tulipan, ja czasem mam przy okazji okresu taki bebzol. Szczególnie jak siedzę na tyłku dużo. Choć zwykle mi po 2 dniu schodzi. Ja dziś czuję się pokonana. Rano kot budził sporo przed budzikiem - kilka razy, więc wstałam wściekła, bo niewyspana. Do tego wiedziałam, że ciężki dzień w pracy będzie. Miałam przygotowane 2 posiłki, a koniec końców dzień w pracy skończył się hardkorem (musiałam zostać ponad godzinę po czasie bo system padł niemal całkiem, a roboty końca nie widać, jeszcze na jutro zostały zaległości, a mnie jutro nie ma tam więc zespół uszczuplony). Tak więc obiad o 13:30 i potem skonana do domu i dopiero przed 19 zdołałam jedynie coś odgrzać, więc stanęło na porcji placków ziemniaczano-warzywnych ze spożywczaka. Rower został w domu, bo na samą myśl o wysiłku chciało mi się rano wyć. Doprawiam się herbatką i odpoczywam. Jutro wpadną pewnie 34km plus praca mniej siedząca. Rano się ważę, choć nie liczę na cud, bo nadal czuję się, jakby mi w jelitach siedziało sporo niestrawionej paszy.
też się zastanawiałam nad danymi od Ramires, bo ja o takich wynikach nawet nie marzę 😵 no ale tak mi wysłała, może się pomyliła, a może tak jest naprawdę
Kobity co to jest jak się z dnia na dzień zaczyna człek pocić że hoho? Wcześniej robiłam wszystko i lekko wilgotno pod paszkami, a od 2 dni sie ze mnie leje strumieniami przy tym samym wysiłku 👀 woda mi schodzi czy jak, czy co?
kasia-pala może w końcu masz prawidlowo nawodniony organizm. Ja zawsze bardzo się pociłam i przez lata nic się nie zmieniło. Podobno lepiej się pocić niż nie - ryzyko udaru (gdzieś czytałam).
Dzisiaj jedzonko co 3-4 godziny, dzień 2 z Jilian Shred level 1 zaliczony, dorzuciłam rozciąganie i 10 min abs z Mel B 🙂 Mam zakwasy ramion, najbardziej pod pachami i mięsień piersiowy się oddzywają. W końcu zakwasy!!! Czuję, że żyję 🙂
A ja mam oooogromne zakwasy od skakanki. Zrobiłam 3 lvl Shreda i od razu się wzięłam za skakanie. Poskakałam równe 15 min i myślałam, że się skończę. Skakałam intensywnie, jak bokserzy :> Upociłam się jak nieboskie stworzenie. Ale i tak czułam się bosko.
Niestety - potem zawaliłam na całej linii. Zepsułam cały dzisiejszy dzień przed chwilą 🙁 Najpierw zjadłam sałatkę z zieleniny (na której miałam poprzestać), ale potem dorwałam świeżą białą bułkę i zjadłam z domowym dżemikiem wiśniowym, a potem... zobaczyłam, że mój ojciec ma obleśne, solone chipsy z Tesco i zjadłam kilka garści jak jakiś nałogowiec 👿
u mnie dzisiejszy dzień też zawalony 🤬 a miało być tak pięknie. wciągnęłam 5 albo 6 rogalików i 2 pierniki 🤦 ale jutro daję sobie wycisk ❗ wsiade na konia, z mlodziakiem popracuje z ziemi , na minimum godz. do lasu na marszobieg I do tego cwiczenia z jilian albo Tiffany
A ja myślę, myślę, myślę i w końcu zdecydowałam. Wchodzę na dietę z zeszytem w ręku. Na redukcję samą dietą. Ważenie, liczenie, jak na samym początku. Strasznie się z tym motam.... wiem.... 😡 Ale postanowione! 1400 kcal i ani deko więcej. Umiałam kiedyś, uda mi się i tym razem. Mam 3 tygodnie. Powinno tym sposobem ze 2 kilo spaść... Dietetyczka umówiona na 8 luty.
Wczoraj na 5, dodatkowo zrobione cardio 3 z Jill i 30 minut Tabaty. tunrida, powodzenia, na pewno Ci się uda, bo komu jak nie Tobie? Ja się pocę od zawsze. Przy wysiłku, nawet w nocy. Zrobiono mi wszelkiego typu badania, zwalono winę na torbiela w głowie i zaburzoną termoregulację 😉 Moja standardowa temperatura to na ogół 37.
