Forum konie »

kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy

Strach pomyśleć co by się stało jakbyście miały ludzkiego chłopca przewinąć 😂😂😂 przecież on też ma siura i to czasem obsr*nego!
Fokusowa, mysle ze rodzice tez nie sa jakos szczegolnie wniebowzieci jak im przyjdzie umyć taki przypadek 😅 i mysle ze po paru razach sa bardziej przyzwyczajeni niz jakbys miala poprosic do tego osobe ktora nigdy nie musiala tego zrobić. Z fasolkami tez sie czlowiek przyzwyczaja - jak mialam grupe 9 walachow w stajni i wlasciciel mial zyczenie zeby im myć raz na miesiac lub dwa to tez mi to spowszedniało i ... siur mi kolo tego latal. Ubaw jedynie jak był jakiś nowy pracownik i trzeba bylo go oświecić ze to czesc naszej pracy 🤣🤣🤣
Fokusowa, swojego konia raz na czas mozna umyć, ale zajmowanie sie tym zawodowo to inny level. Porównanie mniej więcej takie, jak miedzy myciem kibla w domu a zawodowym sprzątaniem toalety publicznej 😉
Ja znam mnóstwo osób, które nie myją wałachom interesu. I szczerze mówiąc to co do walorów zapachowych to może mnie po prostu wszyscy tak nastraszyli... Osobiście ja nie czuję żadnego dziwnego zapachu jak stoję koło mojego konia, a mam wybitnie wrażliwy i czuły nos, który nie bierze jeńców. No ale koleżanka niby czuła... Koniec końców akcja mycie wacka przełożona, bo mnie choroba rozbiera i nie chciałam się w wodzie chlapać. Rękawiczek użyję na pewno.
Fokusowa, - dlatego jestem bezdzietna 🤣 za nic w świecie, wolałabym już zawodowo wyciągać te fasolki.
Zwierzaki mnie jakoś nie ruszają.
Musicie liczyć się z tym, ze możecie rodziców przewijać. Wszystko przed wami. Niestety. I bezdzietność nie uchroni przed zmianą pieluch.
LSW, trafny komentarz. No cóż, prawda jest taka ze jak człowiek nie ma wyboru to jest w stanie zrobic rzeczy, których normalnie by nie zrobił i sie nad tym nawet nie zastanawia.

Fokusowa, nigdy nie przewijałam dziecka, ale jakbym miała to zrobic to pewnie by skończyło z pielucha tyl naprzód albo latajac z gołym dupskiem 🤣
Chcę trochę skorzystać z treningów w tym roku ale bez wyjazdów - jak ogarnąć taki zestaw do połączenia zdalnego z trenerem ?
Tylko proszę jak do starej baby o tłumaczenie ;p mam iphona pewnie potrzebuje jakiś statyw, zwykła słuchawka wystarczy ?i jaką aplikację zainstalować do połączenia zdalnego ?
karolina_, ale ja nie mówię o zawodzie tylko o tym jak to wyżej wystąpiło obrzydzenie, że „trzeba końskiego siura dotknąć fujka bleee!”.
keirashara, same here 😅
espérer, a przez zwykły face time wideo się nie da? I słuchawki w uszy?
Fokusowa, ludzie sa różni, mój mąż tez czasem zielenieje na twarzy jak popatrzy mi przez ramie w telefon. Dla mnie oglądanie fot przypadku od znajomego weta czy patologow na klatce przy kawce i sniadanku jest ciekawe, dla niego oblesne. Tak samo np nie moge przy nim sprawdzić łożyska po porodzie w stajni, musi byc juz w taczce i przysypane słoma, wtedy je tylko zrzuci z taczki do dołu i zakopie. Same porody też raczej na dystans - jak juz trzeba pomoc wstac zrebakowi to mozna wołać męża do pomocy i najlepiej jak juz odejdzie do tego czasu łożysko - inaczej jest "postaw ja tymi flakami do tyłu" 😂
Fokusowa a on łapie w ruchu tz czy przesuwam obraz tez razem z ruchem ?
espérer, nie. I do tego trzeba mieć statyw 360° + aplikację śledzącą np. Pivo. A ta jest już zazwyczaj płatna.
espérer, nie, to raczej na zasadzie, że stawiasz telefon tak, żeby obejmował jak największą część np. Hali i tyle. Do śledzenia to chyba tylko Pivo jest.
karolina_, jezu to ja też jestem dziwna, bo zawsze do jedzenia patalodzy na klatce😝
karolina_, jezu to ja też jestem dziwna, bo zawsze do jedzenia patalodzy na klatce😝 ja na co dzień nie bo się w życiu w relau naoglądałam paskudztw strasznych. ale jak mi wjedize ADHd na pełnej to mogę stać obok kogoś na asfalcie z wylanym mózgiem i jesć kanapkę.
Nie bardzo wiem w jakim watku pytac. Czy planujecie jezdzic/jezdzicie w duze mrozy? Nie mam na mysli infrastruktury, tylko kwestie obciazania konia treningiem przy takiej temperaturze. Do -10 zimą to jest u nas normalka i jezdzimy jak zwykle, ale w weekend ma byc do -20. Kiedys to tez byly normalne zimowe temperatury, ale za zycia tego konia takiego wypiz*owia to chyba jeszcze nie bylo i mam obawy czy się nie rozchoruje.
karolina_,
Ja wlasnie lata temu jezdzilam zima w -14 ale to bylo najzimniej jak jezdzilam i to tak delikatnie stepo klusem zeby kon sie nie zastal. Jesli na dworzu jest -20 to jest ryzyko krwawienia w plucach bo kon przy treningu wdycha tak zimne powietrze a pluca maja w srodku wilgotnosc i moga stworzyc sie krysztalki lodu (tak mi powiedzial vet) Na Twoim miejscu bym nie ryzykowala niczego poza delikatnym rozruchem w stepo-klusie, jesli kon ma dobra kondycje 🙂
karolina_, - dla mnie to zależy. Od infrastruktury - bo miałam często ciepłe hale, w których nawet w zimie było zdecydowanie na plusie. Od konia - bo są takie co postój znoszą ok, a są takie co wyjdą na dwóch nogach z boksu. Od tego ile to -20 i wypizdowo ma potrwać, bo jak dwa dni to dałabym sobie spokój, ale jak dłużej plus koń z tych dwunożnych to pewnie bym ruszyła.

