Escada chyba każda z nas miała takie przestoje. Ja miałam takie dwa. Jeden to był prawie miesiąc, gdzie nie drgnęło ani pół kilograma... Więc się nie martw i rób swoje.
Ja się nie martwię bo na 71,5 miałam przestoj 7 tygodni 😉 ale mini wahania były, a teraz ani 0.1 kg więc dziwne. Nic no, waga działa więc to musi być przypadek 😉
Dzień Dobry, u mnie po wczorajszym popcornie mam napuchniętą twarz, a jeszcze @ się zbliża więc już wogóle czuję się jak balon. Waga na szczęście nie wzrasta (wczoraj 58,3!). Dziś na śniadanie owsianka z serkiem homo waniliowym z biedronki. Dobry, ma w łyżce ok. 27-30 kcal. Dowaliłam 3 łyżki do owsianki, zrobiła się słodka i zapychająca, nie dojadłam jej! Co oznacza śniadanie = 270 kcal.
Dziś będzie dobry dzień! Jutro mam imprezę, ale ze względu na moje ostatnie przejścia z selerem, jestem jeszcze na lekach i nie mogę pić alko, a jedzenie częściowo sama robię, więc wiem ile czego mogę zjeść.
A ja wiem, czemu wczoraj tak ciężko mi było nie dojeść i dojadłam. Okresu dostałam. 😲 Z 2 tygodnie za wcześnie. 😲 Czyżby tatuowanie aż tak mocno zachwiało moim organizmem? Innych przyczyn nie widzę.
ewentualnie silny stres jaki organizm przeżywa podczas tatuowania (nie stres w sensie że ktoś się boi czy nie, tylko zauważalne zagrożenie odczytywane przez organizm - w końcu to ranienie ciała) powinien opóźniź @ a nie przyspieszyć... no chyba że tak Twój organizm reaguje na stres😉
u mnie tak sobie, tzn dietowo bardzo dobrze, ale na ćwiczenia ciężko mi teraz znaleźć czas🙁 dobrze że dzisiaj zrobiłam chociaż 8 min abs na brzuch (teraz najbardziej problematyczna część)..
A ja wczoraj zeżarłam kubełek z KFC. Znów cichcem, po tajniacku go kupiłam i z wyrzutami sumienia zjadłam. I stwierdziłam, że pie*rzę tą nogę i idę biegać. Dziś miałam iść, ale wstałam z bolącą kostką.
Ja myślę że i stres i duże emocje i odchudzanie mogą wpływać na cykle... W jedną i w drugą stronę. Niech już będzie 10.30. Jara jak napisałaś o tym kfc to aż mi ślinka pociekła.
A co Wy się tak moim okresem emocjonujecie? 😜 Ja o nim nie myślę wcale, a tu pół strony już. 😁
Nie chciałam się przyznawać, ale się tatuażem emocjonowałam. To nie była decyzja "zrobić paznokcie, nie zrobić'. Kurde.. lekarzem w końcu jestem. Co prawda psychiatrą, ale jednak lekarzem. Machnięcie sobie malunku na całych plerach, to jednak poważna decyzja. Starczy, że pójdę sobie prześwietlić płuca i cały szpital będzie wiedział, że mam tatuaż. 😉 A niektórzy są bardzo zasadniczy i staroświeccy. Wystawiam się i podstawiam dobrowolnie na różne, pewno i niepochlebne opinie. Poza tym...ból był duży. Nie powiem, że nie bolało. Bo bolało.
A podejrzewam tatuaż, bo ostatnio cykle mam regularne jak w zegarku, co 25 dni, w ciąży nijakiej być nie miałam szans, na redukcji jakiejś nie jestem, u ginekologa byłam całkiem niedawno. I tylko ten tatuaż to jakaś "nowość" w moim życiu.
ps- może faktycznie z tego tylko jakieś dziwne plamienie będzie..jeśli już tak dosadnie drążymy temat 😉
Ja dzisiaj znowu mam zamiar mieć dzień na 5. Wstałam sobie o 10tej, zjadłam śniadanie , wypiłam inkę i poćwiczyłam 40min głównie brzuch i pośladki. Za godzinkę drugie śniadanie, wieczorem basen . Zamierzam dać z siebie wszytsko dzisiaj. Machnę 1,3km żebym miała potem paść na twarz to machnę.
