adriena, Ja nie, ale koleżanka ma i jej przemakał na rajdzie przy długim deszczu. Na lekkie opady, tak do godzinki to spoko, potem już miała całe ramiona i plecy mokre. Nie polecam generalnie, choć śliczny jest na żywo 😉
A co nie przemaka w tym stylu? Chce coś fajnego na deszczowe dni co mi ochroni siodła, nie jeżdżę rajdów więc nie skreślam tego płaszcza bo może go po cywilnemu też wykorzystam.
adriena, My z małżem od chyba już 5 lat mamy te: https://www.loesdau.de/black-forest-regenmantel-rainstormer-ii-16704.html Mega polecam. Kilka osób je z naszego polecenie kupiło i wszyscy zadowoleni. One pięknie zakrywają całe siodło i kawałek konia. Nogi całe w zasadzie też zakryte, nawet na buty nie kapie 😉 Przetrwały serio srogie ulewy, nie raz jako jedyni dojeżdżaliśmy na miejsce docelowe susi. Zimą wkładam pod niego puchówkę i na śnieżyce jest super zestaw. Nie włażą pod tyłek przy anglezowaniu, można normalnie galopować w półsiadzie i nic nie lata, nie furkocze. Do tego są ładne 😉 Rozmiarówka jest dosyć duża, ostrzegam, bo to unisex jest więc dobrze jest przemyśleć jaki rozmiar kupić.
adriena, Ja na codzień noszę XS, ten płaszcz mam XXS i mieszczę pod spód puchówkę spokojnie. Małż nosi XL i ma XL i jest w sam raz (też cienką puchówkę mieści). Koleżanki co pokupowały to tak średnio brały o rozmiar mniejsze, jedna nawet 2 rozmiary mniejszy. Jak masz 170cm to myślę, że S bo w XS możesz mieć za krótkie rękawy. No ale to tak gdybam.
jabooshko, to musialo byc zaprojektowane przez jakiegoś faceta, nie ma szans ze była to kobieta wiedząc jak prozaiczna czynność sikania wymagałaby rozbierania sie po całości. To nie narty gdzie jeszcze cos byloby pod spodem xD
Moja pierwsza myśl to nic tylko zalozyc do tego nauszniki, pelerynę i można startować jako Batman 🤣
... ale w ogóle zadam takie pytanie "po co"? Czy rzeczywiście przy dzisiejszym rynku, zę raczej wszystko jest "za obcisłe" niż "za luźne" w jeździectwie, ktoś musi się wciskac w taką tube?
Myślę, że to może być pokłosie ogólnej mody na kombinezony. Ktoś postanowił to przenieść do jazdy konnej😉 też nie sądzę żeby to był dobry pomysł. W ogóle nie ogarniam tej mody na kombinezony, fakt, że może niektóre ładnie wyglądają, ale praktyczne ubranie to to nie jest.🙈
Spokojnie - zaraz ktoś to wypromuje i zobaczycie, że będą ludzie łazić po stajniach w takich kombinezonach i uważać, że "przecież to takie wygodne, przewiewne, super się trzyma siodła, nie wystaje mi koszulka z bryczesów, nie podwiewa mi lędźwi"....
Może będą sprzedawać w zestawie z pampersami - "Łazienka pół kilometra od stajni? Nie ma problemu - mamy na to rozwiązanie. Podaruj sobie oszczędność czasu!"
Elegancję w jeździectwie już dawno "diabli wzięli", ale no nie wiedziałam, że można jeszcze gorzej...
Mnie nikt nie przekona do kombinezonów. Rozbieranie sie na siku jest stanowczym nie. Więc nie mam ani jednego, a co dopiero jezdzieckiego. Chyba tylko jakiś kombinezon bezpieczeństwa typu powietrzny by mnie przekonal, ale to tez nie do codziennego użytku bo bym chyba zgniła
Elegancję w jeździectwie już dawno "diabli wzięli"
A dlaczego? IMHO teraz jest duzo większy wybór, można nieźle dowyglądać. Jakoś nie kojarzę zeby np. 20 lat temu bylo elegansiej, no ale uznajmy ze 20 lat temu to ja tylko jedną szkółkę widziałam, więc może mało widziałam
jabooshko, a ja powiem że mi się szczerze podoba, na codzien lubię wszelakie kombinezony, to kwestia gustu. Co do siku to już dość osobiste, jak ktoś nosi na codzien to do sportu mu to nie zrobi różnicy. A co do urazów to zawsze i tak ubrania się rozcina. Dobre nożyczki to wyposażenie ratowników, zwróćcie uwagę na stroje do jazdy na motorze, bardzo gruby kawał ubrania a wypadki są. Jak fajny skład i lekki materiał to nawet na większe słońce (oczywiście nie przy 30°C)bym założyła bo nie lubię opalenizny .
Mnie to wygląda jak kostium do ładnych zdjęć przy przeszkodach:P
donkeyboy, Mnie się nie podoba to jeżdżenie topach + tych obcisłych legginsach, gdzie opina się wszystko. I rozwiane włosy pod kaskiem. I adidasy. Albo klapki.
