wistra, jeśli chcesz żeby wisiało to jakiś haczyk bedzie niezbędny. Ja bym poszukała po prostu na vinted 😉 z zagranicy można znaleźć sprzęt w super stanie za grosze nawet z przesyłką, tylko trzeba być cierpliwym aż przyjdzie
sweetie, wiem, jestem na vinted na bieżąco. Nasz to i tak bardzo ubogi i drogi, vinted ten zachodni, co ma francję, uk, włochy - to dopiero szał, tylko tamten vinted nie wysyła do PL.
Szukałam i tam i tu i nie znalazłam narazie nic, ale pilnuję
wistra, u nas to mam wrażenie nadal panuje przekonanie że jak coś jest markowe to można sobie życzyć cenę wyższą niż ze sklepu bez znaczenia w jakim stanie 🙈 dlatego ostatnie moje zakupy sprzętowe w większości szły z Finlandii czy Szwecji gdzie za ułamek ceny mam coś w super stanie i do tego markowe.
P.S. Zwykłą torbę na ogłowie z PSoS znalazłam w 3 minuty za 65zł z przesyłką 😉 nie wiem czy dużo czy mało dla ciebie
flygirl, nie wiem co na to mówi kodeks prawdziwego koniarza, ale ja ZAWSZE nakładam ochraniacz lodowy na uwcześniej porządnie schłodzone, mokre nogi. Chłodzi wtedy 10x bardziej (-:
Tak to sobie wykombinowałam i u mnie się sprawdziło super jak koń miał opuchliznę po kopniaku.
Kodeks prawdziwego koniarza mówi że nogi powinny być chociaż z grubsza wysuszone 😅 Ja zazwyczaj zakładam od razu po myciu tylko wycieram ręcznikiem i nigdy nie miałam problemów, też uważam że im szybciej schłodzisz tym lepiej, jak będziesz czekać nie wiadomo ile to wg mnie już zakladnianie lodów traci sens
Macie jakieś sposoby jak oduczyć brykania w terenie? Nie ponosi, daje się prowadzić i hamować, ale bryka jak szatan w galopie i to konkretnie. Jak idzie pierwsza to jest ok, ale za koniem jest rodeo. Dziś prawie mnie wysadziła galopując pod niezłą górkę 🙄
Ja mam "magiczne" wędzidło na tereny i generalnie udało mi się opanować w miarę problem ponoszenia, ale koń jak jest bardzo podjarany to z kolei mi idzie do góry (skoro w przód nie może).
Ogólnie uważam, że nie każdy koń się nadaje do galopu w terenie za drugim, więc zrezygnowałam z terenów z osobami, które nie mogą nam oddać palmy pierwszeństwa, bo nie chcę narażać ludzi i koni na niebezpieczne sytuacje. Pogodziłam się z tym faktem i też jest git.
Może to jest niepoprawne politycznie, ale tak uważam 🙈
Ja nawet pójdę krok dalej i powiem, że nie wszystkie konie nadają się na teren w towarzystwie.
Mój najlepiej chodzi sam.
W towarzystwie zawsze jest trudniej. Da się. Ale czy to chodzi o to, żeby walczyć i się męczyć w imię zasad?
Zuzu., to skoro pierwszy idzie ok, to ja bym spróbowała jako pierwsza lub sama pojechać w tereny przez pewien czas dużo częściej, żeby mu się trochę "znudziły", a potem po jakichś 3/4 tyg spróbować za kimś. Jak nie pyknie, to po prostu zawsze jedź pierwsza 😉😉
wistra, - bo z tyłu masz ścięgna i wrażliwe struktury, a z przodu skórę i kość 😉 chodzi o to, żeby puknięcie w drąga koń czuł, żeby było nieprzyjemne - ale jednocześnie takie puknięcie nie spowoduje urazu w tej części nogi. Za to tył, gdzie są ścięgna, może uderzyć drąg, może uderzyć tylnich noga - to już co innego, dość łatwo o kontuzję.
Zuzu., mogę powiedzieć co ja robię, bo mój się zaczął odpalać w tym sezonie w terenach, w galopie właśnie na brykanie i inne takie głupoty (gdzie na treningach skokowych czy ujeżdżeniowych absolutnie nie ma problemu).
Nie jest to profesjonalna rada bo jestem amatorką, ale mam młodego konia, który chodzi w tereny raz, czasem dwa w tygodniu i nie chce z nich rezygnowac - według mnie to kwestia do przepracowania.
Aktualnie zmniejszyłam ilość bodźców, które go odpalają - koń przed, ale nic za dupa, żadnej maski na owady (wrażliwiec i jak się ruszała to też go wkurzała). Zagalopowania robimy dopiero przez spokojny klus i ja go zaczynam, potem czołowa zagalopowuje; jedziemy równym tempem, nie w półsiadzie (ale to kwestia, że mam lepszą równowagę w pełnym) i na lekkim kontakcie i pod kontrola. Pilnuje równego tempa i trzymam odległość lekko dwóch koni, bo mojego triggeruje jak dostaje piachem spod kopyt. I robimy przejście z galopu do klusa, w momencie bak jest dobrze (daje znać czolowej), chwilka klusa i znowu taki galop. Docelowo chcę zmniejszać ilość przejść (to nie są krótkie przejsca, faktycznie jest trochę galopu i klusa) tak by później robić długie proste bez problemu i następnie pozwalać też lecieć równym ale szybszym galopem, jednak small steps. Generalnie dużo spokoju, lekko na pysku jak nie ma potrzeby, chwalenia za względny spokoj, mało nerwowowych ruchów ale dyscyplina (czyli jak mnie wciąga w szybsze tempo, by gonić to polparada do mocniejsza do skrócenia).