śniadanie; 2kromki chleba wysokobłonnikowego żytniego z serkiem topionym i serkiem "mój ulubiony" 300kcal 2śniadanie serek wiejski light 160kcal obiad; wędzona pierś z kurczaka z żółtą papryką i może jakąś rzodkiewką 300kcal kolacja ;flaczki i wafle ryżowe 340kcal po basenie ;banan 100kcal
Odwołuje to, co pisałam wczoraj, odchudzam się dalej, tylko rozsądniej - spodobało mi się. 😀 Chciałam za dużo, za mocno i za szybko przez co się osłabiłam.
tunrida pilnuj się z kaloriami żeby się alien nie rozjechał 😉
W poniedziałek przeciążyłam mięśnie (w okolicach łopatki). Smaruję maścią i trochę przechodzi, ale generalnie na ramiona żadnych ćwiczeń. Wczoraj tylko Tiff, Mel B brzuch i pośladki. Od poniedziałku żywieniowo średnio - wszędzie czai się czekolada 😜
wieczory w domu sa najgorsze....ja idę na basen, więc wrócę i lulu. Właśnie jem bułkę orkiszową z wędzoną piersią i zieloną papryką. Napcham się konkretnie a tylko 350kcal 😉takie nudy w pracy,że oglądam już drugi film i wypilam 2 litry czerwonej.
Ja dzisiaj słabo. Zaraz mam ćwiczyć, ale nie mam kompletnie siły. Spałam tylko 3,5 h w nocy i o ile cały dzień funkcjonowało mi się b. dobrze, tak teraz spłynęło na mnie zmęczenie...
Wczoraj miałam zalatny dzień i tylko chwilkę na ćwiczenia, więc szybko machnęłam skalpela, w sukience i rajstopach bo nie miałam czasu się przebierać :P(...)
Chcę wiedzieć jak Ty to zrobiłaś. 😎 Ja nawet przy skalpelu się pocę. Nie wyobrażam sobie się nie przebrać. 😎
Matko...jak mi brakuje siłowni!!!! Gdybym nie chodziła, bo by mi się nie chciało, byłoby ok. Ale kiedy nie mogę chodzić, bo nie mogę, to nie jest mi przyjemnie! Jutro pójdę do tatuatora z mężem na rozmowę to przy okazji pokażę się i spytam czy faktycznie muszę tak uważać? Ja bym sobie pobiegała na bieżni. Za kilka dni. Tęsknię!
Nie każdy poci się jak świnia, zwłaszcza jak mało pije. Busch twój tekst brzmi dość nie fajnie, zazdroscisz jej że ruszyła tyłek czy co? Jak biegalam z kumpela to ja byłam zapocona a ona wcale mimo że wysiłek ten sam.
rosek-Mąż ma na przedramieniu znaczek Sepultury, taką "S"-kę tribalową. Jeszcze z dawnych lat. I na ramieniu ma tribala, ale moocno nie dokończonego. Chce odświeżyć oba tatuaże i chyba połączyć je w jeden. Tak, by "S"-ka Sepultury została, bo ma do niej sentyment, ake zarazem by była połączona z tribalem na ramieniu. Jutro ma iść i ugadywać się co konkretnie chce i na kiedy dostanie termin.
Ja dziś poległam z obiadem. Był przepyszny - placek po cygańsku, ale sam placek to chyba 1,5cm grubości - idealnie wysmażony, pycha! Nie zmieściłam całego na szczęście, ale i tak było tego za dużo 😉 A teraz umieram. Zmęczona jestem na tyle, że naprawdę ciężko mi siedzieć 🙁 ot biurwa od biurka wstała i się trochę rusza... masakra! a jeszcze do 22 pewnie będę musiała w robocie tkwić i jakoś do domu wrócić 😵 aż się zastanawiam, czy roweru nie zostawić, ale autobusy wieczorem tak rzadko jeżdżą...