Forum konie »

Kupno konia

anetakajper, i w ruchu wcale nie jest ciężki, jak inny koń vs fofki w stój..Fajny galop ma, podoba mi się zad w kupie
bo on nie jest "ciężki" tylko "mocny" 🙂 mi się podoba, fajny koń w sumie, wygląda że ma całkiem dobrą równowagę
anetakajper, cudowny ten kary! Jakbym miala budżet na dwa konie to bym jechala po niego 😝 mega zlapal za oko. Nawet bez filmików!
Eee no fajny konik z niego, kompaktowy, też uważam ze rusza się ok. Radius prawdopodobnie jednak będzie dawał mniejsze konie, bo on jest mały.
anetakajper, bardzo fajnie galopuje i w ruchu prezentuje sie dobrze. Kłus sie z czasem poprawi w pracy.
Skąd takie ceny? Pytam, bo nie wiem😀 Choćby tutaj- fajna ślązaczka 81 pkt za 15 [[a]]https://www.olx.pl/d/oferta/klacz-slaska-81-punktow-doplatowa-CID103-ID19TFcn.html?search_reason=search%7Corganic[[a]] Na olx pełno tego🙂😉 Do rekreacji, zaprzęgu - chyba wystarczy?
rzepka, Ale że wysokie czy niskie?
Sankaritarina -wysokie, ale ja ostatniego konia kupiłam od rolnika w 2019r za 10000. Wtedy to było dużo.Tylko to koń do rekreacji nie do sportu.W sumie patrząc na obecne ceny paszy,suplementów, leków, opieki, itd - to wychowanie i wytrenowanie konia to faktycznie kolosalne ceny
rzepka, 15 tys nawet nie stoi obok kosztow utrzymania do 3 roku zycia, a gdzie rok utrzymania matki w ciazy, amortyzacja pracownikow, infrastruktury, koszty weta. Pewnie mozna odchowac konia za te 10 tys, moj sasiad mial takiego - nie wychodziła z szopy, w ktorej stała na głębokim gnoju, nie widziala weta (w tym nie byla 4 lata odrobaczana) ani kowala. Sprzedal w cenie na wagę, wiec nie wiem jak ten kon skonczyl.

Nie kieruje tego osobiscie do Ciebie w sensie ataku, ale to co piszesz jest ciekawe, bo jakby ktoś mial kupic psa z pseudo, gdzie psy nie widują weta i siedzą w klatkach we wlasnym 💩💩 to na pewno bylby lament, ze jak tak mozna wspierać pseudo i ze to trzeba zamknąć. Ale juz przy koniach to samo podejście ma sie doskonale, bo dzieki temu mozna kupic konia tanio. My w tym roku ostatni rok mamy zrebaki od etatowych matek, przechodzimy na zrebaki pod siebie raz na kilka lat i ewentualnie sprzedaz nadwyzek pod siodlem. Wlasnie dlatego, ze nie jestesmy w stanie zachowac standardu opieki nad konmi przy tych cenach na rynku bez generowania strat finansowych.
karolina_ nie chciałaś iść w coś bardziej pod kolorek? Mi się wydaje że one dalej mocno trzymają cenę - przeciętna pokraka ale np cremello albo inny jasny kolorek dalej w cenie
espérer, szczerze? Wole zostawic parę dla siebie i nie uzerac sie z ludzmi, mam inne źródło dochodu niz hodowla. Nadwyżki moge sprzedac wtedy do zawodnika, oni sa raczej bezproblemowymi klientami - przyjadą, obejrza, spodoba sie to wezmą weta i biora, bez szukania nieistniejących wad, konsultowania kazdego rtg z połowa wetow w Polsce, itd. Tylko po prostu zawodników ujezdzenia jest znacznie mniej niz koni hodowanych z myślą o tej dyscyplinie.
Nie jestem pewna czy kolorowe konie to znowu taki rarytas. Pytanie do jakiej klienteli.