Kiedyś przy -20 wsiadałam, ale czy to było mądre to nie wiem 😉
karolina_, to ja wrzucę ciekawostkę z Instagrama
Screenshot_20260105_205537_com.instagram.android_edit_197343779088116.jpg Screenshot_20260105_205537_com.instagram.android_edit_197343779088116.jpg
U nas na hali jest na plusie, także temp zewnętrzna nam nie robi. No i chyba zimniej niz -9 w ciągu dnia nie będzie.
Ja jeżdżę caly czas na dworze, ale na ten tydzie gdzie ma być bardzo, bardzo zimno robie kobyle 'rest week". nie zdechnie. na padok chodzi. Żarcia ni obcinam. Może pojdziemy sobie na spacer w reku jelsi będzie bez wiatru i podłoże bezpiezne.
xxagaxx, w dzien -12 niby. Na hali bedzie z -5, mam namiotowke, ktora dobrze trzyma wilgoc, ale ciepło to bedzie o tyle co nagrzewnica pochodzi zeby śnieg z dachu zjechał. Tak paskudnie ma byc tylko w weekend i potem w czwartek za tydzień znowu -10 w dzień. Jeśli faktycznie to beda 3 dni to niech sobie ma wolne. Jak sie okaze, ze mroz trzyma dłużej, to najwyżej poprosze męża zeby dogrzal hale troche bardziej niż tyle co do śniegu.

dzikadermi, dzieki. Tu całe badanie jakby sie komuś nudzilo: https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12405726/
Ja wsiadam, ale raczej spacerowo/lekko. Na tyle, żeby konia nie zgrzać i nie spocić za bardzo w takich warunkach. No i jak jest duży mróz, to rezygnuję z wędzidła. Niemniej uważam, że taki umiarkowany/lekki ruch jest jak najbardziej wskazany, bo konie często w taką pogodę się "hibernują" i stoją jak kołki, albo maszerują tylko do siana/wody i miejsca na drzemkę, a jednak dobrze ruszyć i rozgrzać zimne mięśnie i stawy.
Czy szetlandowi, który jest obrośnięty jak mamut zarzucić jakąś derkę na te wielkie mrozy, czy da radę (mają wiatę)?
Mersi, moje stoją bez derek, nawet źrebak. Dorzucam za to tłustego jedzonka.
Mersi, zobacz czy marznie. Ja derkuje tylko jedna hodowlana, reszta to mamuty, a nie mam szetlandow. Przyjechała do nas z Belgii w 2024 i to jej druga pełna zima w PL I jeszcze sie do konca nie zaadaptowala.
karolina_, ja jeżdżę do -10 w miarę normalnie, żeby koń się nie spocił. Poniżej to zazwyczaj lekka lonża lub tylko padok. Dzisiaj było -6 i odpalamy się po przerwie, więc na spokojnie w trzech chodach. W piątek planujemy jakieś małe podskoki.
xxagaxx, a jak Twoja radzi sobie na wolnym wybiegu? Pamiętam że na jesieni zmieniałaś stajnię?
Zuzu., niestety dostala tam na cos alergii, i w trybie pilnym zmienialiśmy miejsce .0246974398934E+34; oczywiście tylko moja miala jakis problem 😅 ale do Grudnia czuła sie bardzo dobrze
Ja ruszam lekko przy porządnych mrozach, ale ruszam. Albo jakiś spacerek do lasu, albo lekka lonża. Nie mamy hali, więc u nas mróz to mróz 😜 On stoi 24h na dworze, więc to też inaczej, niż wyciąganie z ciepłej stajni na mróz do pracy.
Obserwuję, dłużej stępuję, nie zamęczam i nie dopuszczam do spocenia.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się