Nie wiem co spala mentalnie Twojego ale u mnie zwierzę bryka bo ma dużo siły, energii i emocji, więc gdzieś tam próbuje to ogarnąć bez swojej własnej śmierci w procesie. A że mój względnie potrafi trzymać odległość i nie ma potrzeby gonienia i wyprzedzania (nie uczył go tego nikt, więc moge jechać tak jak chce, czy po innym śladzie niż koń przed, czy z odstępem) to wygląda, że jest światełko w tunelu.
Nie wiem czy w dobrym wątku, jeśli nie to z góry przepraszam ale chciałabym się dowiedzieć jak u Was w pensjonatach wygląda sprawa z trenerami. Czy właściciele godzą się na trenerów z zewnątrz czy jesteście zmuszone umową do korzystania z usług trenerów dostępnych w pensjonacie. U mnie właściciel nie bardzo godzi się na to aby wziąć kogoś z zewnątrz a bardzo chciałabym skorzystać chociaż raz na jakiś czas z konsultacji z kimś kto może inaczej spojrzy na moją jazdę. Jakich argumentów użyć żeby taką zgodę uzyskać?
leila, to jest totalne zależne od pensjonatu. Jak mają umowę z konkretnym trenerem, albo sami są trenerami to nie wpuszczają na teren swojego ośrodka innych osób i tyle. Niestety każdy właściciel pensjonatu może ustalać sobie sam takie reguły.
U nas jest totalna wolna amerykanka. Idzie się dogadać chyba na wszystko.
Ale w poprzedniej stajni właściciel sobie kazał płacić za możliwość brania zewnętrznych trenerów, choć żadnej umowy pisanej na nic takiego nie było. Jedni mieli puszczane takie akcje bokiem, a innych rozliczał skrupulatnie. Także ten - byli równi i równiejsi 🙃
Ewentualnie po prostu pytasz i się zgodzą albo nie. Rożne są powody, nie zawsze to chodzi o stricte biznes. Ja tam rozumiem sytuacje gdzie ktos nie przepada za tym ze sie ciagle jacys blizej nieznani ludzie kreca na obiekcie, wiec zakłada taki zapis w umowie że bez uzgodnienia nie można.
leila, - u mnie obecnie treningi skokowe tylko z trenerem prowadzącym stajnie, ujeżdżeniowe z kim chce 😉 co jakiś czas są organizowane konsultacje w różnych dziedzinach, z różnymi osobami.
W poprzedniej stajni miałam całkowitą wolność, ale to był duży ośrodek państwowy, nie prywatny.
Myślę, że jak ktoś ma takie zasady to ich nie zmieni.Ty masz argumenty, rozsądne, ale teraz tak - zrobią wyjątek dla Ciebie, to będą musieli robić wyjątki dla innych. W innym przypadku będą "lepsi" i "gorsi" pensjonariusze, bo dlaczego jednym wolno, a innym nie. Będą pretensje dlaczego Ty mogłaś, a ktoś nie może i weź tłumacz, że to było tylko raz 😉
Także jeśli idziesz do stajni zawodnika/trenera to albo jeździsz z nim lub zatwierdzonymi osobami, albo szukasz innej stajni.
Ewentualnie może konsultacje wyjazdowe? Albo zaproponować większą akcję dla wszystkich?
leila Zamiast "zbroić się" w argumenty, pójdź i normalnie poproś/pogadaj. Racjonalnych argumentów przeciw jest tyle samo, co za. Przygotuj się jednak na to, że to może być nienaruszalna zasada i koniec.
Może warto pojechać do stajni trenera, u którego chcesz mieć trening. To też jest fajna opcja, taki trening wyjazdowy. Jest możliwość na większym niż na zawodach luzie przećwiczy wchodzenie do przyczepy, koń oswaja się z pobytem w nowym miejscu, może popracować na innym niż na co dzień podłożu itd. Jak się dobierze drugą osobę ze swojej stajni do przyczepy, to robi się fajna "wycieczka" i spotkanie towarzyskie.
leila, ja tylko w jednym pensjonacie spotkałam się z informacją o zakazie trenowania z trenerem spoza ośrodka. To była mała, prywatna stajnia, a sytuacja była dosyć dziwna, bo nie widziałam żeby ta kobieta kogoś trenowała, a sama też raczej nie jeździła 😝 Zapisu w umowie żadnego na ten temat nie było, tylko informacja słowna jak oglądałam pensjonat. No ale ulicę dalej był większy ośrodek z halą, gdzie można było przejść się i trenować. Dla porównania teraz stoję u top trenera i żadnych zakazów na innych nie ma 😁
Ale myślę, że warto porozmawiać na spokojnie, przecież wam wszystkim ma się tam żyć dobrze 🙂