Ollala, no ja jestem takim freakiem co analizuje sklad smaczków (dawno w reku nie mialam też np. kostki cukru) i szczerze mowiac horslyx to dla mnie ostatnia deska ratunku. Np. gdy masz rocznego pajaca co nie chce stać w miejscu dla kowala i mozesz mu czymś zająć paszczę. Albo okresowo bo jakiś stretching lepiej z tym wychodzi niz z marchewka. Nie widze aspektu relaksujacego z samego lizania czegoś, a dla dobroci mozesz podać np. mesz - wiecej ma to benefitow dla brzuszka/miesni/poboru wody niz podanie sklejki z cukru.
Ale ja to ja, opinie są jak d...y - każdy ma swoją 😉
Albo ten kucyk czasem wyrwie wodzę. Wtedy dziecku na pewno łatwiej złapać.
Albo jak dziecku wypadnie wodza z ręki, to łatwiej tak złapać. Dzieci też zwykle nie mają aż takiego refleksu, żeby szybko ogarniać, a kucyki błyskawicznie się uczą ciągnąć do trawy czy po prostu, schylać głowę. No i trzymając w ten sposób, trzyma się wodze równo.
keirashara keirashara
rudziczek, - ale na zdjęciu nr 2 nie wygląda to poprawnie. Linia do łokcia jest wyraźnie złamana, ręka ciągnie do uda. Cała pozycja jeźdźca też wydaje się być nie do końca poprawna, lekkie przodopochylenie w miednicy, noga zrotowana od biodra na zewnątrz, działanie bardziej tyłem niż bokiem łydki.
To nie jest najlepsze ujęcie, jeśli ma pokazywać poprawny dosiad i rękę. Ogólnie może tak, może ta ręka bardzo fajnie pracuje, ale akurat na tym ujęciu to hm, no niekoniecznie to widać.
Ja napisałam o zgiętym łokciu, a Ty o załamywaniu wodzy. Zapytanie było, czy da się trzymać niską rękę przy zgiętych łokciach, więc wstawiłam zdjęcie, które obrazuje, że da się. Pierwsze zdjęcie i trzecie to ja- na zawodach i w trakcie treningu skokowego wiec to nie jest moment na "indywidualizację stylu". Drugie zdjęcie, to które Tobie się nie spodobało, to mój jeździk ze swoim elektrycznym i problematycznym koniem. Tutaj jeśli idzie o działanie, trzeba było być kreatywnym, ale mimo tego, że trzeba było na jakiś czas pojechać na niskiej ręce dalej łokieć został zgięty i kontakt elastyczny. O tym chyba był rozmowa, przynajmniej ja to tak zrozumiałam- o tym, czy mimo "nieksiążkowej" pozycji ręki można mieć elastyczną rękę. Moim zdaniem można, a pracując z różnymi końmi, po różnych pomysłach poprzednich jeźdźców powiem, że czasem nawet przez dłuższy okres czasu nie da się za bardzo na danym koniu jechać na "książkowej" ręce. Tylko chyba to jest trochę inny poziom wyczucia jeździeckiego, czy umiesz świadomie wracać do "książkowej" ręki i działać "nieksiążkowo" kiedy tego potrzebujesz, a to, czy musisz się skupić na tym, żeby móc w ogóle przez 15 min ten książkowy kontakt utrzymać.
rudziczek, - chodziło mi o to, że to zdjęcie nie prezentuje poprawnej pozycji ręki i nie wygląda ona na nim na poprawnie pracującą.
Jak napisałam - jeździec może radzić sobie super, ale ta fotka imo tego nie pokazuje.
O dwóch pozostałych nie mówię - bo tamte faktycznie ta łapka jest nisko, ale harmonijnie. Na tym zaś wygląda własnie na moment, jak komuś koń ucieka spod tyłka i ściąga wodze do uda lecąc ciałem do przodu. Wtedy się myśli o opakowaniu sytuacji, nie idealnej łapce jak w książce, wiadomo. Po prostu nie wybrałabym tego ujęcia jako pokazanie niskiej i dobrze pracującej ręki.
keirashara Ręka pracowała dobrze, bo adekwatnie do sytuacji. "Dobra" ręka, to nie ręka w idealnej książkowej pozycji, tylko taka, które w świadomy sposób uzyskuje zamierzony efekt. Zresztą widać to dobrze na pierwszym zdjęciu- łapka śliczniutka, a koń napięty jak guma od majtek (były roztopy i śnieg zsuwał się z dachu).
rudziczek, - jasne, tylko powtórzę jak mantrę - to zdjęcie tego nie pokazuje i nie użyłabym go jako przykładu. Serio rozumiem, że ręka nie zawsze jest w książkowej pozycji, bo reaguje na konia i okoliczności, ale na tej focie po prostu cała postawa jeźdźca jest po prostu mało poprawna.
