keirashara, Takie mam zadanie od trenerki, najpierw nauka lonży i potem krok po kroku do zajazdki. Wszystko ładnie robi, ale jak patrzę jak mu się nie chce nawet zakłusować to aż mi się żal go robi 😆
Mersi, w przypadku takich koni lonżowanie wcale nie jest przydatnym elementem pracy z koniem. Nic nie poprawimy u konia lonżując go w agonalnym tempie. Mój własny jest takim gagatkiem - na szczęście zyskuje pod siodłem, bo nienawidzę koni do pchania. Natomiast z ziemi (lonża lub luzem) biegnie tylko tyle ile ja za nim biegnę. Koń wcale nie musi być lonżowany, zwłaszcza że większość ludzi robi to źle. W przypadku takich koni jako środek do przyjęcia siodła, a potem już jeździć - może się rozbuja.
Hej, szukam miejsca, gdzie mogłabym pojechać na kilka dni z moim koniem na treningi. Jeżdżę "od zawsze" typowo rekreacyjnie, ale chciałabym, aby ktoś potłumaczył mi kilka elementów jakie możemy się nauczyć z moją klaczą (8lat). Jakieś chody boczne, ustępowania, coś co amatorzy mogą sobie dreptać dla urozmaicenia na placu. Jestem z kuj-pom swoje okolice raczej znam, jestem dość mobilna. Polecicie coś?
Mersi jak jednak chcesz z nim coś porobić żeby mu dodać energii z ziemii, to są inne opcje
Dużo koni fajnie dodaje power w pracy na wolności - tylko musisz mieć dobrze przerobione bezpieczne granice i zatrzymanie jak chcecie biegać razem
wistra, Ciężko stwierdzić nie znając konia. Koń mógł się zagotować i brykać z emocji. To jest klacz, więc dochodzą może sprawy "klaczowe" (może ruja, różnie się klacze zachowują). Zdaje się, że jest chętna do skakania, bo idzie na przeszkody dosyć pewnie. Ma czerwoną wstążkę na ogonie = czyli wychodzi na to, że kopie inne konie.
No i moim zdaniem, tam nikt nie ciśnie. Dziewczyna zachowuje spokój i nie powoduje eskalacji u konia. Czyli robi to, co powinno się robić przy takich koniach.
Ja bym nie zakładała tak od razu, że to przez emocje, tylko zaczęłabym od wykluczenia podłoża somatycznego. Koń ma fatalną technikę skoku, bardziej jak jeleń niż koń, może to kwestia nieoddawania ręki w locie, ale przy tak odgiętym kręgosłupie to musi w końcu zacząć boleć. Takie kopanie po niemal każdej przeszkodzie to może być objaw bólowy, próba rozładowania napięć mięśniowych albo "nastawienia" miednicy po skoku (niech pierwszy rzuci kamieniem komu nigdy nie strzeliło coś w biodrze czy szyi i musiał poruszać okolicą żeby się "ustawiło" i przestało boleć). Ale wygodniej jest powiedzieć, że on tak ma i to przez ekscytację...
Facella, oczywiscie, ze moze to miec jakies inne powody, ale zakładanie ze kon jest chory od razu to jest zdecydowanie nadinterpretacja. Chyba ze znasz tego konia osobiście?
Zostawiając technikę skoku, to kazda zmiana nogi zadem jest z wykopem. Konie tak sobie pomagają jak galop jest za malo oparty na zadzie albo jak nie maja siły - czy jeszcze, czy w danym momencie. Nie jest to jakiś rzadki obrazek czy powód zeby myśleć że kon jest chory.
technika skoku kiepska, w ogóle się nie ciągnie, nie baskiluje. Charakter charakterem, ale też nie wykluczałabym KSS albo problemu z odcinkiem krzyżowo-lędźwiowym, który często bywa problematyczny u skoczków, zwłaszcza przy takiej technice skoku. Też zwróciłam uwagę, że bardzo często przy poprawianiu zadu podbija go do góry, co również dla mnie może wskazywać na problemy zdrowotne. A dziewczyna dobrze ogarnia konia.
Ollala, nie znam, ale zakładanie, że koń nie ma dolegliwości fizycznych jest sprzeczne z dbaniem o jego dobrostan. To nie jest normalne zachowanie, a każde zachowanie odbiegające od normy powinno zostać sprawdzone pod kątem bólu. Nie napisałam nigdzie, że jest chory, tylko że wykluczyłabym podłoże ściśle fizyczne, zanim zawyrokuje się, że „to taki typ” – w tej chwili jedyna zdecydowana nadinterpretacja to Twoja odpowiedź.
wistra, dla mnie odpowiedź tu jest jedna, to nie jest normalne zachowanie, powodów może być dużo, od tych behawioralnych, czyli ekscytacji i pobudliwości tego konia do zdrowotnych (i tychże powodów zdrowotnych może być też "tysiąc pińcet"😉 dopóki nie znamy konia, właścicieli itd. to tylko tyle można powiedzieć.
Czy należy odpuścić czy cisnąć? No ciężko powiedzieć, w dosłownym słowa znaczeniu, nikt tego konia nie "ciśnie" widać że sama idzie do przeszkody, dziewczyna raczej musi trzymać, co trochę też się moim zdaniem przekłada na technikę. No ale wiadomo, że jeśli byłaby to przyczyna zdrowotna, która byłaby zdiagnozowana, i wiadomo by było, że koń się tak zachowuje z bólu, to średnio etyczne jest zmuszanie takiego konia do skoków. Tylko tyle i aż tyle😉
Pytanie z cyklu : Ćwiczenia dla młodego konia.
