Piaffallo, mam taką skarpę koło domu. Podłoże gliniaste, nie było uzupełniane lepszą ziemią. Na to agrowłóknina o dużej gramaturze (byle nie ta taka plastikowa) + szpilki. A później już wedle gustu i uznania. Ja mam wcześniej wspomniane jałowce, irgę + trawy ozdobne. Wszystko się trzyma, nic się nie osuwa. Na agrowłókninę nie sypałam ziemi tylko korę drzewną. Po kilku latach jest zarośnięte i praktycznie bezobsługowe 😉
K_oola, jaką funkcję spełnia agrowłóknina i jakim cudem poprzerastała czymś żywym/zielonym? Raczej ma funkcję blokująca dla roślin. Chyba ze chodziło o to by zablokować wzrost roślin, żeby rosły tylko te posadzone?
melehowicz, tak, chciałam zblokować wzrost wszelkich chwastów. Agrowłóknina nie miała na celu stabilizacji skarpy, chociaż zabezpieczyła trochę przed wypłukiwaniem. Pod rośliny docelowe robiłam wycięcia. Dzięki takiemu rozwiązaniu oszczędzam bardzo dużo czasu, bo usuwam tylko pojedyncze rośliny, które gdzieś tam wyrosły.
Czytałam różne opinie na temat agrowłókniny, że jest szkodliwa, że korzenie gniją itp. U siebie nic takiego nie obserwuję. Nasadzenie ma koło 4 lat i ma już takie zwarcie, że mało co jest w stanie się przebić. Skarpa jest pięknie zarośnięta tymi roślinami na których mi zależalo, a sama agrowłoknina po takim czasie robi się słabsza i zaczyna się rozpadać.
Piaffallo, Ja mam od wczesnej wiosny niezabezpieczoną i nieobsadzoną (chwasty oczywiście sobie rosną) obsypaną piwniczkę, skarpa ma ok 40 stopni z obu stron, jakieś 2 m. wysokości i nic mi się nie obsypało ani nie osunęło. Planowałam zabezpieczyć ją geosiatką (taką rozciąganą z komorami), ale nic nie będę robić tylko dosypie na wiosnę brakującą ziemię i posadzę krzaczki. Agrowłókniny nie daję, bo to jednak wprowadzanie plastiku do gleby, a irga, jeżyny czy róża sobie poradzą.
ash, Na forum prezentowane są cztery szkoły:
1. Poidła podgrzewane.
2. Kabel grzewczy
3. Noszenie wody we wiadrze
4. Instalacja poideł w obiegu cyrkulacyjnym (z pompą cyrkulacyjną i bojlerkiem - ten patent u mnie zastosowałem)
Każdy z tych pomysłów ma swoich zwolenników. melehowicz,
Melduję, że tfu tfu Poidla działają cały czas mimo dużych mrozów od dłuższego czasu.
W stajni nadal jest na plusie.
Pytanie mam inne.
Mam kran zewnętrzny na ścianie budynku.
Oczywiście teraz nie działa, bo zakręcone.
Ale chciałabym go uruchomić.
Jaki patent zastosować żeby to miało szansę działać w zimie takiej jak teraz?
ash, Przy takiej zimie nie ma szans. natomiast można zrobić tak, żeby go mróz nie rozsadził. Kran z linku po rozmrożeniu będzie działał. bez ogrzewania działa zazwyczaj do -2 lub -3 . jak jest zimniej to trzeba go ogrzać https://allegro.pl/oferta/zawor-kran-czerpalny-3-4-bis-mrozoodporny-szybkozlaczka-na-waz-solidny-10851861699?bi_s=ads&bi_m=productlisting😀esktop:query&bi_c=OTY2NTQyZWUtNjUzZS00MTkwLWJkYzEtNzA0NDFiYTMyMWFjAA&bi_t=ape&referrer=proxy&emission_unit_id=fd3bd878-297f-4e4a-90f8-ec7477073aaa
Być może da sie użyć jakiś kabel grzejny ale nie sprawdzałem takich rozwiązań. Może LSW ci pomoże
ash ja mam kran na zewnątrz pierwszą zimę włączony cały czas, bo mam zrobiony daszek nad nim i scianki po bokach a pod nim... wkład do zniczy 😉
wymieniam co 4/5 dni i wystarczająco ogrzewa by nie zamarzł
PS: proszę wszystkich o pominięcie kwestii bhp :P w przyszłości ogarne jakoś bezpieczniej, ale w tym roku z tej opcji jestem bardzo zadowolona
Montowaliśmy u kolegi kabel grzejny wzdłuż rury i pod poidłem. Zaczeliśmy od poidła. Koniec kabla przyklejony jest szara taśmą pod poidłem i zrobione kilka różnych pętli (ile dało się zmieścic, kabel był gruby i sztywny). Następnie wokół zaworu i wężyka i dalej wzdłuż rury.
