Forum konie »

Zdjęcia z wypadów w teren. Reaktywacja tematu!

jestemzlasu, E tam, jakbyś była na płaskim to byś tęskniła za górami. 😀 ja tam dużo bym dała za takie widoki 😍 Uwielbiam góry.

Livia, Super! Wiedziałam, że będzie dobrze. 🙂 No to teraz czas na inne podboje. 🙂
Ogólnie i tak jestem z nas bardzo dumna, to był pierwszy taki wypad i daliśmy radę - może nie w najpiękniejszym stylu, ale daliśmy 🙂


Gratuluję! Stylem się nie przejmuj, w terenie nie styl się liczy ale skuteczność  😉 Byle do celu i w jednym kawałku.

mbalicka, wow ale przygoda. Mnie by chyba zamurowało w takiej sytuacji i koń sam by podjął decyzję o odwrocie 😉
nie mam zdjęcia, bo nie udało się powiem Wam szczerze zrobić, ale spotkaliśmy dziś w terenie klępe z małym łosiem.. było gorąco, bo mały uciekając na Nasz widok się przestraszył i matka zawróciła i zaczęła na Nas szarżować.. my nie wiele myśląc konie zawróciliśmy i konie stwierdziły że popędzą 'ile fabryka dała', bo też się nieźle wystrachały..

nie powiem, przestraszyłam się jak zobaczyłam wylatującą łosicę z krzaków z wściekłością w oczach..  🤔  😲

Też bym się przestraszyła. Wbrew pozorom, klępy nie są miłe i mogą zaatakować. A biorąc pod uwagę ich ciężar to naprawdę, lepiej zawrócić.  😉

Nie patrzcie na mnie na zdjęciu...  🤣
mbalicka, o kurcze, też bym się szybko ewakuowała 😲

Sankaritarina, dziękuję 🙂

nagana, dziękuję 🙂 I masz rację, najważniejsze żeby było bezpiecznie i żeby nic się nie stało po drodze. A na styl mamy czas w sumie 🙂

Zdjęcia będę miała tylko z jazdy, ale jak dostanę, to jakieś wkleję 🙂

Drugi raz w Naszym lesie widziałam łosia, ale takiej sytuacji nie życzę nikomu.. Łosie, szczególnie z młodymi są bardzo niebezpieczne.. Nie powiem, ale i ja jak i koń później bacznie obserwowaliśmy las i na każdy cień lub ciemny pieniek mieliśmy serca w gardłach..
Drugi raz w Naszym lesie widziałam łosia, ale takiej sytuacji nie życzę nikomu.. Łosie, szczególnie z młodymi są bardzo niebezpieczne.. Nie powiem, ale i ja jak i koń później bacznie obserwowaliśmy las i na każdy cień lub ciemny pieniek mieliśmy serca w gardłach..


łoł to ja się cieszę, że nie ma u nas łosi. Widuję bardzo często stada ponad 20 szt jeleni, mnóstwo dzików, saren i danieli. Łosia nie ma, cieszę się. Tamte zwierzaki popatrzą i uciekają.
U nas też łosi nie ma - trochę żałuję, bo jeszcze łosia na żywo nie widziałam, ale z drugiej strony wystarczą mi sarny, dziki i wczoraj węże 😉

Miałam zrobić fajne foty, bo jechałam w siatkowej derce, i miałam konia jak w kropierzu, i co? Zapomniałam karty do aparatu 🤬
Livia czyli nasze kciuki podziałały 😀 Super, gratuluje nowego doświadczenia 🙂

mbalicka to miałyście niefart 🤔. A ja zawsze lubiłam spotykać łosie w naszym lesie, ale nigdy nie zdażyło się żeby zaatakowały, no i raczej nie chciałabym przeżyć czegoś takiego, więc  nie zazdroszczę 🙁

A moja niunia była wczoraj taka dzielna. Jedziemy sobie taką fajną dróżką, którą chyba z rok nie odwiedzałyśmy, a tu nagle szlaban 🤔. Z prawej krzaczory, z lewej wąska luka między szlabanem a siatkowym ogrodzeniem dzikiego śmietniska, i drzewo pomiędzy na dodatek. Jechałyśmy w cztery konie. No i kto przetorował drogę tym wąskim przejściem? Moja kobyłka 😍 Potem długo jechałyśmy jako czołowe, galopik-skrócenia, dodania w zależności od życzeń płynących z tyłu 😉. No taką jazdę to ja lubię 💘
Dziś w terenie 3 godziny  😀 
palemka, dziękuję 🙂 Super, że twoja kobyłka jest taka odważna i spokojna 🙂 A u nas też postawili nowe szlabany! Tyle, że da się je objechać 🙂

monia, super zdjęcia 🙂
monia, u Was tak grzało, że konie takie mokre? Czy też były chwile szaleństwa?
monia, jaki śliczny tarancik. Masz więcej zdjęć? Fajna atmosfera, też mam chwilami ochotę na wycieczkę z przyjaciółmi, ale coś się zgrać nie możemy.
Livia Dzięki  :kwiatek: 

