Czy bezpieczne jest wchodzenie z koniem do nie podpiętej do auta przyczepy? Wiadomo ze przyczepa stoi na hamulcu, ale jednak podpiera ja tylko małe kółko.
Mam pytanie, czy te kopyta mają dobry kształt? Ostatnio był u mojego konia inny kowal niż zawsze. Do tej pory kopyta miał szersze, teraz są najwęższe w całej naszej historii
Zdjęcia nie są idealne, ale mam nadzieję że coś widać
Nisko Piętki mamy od zawsze 😅
Macie flary, stąd optyka, że kopyto jest szerokie. Flar nie powinno być.
Natomiast w mojej prywatnej opinii, tam jest zabrane zdecydowanie za dużo na grubość.
Nie za bardzo wiem gdzie umieścić te pytanie więc zapytam tutaj. Mam klacz która chodzi pod siodłem od początku lipca 2023r.do mnie trafiła jako zajeżdżona. Była ona bardzo do pchania, nie reagowała na bat itp. potem byłam zmuszona odstawić ją od siodła, ponieważ przyszedł jej termin wyźrebienia. W czerwcu 2024r wróciła pod siodło ale jeździłyśmy dosyć rzadko bo nie miałam żadnego trenera. W grudniu tego samego roku zaczęłyśmy jeździć na treningi do innej stajni bo tam udało mi się umówić trenerkę (wydawała mi się kompetentną osobą - ma na swoim koncie starty w klasie C1, wiele zajeżdżonych koni itp.). Na początku naszej współpracy zaznaczyłam z czym mamy problem. Wszystko szło w dobrą stronę do momentu w którym nie kazano nam galopować, klacz się buntowała i wywoziła mnie. Zaznaczę też, że galop odbywał się tylko na kole. Trenerka wsiadała, długo jej zajmowało to aby ją też nie wywoziła. Po miesiącu treningów powiedziała mi żebym więcej już nie przyjeżdżała bo problem wracał. Zajęłam się trenowaniem samemu, zaczęło nam powoli wychodzić. W czerwcu 2025 zmieniłam stajnie i na początku nie było żadnych problemów (owszem zdarzały się gorsze dni ale nie było to aż tak częste jak wcześniej). Schody zaczęły się robić kiedy po zimie wyszłyśmy na dwór, klacz się strasznie podpala, kiedy daje sygnały do zagalopowania przyłapuje wędzidło i nie mam nad nią kontroli (dni w których miałam nad nią kontrolę mogę zliczyć na palcach u jednej ręki). Ostatnio zaczęła ponosić, za pierwszym razem udało mi się ją zahamować po może 2 lub 3 kółkach - o wzięciu na koło nie było mowy a nasz plac nie jest ogrodzony więc była to walka o to aby nie wyjechać poza jego obszar. Przy drugim zagalopowaniu już nie było tak kolorowo i wyjechałyśmy z placu i zatrzymałam się dopiero za jakieś 50m hamując na płocie. Zaznaczę też, że koń ma robione zęby przez bardzo dobrego doktora, siodło ma dopasowane przez saddlefittera i żaden ból mu nie doskwiera. Jest to dosyć energiczna klacz i ma też dietę ułożoną pod to aby ją trochę wyciszyć - niestety nic to nie daje. Mamy jeden wybieg z piachem na którym można jeździć - czy spróbować tam dopóki nie dojdziemy do porozumienia? Jaka może być tego przyczyna? Może ktoś miał podobną sytuacje i wie co robić. Pozdrawiam.
Kalinaa_m232, - behawiorysta i trener, dobry. Przez internety nie ma co, jak to wyrobiony narów. Ciężko stwierdzić jakie realne podłoże ma ten problem nie widząc konia i Ciebie na żywo.
Jeśli nikt nie jest w stanie dojechać do Ciebie to może przemyśl wysłanie konia na korektę do innej stajni, w sensie stajni trenera, który wsiądzie na tego konia, przepracuje to z nim, a potem z Tobą?
Ona idzie w długą od pierwszego kroku galopu czy się nakręca z czasem? Jak nakręca z czasem to możesz spróbować bardzo krótkich zagalopowań, na dwie-trzy foule dosłownie, póki się nie zagotuje. Trzy foule - kłus, stęp, jakas robota, rozluźni się to znowu dwie-trzy foule i powoli zwiększasz na tyle, na ile czujesz, że można.
Ze względów bezpieczeństwa na pewno lepiej jeździć takiego konia w ogrodzonym miejscu lub na hali.