Ty wiesz, że koń jest elektryczny i dziewczyna radzi sobie super jak na istniejące okoliczności. Pewnie też jest 100000x lepiej niż było. Natomiast widząc suchą fotkę - widać co innego. Ja tak jak napisałam, widząc tylko to zdjęcie powiedziałabym, że za dużo ciała z przodu, przez co ręka ciągnie do uda - a to poprawne działanie nie jest.
keirashara To ja powtórzę jak mantrę: padło pytanie, o łokieć i wstawiłam zdjęcia ilustrujące zgięty łokieć. Nie poprawne wstawienie nogi, ciała i co tam jeszcze opisujesz. Chodziło TYLKO o to, że łokieć może być zgięty przy niskiej ręce. To, czy Ty uważasz takie działanie ręki za poprawne to zupełnie inna para kaloszy.
rudziczek, - dla mnie łokieć nie istnieje w oderwaniu od ramienia i ciała, a na tym ujęciu nie wydaje się być poprawny, kąt zgięcia dokładnie - co dla mnie wynika z całej postawy. Napisałaś, że koń jest elektryczny - to trochę widać, że jeździec go nie jedzie do przodu, a trochę działa asekuracyjnie, tą ręką i całym ciałem. No i to wszystko ma sens, ale to nie jest ręka i postawa, do której powinno się jakoś tam dążyć. To jest coś, co działa u tej pary, na tym etapie - bo pewnie z czasem będzie inaczej.
Łokieć może być elastyczny przy niskiej ręce jeśli pozwala na to anatomia jeźdźca i konia, konkretnej pary i chyba nikt tego nie negował. To jest w zasadzie sytuacja idealna. Jednak często ta anatomia jest taka, że trzeba ciut tą rękę podnieść i to nie jest błąd. Podnosząc i wsuwając do przodu (bo rękę przestawić można przecież nie tylko góra-dół) siła na wodzy będzie taka sama lub mniejsza, nie powstanie większa dźwignia, a często pozwoli to na uzyskanie elastyczności tego nieszczęsnego łokci. Często też poprawia kąt zgięcia i linię do wędzidła.
keirashara, zdjęcie to nie jest najlepsze mediun do oceny działania reki, bo to jest mega dynamiczny temat. Inna sprawa, ze Rudziczek jest ze szkoły trenera, ktory mocno naciska na niska reke. I ma to tak dopracowane, ze kazdy koń niezależnie od budowy chodzi pod nim w super ramie konkursowej i pokazuje 110% możliwości. W tym takie konie, ze jak oglądasz je w stajni to sie zastanawiasz jak one w ogole daja sie rade ustawić inaczej niż na jedynke.
Mam ogromne tendencje do jazdy z łapą nisko. Nie na każdym koniu się to sprawdzi, co więcej na tym samym koniu będę jeździć z ręką zarówno nisko, jak i wysoko, w zależności od potrzeby danej chwili. Ale "najwygodniej" mi z łapą przy kłębie. Anatomicznie mam proporcjonalnie długie ręce + permanentnego garba. Można mieć rękę nisko, zgiętą w łokciu, z ładną linią ręka-wedzidlo i miłego konika naraz. Można minutę później mieć rękę wysoko, a nadal calkiem ładną linię i miłego konika. I można się spierać która wersja jest książkowo poprawniejsza, tylko kurde jeździmy na żywych zwierzętach, które nie są wszystkie takie same i w każdej chwili takie same, więc co komu po książkowej poprawności jak skuteczność może być mniejsza lub żadna...
Nie wiem z jakim mitycznym trenerem jeździ rudziczek, ale podzielam punkt widzenia keirashara, obrazek na drugim zdjęciu to ręka działająca wbrew ruchowi, kontrskuteczna i nie powinna być podawana jako przykład. Bo co z tego że łokieć jest zgięty jak całe mnóstwo innych rzeczy po prostu nie działa. Jak chcemy używać przykładów, że się da, to używajmy takich, które rzeczywiście pokażą, że się da i nie będzie to skutkowało napiętym, wkurwionym koniem.
