No bo tak jest tj. dexametazon to taka szybka akcja - 1-2 dni działania. Dlatego się daje seriami. Jeśli są jakieś efekty niepożądane, to można przerwać leczenie.
Przy leku o wydłużonym działaniu nie ma takiej "furtki", bo się leku nagle nie "wyfiltruje" (tzn nie wiem, pewnie w medycynie ludzkiej są takie opcje, ale przy koniach - nie mam pojęcia).
Ciężko stwierdzić czy "działają lepiej", bo to zależy od konia. Istnieje taka praktyka - "długo działający" steryd przy ostrych stanach - chodzi o to, żeby zadziałać mocno przeciwzapalnie i żeby organizm był dłużej "blokowany" przed reakcją obronną układu odpornościowego.
Tylko, że no właśnie ryzyko jest takie, że a) ochwat & inne problemy metaboliczne się mogą nasilić 2) jak tam jest jakaś infekcja, to organizm się nie ma jak przed nią bronić.
Ja nie jestem wetem, więc najlepiej poradzić się może innych wetów.
Sankaritarina, Poncioch, : weterynarz wytłumaczył mi jak to działa i przedstawił ryzyko. To decyzja weterynarza aby przejść na tego typu leki. Płyn z tchawicy był już sprawdzony- nie ma bakterii. Naczytałam sie ze sterydy tego typu maja mniejszą siłę niż Dexa, ale mogą wygrać właśnie długością ekspozycji stąd pytanie czy ktoś miał konia ze średnia reakcja na Dexa, który dobrze zareagował na tego typu sterydy.
SpicyPotato
Zabierz siano, kup chocby kiszonke w paczkach. Moze byc takie pogorszenie o ile ma alergie na roztocza bytujace w sianie/slomie. Kiszonka paczkowana tania nie jest ale wychodzi taniej i zdrowiej niz sterydy
BGreen, to sa sterydy tzw paliatywne. Nazwa mowi sama za siebie. Masz ogromne ryzyko ochwatu, uszkodzenia przysadki- kon je i chudnie w oczach. Czy kon stoi w stajni czy na zew? Co je? Siano, kiszonke? Czy ma styczność ze sloma? Czy jest ruszany
Epikea, koń jest cały dzień na łące, wieczorem schodzi do boksu angielskiego z peletem, nie może jeść kiszonki ze względu na inne problemy, ale ma parowane siano. Chłopak porusza się w stępie, ale każdy ruch kłusem wywołuje napady kaszlu, wydolność praktycznie zerowa, weterynarz zalecił nie ruszanie go kłusem bo się w nim dusi. Po kilku kółkach kłusem i tak nie ma siły biec dalej. Rapidexon domięśniowo ustabilizował nam go w spoczynku jednak w ruchu nadal jest tragicznie, a nie zaczeło sie nawet jeszcze robić ciepło...
spicypotato, Ja miałam z moja kobyłą taką sytuację. Koń prawie nie reagował na leki. Po konsultacji z wet z dnia na dzień wsadziłam ją do przyczepy i wywiozłam na mazury na łąki - bez siana, bez stajni, bez słomy, nad jeziorem. Pojechałam z nią, sterydy w pogotowiu. U nas zadziałało - nie musiałam podawać już nic, po ponad pół roku zabrałam ją spowrotem, do stajni z sianem, a taki silny atak powtórzył się jeszcze raz, ale dopiero ok 7 lat później. To już był taki akt desperacji w zasadzie, ale jednak drastyczna zmiana otoczenia pomogła
BGreen, a jak kwestie odkrztuszania u was? Bo jak się dusi w kłusie to pytanie czy to też nie jest kwestia zalegającej dużej ilości wydzieliny, robiliście endo aby wiedzieć co tam w środku się dzieje poza badaniem bakterii? Dostaje też coś rozrzedzającego wydzielinę? Bo sam steryd nie zawsze coś zdziała, szczególnie jeśli koń jest posklejany od środka.