Można też przemyśleć zmianę wędzidła lub ubieranie czarnej wodzy jako hamulca bezpieczeństwa (nie jeździsz na niej ciągle - wisi luźna, wchodzi do akcji dopiero jak koń odpala. To też najlepiej pod okiem trenera, który wytłumaczy jak działać, bo to nie ma być zaciągnięcie hebla na stałe, tylko hamulec awaryjny).
xxagaxx, jak stoi na bardzo równym to tak, ja tak czasem ucze młodzież. Ale jak nie bedzie super rowno to masz spore szanse ze przód wstanie jak kon wejdzie na trap. Przynajmniej cheval gold 3 tak wstawal, to pewnie zalezy jak wywazona przyczepa.
keirashara, dzięki za odpowiedź, zazwyczaj od początku ale są dni w których w prawą stronę galopuje mi się super a problem przychodzi dopiero podczas zagalopowania w lewo. Teraz jeżdżę z trenerem który ma bardzo duże doświadczenie ale on też już pomału rozkłada ręce, czasem wsiada na nią aby wprowadzić korektę no ale za jakiś czas problem znowu wraca.
Kalinaa_m232, a fizjo i ortopeda ogladali tego konia? Ja bym zrobila dwie rzeczy, zawłaszcza jak problem jest na jedna strone: 1) kontrole czy plecy/miednica nie bola, moze warto ostrzykac krzyżowo biodrowe i zobaczyć czy bedzie poprawa 2) co sie dzieje w galopie na lonzy luzem? W sensie na kantarze? Bo moze byc tak, ze blokujesz ruch szyi gora dol, a on jest naturalny u świeżych koni. Same przestają z czasem, ale jak zaczniesz przy tym majstrowac to bedzie foch.
karolina_, dzięki, mam Ifora, ona ogolnie ciężka jest sama w sobie. Ja zawsze ćwiczyłam jak byla podłączona, ale znajoma chce sama ze swoim poćwiczyć a ona nie ma auta z hakiem. Spróbujemy, jak bedzie sie telepać to trzeba będzie zmienić plan.
Kalinaa_m232, no to ja bym wykluczyla ból pleców najpierw. Poza tym upewniła sie ze pozwalasz tej szyi troche falować, Twoja zewnętrzna reka musi byc dosc elastyczna. Reszta to juz robota do przepracowania - na pewno bym jeździła na zamkniętym placu. Dojeżdżając do krótkiej sciany zagalopuj na kole i zostan na tym kole. Dopiero jak jest ok to wyjedz na prosta i zanim wyjedziesz w narozniku 2-3 polparady co krok zewnetrzna wodza i podparte wewnetrzna lydka - cofnij ciezar na zad zanim sie z naroznika wyleje.
No i moze za duzo oczekujesz - nie zakladaj ze ten kon przejedzie w rownowadze cala sciane (mam na mysli dluga sciane wymiarowego czworoboku - 60m). Wjedz znowu na kolo zanim straci rownowage i zacznie grzac, zrob tyle kol ile trzeba i znowu wyjedz na prosta, na końcówce kola/poczatku sciany robiac 2-3 polparady zewnetrzna wodza co krok. Pomysl tez co Ty robisz w naroznikach (wyjazd z kola to tez naroznik) - usiadz do tylu, cofnij wewnetrzne ramie, zeby pomoc koniowi sie wygiac i pilnuj zewnetrznymi pomocami zeby dobrze zabrac lopatki na slad na prostej, tak jakbys chciała jechać dalej łopatka do wewnątrz - na swiezaku osiągniesz tyle, ze nie będziesz miala dupy pol metra w środku, a czesto konie im bardziej tracą równowagę tym bardziej sie ratują prędkością.
karolina_, super, dziękuję bardzo za rady. Pytałam znajomych o polecenia fizjo, polecili panią która jest fizjoterapeutką i osteopatką więc sprawdzimy. Będę próbować tak robić jak pani pisze 🙂
przód przyczepy podeprzyj tym kółkiem, a tył belką lub deskami i przyczepa będzie stabilna. Jeśli podłożysz kilka belek/desek, to nie zapomnij skręcić je ze sobą (żeby pod wpływem wstrząsów konstrukcja się nie rozleciała)
Ja mam dwie opony od samochodu ciężarowego jedna na drugiej i w to włożona kasta budowlana 60 litrów. Obwód pasuje idealnie, krawędzie kasty leżą na oponie, nie ma szansy żeby wylać czy przewrócić. Kastra lekko wkopana, bo by wystawała z opony.