właśnie skończyłam czesać moje psy (zestaw fryzjerski: grzebień, nożyczki, szczotka i takie coś z długimi, zakrzywionymi zębami do wycinania) i jestem zachwycona - mój leonberger zachowuje się jak dorosły pies! z labkiem nigdy nie było problemów - zawsze uwielbiał się miziać, a i sierści nie ma za dużo. za to Luna - jeszcze rok temu to był koszmar - pies nie mógł ustać 30 sekund, wiercił się, położenie jej graniczyło z cudem. dzisiaj spędziłam z nią urocze pół godziny miziając, przycinając i przerzedzając na wszystkie strony - albo spała albo merdała ogonem. jedyny problem był z klatką piersiową z przodu - próbowała lizać mnie po rękach 😍
mój jest ten 10cm, różnica między mniejszym a nim to jedynie szerokość i to że możesz ew. więceł łapką się namachać 😉 ale czasami - przy łapach np poręczniej mniejszym operować
też kupiłam za 70, ale w tym czasie kiedy kupowałam nie były aż tak rozpowszechnione i dostępne na rynku 😉 Mój był zapakowany tak jak te z poniższych aukcji, na stoiskach na wystawach też były tak pakowane, od przodu napis FURminator i coś tam coś tam
dziś, po 6 godzinnej walce z trucizną zasną mój pies Bono miał 4 lata i 3 miesiące, urodził się w Walentynki, i taki był, kochany oddany i wierny do końca... przeszkadzał bo szczekał, mniej niż inne psy na ulicy... kiedyś przywitasz mnie z pantoflem w pysku mrucząc swoją powitalną mowę
m.indira , ogromne współczucia 🙁 chciałabym nigdy nie doświadczyć śmierci własnego psa, zwłaszcza w tak młodym wieku. kurcze, kim trzeba być, żeby na taki pomysł wpaść...
M.indira - Nawet nie wiesz jak się potem popłakałam jak do mnie zadzwoniłaś 😕 Mówiłam Ci że bardzo mi przykro, nie wiem właściwie co można w takiej chwili powiedzieć więcej i napisać. Znałam tego cudownego psa, i nigdy go nie zapomnę....
dzięki dziewczyny... bardzo ciężko jest opisać to, co przechodzę, może dlatego, że nie rozumiem bestialstwa, okrucieństwa, jakie zafundował mojemu psu drugi człowiek, a może dlatego, że już nigdy nie usłyszę skradających się po schodach kroków, gdy nie chciał przeszkadzać nam, jego rodzinie, lub miękkości futra, któro rozumiało więcej, czuło mocniej, kochało wierniej, bezinteresowniej,gdzie dom to byli wszyscy ludzie, nawet Ci których widział raz na kilka miesięcy bo przebywają za granicą... został żal... pusta miska miejsce na fotelu gdzie "razem" z domownikami oglądał tv... brak dokuczania mojej mamie gdy miała ciemną spódnicę(kochał się wtedy przytulać, łasić jak kot, zostawiając na niej masę swoich kręconych włosów)... wpychania się między człowieka a zlew, bo w następnej szafce(którą sam zresztą potrafił otwierać) były smakołyki... ogromnej inteligencji, posłuszeństwa, mądrości... wrażliwości na ból(reanimował ze mną mojego ojca gdy ten miał zapaść) i tysięcy nie wymienionych rzeczy , większych lub całkiem błahych... została ogromna pustka... jak wypełnić ją, gdy pies miał ADHD i był po prostu wszędzie i dla każdej z 5 osób?
bądź przyjacielu szczęśliwy, kiedyś spotkamy sie znowu...
M.Indira - trzymaj się kochana. Tacy ludzie byli, są i niestety będą chodzić po tym świecie i ciężko coś na to poradzić. Tak bardzo żałuję, że w naszym kraju nie działa "Policja" dla zwierząt w pełnym tego słowa znaczeniu, że wszyscy ci, którzy krzywdzą zwierzęta nie ponoszą za to żadnej odpowiedzialności. Dwóch moich przyjaciół straciło psy w taki sam sposób, ale nawet dwu letnie szwędanie się po sądach nic nie dało - nie ponieśli ci okropni ludzie żadnych konsekwencji. Trzymaj się kochana i wiedz, że Twój wspaniały Pies nigdy nie zapomni tego co mu ofiarowałaś - tej miłości, czułości, dobra i zainteresowania, pełnej miski i schronienia w rodzinnym gronie. Jeszcze ci podziękuje za to - jestem tego pewna. Zawsze możesz liczyć tu na nas - na słowo pocieszenia i pomocy.
