Perlica, no widzisz. A ja rok po uśpieniu mojego konia w trakcie operacji otworzyłam odnalezioną (przyszła do teściów i nikt mi nie powiedział) paczkę od dr Ani Biazik z pękiem włosów z ogona. Nigdy nie dostałam piękniejszego prezentu...
Niektóre bransoletki z włosia końskiego ogona są naprawdę bardzo ładne.
Ja mam pukiel z pierwszego strzyżenia mojego pierwszego własnego konia - z długiej grzywy na irokeza 😉
Ja też mam kosmyk z ogonów dwóch koni, z czego jeden żyje, ale nasze drogi się rozeszły. I tfu tfu jeśli mojemu miałoby się coś stać to też sobie ten kosmyk od niego zostawię. Swoją drogą są takie pamiątki też z ogonów, oprócz bransoletek itp:
W klinice, kiedy już było wiadomo, że koń nie da rady to się grzecznie znajomej zapytali, czy bierze włosie.
Na pewno ma to wartość bardzo sentymentalną.
Poza pamiątką końskie włosie jest używane w smyczkach i pędzlach, a łatwiej jest obciąć ogon stojącemu jeszcze koniowi - grawitacja pomaga. Taki ogon można potem sprzedać.
Mam wszystkie ogonki. Chciałam przerobić na pamiątki ale boję się, że zaginą w transporcie czy gdzieś… mam trzy warkoczyki na ścianie, bardzo ładnie to wygląda. Wszystkie obcięte od razu po uśpieniu, czyste.
No można, ale po co wogóle. Ja tego nie kumam.
Na wyścigach nogi ucinali do celów naukowych to rozumiem.
Do wykorzystania przemysłowego to rozumiem, bo szkoda żeby robale zjadły jak można użyć. Albo lisy, bo na karmę pewnie idzie taki koń.
donkeyboy, wiem, że takie robią rzeczy ludzie, ale to też dla mnie creepy.
Może jeszcze naszyjnik z zębów 😎 albo głowę nad kominek🙃
Perlica, jak każda padlina. Nic natomiast z niego nie wycieka, co uniemożliwiłoby obcięcie ogona na pamiątkę. Niektórzy traktują konia jak rower, a niektórzy jak najbliższego przyjaciela i chcą, żeby coś po nim zostało. A co do zębów to widziałam już naszyjniki z przekroju zęba zatopionego w żywicy, bardzo fajnie to wygląda.
espana, traktowanie jak rower czy nie rower za życia dla mnie nie ma tu nic do rzeczy. Można o konia dbać za życia , ale niekoniecznie trzeba sobie z niego robić ozdoby, bo dla mnie to dziwne, zarówno ze zwierząt jak i ludzi.
Ale oczywiście co kto lubi.
Myślę, że co innego jak tego konia miało się kilka lat i sprzedało dalej, a co innego jak "całe życie". Jak nie jestem fanką trupiarni w domu i kurzozbieraczy, tak też chciałabym mieć coś po swoim.
Ja mam bransoletkę z włosów z ogona rudej.
Obcięte przed uśpieniem, bo chciałam, żeby to była bransoletka z włosów żywego konia, nie martwego. Może dla kogoś to dziwne, dla mnie zupełnie normalne.
Jedna znajoma ze stajni, która ją bardzo lubiła, poprosiła mnie o kosmyk włosów z grzywy na pamiątkę, oczywiście się zgodziłam.
Mój pradziadek miał kilka ogonów na strychu schowanych, całe kitki takie. Przerażały i fascynowały za dzieciaka😁
Ja mam w pudełeczku kosmyki z grzyw i ogonów ulubionych, nieżyjących już koni.
Ja mam piękną pamiątkę po swoim pierwszym koniu. Przyjaciele u których stał mój koń przez swoje ostatnie dni obcięli mu ogon i dali mi już pięknie zapleciony i zabezpieczony. Ja byłam po jego uśpieniu w takim stanie, że nawet bym o tym nie pomyślała, żeby to zrobić. Na ścianie wisi jego zdjecie, a po drugiej stronie drzwi taka gablotka. Moim zdaniem to piękna pamiątka jest 💖
Ja mam podobnie jak Perlica, w życiu. Pamiątka dla mnie to zdjęcie w ramce, czy może fajnie oczyszczona podkowa, ale część "ciała " to nie dla mnie. Ale wiem, że wiele osób tak robi, więc zdziwiona nie jestem.
Jako że to wątek o wszystkim to może mi ktoś powie czemu na fejsie w ogłoszeniach zwykle zamiast podawać zwyczajnie cenę ludzie wrzucają marchewki? W sumie jakby była płatność w marchewkach to niedrogo by wyszło 🤣 albo piszę s*rzedam. To jakaś forma zabezpieczenia że wcale się nie sprzedaje oficjalnie?