Ciekawy temat. Aż sobie przejrzałam, co mam w telefonie i mam wrażenie, że w zależności od sytuacji i poziomu wyszkolenia konia mam rękę inaczej.
1 - w parkurze, koń młody na jednych z pierwszych zawodów.
2 - w parkurze, kon starszy, ale pierwszy raz na zawodach.
3 - flatwork, koń 6-letni.
4 - flatwork, koń 3,5 letni świeżo zajeżdżony, nie znalazłam niestety z galopu.
Nawet nie wiem, czy tą rękę uznać za wysoką, niską czy jaką? Nie zwracam za bardzo już na to uwagi, odkąd nie jeżdżę ujezdzeniowo, co się też złożyło w czasie z jeżdżeniem bardziej pod trening koni niż samej siebie i nikt mnie już nie koryguje za bardzo.
Edit. I tak właściwie. Czy to ma jakieś znaczenie, gdzie mamy tą rękę poza aspektem wizualnym? Jeśli jest elastyczna, podążająca i luźna właśnie w łokciu, to co za różnica czy jest nisko czy wysoko.
Facella, tylko tu masz bardzo dlugie wodze i niskie ustawienie. Inny etap wyszkolenia, kon duzo bardziej horyzontalnie ustawiony niz na zdjęciach Rudziczek. Tak samo z reszta te dolne foty, ktore wrzuciła Flygirl.
Flygirl treningowo to sie rękami rozne rzeczy robi. Ale juz na konkurs to raczej trzeba miec reke ładnie i nie robic mocno widocznych polparad, bo czesto sedziowie za to tną.
Facella, no właśnie, masz mega długą wodzę, za długą.
Ja tak ładnie umiem siedzieć na za długiej wodzy i próbuję to rozmkinić, stąd rzuciłam ten topic.
karolina_, - bo pewnie temu trenerowi tak pozwala anatomia, co u mężczyzn jest w sumie częste 😉 i jak pisałam, nie oceniam stylu jeźdźca, zaznaczyłam to kilkukrotnie. Imo nie jest to trafne zdjęcie do pokazania poprawnie pracującej ręki, nie jest to dobry moment i ułożenie ciała. To konkretne zdjęcie nie jest dobre, nie jeździec.
Mnie taka szkoła "niskiej ręki na siłę" doprowadziła do całkowitego zablokowania łokcia. Jak podniosłam i wysunięłam do przodu to nagle dało się działać łokciem, a koń zaczął dużo lepiej chodzić. Żeby to przepracować zrobiłam milion dupogodzin, bo pamięć mięśniowa jest wredna.
Perlica, - z tego co kojarzę to Ty jesteś raczej drobna, a konie masz raczej z tych dużych - przy tej proporcji raczej jesteś bez szans w temacie uzyskania niskiej i działającej ręki 😉 imo ręka ma być w pierwszej kolejności funkcjonalna, łokieć elastyczny, a czy jest 1 czy 3cm od grzywy to sprawa mniejszej wagi. Facella, - dzięki, bo już miałam wątpliwości czy ja po chińsku piszę 🤣 flygirl, - ale po co uznawać ją za niską, wysoką czy jakąś? Powtórzę to co napisałam na początku - jeśli podniesienie ręki spowoduje, że łokieć uzyska możliwość bycia elastycznym to trzymanie tej ręki wyżej nie jest błędem. Po prostu. Tak działa nasz anatomia i pozycja ręki będzie zależała od budowy jeźdźca i danego konia. Wyższa ręka nie jest równa większej sile działania, niska ręka nie jest równa miłemu lekkiemu kontaktowi. Ręka też przemieszcza się nie tylko góra-dół, ale też przód-tył.
keirashara Jeśli koń potrzebuje pojechania niską i szeroką ręką, to tak treningowo jeździmy. Na niskiej i szerokiej ręce bardzo ważny jest zgięty zgięty łokieć, żeby ręka nie zrobiła się betonowa. Niestety czasem to powoduje, że reszta obrazka naszego dosiadu się rozsypuje. Młode konie często "psują" dosiad i ładną, książkową sylwetkę właśnie dlatego, że trzeba być na nich bardzo kreatywnym, żeby uzyskać oczekiwany efekt treningowy. Czasem nie da się siąść ładnie w miednicy w równowadze i z ramionami z tyłu na takiej szerokiej ręce bo nie pozwalają nam na to proporcje ciała. Mimo wszystko da się uzyskać sprzyjającą i nie działającą wbrew koniowi rękę. Trzeba też pamiętać, że zupełnie inaczej się siedzi na koniu, którego jeździsz x czasu i jesteś wjeżdżona, a inaczej, na świeżaku, którego masz pod pupą mniej niż 10 razy.
