Perlica, przy zwykłej jezdzie jak podnosisz reke to kon opuszcza głowę i szyję. Jak masz reke nisko to podnosisz szyje i potylicę, stąd tyle mlodych koni w ujeżdżeniu jest jezdzonych z niską ręka troche działająca jak wypinacze, żeby trzymały wymagane ramy. Generalnie gdzie masz reke to zalezy od tego, co robi koń.
Ps. Co do skokow i dragów, to mnie x lat temu uczyli ze to wyglada tak jak oddanie jednej/dwoch wodzy w ujezdzeniu, jakbys chciala złapać za wedzidlo. Tylko kon zamiast zostawać w ramie wyciaga sobie szyje nad przeszkoda, a ręka idzie do przodu tyle ile koń chce. Nie mialam potrzeby weryfikowac czy zmieniać tego systemu, ale też od 20 lat nie skoczyłam nic wyzej niz 60 cm, wiec potraktuj to raczej jako anegdote.
Perlica, - anatomia 🙂 Nie jesteś w stanie mieć elastycznego, pracującego łokcia przy niskiej ręce i dla wielu koni przy niskiej ręce będzie się załamywać linia wędzidło-łokieć.
Tutaj często jest błąd poznawczy, że niska ręka = lżejszy kontakt, a no, niekoniecznie. Ta ręka wyżej nie jest błędem (chyba, że jest już bardzo wysoko, na tyle, żeby tą linie łamać, ale to już by było bardzo wysoko).
Mnie też pierwotnie uczono tej ręki bardzo nisko i kupę pracy musiałam włożyć w to, żeby ją podnieść, uruchomić łokieć, nauczyć sie nią inaczej działać.
Niska ręka, a szczególnie nisko-szeroko dość mocno naciąga wodze, działa jak wspomniała karolina trochę jak wypinacz.
Co do skoków - mnie uczono oddawać po szyi wodzę, ale nią nie rzucać. Czyli, że ten kontakt w skoku ma dalej być, ma być oparcie. Od lat skacze tyle co nic, więc z wykonalności to nie wiem jak 😂 ale miało być "do przodu, nie w dół".
keirashara, dokładnie wytlumaczyłaś o co mi chodzi, ale nie umiem tego wyrazić🙃
Czyli idąc tym tropem trzeba być anatomicznie dopasowanym do rozmiaru konia by było łatwiej.
Dziękuję!
Skoki, ujeżdżenie czy jazda w teren to to samo - albo może inaczej: powinno być to samo - zmieniają się tylko niuanse. Koń do skoków na poziom GP musi chodzić St George w ujeżdżeniu, a koń do szkółki czy rekreacji musi tak samo być ujeżdżony. Półsiad do tylko uproszczenie do określonego zadania Wcześniej cała klasyka musi być odrobiona.
melehowicz, polsiad to jest jeszcze inna dyskusja. Jakbym robiła na mlodych koniach taki polsiad jak każą na odznaki to bym regularnie zbierała zeby z ziemi przy kazdym wiekszym splochu. Mam tylko ujezdzeniowe siodla i w nich polsiad ogranicza sie do zgięcia w biodrze, nic innego sie nie zmienia. Srodek ciężkości zostaje z tylu, plecy zostaja proste. Spokojnie mozna małe przeszkody tak skakać.
PS. Nie musi kon skokowy chodzić Jurka 🙂 robic elementy, to wystarczy. Kiedyś na gali w Vechcie Sosath wyjechał po żonie
(Na For Dance) i dla jaj zaczal na Casino Grande kręcić piruety. Czy dostałby za nie wiecej niz 5? No nie, bo nie byly rowne kroki, jeden mniejszy, drugi wiekszy, troche stracil zgiecie, troche byl duzy ten piruet. Nie wiem tez jak by bylo z wyjechaniem narożnika po piruecie kontrgalopem i zmiana w A. Ale to mu nie jest do szczęścia potrzebne, zeby kręcić na parkurze w hali ciasne zakręty bez utraty impulsu i rownowagi - bo taki tu jest cel.
karolina_, Nie miałem na myśli konkursów a tylko stopień ujeżdżenia, czyli wykonanie oddzirlnych elementów. W siodle ujeżdżeniowym nie jeździ dię w półsiadzie odznsk nie robi się na czterolatkach.
melehowicz, jasne. Bardziej chodzi mi o to, ze ten polsiad musi byc dostosowany do sytuacji - niezbyt ogarniam sens egzaminu ze stania w strzemionach w klusie, chyba ze czysto pod kątem tego, czy jeździec ma równowagę i trzyma noge pod środkiem ciężkości.