Szukam podpowiedzi jak mądrze, ciekawie pracować z młodym, trzyletnim koniem aqh, który powoli zaczął pracę pod siodłem (w zasadzie uzupełniać trening).
Jakie dość proste na początek ćwiczenia z ziemi/siodła polecacie aby WZMACNIAĆ MIĘŚNIE GRZBIETU i ZADU, uczyć konia PRACOWAĆ W ROZLUŹNIENIU.
Przeznaczenie ma być rekreacja w west (ranch riding etc.) wypady w teren.
Drągi, cofania... Ale co więcej?
Ahote, nie wiem jak w wescie wyglada trening. Moje na lonzy uczą sie powiększać i zmniejszać koło i robic przejscia na głos i w równowadze (zagalopowania bez rozpedzania, przejscia z galopu do klusa w równowadze bez biegniecia jak opetane, przejscia z klusa do aktywnego stepa przez plecy - po 2-4 na strone kazdego przejscia na sesję bo biegaja krótko). Z tym, ze ja lonzuje na wypieciu dopasowanym do konia (wypinacze, czambon, wypinacze trójkątne z lub bez gumami oporowymi za zadem, wyjątkowo czasami pessoa lub gogue na konkretne problemy).
Pod siodlem najpierw gaz, hamulec, kierownica. Jak to jest, to możesz rozwijać kolejne rzeczy - przede wszystkim poruszanie sie w równym rytmie do przodu, potem wyprostowanie adekwatne do wieku (na 20 m kole i na prostej), w tym wszystkim kontakt, czyli początki kontroli ramy. Najpierw w stepie - przejscia posredni - swobodny, zeby kon wyciągał szyje z klebu do przodu i na dół. Potem żucie z reki w klusie i nabieranie wodzy spowrotem bez utraty rytmu. W galopie dopiero później, jak maja tyle siły zeby galopować dalej pod klode w niskim ustawieniu. Dragi dokładam jak mam dobry rytm i wyprostowanie w 3 chodach i jestem w stanie prosto najechać i prosto wyjechać bez rozpedzania i potykania sie. Najpierw wjeżdżają drazki na płasko w klusie, potem cavaletti w klusie i galopie. Moje konie raczej nie wala na 120 cm nad cavaletti, to sa oszczędne ujezdzeniowce, wiec moge dosc szybko dac dragi nad ziemie i nie ryzykowac ze kon stanie na drag i sie skontuzjuje jak sie potknie 🙂
Cofania w ogole nie uczę 3 latków, bo trudno jest na tym etapie zeby cofaly jakby "myslac do przodu" a nie chowały sie za pomocami. To jest dopiero w konkursach 5 latków i zaczynam myśleć o cofaniu dopiero jak sie bez problemu ładnie w równowadze zatrzymuja z klusa w 2-3 krokach, czyli zwykle na jesieni jak maja 4 lata.
Ahote, wszelakie nierówności w terenie. Korzystaj z naturalnych przeszkód. W lesie, do którego jeżdżę, jest wiele wzniesień i mniejszych górek. Korzystam bardzo chętnie, bo naprawdę dają efekt.
Sorry, że w tym wątku, ale w sumie nie wiem gdzie - minęły mi kilka razy spersonalizowane naklejki na wiaderka/miski dla konia, a teraz nie moge znaleźć 😅 chciałabym sobie takie zrobić, bo mam dość ganiania miski od meszu, a markery się ścierają (kilka osób w stajni ma takie same). Polecicie coś? 🙂
Kupiłam już oczoje*** różową michę i najchętniej dowaliłabym tam naklejkę z jednorożcem 😂🦄 to będzie bezpieczna na bank.
keirashara, ja sobie kupiłam drukarkę termiczną na temu. I mam nie dużymi (okrągłe 5 cm) nalepkami obklejone wszystko, wiadra na żarcie, pojemniki z paszą, witaminy. I w domu od razu całą spiżarnię
keirashara, na Allegro jest tego po kokardkę, zrobią Ci na zamówienie co tylko chcesz, nawet jednorożce. Do stajni nie potrzebuję, ale jak dziecko miałam małe, to zamawiałam naklejki i prasowanki, trzymają się niektóre cholery do teraz (czyli ponad 10 lat😅😉.
Evka, - Allegro też raczej unikam 🤣 nienawidzę tej platformy, jestem chora jak tam coś mam znaleźć, jeszcze teraz z tym zalewem chińskich sprzedawców i "pośredników".
Wolę kupić bezpośrednio w sklepie, nawet dokładając kilka złotych. Sporadycznie korzystam z amazona, bo mam prime wykupiony i są w stanie mi pierdołe za grosze podrzucić pod drzwi. Wszelkie allegro, olx, vinted i te inne przyprawiają mnie o drgawki, nienawidzę tam kupować i mam takiego pecha, że jak sie już zdecyduje to prawie zawsze są jakieś cyrki, co nie poprawia mojego nastawienia 😉
karolina_, - tylko ja te wiadra regularnie myje i to schodzi 😉 dlatego wolę takie dedykowane, gotowe naklejki.
Takie to mogę sobie w pracy wydrukować, ale zależy mi na mniejszych, bardziej wodoodpornych, no i ładniejszych.
Evka, - albo naklejek takich jak Fokusowa podlinkowała 🙂 i znalazłam jeszcze jedną firmę robiącą na zamówienie.
Estetyczne, personalizowane i wspieram czyjś biznes w tym kraju.