Forum konie »

kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy

Piaffallo, używałam zwykłego flecka nieskładanego, był lżejszy niż jakieś teleskopowe dziadostwo z horze, a na pewno przyjemniejszy w użyciu. Ale czy był taki super leciutki to nie powiedziałabym, mam od lat rozpieprzony prawy nadgarstek i też mi go męczył dość szybko. Ale ja się nauczyłam opierać końcówkę na biodrze i tak lonzowac.
PS: nie wiem gdzie ta dobra cena, bo ja dałam 90 zł pół roku temu za ten najzwyklejszy 😉 może te droższe, Carbon np. będą znacząco lżejsze, ale ich nawet w łapie nie trzymałam, to się nie wypowiem. Kotbury zawsze dużo wie o fleckach, może podpytaj.
Piaffallo, Ja mam i nie znoszę go. Mam problem duży z prawym nadgarstkiem i on miał być niby lekki, a jest cięższy i gorzej wyważony niż taki sam teleskopowy z Waldhausena :/ Do tego ma beznadziejne biczysko ze zwykłego bawełnianego sznurka, długie w cholerę, dobre 1,5m dłuższe niż stylisko. Obcięłam to na wstępie o 2m. Ten sznurek po chwili na placu robi się w chu.. ciężki, nabiera wodę, lepi się piach do niego, bo to taki miękki bawełniany sznureczek jest, cały bat wtedy się "ciągnie" i wygina od tego ciężkiego sznurka. Dawno nie kupiłam takiego badziewia, a do tego kosztował prawie 350 zł wiec się wściekłam serio. Ten Waldhausen kosztuje połowę, jest nieco lżejszy nawet i ma porządne biczysko, przynajmniej w porównaniu do tego gówna z Flecka 💩😝 Ale dla mnie teraz już też jest zbyt obciążający dla ręki więc kupiłam jakiegoś zwyklaka, nie składanego, chyba Yorka albo coś podobnego. Nie jest tak długi jak tamte, ale serio lekki, wygodny i mogę go w prawej ręce bez bólu trzymać. Mogę jutro zerknąć co to za firma i jakie ma wymiery itp. A kosztował chyba 70 zł 😅
a no widzicie, a tak mi ludzie tego flecka polecali :/ bylam w jezdzieckim i brałąm w łape baty rozne no i niestety odpadł każdy... już liczyłam na tego flecka a tu mnie zaskoczyłyście 🙁 bo ich ujeżdżeniowe są genialne w moim odczuciu, uwielbiam je
Piaffallo, - bat do powożenia, jak nie potrzebujesz długiego sznurka 😉 one są często dużo lżejsze i wygodniejsze do trzymania w ręku.
Piaffallo,
Kurcze ja mam flecka do lonżowania i uwielbiam.
I jest leciutki moim zadaniem - pracuje z końmi i bez problemu mogę kilka pod rząd wziąć na lonże bo ręką się nie męczy.
Piaffallo Właśnie sam trzonek nie jest raczej problemem, w przeciwieństwie do biczyska- tak jak pisała zembria. Mam teleskopowy bat z Waldhausena za 150 zł i jest naprawdę przyzwoity (też mam problem z nadgarstkiem). Kiedyś robiłam baty z wędek i linki turystycznej i też były spoko😉
A lonżowanie ze zwykłym batem uj. nie wchodzi w grę? Ja tak lonżuję od lat właśnie ze względu na problem z trzymaniem bata do lonżowania przez bóle w ręce. Bat uj. jest lekki i poręczny.
Nie szukam innych opcji tylko bata do lonżowania najlżejszego na rynku 😉
savil możesz podesłać link jakiego masz?
Constantia, a jaki masz rozmiar HKM Country Arctic.?
Na stronach nigdzie nie ma podanej długości wkładki.
Czy jest mi w stanie ktoś podać długość wkładki rozmiaru 37 i 38?
JoMa, też je mam, w rozmiarze 40 i to typowe 40, brałabym taki rozmiar, jaki normalnie nosisz.
Ja mam 39, kupiłam 39 i jest dużo luzu w stopie, można grube skarpety ubrać. Jedynie w kostce są dość szczupłe
Piaffallo, Ten mój nowy ma 2 m ale firmy nie mam nigdzie oznaczonej niestety. Biczysko tej samej długości jest, rączka fajnie leży w dłoni. Nie ma krętlika na końcu, płynnie przechodzi w biczysko. Serio fajny jest i wygodny, ale no nie podlinkuję niestety. Edit. To chyba ten: https://loft-hr.pl/pl/products/bat-do-lonzowania-york-50765.html
Meise, A jak potrzebujesz dotknąć konia w staw skokowy, albo spód brzucha w galopie to jak to robisz? Biegniesz? 😜 Tak to można konia "przebiec" po kole, wetowi pokazać, ale coś porobić to już nie bardzo.