Ja wczoraj też poleglam wieczorem 🙁 no ale nie odbiło się to na wadze na szczęście. Stoi jak zakleta na 68,9 kg. Aż dziwne że codziennie tyle samo od 4 dni 😉 pewnie coś by drgnęło w dół gdybym się wczoraj nie obzarla. Zawsze tak jest że co tydzień czy dwa przychodzi dzień godzili slodyczowej i jak go pokonam to jest spadek a jak nie to stoi lub idzie w górę.
Kasia-pala sporo ludzi słabiej się poci bo nie pije. Jak się zaczyna na diecie pić 2 l płynów to zaczyna się pocenie. I dobrze 🙂
Ja jestem załamana, ani biegać: bo noga (nie boli, ale nie popełnię błędu H i nie będę biegać z opuchniętą nogą), bo ślisko. Na rower też nie jest bezpiecznie. Warcaby mi zostają.
Ponpon podsunęłaś mi pomysł, skakankę wezmę od rodziców! 🙂
Moja Mama zapowiedziała się na jutro. Zabroniłam przywozić słodkości, ale padło słowo "schab", więc się lekko obawiam 😀 Melduję, że się trzymam. Jem regularnie, kalorie w porządku. Może w sobotę zdecyduję się na jakąś lekką aktywność fizyczną (basen albo lekki bieg), na razie poprzestanę na boczkach z Tiffany.
Musze sie pochwalic, ze poprawilam czas na mojej trasie o cale 5 minut, wiec musze wykombinowac, gdzie by tu biegac dalej. Kondycja mi wzrasta, jakies tam inne miesnie wylaza spod spodu i chyba sie troche uzaleznilam od biegania. Bedzie pieknie 😉!
Melduję ,że ferrero ocalało ....ale po wczorajszym basenie , musiałam zjeść coś słodkiego...Miałam wczoraj taki spadek formy, ledwo płynęłam ... Przepłynęłam 900m żółwim tempem , masakra. Ciastek z galaretką i czekoladą zjadłam za ok 400kcal. No cóż , węglowodany po wysiłku były 😁
Pokłóciłam się z chłopakiem , mam ogólny kryzys... Dzisiaj wstałam 9 40 , nie ćwiczyłam nic, miałam plan ,że jak przyjdę do pracy to wpier* całe to ferrero ale już mi przeszło. Wieczorem zamierzam poćwiczyć. W pracy tez poćwiczę boczki.
śniadanie; 3 wafle ryzowe z serkiem "mój ulubiony" 300kcal
JARA spacer😀 albo siłownia- chociaż ja do siłowni nie jestem przekonana zwłaszcza tych u nas 😉 rosek może pms? ja wtedy zawsze jestem drażliwa i mam mega ochotę na słodkie, ale jak się to przetrzyma to potem już z górki tulipan jak pada deszcz lub śnieg to nie biegam, ale jak już leży sobie po opadach to nie widzę przeciwwskazań, jedynie odpowiedni strój, dziś właśnie zamierzam pobiegac, wczoraj nie biegałąm , bo deszcz przeokropny padał. Jak dużo śniegu jest to warto też biegac znanymi ścieżkami/drogami żeby nie natknąć się na coś pod śniegiem i nie upaść. tunrida fajny 🙂 ciekawe znaki-to jakaś czcionka czy ot tak układ graficzny? trzymam kciuki za powodzenie z trzymaniem diety
incognito no właśnie jak pada to przerzucam się na bieżnię. Jak się najlepiej ubrać ? Zawsze celuję w ciuchy jakby było 10 st. więcej. Czapka, rękawiczki to wiadomo. Wydaję mi się, że bluzka termoaktywna, cienka bluza do biegania i kurtka bez ocieplenia powinna wystarczyć.
tulipan ja zakładam koszulkę, bluzkę do biegania wchłaniającą pot i kurtkę,szalik,rękawiczki. Jest mi w tym dość chłodno, ale w sam raz jak już się rozruszam, ale wolę robić tak niż tak jak ostatnio-ubrałam na bluzkę jeszcze bluzę, potem ściągałam kurtkę-wprawdzie było cieplej trochę niż teraz, ale i tak chłodno+wiatr i dorobiłam się przeziębienia. rosek jak masz ochotę i czas to dawaj na fb pogadać może uda mi się jakoś Cię podnieść na duchu :kwiatek: