Storczyki zasadniczo nie potrzebują nawet ziemi 😜 zwykle podłoże do nich to zrębki kory, ale generalnie będą rosły nawet w powietrzu jeśli co jakiś czas się zwilży korzenie. Także to akurat bardzo słaby przykład 😉
Przesadzanie trochę zależy od roślinki, jej tempa wzrostu, stanowiska, potrzeb. Są takie, co będą rosły w ziemi i doniczce produkcyjnej i takie, co zaraz w niej padną albo będą po prostu wyglądać smutno.
Mi się udało zabić storczyka, a nawet kilka, także tego 🤣
keirashara, a w jaki sposób zabiłaś?
Moje koty zjadały kilkukrotnie, ale odrosły zawsze.
Mimo,że je podlewałam do podłoża czy pryskałam wodą.
Teraz robię prawidlowo czyli wtawiam do wanny.
Perlica, - chyba mu było za ciemno. Trochę nie wiem - rósł, zakwitł, zakwitł drugi raz, puścił młodego (sadzonkę, nowego storczyka) i zdechł - odpadły liście, uschły korzonki.
Z drugiej strony z tą ciemnością... fitonia się wybarwia stojąc w tym samym miejscu 🤷 więc światło tam jest.
Dwa poprzednie zamordowały moje koty 😂 poniżej zdjęcie "dlaczego nie możemy mieć roślinek". Na szczęście już trochę wyrosły.
Perlica, - możliwe, choć miałam go prawie dwa lata - ale przyniosłam wtedy roślinki z targów i wszystkie miały jakiegoś parcha 😐 Generalnie to oduczyłam się kupować rośliny w markecie i na takich targach typu "wystawiamy hurtem do hali", bo wiecznie jakieś dziadostwo z nimi przynosiłam. Wolę dopłacić, ale kupić zdrową roślinkę i się nią cieszyć.
Tak propo roślinek i cieszenia - czy ktoś widział gdzieś hebe kwitnące dostępne w sprzedaży? Moje padło w styczniu, dziś wyniosłam zwłoki, ale tęsknię za nim 😅
Pytanie glownie do medyków na forum. Głośna sprawa z Podkarpacia. Czy ja dobrze rozumiem, że pani doktor miala sobie prywatna praktykę, w ktorej pewnie robila diagnostykę onkologiczna, badała przyczyny poronien, itd. I byla tak durna, że zeby zaoszczedzic na utylizacji zakopywala odpady i ciała na dzialce, ktora potem sprzedala bez uprzatniecia? Czy jest jakies inne wytłumaczenie? Bo jesli nie ma i to ma byc elita intelektualna naszego narodu, to wyginiemy...
karolina_, myślę że to już prokuratura będzie ustalać… gdzieś czytałam że ona te materiały wynosiła ze szpitala, na ile to sprawdzone i rzetelne informacje nie wiem.
Nie trzeba mieć żadnych wybitnych talentów aby skończyć medycynę, w tym zawodzie są ludzie jak wszędzie - różni, mądrzejsi i głupsi, zaburzeni, cwani, a nietypowe czy dziwne działania jednego człowieka nie rzutują na całą grupę zawodową (czy jakąkolwiek inną).
lhp, niemniej, troche trudniej skonczyc medycynę niz 2 lata zawodówki zeby siedzieć na kasie. Jakiegoś poziomu przewidywania konsekwencji chyba mozna oczekiwac? Chociaz... w sumie moj znajomy wyleciał z uczelni za wynoszenie N2O, a tez bystry chłopak.
Wszyscy się podniecają tą aferą.
Ja tego nie kumam zupełnie.
Przecież takie plody to odpady medyczne, przeżywka jakby co najmniej zabijała dzieci i zakopywała.
Niebezpieczne z punktu widzenia bakterii, toksyn czy wirusów, no ale nie jest to zbrodnia na 12 lat więzienia. Tymbardziej,że robiła badania na tkankach, może w celu pozytywnym akurat. Może chciała wynaleźć lek na covid?
Perlica, no nie, to w żaden sposób nie jest ok. Odpady ze szpitali, przychodni, laboratoriów, prosektoriow itd dziela sie na komunalne i do spalenia. Odbior tych drugich kosztuje sporo, ale to nie usprawiedliwia zakopywanie w ogródku. Nie chciałabym kupić działki i potem sie okazuje, ze jem truskawki z ogrodka hodowane na odczynnikach laboratoryjnych.
Badania na tkankach? Super, do tego sa laboratoria, ktore sa do tego przystosowane. Jesli jak twierdzi pracowała na zakażonych covidem tkankach nad lekami (co wymaga namnazania wirusa) to przeciez musi byc do tego laboratorium BSL3.
Natomiast fakt, ludzie niezbyt ogarniają czym sie zajmuje patomorfolog - w socialach jest cala masa artykułów ze śledztwo jest pod kątem nielegalnych aborcji.