Pod poidłem i dookoła poidła zamontował deske i napchał między poidło a deskę kawałki styropianu i uzupełnił pianką. Całe poidło obudowana jest deskami. Rurę (około 14 metrów) otulił najtańszą otuliną. Zajęło nam to ok 3 godziny. Najdłużej zajęło mocowanie kabla do rury trytkami, i otulanie otuliną.
Jest to w wiacie i to na środku wejścia, prawie na zewnątrz. I działa. Mrozy dochodza do -20 st. Nie byłem pewny czy nie będzie zamarzało. Bo ten kabel z termostatem ma 25 metrów i moc 383 W. Z ta mocą to szału nie ma, jest 15 W na metr długości. Przy poidle jest najwyżej 30 W. A fabryczne poidła ogrzewane mają też i 70W.
Ale to dowodzi, że można niewielkim wysiłkiem i tanim kosztem zabezpieczyć poidło przed zamarzaniem
ash Zabudować styropianem i założyć (owinąć najlepiej) kabel grzewczy, mamy tak w otwartej stajni już kolejny (chyba 7) rok. Niedawno podłączyliśmy do kranu dodatkowo wąż podgrzewany aby woda lecąca do poidła nie zamarzała i podgrzewane poidło. Jest cudownie, ciągle mamy grubo poniżej -10 (ostatnio nocami -16, -19) i wszystko działa jak ta lala. Konie i koty mają stały dostęp.
jedną z wad takiego poidła jest to, że jest przy nim ciepło i myszy sie pchają. U mnie nie było z tym problemu, ale u kolegi, już drugi raz w ciągu 10 lat, myszy kable pogryzły.
Naprodukowałam się i mi posta zjadło 😝 to jeszcze raz.
My mamy rurę do poidła wyprowadzoną w takim słupku betonowym, z gotowych elementów do bram i ogrodzeń betonowych/panelowych. W środku rura owinięta kablem i zaizolowana. Daszek można zdjąć i dostać się do środka, tam też jest zawór do zakręcenia wody w razie W. Bardzo polecam, solidne i niejadalne dla koni przedewszystkim.
Hmm. Ja chyba nie rozumiem pytania. Chyba nigdy nie rozpatrywałam takiej sytuacji w ten sposób. Stałaś wcześniej w pensjonacie?
W pensjonacie masz święty spokój z łańcuchem dostaw i ogólną logistyką, ale przez to tak naprawdę nie masz kontroli i musisz się dostosować do panujących zasad, więc jeśli ktoś lubi mieć wszystko po swojemu, to może czasem cierpieć - ale coś za coś.
U mnie dzisiaj to nawet koty się rozjeżdżają. Konie zostały w stajni - dla nich to dramat.
Mam nadzieje że puści ten lód . Najgorsze jest to, że ten badziew nie chce puszczać :/ jest mgła i -2
anetakajper, Omg! To wygląda jak tafla lodu! Nic tylko na łyżwach jeździć. O masakra!
Jest sens, zeby czymś posypać?
Ja to dziękuję Bogu za ukształtowanie terenu u siebie. Nie mam betonu nigdzie, a jedyny płaski kawałek działki wstawię do muzeum, jak go znajdę - ale to powoduje praktycznie brak śliskich powierzchni lodowych...
