Do wszystkiego i niczego - prowadzenie zajęć online, przygotowywanie jakichś basic materiałów graficznych, podstawowa praca w narzędziach google typu pisanie magisterki, edytownie tekstów, oglądanie netflixa i youtuba, jakieś podstawowe montowanie wideo, no wszystko i nic 😅
Mój aktualny mac był kupiony w 2016 roku, jakiś zwykły air. Trochę już nie nadąża za mną, więc chcę go zmienić.
infantil, lepiej Air z M2, jak chcesz filmiki montować, nawet niedługie. Neo ma tylko 8GB ramu, co, obecnie i realnie, nie wiem czy do intensywniejszego przeglądania internetu i słuchania muzyki się nada i czy się nie będzie ciąć :P
No właśnie te 8GB mnie martwi najbardziej w tym Neo 🙄 Jak pracuję i prowadzę zajęcia, to mam milion kart pootwieranych, udostępniam wiele rzeczy itd. więc to zakrawa o intensywniejsze korzystanie z internetu.
infantil, - 8GB to już jest mało, jeśli chcesz znowu sprzęt na lata weź Air M2 🙂 teraz wszędzie pchają AI, a ono żre ram jak dzikie - to się raczej nie zmieni, poza tym przy obróbce bywa bardzo pomocne.
Jakie są orientacyjne koszty tapicerowania średniej kanapy i foteli? Zadzwonię do okolicznych tapicerów, ale chciałam się zorientować wcześniej - z tego co mi internet mówi to okolice 1,5k za kanapę? To za dużo, za mało, w sam raz?
1,5 za kanapę, w tym tkanina wydaje mi się ok, nawet mało.
Ja za fotel (Chierowski), gdzie tkaninę miałam, ale wymagał wymiany pasów, zapłaciłam 4 lata temu 350zł w średniej wielkości miejscowości.
Potrzebuję polecajki, ktore z dostepnych na rynku owocowych piw 0% są najmniej ulepcowo słodkie. Coś w stylu czeskiego Birela Pomelo (gorąco polecam przetestować jesli ktoś nie zna).
Strasznie duzo sie tego ostatnimi czasy pojawiło na rynku, a kazde kolejne ktore próbuje jest gorsze od poprzedniego :/
azzawa, - pasuje mi grejfrutowy Lech zero i Milosław Yuzu-Matcha. Wg. mnie czuć piwo, nie są ulepkiem.
Kiedyś też jakiegoś Okocima czerwona pomarańcza czy coś takiego męczyłam i był spoko.
keirashara, dzieki! Zapisuje, to chyba byla gorzka pomarancza bo cos kojarzę 🙂
Ja ze swojej strony polecam lecha strawberry margarita jest zaskakujaco niesłodkie biorac pod uwage nazwę 😅
randia, potwierdzam, jest obrzydliwe, gorzkie z ledwo wyczuwalną nutą mango 🤣
Okocim ciemna wisnia jest przyjemny i nie za słodki. Lech pomelo grejpfrut jest też trochę goryczkowy. Lubię w zasadzie wszystkie prócz ogórkowej Łomże, ale one są raczej w tę słodką stronę, bardziej oranżada niż piwo.
Nie mogę jeszcze nigdzie trafić na wiśniowego Somersa, mam nadzieję że on właśnie będzie taki słodki – miał już ktoś okazję próbować?
Facella, - ale Somer bez alko wiśnia? Bo wersja wiśniowa z alko jest dość słodka i trochę daje jabolem (mnie tam przypomina czasy młodości, ale nie każdemu pasuje 😅 ). Somerka lubię za pojemność, bo 400ml mi bardziej leży niż 500, ale to typowe oranżadki.
randia, znam i czasem kupuje ale to mango to juz bardziej w stronę klasycznego piwa bez alko czyli o smaku zwietrzalego piwa z troche dziwnym posmakiem😅 madmaddie, też tak robię🙂 każda wycieczka na południe kończy sie załadowaniem całej wolnej przestrzeni w samochodzie birelem i kofolą.
Nasze ostatnie odkrycie to Bojan truskawka-mango. Jest słodkie ale nie jak ulepek (ja np. nie jestem w stanie pić Somerów własnie) i ma zajebisty posmak truskawki. W ogóle wszystkie Bojany są genialne. I Bernard grejpfrutowy, ale coś mi zniknął z auchana ostatnio i się już nie pojawił 🙁
A, no i jeszcze Raciborski Radler - też nie jest bardzo słodki.
laski pomóżcie, jakie buty na siłownie?
Chciałabym wrócić do ćwiczeń a tu już poległam na kompletowaniu sprzętu... tego jest tyle, że pojęcia nie mam na co patrzeć + no fajnie by było nie za miliony molet, tak do 300 zł byłoby ekstra
moni, - szczerze? cisnę w zwykłych trampkach, a wcześniej jakiś starych sportowych najaczach z siateczki. Miałam podejście do kupna profi butów, ale im bardziej zagłębiałam temat, tym bardziej śmierdziało bujdą i marketingiem, zamiast realną potrzebą.
Przesiadłam się na trampki, bo "płaska podeszwa lepsza", ale nie czuję różnicy 🤷
Słuchajcie, mam takie trochę pytanie trochę gorzkie żale 🤣 Czy to ja czy faktycznie rynek pracy biurowej się totalnie zepsuł? Od 12 lat mieszkam w Hiszpanii, przez ostatnie 6 pracowałam na stanowisku administracyjnym w jednej z firm Big Tech. Mówię w 5 językach, studiowałam na najlepszej katalońskiej uczelni. Ostatnio mój dział został zamknięty przez automatyzację i outsourcing, no i myślałam że szybko znajdę coś przyzwoitego a tu zdziwko 😐 Wygląda na to, że jedyne dobrze płatne stanowiska teraz są dla inżynierów, a cała reszta musi się zadowolić płacą minimalną. Nigdy wcześniej nie miałam takiego problemu, rzuciłam kilka CV i zaraz się coś podobnego lub lepszego znajdowało. A teraz zapomnij o remote, hybryda max 1 dzień z domu i wszędzie 9-18 duposiedzenie w biurze.
Zaczęłam poważnie rozważać powrót do PL, chyba że u was to samo?
feno, automatyzacja, AI i outsourcing powodują ciecia w wakatach mocno, chyba w zasaszie wszedzie. Pewna liczba firm tez ktora w Polsce robila outsourcing wynosi sie gdzies indziej. Nie mam danych ale takie wrazenia odnosze ze "restrukturyzacje" i zamykanie dzialow bardzo sie zadzialy po końcu pandemii. Nowosci w AI potrafia ludziom zabierać teraz prace, u mnie w branży ja np. juz nie mam potrzeby na juniora za bardzo. Podobnie w teamie zakres tego co brali do roboty junior developerzy w zasadzie teraz klepie AI. W zasadzie to nawet ja moge teraz sobie niemalze sama pewne rzeczy robić bez ich interwencji. Ale pol roku temu nie do konca tak sie dalo.
Z praca zdalna tez oczywiscie powrot do punktu wyjscia niemalże w wielu miejscach. Przynajmniej ja takie wrazenie odnosze. W zasadzie tak bylo w UK i tak jest w PL - wiec nie wiem czy powrot to taka oczywista odpowiedz 😉 a mowie z punktu widzenia osoby ktora wrocila w ostatnich latach.
A no właśnie, u mnie to ja już wiedziałam co się święci jak zobaczyłam LLMy hulające na sporej części moich zadań.
Problem w tym że moją mocną stroną były zawsze właśnie te języki, tłumaczenia, interpretacja tekstów a teraz nawet nie ma się za bardzo na co przebranżowić bo wszystko może zaraz zostać zautomatyzowane i cała robota jak krew w piach.
W Hiszpanii zarobki w zawodach nie wymagających wykształcenia STEM spadły do poziomu syfu, mułu, kiły i mogiły bo wielu ludzi jest w stanie zaakceptować nawet jakiś ochłap rzędu 20k brutto byle "mieszkać w słonecznej Hiszpaniiiiiiiiiiii". No i jest to mega zacofany kraj, PKB na mieszkańca wedlug PPP niższe niż w PL, dlatego liczyłam na to że u was jednak trochę lepiej 😓