P.S - mam pytanie do Wystawców - planuję kupić namiot na wystawy. Jakieś rady?
m.indira współczuję niezmiernie🙁 też przeżyłam otrucie swojego psa i do tej pory to pamiętam;/
PonPon masz leośka?? Mój lubił czesanie jak był mały, ale od kiedy mieszka tylko z rodzicami niestety się odzwyczaił i nie cierpi czesania portek i ogona. Teraz jest już dziadkiem do kwadratu więc stosuję jakieś smakowe sztuczki, żeby chociaż trochę ogarnąć tą kłakową kulkę i jednocześnie go nie zestresować (niestety problemy z serduchem od 3 lat;/).
Myślałam właśnie o tym namiocie ze względu na szybkość rozkładania i składania oraz na to, że można się po nim poruszać w pozycji stojącej. Druga sprawa to klatka/transporter dla psa, bo jednak mimo wszystko na wystawie pies musi mieć kawałek swojego miejsca, by móc się wyciszyć, a mojemu psu to chyba najbardziej potrzebne. Bardziej mi się podoba opcja jeżdżenia na całodzienne pikniki niż na hura wystawić psa i do domu. Myślę teraz o wyjazdach zagranicznych - ot tak sprawdzić się..
W związku z tym, że po prostu NIE UMIEM żyć bez psa, już planuję nowego. Mam jednak dylemat. Obecnie przebywam w trzech miejscach uznawanych jako dom 😉 W jednym, w którym nawet ogródek jest z poz-bruku 😵, w drugim domu z ogrodem i w trzecim gospodarstwie agroturystycznym, w którym pies może hasać ile wlezie. Problem w tym, że potrzebuję psa, który będzie przywiązany do mnie, nie do otoczenia, który umie się zaklimatyzować. Zależy mi, żeby pies nie był nieszczęśliwy z powodu częstych zmian miejsca. Sprawa wygląda tak, że każdy wolny od szkoły okres (weekend, wakacje, ferie) jestem w gospodarstwie, natomiast w dni robocze jestem w domach (tym z ogrodem lub i bez 😉). Druga sprawa, że niestety, mam szkołę a moi rodzice są b. czynni zawodowo. W związku z tym podczas roku szkolnego pies w domu często będzie sam przez ok 8 godzin. Zależy mi też, żeby pies był łagodny, towarzyski, respektował wszystkie zwierzęta gospodarskie: od kotów, przez ptaki po konie.
Skłaniam się ku wzięciu szczeniaka ze schroniska, ale trochę się boję, że nie będę wiedziała co z tego wyrośnie. A jeśli będzie agresywny, bądź dla zwierząt, bądź dla ludzi choćby w najmniejszym stopniu - nie będę mogła go zatrzymać - taka praca 😉
Jakieś rady? Może znacie jakieś rasy, które się dla mnie nadają...
rady: caly Twoj pierwszy akapit oraz to ze ze szczeniaka wyrosnie agresor - to wszystko nie odnosi sie do rasy, a do Twojego wychowania psa i socjalizacji.
Z opisu rasy mozemy tylko wywnioskowac ze chcialabys zeby byl lagodny i towarzyski, wiec niewiele 😉 powiedz cos wiecej - duzy, maly(przypuszczam ze duzy po rosyjskim😉) itd. Bo inaczej każdy z watku przedstawi Ci jako propozycje rasy psa, ktorego sam posiada 😀
A zeby ze slodkiego szczeniaczka nie wyrosl rozpieszczony potwor - polecam psie przedszkole.
Nie, myślę (nieskromnie), że z wychowaniem sobie poradzę ( w razie czego zgłoszę się do specjalisty). Czarny Terrier Rosyjski też nie jest łatwą rasą. Przynajmniej w przypadku mojego wiecznie "walczącego" o dominację Benia 😉
Właśnie, sęk w tym, że chciałabym małego, lub średniego psa. Myślę, że to najlepszy pomysł w związku z tym, że będzie się musiał dostosowywać do tylu odmiennych warunków. Beniu przebywał tylko w jednym domu - z moją mamą. Dlatego ta sytuacja jest trochę odmienna, bo chcę mojego psa wszędzie wozić ze sobą.
Ogólnie: mały, lub średni pies; towarzyski; akceptuje zwierzęta gospodarskie; poradzi sobie z 8h rozłąką; nieszczekający (w sensie - za często i niepotrzebnie😉)
Co myślicie o pomyśle wzięcia psa ze schroniska? Żal mi tych psiaków ze schronisk. Wzięłabym starszego, ale musi być przyzwyczajony do tych wszystkich zwierząt więc wolę nie ryzykować i wychować od szczeniaka.