A co do wykonania elementów treningowo u skoczkow to się zgadzam.
karolina_, Według moich doświadczeń jazda w półsiadzie w kłusie , na ścianie jak i po kawaletkach jest fajnym ćwiczeniem i pozwala nauczyć się równowagi na koniu. To ze nie zawsze jest poprawnie wykonywana i popranie uczona to inna sprawa.
Perlica jeśli będzie się pamiętać o tym, żeby łokcie nie uciekały do przodu i zostały blisko ciała przy ustawionych pionowo nadgarstkach, to ręka nie będzie się blokować i nadal będziemy mieć zgięte łokcie. Łokieć się często blokuje, kiedy dłoń działa w złym kierunku.
Tu masz przykłady niewysokiej ręki z prawidłowo zgiętym łokciem.
melehowicz W siodle ujeżdżeniowym da się jak najbardziej zrobić prawidłowy półsiad.
rudziczek, - ale na zdjęciu nr 2 nie wygląda to poprawnie. Linia do łokcia jest wyraźnie złamana, ręka ciągnie do uda. Cała pozycja jeźdźca też wydaje się być nie do końca poprawna, lekkie przodopochylenie w miednicy, noga zrotowana od biodra na zewnątrz, działanie bardziej tyłem niż bokiem łydki.
To nie jest najlepsze ujęcie, jeśli ma pokazywać poprawny dosiad i rękę. Ogólnie może tak, może ta ręka bardzo fajnie pracuje, ale akurat na tym ujęciu to hm, no niekoniecznie to widać.
Może też pokażę zmianę na sobie - ja miałam te łapy serio za nisko, bardziej po bokach szyi niż nad. Konia mam raczej za małego niż za dużego, z szyją wysoko osadzoną i krótką. Przez to ustawienie ręki i sztywny łokieć prowokowałam go do nurkowania w dół, też ciągnęłam do uda. Muszę mocniej zgiąć łokieć żeby on działal, bo na takim prostym nie da się zrobić, żeby on był pracujący.
Dalej moja ręka nie jest idealna, ale zdecydowanie ma lepszą pozycje, dużo lepiej pracuje z koniem i podąża za ruchem. Nie jest to też wybitnie wysoko, ale już nie wycieram futra rękawiczkami jak je mam 😜 ani nie jeżdżę jak na wspinaczach.
rudziczek, no właśnir tu jest pies pogrzebany.
Żeby mieć łokcie przy ciele to niestety koń musi być wysoko ustawiony, a na 3latku się tak nie da właśnie.
Znaczy da się na za dlugiej wodzy.
Perlica, teoria, teoria, a anatomia człowieka to inna sprawa. Są ludzie, którzy mają taką anatomię że będą musieli jeździć na wyższej ręce i wybrać mniejsze zło. Można dobrać sobie wtedy konia który wyżej się nosi, trochę krótszego i będzie wyglądać to lepiej. Dla mnie dosiad ma być efektywny, a nie efektowny.
Jak ktoś ma krótkie kości udowe, krótkie kości ramienia to ma pod górkę i nie należy na sztywno ustawiać go w schemat książkowy.
A na trzylatku to tymbardziej, jak on nie zna poprawnych pomocy to jak na nim poprawnie siedzieć 😜 najpierw trzeba guziki zrobić, żeby móc sobie książkowo posadzić tyłeczek. Będzie więcej tych momentów, gdzie postawę wymusza konieczność działania, etap pracy i to jak młody ogarnia cztery nogi i równowagę - często średnio lub wcale.
keirashara, da sie miec na trzylatku dobrze reke na wysokość. Korygujesz jak cos sie dzieje i wracasz. Gorzej jest z trzymaniem ręki przed soba "w pudełku" z łokciami blisko, bo ciągle trzeba korygować jakies pływanie łopatkami.
karolina_, - no tak, ale właśnie dużo będzie tego czasu poza pudełkiem i w ogóle nie uprawiałabym za to jakiegoś samobiczowania 😉 Nie, że jak trzylatek, to łokcie na zadku i ręczny zaciągnięty.
keirashara, samobiczowania nie musisz, wystarczy wrzucic film na insta to Ci internet wyślę priv z lamentami, albo jakies smutne/zle emotki za każdą subtelniejsza polparade.
