Forum konie »

kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy

Dokładnie, elektryczne wkładki albo skarpetki. Dla mnie game changer totalny.
Kupiłam właśnie w decathlon takie grzejące naklejki, na stopy już nie było i wzięłam niby do ciała, ale przykleiłam je od spodu stopy i grzeją już 12h 😀 ale źle je sobie przykleiłam, powinnam była pod palcami a przykleiłam prawie na środku.
Chyba się z nimi zaprzyjaźnię, potrzebuję też do rękawiczek
LSW, nie wiem jak 50 ale 30 lat temu w starym wkkw faktycznie byly hardcorowe przeszkody na krosie, były tez steeple. Ale podłożem była trawa a konie były podkute z hacelami. Plus drogi i ścieżki zapewnialy tak naprawdę solidną rozgrzewkę. To nie były dziwne podłoża.
karolina_,
W Monachium 1972 rok: "Próba wytrzymałości
Odc. A (drogi i ścieżki)
3 600 m — 15 min.;
3/18
Odc. B (steeple chase)
3 600 m — szybk. 600 m/min.;
norma — 6 min., minimum 3 min. 13 sek. — maks, p-tów bon. 37,6;
Odc. C (drogi i ścieżki)
15 120 m — 63 min.;
Odc. D (cross)
8 100 m — szybk. 450 m/min.;
norma — 18 min., minimum 14 min. 13 sek., maks, p-tów bon. 90,8.
Razem — 30 420 m
.
Odcinek c prowadził polnymi drogami. Przez chłopskie gospodarstwa. Rów z wodą był tak głęboki, że Wojciech Mickunas wpadł z koniem prawie cały.
Jednak na Olimpiadach to były dziwne podłoża.
Pati, nie znam nikogo kto wjeżdża celowo na lód. Czytaj "ze zrozumieniem" i to co jest napisane. Nie dokrecaj swojej nadinterpretacji. Wtedy był jednostkowy przypadek i nie wiedzieliśmy że jest lód. Konie szły pewnie. Nie ślizgały się. Wiem, że trudno pojąć, że kon moze się nie ślizgać na polnej drodze z lodem zasypanym śniegiem. Ale sa takie konie. Karolina tez tak pisze.
Meise, wrócę do ulubionych przez was ułąnów i zacytuje Przeglad Kawaleryjski 1935/11 Buty.
Obszerne, dobrze natłuszczone. Zaopatrzenie nóg, mojem zdaniem, powinno być następujące:
◦ gołą nogę, czysto wymytą, nasmarować łojem kozłowym,
◦ następnie owinąć ją papierem pergaminowym,
◦ na papier nałożyć narciarską skarpetę z czystej wełny, wyrobu chłopów z Wileńszczyzny (po l zł. 50 gr. para),
◦ na skarpetę nawinąć drugą warstwę papieru pergamin nowego i na to wciągnąć but.
Tak zaopatrzona noga nie boi się mrozu 30 stopniowego, oczywiście pod warunkiem ruchliwego prowadzenia marszu i walki.
Woźnice i kucharze otrzymać winni ponadto na buty słomianki, twardo uplecione ze słomy, zaś na płaszcze kożuchy wartownicze.
Konieczne jest wprowadzenie podwójnych przyszew do butów, ponieważ nawet nowe buty żołnierskie mimo częstego smarowania tranem przemakają.
Szczególnie unikać trzeba zaciasnych butów. Są one wogóle nieznośne, w zimie zwłaszcza jest to bardzo niebezpieczne, bo, jak wyżej wspomniałem, jedyny wypadek odmrożenia w szwadronie został właśnie spowodowany przez ciasne buty.
Koniec cytatu
Kilkanaście lat temu robiłem tak kilka razy, ale nie miałem łoju kozłowego. Chyba pingwinkiem smarowałem. Nie pamietam, czy nogi mi zmarzły.
LSW, sam zobacz ze te drogi i sciezki to jest tempo na stepo-klus. Nie wiem jak byly poprowadzone drogi i sciezki w Monachium, te osrodki ktore robiły stare wkkw w Polsce często mialy je np. po lesnych sciezkach, w tym momentami na przelaj, czy po stromych zjazdach/podjazdach. Jeździłam taka trasa na treningi silowe, tylko wolniejszym tempem - duzo stepa. I tez sie kiedys z koniem wrabalam gdzie nie trzeba, bo zjechalam z trasy, wiec to ze ktos sie wyglebil jeszcze o niczym nie swiadczy 😅 Niemniej sezon wkkw jest wiosna i latem, po lodzie nikt tam nie jezdzi i nie jeździł i raczej sie o te konie dbało. Często kontynuowały kariery do późnych lat nastu, z reszta i dzis 17 czy 18 latek w ujeżdżeniu i skokach to wyjątek a w wkkw nawet 5* juz nie.
Czy jest jakiś sposób, żeby nie marznąć w palce u stóp? Jeżdżę w śniegowcach mojej Mamy w dwóch parach grubych skarpet. Mam miejsce, żeby cały czas ruszać palcami i czynię to całą jazdę. Mimo to paluchy mi się odmarzają. Trzecia para skarpet pomoże? Macie jakieś sposoby na ten problem?
Meise, ja jeżdżę teraz w te mrozy w letnich butach i letnich rękawiczkach. Wsiadam, jadę wieczorem (przy -9) na kros i robię pełną robotę (mniej przejść i ciasnych wolt bo czasem ślisko, albo twardo pod śniegiem).
Pierwszy raz w życiu nie jest mi zimno. Kompletnie nie jest mi zimno. Jak zsiadam to mam ciepłe dłonie i ciepłe palce u stóp. nie zakładam termo bielizny. mam na sobie zwykłe, caloroczne bryczesy (te same, w których jeżdżę latem), golf z gatty, cienką bluzę i na to kurtkę. ciepłą czapkę mam. skarpetka owszem z wełny naturalnej.
Ale pracowałam a to 3 lata... i niestety na vege się nie da.
To kwestia tzw. zdrowia metabolicznego i ilości i sprawności mitochondriów.
Moja szurnięta ekipa wchodzi na śnieżkę w samych gaciach z gołymi torsami..bez większego przygotowania. Mój kumpel o tej porze roku chodzi spać do ogródka do namiotu🙂 To jest u nas kwestia diety 1:1.
Przez kilkadziesiąt lat kupowalem buty trekingowe z membraną. Były to jakieś membrany typu trinsulate, sympatex, gritex. Nigdy sie nie sprawdziły. zawsze przemakały i stopy marzły. I kupiłem do roboty przy stajni używane (vinted) Lawy z goretexem. I sam jestem w szoku. Buty nie przemakają i stopy nie marzną. Ale w ostatnich latach weszły na rynek skarpety z membraną. Do zwykłych butów zakładasz takie skarpety (są też zimowe z wełny merynosa) i masz sucho i ciepło. Ich wadą jest cena. Ale sa bardzo trwałe (takie są opinie), służą latami.
LSW a czy te skarpetki sa grube ? ja mam problem z butami , mam bardzo wysokie podbicie i szeroką stope, grube skarpety nie zmieszczą mi sie w buty zimowe , a tych też za dużo na moje ,,stópki,, nie ma 🙁 przez ostatnich kilka lat używałam śniegowców Pumy , one miały bardzo grubą podeszwe i fajnie izolowały od zimna, niestety ,,skończyły sie,, a ich produkcje zakończono lata temu 🙁 teraz pozostaje mi albo cienka skarpeta i wkładka wełniana albo grubsza skarpeta bez wkładki , w obu przypadkach po 2-3 godzinach na mrozie stóp nie czuje 🙁
Meise, oficerki HKM Country Arctic. Do środka mam wsadzoną wkładkę filcową termo i śmigam.
A do chodzenia mam wysokie śniegowce Timbeland.
nie mam pojęcia czy sa grube. Jest wielu producentów i wiele modeli.
Ja mam też HKM i 3 pary skarpet jak jadę w teren na ok.45 minut. Palce mam trochę wychłodzone ale nie jestem zmarznięta. Kluczem jest obszerny i nie ciasny but.
Nie ma chyba żadnego odpowiedniego wątku, dlatego spytam tutaj.
Potrzebuję zrobić progi w boksach, wysokie dosyć, na obu wyjściach. Macie jakieś pomysły z czego je wykonać, żeby były bezpieczne dla koni i trwałe? Myślałam o czymś tym stylu: https://www.znakowo.pl/produkt/gumowy-kraweznik-elastyczny-125x15x10-cm-czarny,pod-01,9013.html?srsltid=AfmBOor3Sx_8Il_hrMj7E0kuxvQAHcuNotNDygEAOIxtwi0nEdVXgduX lub takim: https://flexizone.pl/nawierzchnie/nawierzchnia-na-plac-zabaw/najazdy-gumowe/
Ale może ktoś coś takiego robił, lub widział w jakiejś stajni?
zembria, ja kiedyś gdzieś widziałam progi zrobione ze szczotek (tych takich „ulicznych”). Koń wychodząc nie ma o co niebezpiecznego zahaczyć, a szczota zbiera słomę i się tak nie syfi. Tylko nie wiem, czy myślisz o aspektach właśnie nie wynoszenia ściółki czy coś innego.
zembria,
Ja mam boksy wychodzace na padok i dalam na prog taki kawalek drewna kwadratowy10cmx10cm. Kon musi podniesc noge zawsze jak przechodzi i u mnie to zniecheca do wbiegania do boksu, tylko zawsze jest przychamowanie i wejscie do boksu.
Fokusowa, Chodzi i o wynoszenie ściółki i wnoszenie piachu i jeszcze chodzi o zabezpieczenie przed wodą, bo jak jest oberwanie chmury, to odpływ nie wyrabia i kilka razy się zdarzyło, że woda się wlała do stajni.
Plamkakochanie, Kurczę, bałabym się chyba, że o taką kantówkę to się będą obijać, albo stawać zbyt blisko przechodząc i staw pęcinowy od spodu obijać.
zembria, znalazłam co ma na myśli. Może bloczek drewniany/betonowy i na to szczota? Wtedy jak zahaczą to o szczotkę, a nie coś twardego.
IMG_2110.jpeg IMG_2110.jpeg
IMG_2109.webp IMG_2109.webp
Fokusowa, Tak, tak, ja widziałam takie rozwiązanie, ale mi potrzeba czegoś litego/pełnego tam. Pisałam do Equimat ale nie robią nic takiego.
zembria, to może zamontuj solidny, drewniany półwałek?
Iskra de Baleron, Myślałem o tym w mojej stajni, sle z obawy o uszkodzenie piętek - zrezygnowałem. Przyznam się przerostu wyobraźni w tym zakresie. Pomysł półwałka może być ciekawym rozwiązaniem. Szczotka może być mało odporna na końskie kopyta.
zembria, w ktorejs stajni gdzie pracowalam ktos po prosty zrobimy drewniany prog z prostokatnej kantowki ALE zheblowane od gory tak zeby wlasnie bylo polokragle. To bylo na tyle wysokie (na pewno 2x wyzsze niz szersze) ze konie podnosily giry. Pracowalam tam 1.5 roku, zaden nie wlazl na tyle blisko zeby sobie obil pecine, w zasadzie malo kiedy ktory nawet kopytkiem obil. Tylko ze ten prog byl w normalnej stajni gdzie sie konie wprowadzalo/sprowadzalo, nie wiem jak z wyjsciem na wybieg.

Skoro nie szczotka (a to fajny pomysl) to moze mata gumowa postawiona na sztorc? Ugnie przy nadepnieciu. Tylko trzeba byloby pomyslec jak to zamontować, a to zalezy od tego jak ten prog wyglada.
donkeyboy, Myślałam też o takim półwałku, ale z tworzywa, drewna wolałabym uniknąć. Najchętniej bym tam coś gumowego dała właśnie. Taką matę nie wiem tylko jak można by skutecznie zamontować, żeby wytrzymała ewentualne zahaczanie przez konie 🤔
zembria, a masz na płasko posadzka na poziomie z wyjsciem czy stajnia jest troche wyżej/niżej etc? Beton, kostka brukowa, klepisko? Jak masz jakies zdjecie to podrzuć, moze komuś coś by do glowy wpadlo

Na pewno bym to probowala jakoś wmontować w posadzke tylko kwestia wlasnie co tam masz.
donkeyboy, Posadzka w stajni równa, betonowa, malowana farbą do betonu, na brzegu przyklejony próg gumowy, ale taki mały i płaski (oryginalnie do zabezpieczania kabli przed kołami samochodów). Posadzka około 1cm powyżej kostki na zewnątrz. Na zewnątrz kostka betonowa ze spadkiem w stronę odpływu linowego, po drugiej stronie odpływu spadek w jego stronę od strony padoku, kostki tam jest z 1,2 m potem leży 5m mat, dalej piach. Jak długo jest sucho i nagle przyjdzie burza, to z tej górki w stronę stajni schodzą lawiny błotne i zapychają odpływ, do tego konie łażąc wyciągają ściółkę i zapychają odpływ. Musimy to jakoś usprawnić, żeby temu zapobiec. Maty na dużej powierzchni tej górki robią super robotę, ale nie zabezpieczają w 100%.
Lepszych fot nie mam, a teraz nie zrobię bo tamam zaśnieżone za mocno, żeby coś więcej niż tutaj było widać 😉
20250617_083153(1).jpg 20250617_083153(1).jpg
20250710_210612(1).jpg 20250710_210612(1).jpg
20250710_212545(1).jpg 20250710_212545(1).jpg
melehowicz, OOooo! Super to wygląda. I gumowe więc elastyczne, i szczelne by było na tyle, żeby się woda nie lała i zaokrąglone, żeby się konie nie uszkodziły, a do tego wejścia mam na 120cm wiec tak prawie że idealnie po 2 sztuki na drzwi (pewnie by tyle to można jakimś sylikonem po założeniu załatać)... Zaraz Małżowi podlinkuję. Dzięki! 🙂
zembria, Zapytajcie czy nie mają dłuższych, czasem wystawiają takie rzeczy tylko dla przykładu. Tym bardziej że to jest prodcent
melehowicz, A, ok, zapytam, może i na wymiar by dało radę zrobić. Dzięki 🙂
zembria, ajej, ale Ty tam masz ładnie 😀
ja tak tylko z "technicznego" punktu widzenia napomknę, że warto przemyśleć wysokość tego progu tj. żeby czasem nie był za niski. Jeśli wody jest dużo, to żeby przypadkiem nie przelało tego progu. Ja mam w wiacie takie niskie progi i, no, kurde, konie wywalają czasem za dużo tej ściółki, co mnie wkurza (ale akurat nas tam nie zalewa). Widziałam też takie wyższe progi (ja wiem... 5 cm? no nie takie, żeby koń musiał wskakiwać do boksu, ale tak, że musi trooochę nogę podnieść) i to faktycznie bardzo dobrze zapobiega wynoszeniu ściółki i ewentualnemu zalewaniu boksu, tylko pytanie jaka wysokość byłaby tam optymalna dla Ciebie, skoro konie mogą wchodzić i wychodzić cały czas
Sankaritarina, Dziękuję 🙂 Te podlinkowane przez melehowicz, mają 7,5 cm wysokości i 9 szerokości więc myślę że spokojnie wystarczą, żeby właśnie konie nogę jednak już wyżej podniosły i nie "szurały". Na tyle żeby przed wodą zabezpieczyć też powinny wystarczyć, bo w tej dostawionej części z nowymi boksami korytarz jest wyprofilowany tak, żeby ewentualny nadmiar wody tamtędy spłynął za budynek, gdzie jest spadek terenu już spory.
zembria, 7,5 to już jakaś wysokość faktycznie. Powinno dać radę.
W jednej stajni nam się odpływ zatykał czasem i jak faktycznie lunęło takim srogim deszczem, to bywało, że boks został zalany - bo akurat położony w takim najniższym punkcie. Tam chyba progów nie było i tak sobie czasem myślałam, że może jakby tam nawet i 10cm próg był, to może ta woda jednak skierowałaby się jakoś za stajnię...
Ze względu na uraz ręki poszukuje BARDZO lekkiego bata do lonżowania.
Skupiłam się najbardziej na Flecku, ma ktoś tego teleskopowego lub zwykłego nie składanego i może się wypowiedzieć?
Widziałam je na sprzedaż w sklepie Piotra Koniecznego w fajnych cenach. Ale nie chcę kupować i się zawieźć że mogłam coś innego i lżejszego jeszcze
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się