Sankaritarina, to jest tafla lodu :/ tak samo dzieje się na ziemi/trawie wszystko oblodzone. U siebie na podwórku też nie mam nigdzie betonu, a jak żyje to nie widziałam żeby koty się wywracały :/
Sól ponoć nic nie daje. Pracownicy sypią piachem co się da. Liczymy że przyjdzie +
anetakajper, - ja dostałam info ze stajni, że dziś konie tylko na karuzele, bo podobne lodowisko i na padoki nie idą. Sama siedzę zasmarkana w domu i jak zobaczyłam chodnik przez okna to nawet ucieszyłam się z tego L4 😅
anetakajper, nie wiem w jakiej części kraju mieszkasz, ale na przykład dla mojej okolicy prognozy nie są optymistyczne, przestałam się łudzić że lód puści, bo w dzień ma być max 3 stopnie i to przez chwilę, a w nocy cały czas minus. Ziemia jest tak przemarznięta że prędko to nie zacznie puszczać 😓. Ba! Zapowiadają na sobotę kolejne marznące opady. Więc gdzie się da, sypiemy tym co mamy żeby konie jakoś chodzić mogły. Otwarte mają najbliższe pastwisko, ale na jego początku jest lekki dołek i tam mają sporą taflę lodu do przejścia. Wysypana jest ścieżka, na szczęście z niej generalnie korzystają, ale codziennie modlę się żeby im się nie zebrało na wygłupy i żeby się któreś nie zapomniało i tam nie wpadło 😓😓 nie mam jak tego odgrodzić...
NowaJa, u nas jak jutro będzie 3 C to puści bo ja mieszkam na górce i padok jest ze skłonami. Modle się o +1 w nocy, a jutro +3 to u nas poleci do dołu. Nawet jak powstaną jakieś place to konie dadzą radę. Chyba pierwszy raz mam konie zamknięte
Okolice Bolesławca Dolnośląskie
Słuchajcie, nie znalazłam lepszego wątku, a myślę, że w przydomówkach może macie już swoje sprawdzone patenty 😉
Szukam kremu do rąk, do rąk roboczych 😅 Wiadomo jak to przy koniach zimą, mróz, woda, co chwilę moczenie rąk, znów mróz i tak w kółko. Bardzo głęboko i boleśnie mi pęka skóra na opuszkach palców i na kostkach. Smaruję co chwilę czymś, co mycie rąk to obowiązkowo, ale takie zwykłe kremy (różne) to nie bardzo w takich warunkach sobie radzą. Polecicie coś sprawdzonego?
zembria, ja mam ten sam problem i najlepszy zwykły krem ochronny z wit A z apteki, troche tłusty, ale wchłania się i robi fajny filtr, pomaga leczyć taką spękaną skórę i zmiekcza zrogowaciały naskórek
kosztuje grosze
A tak na marginesie - warto dodatkowo suplemenować tranem doustnie
U nas dziś rano info, że nie wiadomo czy pójdą bo wszystko skute lodem ale koło 12 je puścili. No ale masakra, widzę co mam pod domem, lód a na nim warstewka wody...
zembria, - maść z witaminą A, grubo na ręce i bawełniane rękawiczki na noc. Suplementacja - omega3, witaminą B12 lub B-complex (mi robi ogromną różnicę).
Kremy, których używam w "międzyczasie" jak nie mogę mieć tłustych łapek - rituals (biały lub czerwony) lub yope. Ritualsa mam z pompką.
Rewelacyjne są też kremy do pielęgnacji tatuażu. Neba przypadkiem wyleczyła mi rogowacenie okołomieszkowe (mam problemy z tarczycą i ręce w plamach), masełko z easy tatto też robi efekt wow. One zwykle poza nawilżającymi mają składniki wspomagające regenerację i gojenie się skóry, przez co robią dobrze nie tylko w tatuaże 🙂
edit: jeszcze avene uzupełniający lipidy, ale to drogie i tłuste jak jasna cholera.