Po prostu gdzieś i prawdopodobnie z jakiegoś powodu nastąpiło odklejenie od rzeczywistości. Czy u niej pierwszej? Nie. Czy u niej ostatniej? Też nie. Nie bardzo rozumiem o co ten cały szum, od wyjaśniania takich spraw są odpowiednie organy, od nakładania sankcji również, to nie jest coś, co się rozprzestrzenia jak epidemia, nie ma czego przeżywać.
karolina_, a gdzie ja napisałam,że to jest ok?
Napisałam,że nie rozumiem afery i dorabiania teorii,że ona to robiła aborcjena pewno i jest morderczynią😂
Perlica, no wlasnie ja nie rozumiem czemu ta sprawa generuje tak ogromne zainteresowanie mediow - tylko moze to ja czegoś nie rozumiem, bo jak wyzej, widzę tu albo skrajna głupotę albo jakas odkleję.
Wiecie co, te "odpady" to mogły być czyjeś wyczekane dzieci. Histpatu tkanek płodu nie robi się rutynowo. I chyba to jest najbardziej bulwersujące w tej sprawie, że człowiek który złożył przysięgę i którego obowiązuje kodeks etyczny dopuścił się takiego potraktowania szczątków.
Mnie nie dziwi zainteresowanie mediów. Sprawa, jakby nie patrzeć, jest medialna, jest szokująca i ludzi ciekawi skąd i dlaczego. Ale dorabianie teorii o aborcjach i robienie z patomorfologa "mordercy" to już szopka.
Tak samo jak wyzwiska kierowane w stronę 15-latki z Sulistrowej.
Facella, myslalam w kierunku diagnostyka nawykowych poronien - ale w sumie, kto normalny ma maszynę do PCR w domu (i kogo na to stać zeby mieci jej uzywac). Moze faktycznie wynosiła całe płody (tzn tak całe jak byly po pronieniu).
Facella, a jakie ma to znaczenie? Odpad to odpad i chyba jest to obojętne takim tkankom co się z nimi dzieje, bo są martwe .
Biedne szczątki 🙉
Widzę, że Ty z tej samej grupy.
karolina_, a jakie masz zdanie co do 15 latki? bo to też ciekawe.
Dziewczyna 15 lat, więc ktoś kto był ojcem już pod prokuratora, bo musiała mieć pewnie lat 14 wtedy. Pewnie ciąże ukrywała, bo skoro to mała wieś to wiadomo , że ludzie by jej żyć nie dali. Urodziła i tyle. Nie wiadomo czy dziecko było żywe czy martwe, ale skoro ojciec chciał ukryć zwłoki to nie wiadomo co się stało w sumie.
Pytanie kto był ojcem....
W tym kraju nic tak nie grzeje mediów i ludzi jak płody czy słowo aborcja - więc jak na obecny poziom dziennikarstwa przystało robi się clickbaity oparte na tym 🤷 że szopka i bzdury? Nie pierwszy raz.
...
Biedne szczątki 🙉
...
Jakoś tak wyszło, że nasz gatunek od kiedy zaczął przejawiać oznaki inteligencji i zachowań społecznych dużą wagę przywiązywał do obrzędów funeralnych. Prymitywni byli, to nie mieli pojęcia, że martwym szczątką to wisi
ps. wiecie, ile dzisiaj ludzie płacą za ten indywidualną kremację psa czy kota?
Mam awaryjną sytuację. Byłam świadkiem jak ptak porwał małego zajaca z gniazda, ale go upuścił. Niestety między polami jest kanał i nie mamy dojścia za bardzo na drugą stronę, żeby go z powrotem matce podrzucić. Nie wiedziałyśmy co zrobić za bardzo, więc póki co go wzięłam. Zadzwoniłyśmy do tutejszego tzw. pogotowia zwierzęcego i Pani powiedziała, że jeśli nie jest ranny, to spróbować go odnieść jak najbliżej matki. Wymyśliłyśmy, że weźmiemy drabinę, więc jakoś może damy radę się dostać na drugą stronę. Tylko teraz się zastanawiam, czy na pewno jest jeszcze szansa, że matka go przyjmie? Boję się, że go tam zostawimy i umrze z głodu, a może ma szansę trochę podrosnąć, jeśli się nim zajmiemy? Naprawdę nie wiem, co lepsze i co zrobić tak, żeby dla niego było jak najlepiej.
flygirl, - nie odkarmisz małego zająca, tj. szanse są mizerne. Nie ma dobrego mleka. Można próbować mleka dla kociąt, ale nie jest idealne i niestety często kończy się biegunką i śmiercią. Mówię niestety z doświadczenia - bo mi kiedyś kot stajenny przyniósł żywego malca, walczyliśmy, już było git, już zaczynał jeść trawkę i nagle było pogorszenie. Mimo kontroli wet, podawania wszystkiego jak trzeba i wstawania co 2h, żeby karmić to maleństwo i masować brzuszek... to niestety po dwóch tygodniach było nagłe pogorszenie i mały padł 🙁
Poza tym ciężko takiego zwierzaka odkarmionego przez ludzi na nowo "znaturalizować".