Ale z drugiej strony, 20 lat temu były fruwające koszule flanelowe, rozwiane włosy pod kaskiem (albo i bez kasku) i rozciągnięte bryczesy, więc w sumie... zależy jak kto podchodzi do sprawy.
No ale tak, też masz rację, że obecnie wybór ciuchów, kolorów etc, jest większy.
Sankaritarina, to ja z kolei preferuje leginsy, mialam kieeeedys na samym początku tradycyjne bryczki z pelnym skorzanaym lejem i raczej bym nie wrocila do tego. Ale nawet i one byly przeciez opiete do pewnego stopnia. Klapkow i adidasow dawno juz nie widzialam 😀 a crop topów nie rozumiem w ogole, moze dlatego ze nie mam sylwetki na nie 🤣
Ja tam lubie te techniczne topy, polówki i leginsy, IMHO wlasnie elegantsze niz koszule flanelowe i dżinsy
Co do wlosow nigdy nie zrozumiem, ja od lat juz wlosy zawijam w koczka z przyzwyczajenia, jak nie sa ulizane to mi przeszkadzaja bo włażą w oczy + za gorąco 😅
donkeyboy, - koczek powyżej pewnej długości i/lub objętości włosów to ciężka sztuka 😜 ja nie lubię mieć włosów upiętych, bo nie dość, że trudno mi zwinąć, to zwyczajnie są ciężkie i zaczyna boleć mnie głowa. Zostaje mi kitka lub warkocz.
Też wolę legginsy i imo nie są one wcale jakieś wybitnie bardziej opięte niż dopasowane klasyczne bryczesy. Nigdy nie jeździłam w luźnych/rozciągniętych, bo to proszenie się o obtarcia i raczej większość ludzi też widywałam w takich pasujących.
Kombinezony dla mnie odpadają, bo zwykle szyje się je na niższe osoby i cóż... mi tam nic nie jest w odpowiednim miejscu xD to samo mam z większością body. Często mam cycka/talię/pas nie tam gdzie trzeba i to po prostu wygląda źle. W gorszej opcji wcinają się w krocze.
Na zdjęciach mnie nie rażą, tj ten od Dalii wygląda na paskudnie tani, chiński, badziewny materiał, który prześwituje - ale to jak 99% ciuchów Dalii xD Design ładny, ale te materiały to jest dramat. Ten z maxymilian wygląda lepiej pod względem materiału i jakoś nie drażni mnie w oczy. Jak komuś wygodnie to czemu nie 🙂
keirashara, na pewno. Ja mam wlosy do lopatek i nawet jak urosna (z tym roznie bywa bo rozjaśniam) to tne bo sa niepraktyczne. Mam wlosy grube, geste i dodatkowo te z tych co sie niby kreca ale nie sa krecone, wiec u mnie żel/wosk do włosów jest must have żeby nie wygladać jak pół dupy zza krzaka. W kucykach czy warkoczach jest mi gorąco, nawet próbowałam sie przekonać ostatnio do warkocza ale w polowie jazdy zmieniłam fryzurę bo mi za cieplo na karku bylo
donkeyboy, - ja mam proste, ale do pasa. Nie potrzebuję żelu, wosku czy innych cudów. Naturalnie mają niską objętość. Nie przeszkadzają mi na karku, ale już zwinięte na głowie/w koka tak. Strasznie zaczynam się pocić na głowie, dodatkowo zwyczajnie ciężar za duży i to boli.
Miałam w pewnym momencie nawet dłuższe. Chwilowo kryterium długości jest takie, czy siadam na nich jeżdżąc 😂 jeśli tak, to ciacham.
Nie wyobrażam sobie siebie w krótkich, kiedyś ścięłam tak za łopatki i to był dramat, nigdy więcej nie powtórzę tego błędu 😅
Ja mam licząc od ramion 30 cm gęstych włosów. Czekam już z utęsknieniem aż będą mieć 40 cm bym mogła je ściąć i oddać dziewczynce, która potrzebuje na perukę. By włosy się nie niszczyły zaplatam w warkocz, ale już mi przeszkadza podczas jazdy bo dosyć mocno uderza o plecy. Chciałabym móc zrobić kok albo schować włosy w całości pod kask, ale raczej przy takiej gęstości kask nie spełniałby swojej roli, a kok po prostu się rozwala a gumka ginie w piasku… swoją drogą nie wiem jakim cudem na przestrzeni ostatnich kilku lat zmieniły się wytyczne co do długości oddawanych włosów. Kiedyś można było oddać od min 25 cm a dziś od 40 cm.
Problem pierwszego świata.... Czy jeździ się jeszcze w skarpetach czy to już mocno niemodne? Mam wrażenie, że jestem jakimś dinozaurem z prowincji w jeździeckich podkolanówkach w romby 😂 Młodzieży już tak ubranej nie widuje.