Być dziś było bardzo duszno , z koni ciekło tak jak z nas , teren był na relaksie , syn jechał rowerem za nami . Nie mogłam sobie pozwolić na szaleństwa bo konie nie są w treningu .

emptyline tarantka to Bajana i ma 19 lat ze mną już 11 lat  😉 


moja mała niunia  😉 
zazdroszczę wam dziewczyny tych regularnych terenów  :kwiatek:
wcisnę się, bo skorzystałam z wczorajszych upałów i ruszyłam na trzygodzinną przebieżkę  🙂 zdjęcia raczej pospolite, uszne, i dwa z ziemi (telefon mi spadł  🤣 )


tu dumna i niewzruszona, niczym mustang z dzikiej doliny   😀

ale nie wytrzymała długo, pozując
hedonistka, uroczy osioł na ostatnim zdjęciu 🙂 Macie jakieś lasy wokół czy tylko łąki?

monia, nie spodziewałam się, że to już taka dojrzała kobieta. Zdecydowanie w moim typie. 🙂


Ja jadę jutro w teren, o ile nie zaskoczą nas burze. Sama, dla odmiany. :P Mam nadzieję, że muchospray pomoże i nie zostaniemy zjedzeni jak osatnio.
Wiadomo, kiedy jest duszno to koń poci się nawet bez wykonywania "pracy".

Nawiązując do upałów, spotkałyście się kiedyś z sytuacją, że ktoś w lesie zwróciłam Wam uwagę, iż jest tak gorąco, że nie powinniście męczyć konia? Raz miałam taką przygodę. Był upał to prawda, jeździłam w lesie ze względu na cień, ale tylko stępem. Wiadomo, jak zrobi się chłodniej zrazu zlatują się owady i chciałam tego uniknąć.
emptyline ona w ogóle życiowo to taki łosioł  🙂 a do najbliższego lasu jedzie się jakieś 40 minut spacerkiem 😉 ale jak już się wjedzie to można się kręcić i kręcić, ciężko trafić chociażby na grzybiarza 🙂 także nie narzekam.
Być. mi dwa razy, raz jakaś ambitna babunia, która spacerowała z kijami, a raz leśniczy 😉 generalnie zbywam takie teksty uśmiechem, bo staram się zawsze jeździć tempem optymalnym dla konia i dla mnie, dopasowując je także do warunków pogodowych. nie zwracam więc uwagi na babunie z kijami  😀
hedonistka, ale masz przestrzenie! Piękna łąka na pierwszej fotce 🙂

Dostałam kilka zdjęć z sobotniego wypadu do sąsiedniej stajni - wstawię jedno, bo teoretycznie "terenowe" nie jest:


(zdjęcie autorstwa Mai C.  :kwiatek🙂

Przy okazji sprawdziliśmy derę siatkową i okazała się strzałem w dziesiątkę 🙂
hedonistka dobre i uszy ale jaka pamiątka  😉 


My dziś wyjechaliśmy koło 17 , po połowie terenu ruszył się wiaterek więc konie szybko wyschły . Nigdy nikogo nie spodkałam w lesie co mi zwrócił uwagę , u nas wszyscy mnie znają lub wiedzą skąd jestem . Spotkaliśmy dziś bobra , sarny i stado krów z cholernym bykiem przed który uciekałam rok temu  😁 

Livia u was tyle komarów że w derce , u nas nie ma nic  🏇 
Nie mam nic do takich uwag, aczkolwiek zaraz się czuję jakbym była "tą najgorszą" i specjalnie wywoziła konia w upał, by udaru dostał. Pamiętam, że wtedy się tylko uśmiechnęłam i powiedziałam: tak, jest gorąco.
palemka super ekipa terenowa na drugiej fotce  🙂 i plus za kaski 👍
hedonistka przepięęęękna kobyła i super tereny macie!
monia gdzie na dolnym śląsku takie piękne lasy?


wreszcie, po prawie roku przerwy od terenów, zaliczyłam dzisiaj 2-godzinną wędrówkę z Dywersją! Była strasznie podniecona każdym krzakiem i każdym ptakiem, lisem i sarenką, ale mimo to, była bardzo grzeczna. Wyjechałam z przekonaniem, że tylko sobie postępujemy bo strach będzie coś więcej, a skończyło się na kilku galopach 😀
W ogóle to pierwszy teren w obecnej stajni i do tej pory byłam pewna, że raczej bogaci w tereny to nie jesteśmy, a tu niespodzianka : taaaakie łąki, pola i lasy, że można jechać i jechać, piaszczyste dróżki idealne do galopad!