Jeden z moich też jak zacznie galopować to brzmi jakby miał się udusić, seria kaszlnięć, dziwnych wdechów a po 3/4 minutach koń jak nowy. Widzę gołym okiem co odkrztusza, co mu wylatuje z paszczy i nosa. Mało tego to typ konia co będzie sam z siebie galopował do póki się nie wykaszle, odkrztusi, przejdzie do kłusa i gra gitara, potem zazwyczaj do końca lonży/jazdy już nie słyszę aby kaszlał. Puszczam na pastwisko, leci galopem i też już nie słychać aby kaszlał. Sama z początku miałam pewne obawy w nowych miejscach, że mnie zjedzą inni pensjonariusze za znęcanie nad koniem, koń się dusi a galopuje na lonży, a ja jak idiotka tylko prrrr prrr prrr. Z wetem konsultowałam, ale skoro działa i koń chce biegać sam z siebie to przykazanie dostałam, że mam mu dać się wykaszleć i wybiegać, bo zwierz mądry i ten okaz sobie krzywdy nie da zrobić. Spalać się również masowo przy tym nie spala. A widać, że jest od razu po ruchu poprawa.
Oczywiście przy gorszej wydolności, to kłus był mocno obciążający dla dla niego i wcale nie wspomagał go przy oczyszczaniu. Przy gorszych dniach mam tylko stęp + po 2 koła galopu na stronę i jazda potem na trawę by spłynęło wszystko, zero kłusa. Rao mamy zdiagnozowane już prawie 6 lat, chłop ma 20, ale dość łatwą ma instrukcję pozbywania się wydzieliny. Jednak trzeba patrzeć jednostkowo, to co działa na jednego konia nie zawsze zadziała na drugiego. Podobnie ze sterydami, na jednego lepiej działa długodziałający z kolei na innego serie dexa.
Hello, niestety muszę dołączyć do wątku oddechowego 🙁
mam pytanie o maski - prześledziłam Wasze posty i część z Was pisała o drukowaniu masek. mam dobry nebulizator więc na razie chciałabym z niego skorzystać.
drukowałyście same czy zlecałyście komuś? macie jakiś sprawdzony projekt?
caverra_afk, ja po dlugich namyslach zdecydowalam sie na ta Creco
Dziala na inhalatory zwykle i bezprzewodowe po dokupieniu wkladek
Jak wydrukujesz to juz pod np przewodowy i nie zastsujesz bezprzewodowego.
Ja tak sobie ti wykminilam
Jaki macie schemat inhalacji, a potem ruchu?
W zeszłym roku inhalowałam najpierw ventipulminem, potem nebbudem i następnie lonża-jazda. Zastanawiam się czy coś zmieniać? Jak to u was wygląda?
Glut po jeździe wychodzi, kaszel jest suchy, więc ewidentnie coś tam mu zalega :/ miodunka i acc już w drodze
Ja się chyba decyduję na maskę Cre-Mist. Mam nebulizator LD 220C.
Jestem totalnie zielona w kwestii inhalacji, a kontakt z wetami mam ostatnio żaden, więc nawet nie mam kogo się poradzić...
Chciałabym zacząć inhalować na razie solą fiz. Wiem, że polecany jest też kwas hialuronowy, srebro.
Jak wygląda proces inhalacji? Ten mój nebulizator (jak inhalowałam mojego króla) to 5ml leku rozpylał w kilka min. Bardzo mocna para. Pytanie, czy lepiej jak rozpyla wolniej czy jak szybciej? Jak długo trwają Wasze inhalacje? Z jaką częstotliwością? Czy jest tu ktoś życzliwy, kto mógłby mnie wprowadzić w te zawiłe meandry? Chętnie pogadałabym na messengerze / whatsappie 💕
Meise, znaczenie ma moc inhalatora, czyli na jak małe frakcje rozbija cząsteczki leku/soli czegokolwiek tam wlejesz. Im mniejsze cząsteczki tym dalej dotrą do układu oddechowego.
Generalnie najlepsze są końskie, w przypadku ludzkich trzeba trochę poczytać. Widziałam że na fb podlikowali ci link do strony jednego z producentów masek, tam masz z grubsza wyjaśnione co i jak.
Z ludzkich inhalatorów, na moment na ktory ja szukałam, najlepiej wypadał microflie, i jeśli chodzi o możliwość rozbijania cząsteczek jak i cenę.
Mi właśnie jutro przyjdzie maska Cre Mist - niestety nie mieli już lawendowych ^^ zadowoliłam się brązową.
Rozmawiałam już z panem Jakubem przez telefon - potwierdzam, bardzo życzliwy i pomocny człowiek 🙂
Gadałam też z dr Wysocką dziś i jesteśmy w kontakcie 🙂
Także działam. Jak będzie potrzeba to zrobię drugą broncho.
Wszystko dla ratowania śmierdziela...
Zamówiłam mu też Foran AirVent. Też będzie jutro. Piszą, że smaczny, więc jestem pełna nadziei, że będzie wciągał.
Robię też próbę odstawienia lucerny. Jutro będzie sieczka z Hartoga z tymotki.
Czy po inhalacji lekami mogą sie zdarzyć objawy bólowe brzucha?
Pierwszy raz miałam taką akcję, że po inhalacji i ruchu koń poszedł się położyć... potem wstał i poszedł dalej funkcjonować normalnie
Pati2012, ale dlaczego z całą pewnością zakładasz, że położył się przez ból brzucha? Czy miał też jakieś inne objawy?
Ja całą noc (do 6 rano!) czytałam grupę o rao na fb i mam niezły kociokwik w głowie. Tych supli, ziół i leków są miliony... serio, można kota dostać.
Zakupiłam póki co jeszcze miodunkę.
Zanim przyjdzie mam takie pytanie. Zostały mi te zioła Agrovital respiro herbs, które mi nasza wetka poleciła po broncho. Koń się na nie wypiął (chyba przez anyż, bo fanem nie jest). Mogę mu polać je jakimś musikiem owocowym dla dzieci, żeby je zżarł? Nie chcę wyrzucać.
Jaki macie schemat inhalacji, a potem ruchu?
W zeszłym roku inhalowałam najpierw ventipulminem, potem nebbudem i następnie lonża-jazda. Zastanawiam się czy coś zmieniać? Jak to u was wygląda?
Glut po jeździe wychodzi, kaszel jest suchy, więc ewidentnie coś tam mu zalega :/ miodunka i acc już w drodze Pati2012, Ja robię przed ruchem ventipulmin + sól hipertoniczna z ektoiną (na rozbicie wydzieliny), a po ruchu dopiero budezonid (tak nam doradziła wetka, żeby na zagluconego nie ładować leku, bo będzie słabo działać taka inhalacja). Do tego rano i wieczorem erdomed muko (ludzki lek). Miałam ten sam problem - suchy kaszel i dużo gluta, który nie spływa, teraz jak dzień czy dwa nie popracuje to jest znowu zatkany bardziej, ale przy regularnej pracy kaszlu jest mało, wydolnościowo jest ok.
dziewczyny, powtórzę się z fb - ventipulminem się nie inhaluje 😅 nie wiemy, kto przeczyta posta na forum/fb i jakie będzie miał pomysły, lepiej to wyprostować 😅
Mój koń po pierwszych dwóch inhalacjach w masce Cre-Mist. Wszystko ok, tylko mam pytanie, czy uszczelniać też czymś maskę po bokach? Bo ona tam lekko odstaje jednak i para tamtędy wyłazi?
Póki co inhaluję solą 3% przez 20 min przed ruchem - w tym czasie podane 10ml. Po pierwszym dniu spłynął ładny glut z głębin. Dziś gluta już nie było. 0 kaszlu. Ale myślę, że pogoda ma na to wpływ - chłodno, popadało.
Wzięłam tą sól 3%, bo mi się to ciągle na grupie na fb przewijało.
Oprócz tego dostaje zaparzoną miodunkę i ForanAirVent.
Czy zostawić taki zestaw, czy dodać jeszcze jakieś zioła do tej miodunki np. prawoślaz?