JoMa, Ja mam 36 i wypadają większe niż standardowo. To w sumie dobrze, bo się skarpetka grubsza mieści. Wkładka w rozmiarze 36 ma około 23,5 cm. One też wypadają raczej szerokie i dosyć krótkie.
Piaffallo, Ja mam taki do woltyżerki. Jest leciutki tylko jest naprawdę długi, ja sobie sznureczek trochę przycięłam nawet.
bat
zembria, zależy co chcemy uzyskać dotknięciem w staw skokowy / spód brzucha. Ja mam ruchy i komendy wyćwiczone, żeby wysłać zad na zewnątrz, albo go aktywować 🙂 Batem do lonżowania w galopie też ciężko dotknąć konia (chyba że galopuje na mikro kole). Chyba że mówimy o smagnięciu końcówką, tylko że to z kolei dla mnie osobiście nie jest proste, żeby zrobić to z wyczuciem i trafić w odpowiednie miejsce. Nauka reagowania na komendy + ruch ciała przyszła bardzo szybko i naturalnie. Mi się mega wygodnie lonżuje z batem uj. Ale ja jestem fajtłapa i potrafiłam sobie końcówką bata do lonżowania smagnąć we własne oko, albo zaprószyć je sobie piaskiem 😀
A ja uważam że są zawyzone rozmiarowo, plus luźne. Nosząc 39,5/40 (ok 25.5 cm stopa) kupiłam r.38 i mam 3 skarpety. Mam brak podbicia, wąskie stopy i szczupłe łydki.
Piaffallo, ja mam bat z Deca i jest leciutki.
puma waga genialna 😎 dziękuję
Piaffallo, mama nowe- teleskopowe carbonowe do lonżowania. op lekkie, wygodne (bo skłądane) i do ego chromo- więc odbijają śwatlo i je widać o zmroku.
kotbury są lżejsze od tego proponowanego wyżej do woltyżerki (170g) ?
Hej. Znajoma zadała mi dzisiaj pytanie, czy mam wpisane w paszporcie mojego wałacha, że jest wałachem i czy zgłosiłam to do związku. O co w tym chodzi? 😅🙈
Mersi, o to, że wet po kastracji powinien wpisać w paszporcie, że jest wałachem, a nie ogierem. A potem teoretycznie to się powinno zaktualizować w związku, czego chyba nikt nie robi.
ale ten zabieg nalezy wspomnieć w ARIMR 🙂
Fokusowa, A co jeśli go kupiłam jak miał 5 lat? Wet to teraz może wpisać, że jest wałachem?
Mersi, raczej nie chcą weci wpisywać wstecz za kogos, tam jest miejsce na datę i podpis lekarza, ktory kastrowal. Ja sie staram tego pilnować bo czasami klienci pytają kiedy kon byl wykastrowany. Trzeba poprosić weta o ten wpis przy kastracji, sami nie zaproponują.
karolina_, Tylko, że on u mnie nie był kastrowany 😕 I co z tym faktem zrobić?
blucha, wstecz też? Mój jest już wałachem od 2014 roku, mam wpis w paszporcie z datą i pieczątką, w związku nie zgłaszałam.
ale jak wstecz ? zgłaszajac konia w ARIMR zapewne zaznaczyłaś że to wałach a nie ogier ? zwiazek nigdy nie robił problemu ze nie zgłoszona kastracja, ARIMR pewnie przy kontroli będzie sie czepiał o nieścisłości
karolina_ jak poprosić ? u nas wet od razu żąda paszportu do wpisu, tym bardziej ze leki które podają przy kastracji wyłączaja ,,ze spozycia,, a z tych leków weci muszą sie rozliczyć podczas kontroli
blucha, kastrowalam w klinice i w stajni i musialam prośic o wpis. Jednego odbieral z kliniki mąż i wpisu nie ma bo nie dopilnowal. Daja dokumenty (wypis, karte leczenia), ale nie wpisuja kastracji w paszport jak nie dopilnuje.
U mojego nie wpisali kastracji w paszport w klinice, a nie wpadłam na to zeby to sprawdzić. A był kastrowany dwa miesiące temu :|
blucha, koń stoi w pensjonacie, więc go nie zgłaszałam i jako właściciel konia mam tam zerowy wgląd. Nie widzę chyba niezgodności - skoro w paszporcie jest wpisane, że wykastrowany, a ten, kto go dodawał do ARiMR zaznaczył, że wałach (a tak bym podejrzewała) to tylko w pzhk widnieje jako ogier, czyli mogę założyć, że będzie git?
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się