No, dla mnie 15 tyś za Ślązaczkę, jeszcze w takim "mocnym" typie, to dużo - ale no właśnie, jak podliczyć koszty hodowli, żeby to zrobić porządnie... Koń jest koniem, nieważne jakiej jest rasy. Tj. dobra, konik polski, a KWPN mają inne potrzeby, ale jednak wszystkie potrzebują podobnych warunków do rozwoju, pastwisk, kowala, dobrej jakości jedzenia dobranego dla siebie etc.
Sankaritarina, Nie jestem pewna czy kolorowe konie to znowu taki rarytas. Pytanie do jakiej klienteli.

Sankaritarina, dla amatorow, a tych jest większość wśród klientów, są faktycznie kuszące. Z tym, ze ja sie juz w zyciu najezdzilam na różnych wynalazkach - na pomysłach św pamięci Orłosia z Kadyn, ktore wygladaly i chodziły jak granatem oderwane od pługa, na betonowych w pysku dzieciach Araka z Plękit i Nowej Wioski, na 3-4 latkach, które były na tyle umysłowo ciezkie, ze się nie zajeździły w Holandii i przyjeżdżały żeby zajeździć je w Polsce. I nie chce ani przykładać ręki do zwiększania populacji wynalazków, ani tym bardziej sama potem się męczyć z ich treningiem. Naprawde, można inaczej - wsiadać na konie, które z natury są elastyczne, aktywnie idą pod kłodę, mają naturalnie dobry balans i szybko zaczynają się same nieść i potrafią się skupić na robocie (co nie jest tożsame z grzecznym chodzeniem na długiej wodzy do lasu). Ok, idealow nie ma, z każdym trzeba nad czymś pracować, ale to w ogóle nie ma porównania z rzeźbieniem w gównie z trupami. I serio, mogą być gniade bez odmian albo mieć brzydki leb (jak Escolar) czy "wdzieczna" sylwetkę prosiaczka (jak Total Hope) - wazne zeby byly zdolne.
karolina_, Serio? Mnie to się zawsze wydawało, że jednak dla pasjonatow tj. nisza. Ale właśnie mogę się mylić. No to nic tylko szukać kolorowych koni.

No i też mi się zdaje, że taki wielki bum na kolorowe, to był jakieś 20-25 lat temu. Wiem, bo sama mam kolorowego z tej epoki 😀 ale akurat uważam, że dobrze trafiłam. Wśród prywatnych właścicieli koni takich jak ja tj. taka "ambitna rekreacja", mały sport, ewentualnie większy sport - raczej nie było kolorowych koni... no nie przypominam sobie. Parę jednostek, ale niewiele.
Natomiast przeróżne "wynalazki" były w różnych rekreacjach, zaprzęgach, jeździły na dożynki, no taka klientela "posiadaczy ładnych koni", tylko niekoniecznie trenująca-trenująca. No ale może to u nas tak, a gdzie indziej inaczej...
Sankaritarina, na przyzwoite użytkowo kolory zawsze jest spora grupa chętnych, tez z zagranicy. Raczej nie do dużego sportu, tylko wśród amatorów marzących o koniku barbie. Tylko to wcale nie jest takie proste, zeby byly to użytkowo przyzwoite konie. Qaside sam jest całkiem fajny, ale potomstwo jest mocno różne, Qandide niezbyt się rusza (matka po folblucie, co widać - jest taki sztywno przebierający nóżkami), reszta typu Qasi Gold czy Zafferano to izabele, więc bez gwarancji przekazania maści a tez nie sa to ogiery dające takie fury, zeby ryzykowac. Co innego kupić, co innego użyć w hodowli mając 50% szansy, że nie będzie kolorowy i więcej że będzie użytkowo przeciętny. Na pewno bym rozwazyla cremello pod sprzedaz zrebnej matki, ale izabela raczej nie.
karolina_, ostatnio mi na instagramie czesto wyskakuje Biały Alexander i jestem tym koniem zafascynowana, piekny jest. Bardzo jestem ciekawa jego potomstwa (ale na razie z tego co patrzyłam sa tylko dwa zrebaki) i w ogole tego czy bedzie miał jakąś karierę na czworoboku.
Ollala, jego rodzeństwo karierę zrobiło sporą
Ollala, on wyglada na heterozygote (Lp/n), czyli to ten sam problem co z izabelem - 50% szans na kolor. Uzytkowo muaialabym sie dokładniej przyjrzeć, nie widzialam go na zywo.
Idealnie wpisuję się w wątek dzisiaj. Właśnie kupiłam klaczkę po tarantach rodzicach. I to nie jest prima aprilis ???? a trochę tak się czuję 😅
Evka, Aaaaa! <3 Co to za klaczka, po jakich rodzicach? 🙂😉