Jeśli chodzi o agresję - zdaję sobie sprawę, że większość pracy leży w moich rękach, ale powszechnie wiemy też, że są psy bardziej i mniej towarzyskie.
Edit: jeśli chodzi o przebywanie psa w różnych miejscach, to znam z opisów, że są rasy, które nie lubią zmieniać otoczenia - wolą się zaszyć na własnej kanapie. Stąd moje pytanie.
cavaliery sa sa ogolnie uznawane jako bardzo towarzyskie i nieagresywne do nikogo i do niczego. Ja w takiej sytuacji chyba kupilabym sobie mopsa, bo charakter niezly, wzrost wygodny, siersc latwa, brzydki jak nieszczescie 🙂 albo jezeli lubisz to moze szelcik, tyle, ze toto szczekliwe moze byc, ale powinno przy dobrym wychowaniu byc wpatrzone w pana jak w obrazek. Najbardziej pierdolowatymi psami jakie znam sa goldeny, psychika jak plastelina (i to rozgrzana :-), nie wiem czy po terierze wytrzymasz z takim przudupasem i sierota zyciowa jak golden, do tego nie lubie jasnych ani dlugowlosych psow). W ogole psa szukalabym albo w I gr, bo owczarki sa przede wszystkim nastawione na wspolprace, albo wsrod psow do towarzystwa (to IX grupa?).
A ja polecam adopcje doroslego (np. 1 rok) psa z domu tymczasowego. Na forum dogomania jest do wyboru do koloru. Dlaczego z domu tymczasowego a nie ze schroniska? Bo w takim przypadku ludzie opiekujacy sie danym psem znaja go doskonale i bez problemu okresla jak dany pies zachowuje w podanych przez ciebie sytuacjach. Polecam, na pewno znajdziesz :kwiatek:
Tez bralam doroslego psa i nigdy wczesniej nie mialam tak przywiazanej do mnie istoty, zapatrzona we mnie jak obrazek 🙂 No ale zeby miec pewnosc, jaki pies jest warto wziac go od kogos z domu.
Jeśli Atea planuje wypady do stajni z psem i ew. towarzystwo w czasie np wypadów w teren to raczej coś nieco bardzej długonogiego. Gdybym miał ponownie wybierac, to przede wszystkim pomyślałabym o płci - i tutaj zdecydowanie suka. Chętniejsza do współpracy, mniej kłótliwa zazwyczaj i bardziej przywiązana do człowieka. Kiedy pies będzie przede wszystkim o Ciebie zabiegał i Twojego towarzystwa łaknął nie bacząc na otoczenie? kiedy regularnie będziesz z psem PRACOWAŁA. Czyli szykuje się szkolenie - bez względu na to, czy umiesz wychowac psiaka sama czy nie. Bez pracy wśrod innych psów nie będziesz miała w pełni socjalnego i przyjaznego do otoczenia psa, pewnego siebie i radzącego sobie z sytuacją dośc niewygodną i zaskakującą jaką napotka - a przy takim zmienianiu otoczenia będzie na to narażony.
Wbrew tego co napisano, IMO, nie każdy owczarek moim zdaniem się nada. Ale nie ma rasy bez wad, każda ma jakies ale i każdą da się wyszkolic tak, by spełniała Twoje wymagania. Wcześniej lub później. Z ras przez które ja przebrnęłam osobiście żyjąc z nimi na codzień oraz z tymi, z którymi się spotkałam zarówno na szkoleniach, warsztatach oraz towarzysko u znajomych, polecic z czystym sumieniem mogę retrievery. Ale nie wszystkie, labki, flaty oraz tollery. Jeśli chodzi o labki, to tylko z pracujących hodowli, biszkopty bo one mają najbardziej stabilny charakter i są tak dobierane w hodowli by miały jak najlepsze cechy. Hodowle typowo wystawowe dążą głównie do eksterieru, psując charakter tak specyficzny dla tej grupy psów. Unikaj też psów strużujących - oszczędzi Ci to wielu trudności. Nie brałabym tez żadnego z grupy szpiców - bo mają z góry roszczeniową postawę, taka ich natura. ONy też IMo odpadają, bo są dziamgotliwe i chałaśliwe, sporo wśród nich w obecnej hodowli wypłochów jakichś takich.. Jeśli pies ma miec sporo ruchu i towarzyszyc Ci w aktywnym życiu uważałabym z psami masywnymi, którym nadmiar ruchu może nie najlepiej służyc i okazac się kontuzjogennym.
I bez urazy, ale to jak piszesz o ew. agresji, stosunku do otoczenia itd świadczy jednak o dośc nikłej świadomości o behawiorze oraz o socjalizowaniu psa z otoczeniem.