂 też piękne połączenie. Jeszcze to jedno oczko miał czekoladkowo-misiowe, a to niebieskie takie "wkurzone". Piękny koń.
elita17, - ból prania dobrze znam, bo 4 długie skarpety plus czerwona ziemia - taka wstrętnie barwiąca wszystko. Jako pańcia jednego konicka to mogę prać 🙃
flygirl, ja to jak takie widze w uje malowanego konia to od razu pytanie "gdzie Benicio" bo wg. moich obserwacji na rynku wydaje mi sie ze on maluje swoje dzieciaki.
Ogolem odnosze wrazenie ze spotykane kolory z wiadomych przyczyn podyktowane sa tym co aktualnie jest w ofertach stanowek. Np. w uje w ksiegach zachodnich chyba jest tylko jeden popularny siwy ogier i to taki dosc mlody. I malo siwych widać na czworobokach. Inne kolory tez czesto przyciemniane kolory czy to kasztana czy gniadego.
donkeyboy, troche jeszcze jest Belantisow i Benefitow. Teraz jest jeszcze jedna ciekawa siwa propozycja (obok Proud James) - Bondolo od Sosatha. Ale no, nie jest tak jak w skokach, gdzie co drugi to siwy.
keirashara, Ty marzysz o rudym, a w Holandii w ofertach stanowki sie chwalą jak ogier nie niesie genu kasztanowatego i daje tylko ciemne potomstwo 🙂 Oni nie lubia za bardzo rudych, mozna czasem fajnie cene ponegocjowac .
adriena, z Luronem to chyba bardziej niz masc zniechecalo to, ze dawał nieduże konie. Ja znałam sporo nie przekraczajacych 165. I to czesto od dosc wysokich matek. To samo Imequyl z reszta.
Mój Blondas jest po Otillu, który jest po Luronie właśnie, 162 i rudy, skakać lubi i widzi duchy... w dziadka się wdał 😉 🤣
Ja tam kolorki lubię, ale skarpet nie znoszę. Jak nogi to ciemne, równo. Na głowie może się dziać, ale koń ma mieć "pończoszki" a nie "podkolanówki" uczennicy 😉 Sama teraz "na starość" powoli sobie szukam dzieciaka jelonka w czarnych pończochach. A jeszcze jakby taki po niewysokich, mocniejszych rodzicach był i kłakiem obfitym grzeszył to już w ogóle 😍 Nie wiem czy nie będę celowała w PRE jakieś lub miksy. Nie rozglądam się jakoś intensywnie, ale jak się taki ideał trafi to za siebie nie ręczę 😉
zembria, ja moze bede sprzedawała klacz, ktora jest gniada homozygota (moge zbadac) zrebna cremello, czyli z gwarancją zrebaka jelonka. Solidnej budowy ale wysoka. Tylko narazie czekam co urodzi, chce z tej rodziny zostawic klaczke, wiec nie jest pewne czy bedzie na sprzedaż.
zembria ale chyba mixa z pre to bardzo trudno upolować ? Przynajmniej tak po PL patrzę
Widziałaś kiedyś takie stworki ?jestem bardzo ciekawa jakie to wynalazki wychodzą
Bo ja też chcę niskiego mocniejszego i ładnego ;p i nie ma …
Z tymi PRE to o tyle trzeba uważać, że jak sprowadzone to nie wiadomo czy nie stały w komórce na sznurku jak źrebaki i potem non stop problemy zdrowotne.
karolina_, Ja dla siebie chcę więc docelowy wzrost 155-158 optymalnie. Blondas jest dla mnie ok, ale gabarytowo mi lepiej na małżowym Łaciatym 158. espérer, Ciężko, to prawda, ale widywałam w ogłoszeniach. Już prędzej czyste PRE, ale u nas czyste PRE to często jakieś mocno pokraczne są 😉 Także ja bardziej niż stricte w tej rasie lub mieszance z tą rasą, to szukam w takim typie, mięso i kłaki 😉 Bo o to zdecydowanie łatwiej.
ps. W ogóle to ciężko znaleźć takie konie poniżej 160, wszędzie jak patrzę to same bydlaki 170+...
zembria a coś w stylu AQH albo mieszanka ? Bo tam bd dużo jelonka z ciemnką nogą, mamy w PL takie ogiery i no dupke to ma … tylko szczotek brak
Ja właśnie zz ukrycia zerkam na takiego młodziaka w mixie po quoterku, jestem ciekawa jak to bd wyglada w wieku 3/4 lat i co bd mieć w głowię
Cześć, piszę z prośbą pomoc, z tym że nie potrzebuję pieniędzy.
Mam klacz, kupiłam ja do hodowli. Skomplikowało mi się życie (jestem w zagrożonej ciąży) plus okazało się że dawna alergia tej klaczy to jednak astma. Klacz potomstwu nie przekazuje tej astmy, przynajmniej jej dzieci do tej pory nie mają objawów ale ona sama potrzebuje opieki. Moczonego siana lub sianokiszonki. Możliwe że na super jakosci sianie będzie ok ale ja takiego jeszcze nie znalazłam. Mam ją rok. Ogólnie grzeczna klacz, podaje nogi, nie gryzie ani nie straszy. Ładnie chodzi na lonży. Ujezdzniowy rodowod, rasy hanowerskiej, nie ma prawego oka. Szukam dla niej domu. Nie jestem w stanie fizycznie się nią opiekować. Pakować siana w siatki moczyć dźwigać. W domu mam jeszcze jedno dziecko, mąż pracuje a ja zostaję sama i muszę ją nakarmić. W zimę to jeszcze nie taki problem ale jak jest taka pogoda koło 10-22 stopni siano moczone szybko kisnie i maz na zaś mi nie naszykuje dla niej jedzenia.
Proszę o wiadomość prywatną osobę która byłaby chętna odkupić taką klacz. Jest wystawiona tutaj na stroniee za 7tys. Zejdę z tej ceny ale za darmo nie oddam. Nie chce żeby zle w życiu trafiła, a za darmo dużo chętnych. Ale nikt nie jest zainteresowany leczeniem jakie miała do tej pory. A to powoduje że nie oddam konia w ręce kogoś takiego.
Perlica, Dopiero przeczytałam, bo Twoja wiadomość wskoczyła jak swoją wysłałam już. Nie planowałam nic sprowadzać, właśnie z tego powodu, chcę wiedzieć w jakich warunkach się taki dzieciak urodził i odchował. Nie kupiłabym konia, który przykładowo przez pierwsze tygodnie życia wychodził na godzinkę czy coś. espérer, Pracowałam prawie 5 lat w stajni hodowlanej gdzie mieli kilka klaczy quoterów, ogiery, młodzież. Ogarniałam je też pod kątem zajazdki itp. Ogólnie od krycia do sprzedaży. Fajne konie, ale kurczę jakieś takie nie dla mnie chyba. Płaskie w ruchu, generalnie budową takie niskopodłogowe. Bardziej w prostokąt wpisane, niż w kwadrat. A ja szukam bardziej kwadratu, barokowego wyglądu, niż przysadzistości. Stąd też nie celuję w żadne miksy ze ślązakami, bo one często takie wrażenie dają. No i nie szczoty, żadne szczoty 😉 Ma być co czesać, a nie co golić 😅
zembria o tak koń ok 160m cm 🙂 ja juz dawno zauważyłam nisze na rynku dla tej wysokości konia, a jest bardzo poszukiwany, za to jak w tamtym roku napisałam że szukam skokowego ogiera do 164 cm ( moja klacz ma162 cm) to wszyscy na mnie wsiedli że wymyślam
karolina_, - to chyba nie mój przedział cenowy mimo wszystko 🤣 a kupno dzieciaka też nie ma dla mnie sensu - utrzymanie u kogoś zeżre szybko różnicę między młodym i dorosłym, a ponoszę całe ryzyko.
Z resztą, zanim ja kupię drugiego to minie jeszcze parę ładnych lat i moda się zmieni 5x 🙂 tak samo reproduktorzy. Nie utrzymam dwóch przy obecnych cenach.
zembria, - jak patrzyłam kilka lat temu to własnie same kurduple po 160cm :P i te małe były zwykle ładniejsze.
Ludzie idą w wyższe konie, bo na to jest rynek. Sama docelowo będę szukać czegoś ponad 170cm, bo na moim 166cm zawijam stopy pod brzuchem i siedzi mi się tak sobie.
zembria, gdzie te bydlaki?
Bo co się w ogłoszeniu coś ładnego pojawi, to 158-160…
Koty takie😎
Mnie się też malowane podobają, taki kary Ślązak w 4 skarpetach i z dużą odmianą😍
Nie pogardziłabym
Tak se paczam i paczam, bo mój kucyk już 21 lat. I młodszy się nie robi
Dziewierz, ja mam takiego nawet na sprzedaż. Co prawda nie wystawiam bo to dość specyficzny przypadek ale co kto usłyszy ,że ma 182 cm to już nie jest zainteresowany.
Hej, kupiłam konia i potrzebuję porady jak teraz wyglądają procedury bo ostatniego konia kupiłam chyba 8 lat temu i chyba trochę się pozmieniało od tego czasu.
- ARiMR'em chyba wszystko załatwione, tzn poprzedni właściciel zgłosił wyjazd konia od niego, ja zgłosiłam przybycie do mnie i chyba jest ok.
- pytanie jak to wygląda z PZHK. Rozumiem że mam wysłać do nich paszport konia pocztą wraz z dowodem wpłaty za zmianę właściciela (35 zł za zmianę + 13 zł za to, żeby odesłali paszport). To wiem. Ale czy mam im wysłać razem z tym paszportem umowę kupna-sprzedaży? Jeśli tak to czy oryginał czy kopię? Czy wystarczy ta kartka z tyłu paszportu wypełniona i podpisana przez poprzedniego właściciela i mnie?