karolina_, A widzisz, nie zdawałam sobie sprawy. Tj, sama lubię wszystkie kolorowe (no może za wyjątkiem srokatych), ale myślałam, że jestem w tym odosobniona. 😀
No tak, na pewno z kolorami jest większe ryzyko, że maść się przeniesie. Nie znam się który gen odpowiada za co, ale wielokrotnie słyszałam, że no, nie jest łatwo zawsze uzyskać oczekiwaną maść.

Ollala, Też go widziałam, piękny. Zobacz rodzeństwo (Biały Kruk, Biały Kieł na pewno, może było więcej)
Sankaritarina, wow, cudowne te konie!
Sankaritarina, w duzym skrocie, cremello to jest podwójne rozjasnienie, taki kon musi przekazac rozjasnienie na potomstwo, ktore bedzie izabelowate, jelenie, albo kare przydymione. Izabel to kasztan z jednym rozjasnionym genem - przekaze go albo nie (50% szans).

Tarant, ktory jest homozygota Lp/Lp ma duzo białego ale malo ciapek, te konie maja tez wrodzona wade wzroku, slabo widza w nocy. Przy takim umaszczeniu jak Bialy Aleksander, gdzie jest duzo brazowego (czy tam innej masci podstawowej), to jest heterozygota - znowu 50% szans na przekazanie masci.
Sa tez geny, ktore w obecnosci Lp wpływają na rozprzestrzenienie kropek, ale az tak nie siedze w temacie zeby z pamięci je ogarniać.
Sankaritarina, Malibu, Gaja/Buńczuk. Wzrost docelowo ok 155.
Widzę zaczynasz teraz większe zbierać ;p po tych mini kucach
espérer, 😀 zdążyłam zebrać już pełny przekrój, mam od 83 (a źrebak jeszcze mniej) do 165cm🤣
Ustaw je w kolejności rosnącej i zrób zdjęcie będzie viral w sieci !
Ile to nowe cudo ma ?
Sankaritarina, jesscze klacz , sprzedana do UK
Białego Kruka widziałam kilkukrotnie na zawodach i on już w młodych koniach robił świetne wrażenie 🙂 gdzie akurat taranty to "nie mój styl", ale łapał za oko, nie tylko umaszczeniem.

Szczerze to jakbym miała kupić sobie nowego koniczka, to raczej nie gniadego bez odmian - wiecie jak to ciężko odróżnić z daleka na padoku? 🤣 moja kluska to widoczna z daleka, zawsze poznam, a gniadych ze skarpetką stoi z dwadzieścia, przy moim wzroku szukałabym do nocy.
Tak bardziej serio - lubię konie z ciekawą maścią czy malowaniem. Dobrze ktoś to określił, "konik barbie". Zawsze w moich kryteriach było ładny, bo ja kariery nie zrobię, ale cieszyć oko chcę 🙂
keirashara, dla mnie takie gniade bez odmian (jak mój własny 🤣😉 to są zawsze najpiękniejsze!
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się