Że za długie to też fakt, ja chyba nie umiem na krótkich jeździć, mam wtedy sztywną niedziałającą rękę i wyryjonego spiętego konia. Bierze mi się to pewnie stąd że jeździłam różne poje…y, które jak same się nabiły swoimi pomysłami na krótką wodzę to potrafiły odpalić wrotki albo wywalić na plecy i nauczyłam się, że na długiej wodzy mają więcej swobody na wszelkie „upsy” z mojej czy ich strony, więc bezpieczniej tak 🤣 musiałabym wyjeździć trochę dupogodzin, a obecnie nie mam ani z kim, ani na czym.
Facella Jak już bawimy się w ocenianie po zdjęciach, to ja bym się bardziej czepiła Twojego stawu skokowego😉 To bardziej skokowa niż ujeżdżeniowa pozycja. Przy takim ustawieniu noga będzie miała tendencje do uciekania do przodu i zamykania stawu biodrowego (tak działają mięśnie i tego nie oszukasz). Łydka wtedy ucieka od boków konia i trudniej jest zamknąć rumaka w łydkach i rozjechać do przodu. Ja bym spróbowała najpierw lonży dosiadowej, żeby otworzyć biodro i potem wydłużyła strzemiona, żeby stopa mogła ustawić się bardziej poziomo do podłoża. Zwróć też uwagę, czy nie masz zaciśniętych kolan i ud na siodle, bo to też może pośrednio wpływać na takie ustawienie w kostce.
Mi się zdarza jeździć na takiej pięcie, jak mam założone ostrogi i konia, który na działanie ostrogą potrafi zareagować histerycznie😀
Długość wodzy i pozycja ręki jest taka, że pozwala na pojechanie poprawnie chodów roboczych i pośrednich- ja bym się tu szczególnie nie czepiała. Jak działa, to znaczy, że jest ok, tym bardziej, jeśli teraz mało jeździsz.
keirashara, ten trener to jest stary wyjadacz, ktory pojedzie skutecznie na wszystkim i wygląda to naprawde dobrze, to raczej doświadczenie nie anatomia - profesjonalne uprawianie jezdziectwa przez jakies 50 lat w realiach panstwowych stad i stadnin dawalo możliwość wsiadania na setki koni w zyciu. Ja sie zalapalam tylko na koncowke tego systemu i jak ktos chcial to koni bylo do wsiadania wiecej niz godzin w ciagu dnia po szkole (a czasem i w trakcie szkoły 😜😉.
Co do pozycji reki i dlugosci wodzy to Facella ma duzo racji, ze nie kazdy koń akceptuje konkursowe ramy, zwłaszcza na początku. Taka niska reka, o jakiej mowi Rudziczek czesto pozwala "subtelnie nakłonić" takie jednostki do przyjecia wymaganej ramy. Jak juz kon ja zaakceptuje, to nic sie nie zalamuje, bo szyja jest duzo wyzej ustawiona. Studium przypadku, ten sam kon, dwoch różnych jezdzcow, dwa lata roznicy (6 latek u gory, 4 latek ponizej):
-
-
Obu jezdzcow widzialam na zywo. Dziewczyna nie jest bardzo silna, wiec kon nia troche targa za reke, tu bierze szerzej, tam weziej, wyzej, niżej - kombinuje. Facet zlapal, trzyma i dojezdza a kon ma sie dostosowac.
rudziczek, wybacz ale ja nie prosiłam o ocenę dosiadu. Jak widzisz to są zdjęcia w terenie, a ja w tereny jeżdżę na strzemionach o dziurkę-dwie krótszych niż na ujeżdżalni. A co do chodów bocznych, to…:
Facella, ustepowanie od lydki nie jest technicznie chodem bocznym 😉 a poza tym zdjecie jest piekne, zazdroszczę takich terenów. U nas niezbyt jest gdzie jezdzic
Facella Nic nie pisałam o chodach bocznych. Pisałam o chodach roboczych i pośrednich, czyli nie zebranych i nie wyciągniętych. Fajnie, że macie gdzie porobić robotę ujeżdżeniową poza placem.