Zrób jak poradzili, odnieś jak najbliżej, to mit, że odrzucają przez obcy zapach. Jest szansa, że go nie znajdzie - ale jest też szansa, że znajdzie.
flygirl, zabrać w rękawiczach i oddać matce jak najbiżej gniazda. Potem zobaczyć czy go zabrala czy nie. Jak do wieczora nie zabierze to już pewnie go porzucila.
Powinna go znaleźć, bo na pewno tam jest ich więcej i wiem mniej więcej, gdzie ona sama się chowa. Nawet nie wiecie, jak mi się serce krajało widząc, jak biega w kółko i go szuka, a ja nic nie mogłam zrobić. Spróbujemy go odnieść w takim razie. Najgorzej właśnie, że kanał jest dość szeroki, więc nie będzie tak łatwo sprawdzić, czy go wzięła z powrotem.
Facella, a jakie ma to znaczenie? Odpad to odpad i chyba jest to obojętne takim tkankom co się z nimi dzieje, bo są martwe .
Biedne szczątki 🙉
Widzę, że Ty z tej samej grupy. Perlica, oczywiście że tkankom jest obojętne, dlaczego więc organizujemy pogrzeby i dlaczego bezczeszczenie zwłok jest karalne? Przecież im wszystko jedno. No nie wiem czy tak lekko by ci się pisało, gdyby tak potraktowano np. twoją matkę – jako odpad. Jeszcze raz powtórzę, dla kogoś ten „odpad” mógł być wyczekiwanym dzieckiem i samo poronienie było już tragedią, a później jeszcze usłyszeć w mediach coś takiego, to na pewno nie jest łatwe. Jak nie widzisz nic bulwersującego w tym, że lekarz w swoim ogródku zakopywał płody, to problem nie jest we mnie. Widzę, że ty z TEJ grupy 🙄
Facella, masz problem ze zrozumieniem tego co napisałam, więc nic na to nie poradzę.
Organizacja pogrzebu to wyciąganie kasy od ludzi wg mnie. Jak również zabieranie terenu pod cmentarze choćby w takim Wrocku potrzebnego mieszkańcom po to by wyjść na spacer, bo wszędzie betonoza.
Pogrzeby to religia, a religia to jak wiadomo od lat służyła do celów manipulowania tłumem.
Wszystkich powinno się kremować i rozsypywać gdzieś tam. Na szczęście już są takie miejsca wyznaczone, gdzie można sobie kogoś wysypać i tyle, bez jakiś grobów czy katakumb.
Moja matka, tak samo jak i ja to zlepek tkanek i tak samo będziemy się rozkładać w ziemi. I będzie nam to obojętne, bo i tak zjedzą na robale, jak nikt nas nie skremuje.
Perlica, ale pogrzeb jest dla rodziny i przyjaciół, ktorzy zostali. Tak samo cmentarze, duzo ludzi ma potrzebę chodzenia na grób bliskiej osoby. Ok, moze to byc las pamięci, gdzie sie rozsypuje prochy, moze to byc pochówek urny, ale wątpię, ze ludzie porzuca pomysl pogrzebów w ogole.
Natomiast co do 15 latki z Podkarpacia, skoro juz mnie wywołujecie do tablicy. Kiedyś myślałam bardziej liberalnie, ale mi sie po kilku latach na wschodniej wsi zmieniło. Powinna byc maksymalna dopuszczalna odpowiedzialność karna, dla dziewczyny i dla jej rodzicow (chyba ze ciąża z przestepstwa, no to juz bez dziewczyny). Bali sie co powie ksiądz albo sasiedzi? Wyje*ane. Zaniechali pomocy medycznej, wiec nawet jeśli dziecko urodziło sie martwe to sie do tego przyczynili. Powinni im zrobić jesień średniowiecza w pace, zeby inni podobni bali sie konsekwencji prawnych bardziej niz pierd*lenia z ambony. Plus obowiazkowa edukacja zdrowotna, bo ona tak naprawdę wlasnie dla takich osob moze byc game changerem. Tylko ze jesli sie da wybór, to ludzie na lubelskiej czy podkarpackiej wsi wybiora dalsze zycie w ciemnocie.
Mamy takiego sasiada. Patola na maksa, partnerka ma syna z poprzedniego zwiazku. Chlopak lat 9 i pod 100 kg, chorobliwie otyly. Ojczym wola do niego "odyniec", podsmiewa sie z niego, leje go, ale dalej karmia go smieciowym zarciem. Policja przyjezdza co jakiś czas bo sie awanturuja ale nic nie robia. To dziecko nawet nie ma pojecia jakie beda konsekwencje jego dzisiejszych zdrowotnych wyborow, bo w domu nikt go tego nie nauczy. Jemu czy tej 15 latce szkoła moglaby pomoc, ale nie w sytuacji kiedy nauka o zdrowiu jest od razu przedstawiana jako michalek dla chetnych.