Mnie to strasznie denerwuje bo ma wkurzajace konsekwencje. Nikt juz nie wrzuca do neta nic co nie jest mocno wyrezyserowane i przebrane. Przy 3-4 latkach to sa rolki 30s, z czego 20 w slow motion. I teraz jak człowiek chce realnie ocenic ogiera I jego ewentualne potomstwo to moze sobie pojechac 1500 km go obejrzec albo zaplacic za clip my horse gdzie sa pelne filmy z zawodow, testow dla ogierów itp. - teraz juz 240 euro rocznie zamiast ok. 100 ktore bylo wczesniej.
kare_szczescie, no właśnie , mam 160cm i za duże konie po prostu i nie podoba mi się moja ręka😭
Więc muszę iść na kompromis i trzymać ją wyżej niestety.
karolina_, - czasami doceniam jak mi jest dobrze na mojej wsi, z dala od dram 😉 i szczerze coraz mocniej zastanawiam się, czy będzie drugi koń przy obecnych "klimatach" czy ja mam na to mental.
Widzę też inne konsekwencje - coraz więcej koni jest rozpuszczona jak dziadowski bicz, coraz więcej właścicieli boi się swoich koni. Nie potrafią reagować i boją się powiedzieć, że potrzebują pomocy. Nie tyle w pracy pod siodłem, ale w tym, żeby mogli bezpiecznie obsłużyć tego konia. Co niestety w pensjonacie wpływa też na innych.
keirashara, to tez prawda. Inna sprawa, ze ja sie o rozpuszczaniu w obsłudze nie powinnam wypowiadać, bo te co mam na sprzedaż to sa ogarnięte bo nikt nie chce konia z długą instrukcja obslugi. Za to moje moje to sa rozpuszczone śmierdziele, ktore żebraja o smaczka z reki a do przyczepy wchodzą na wiadro żarcia. Tzn to ostatnie ma uzasadnienie - czesto jeżdżę sama na treningi i zawody, wtedy zostawiam żarcie, kon sobie je nieprzywiazany, ja wychodzę, zamykam belkę, wracam i przywiązuje. Tylko ich miny jak czasem chce wprowadzic bez żarcia sa bezcenne i zwykle muszą byc 2 minuty "ale to ja nie jade" w takiej sytuacji.
Jeszcze co do mentalu - imho dla nas to nie jest taki problem, bo jako pokolenie pamiętamy czasy bez social mediów czy w ogole internetu i nie bierzemy tak na serio kazdej wypowiedzi kazdego trolla, frustrata, czy przekonanego o wlasnej nieomylnosci oszoloma. Bardziej sie boje, czy przy tych klimatach młodzież w ogole bedzie chciala jezdzic - dla nich jednak internet i social media sa od poczatku i sa bardzo realne.
donkeyboy, no właśnie ja to podaje jako forma smaczka/relaksu po treningu i sie zastanawiam czy to szkodzi w takiej formie. W opisie producenta jest informacja, że ta różowa nadaje się dla koni po ochwacie, ale różne rzeczy pewnie mozna napisać...
Mersi, mój koń bardzo źle reagował na popręg przy zajazdce (prawdopodobnie przez wrzody). Dostał popręg z futrem mattesa bez gum i teraz już jest super.
Ollala, a sorki, nie doczytałam. Kurde, ciekawe co powoduje, że jest odpowiednia.... Czytam ten opis i widzę "niska zawartość skrobii", ale w składzie na pierwszym miejscu "odwodniona melasa z trzciny cukrowej". Czy melasa może być niskocukrowa...?
Dla mnie to jest trochę czarna magia analizowanie składów pasz, dodatków, suplementów, oleji itp. Lubię podawać tą lizawkę bo akurat po treningu mogę konia zostawić luzem w stajni i mam poczucie, że on się wtedy relaksuje 😅 ale że mój własny koń ma zdiagnozowane wrzody to tak na przyszłość zastanawiam się czy podawanie mu jej nie przyniesie więcej szkody niż pożytku