Komentując Twoje zdjęcie wpasowałam się w ogólną tendencję. Chyba, że jednym wolno, a innym nie, to przepraszam bardzo😉
rudziczek, tylko ja sie nigdzie nie odniosłam do dosiadu na Twoich zdjęciach, a do tego że jak chcemy podawać przykłady niskiej ręki ze zgiętym łokciem, to nie używajmy do tego zdjęć na których koń jest spięty i wściekły, bo to nie jest przykład że taka ręka może dawać dobry efekt. Tylko tyle. A Ty mi zaczęłaś wytykać długość strzemion i zakleszczenie kolan (czego nie robię, bo leżałabym na glebie, ewentualnie nie ruszyła z miejsca) 😂
Facella Nic Ci nie wytykam. Podchodzisz do tego dużo bardziej emocjonalnie niż ja. Napisałaś, że Ci się nie podoba Twoja ręka. Ja uważam, że Twoja ręka to nie problem, ale to co się dzieje z dołem ciała już może tak, choć po zdjęciu to sobie można wróżyć z fusów, a nie oceniać dosiad, działanie ręki czy rozluźnienie i współpracę z koniem. Jak zamkniesz dobrze konia dołem i lepiej siądziesz, to możliwe, że ręka sama się podniesie i pójdzie do przodu.
Nie zgodzę się też, że na wrzuconym przeze mnie zdjęciu koń jest " wściekły"- to mocna nadinterpretacja z Twojej strony. Nie wiesz też co jest skutkiem a co przyczyną😉 Każdy jednak ma prawo do własnego zdania i nie mam zamiaru Ci go odbierać. Zdjęcie wrzuciłam takie jakie mam- nie mam za dużo zdjęć z treningu ani mojego ani moich podopiecznych.
Słuchajcie dlaczego teraz tak mało trenerów wsiada na konia ? Kiedyś pamiętam że to był standard wręcz że trener czasami wsiadał w celu korekty a teraz wszędzie widzę ogłoszenia że trening owszem ale bez wsiadania..
Nie wiem o kim dokładnie mówisz (nie z imienia i nazwiska, ale czy to trener czy "trener"😉, więc bez tej informacji pierwsze co mi się nasuwa - bo takich mamy trenerów.
Z ziemi brzmi mądrze a jak przyszłoby do weryfikacji tych słów i umiejętności na koniu, to mogłoby się rypnąc.
espérer, dla mnie red flag i nie zdecydowałabym się na trenera z takimi ograniczeniami - bo jak to nie wsiądzie, nie skoryguje konia czy nie nauczy go czegoś więcej i nawet nie sprawdzi z czym się “mierzę”.
Ale tak jak ptyś mówi - najczęściej wiedza, że nic nie pokażą, zwłaszcza jak koń młody czy ma jakieś rzeczy do korekty.
Jak szukałam trenerki skokowej i przeglądałam te z ogłoszeń to opisy były piękne - sukcesy, zawody, doświadczenie (oczywiście bez konkretow). Potem wchodzę na livejumping i widzę młode dziewczęta co dojechały do L na jednym koniu na regionalkach i zdało licencję niedawno, albo finalnie wyżej pojechało kilka razy P i to z różnym skutkiem xD
Te przypadki i tak wsiadały i proponowały korekty trudnych i młodych koni, więc nie wiem co gorsze tbh. Wiem, że nie wszystko jest w Internecie i może akurat ktoś jest wybitną perełką, ale w takim rozrachunku to ja mogłabym się reklamować jako trenerka, a wiem, że nie mam do tego kwalifikacji i poczyniłabym więcej szkód niż pożytku.
Dla mnie to samo. Odstraszają mnie osoby, które mają piękne socjale i duzo szumu wokół siebie robią a na żywo to już nie bardzo. Przecież musi trener wsiadac na konia, żeby chociaż sprawdzać raz na jakiś czas czy praca idzie w dobrym kierunku...albo jak jezdziec się zatnie, zeby wsiąść i pokazać ćwiczenie, albo pomóc koniowi sie ogarnąć.