Na pamiątkę mam kilka zdjęć "uszowych", robione nerwowo, na szybko, bo bałam się, że jak podniecony koniur coś wywinie i będę wtedy z wodzami w jednej ręce, to polecę równo :P









Wczoraj wybrałam się z Karym na wieczorny spacer do lasu. Miał być tylko spacer, ale chmary komarów nie pozwoliły nam stępować nawet minuty.
Cały teren przekłusowaliśmy, zrobiliśmy krótki galop, bo kary zaczynał odpalać wrotki po kilkunastu dniach trybu stajnia-padok.
Występowałam go na hali, rozsiodłałam i pozwoliłam się wytarzać. Ale miał radochę, tarzał się kilka razy na każdą stronę 🤣
Kurde czy tylko u nas takie wściekłe te komarzyska?
ash, myśmy mieli ostatnio to samo i to jeszcze w południe. 🤔 Też spierniczaliśmy kłusem i galopem na odcinkach leśnych, bo się nie dało wyrobić.
mybay no fajne tereny macie trzeba przyznać. Ja bardzo lubię takie wyjeżdżone drogi w polach. A co do kasków-to zawsze i wszędzie 😉

U nas komary też już są, ale na szczęście było trochę wiatru, więc nie dokuczały.
monia u nas też już krowy wyległy, mam nadzieję że jakoś damy im radę 🙄
ash, nie tylko u was są wściekłe komary, ja już inaczej niż w siatkowej derze nie jeżdżę 🙂
A czy są derki siatkowe do jazdy, ale z klapą pod brzuch??
Karemu zrobił się KALAFIOR na brzuchu od ukąszeń komarów. Musiałam mu wapno wczoraj dawać 😡
ash, spytaj w wątku owadowym najlepiej, może też forumowa ivett by ci taką na zamówienie uszyła?
Pytałam w żółtodziobach, pytałam instruktora, ale i tu chyba nie zaszkodzi  😉
Jak najlepiej pracować z koniem, który w terenie dyga się dosłownie wszystkiego? Nieważne jaka pogoda, nieważne ile owadów (na nie w ogóle się nie wkurza, jestem pełna podziwu), on idzie niepewnie leśną ścieżką gdy nic się nie dzieje i fuka, robi wielkie oczy, oddycha szybko - ostatnio pojechaliśmy na stępa a po powrocie miał oddech jakby co najmniej galopował. Na otwartej przestrzeni, tj polach jest już trochę lepiej, podejrzewam że to dlatego, że widzi co się dzieje i co jest za zakrętami na przykład  🙂 Największą katastrofą jest wchodzenie do kałuż i widzenie sarenek czy innych zwierzaków.
Jak przekonać go, że wyjazd w teren go jednak nie zje? Dodam, że na ujeżdżalni i w obsłudze jest mega spokojny, ogólnie jest miły, niezłośliwy, ale naprawdę się boi, a nie udaje. Staram się go przepychać przez wszystkie strachy i nie odpuszczam, ale chciałabym, żeby jednak przyjmował na luzie pewne oczywiste rzeczy, ofkors  😉
Instruktor poradził mi chodzenie na jak najwięcej spacerów w ręku z naciskiem na wchodzenie do kałuży. Tego sama się domyślałam, i w weekend zabrałam konisko na 1,5 godziny stępa. Po wielu wyrzeczeniach, wielkich oczach i przytupach nawet wszedł do mini-rzeczki. Jak na początek jest nieźle!  🙂
Wiem, że to nie jest takie hop-siup, że wymaga przede wszystkim czasu, cierpliwości i spokoju (bo jeśli konisko wyczuje nasz nastrój samo będzie się mniej denerwowało), ale jestem ciekawa, czy macie jakieś ciekawe rady?  🙂
Anderia, myśmy takie zachowania...przejeździli. Ciągle Całus ma nowe strachy i pomysły, ale z terenu na teren jest coraz lepiej. Twój fiksuje tylko jak jest sam? Warto dużo jeździć z innymi końmi, może koń nabierze trochę pewności. Żaden ze mnie spec w tej dziedzinie, ale widzę po zachowaniu mojego kuca, że jednak nie taki diabeł straszny, jeśli się go częściej ogląda. 🙂
emptyline 3/4 stajni to typowi terenowcy, problem tylko w tym, że albo ja jestem w strasznie niestandardowych godzinach, albo oni raz na ruski rok w stajni - bo rzadko spotykam kogoś, z kim można by się zabrać. Z wyjątkiem jednej pani, ale ma strasznie elektryczną kobyłę która tylko szuka, czego by się tu wystraszyć, a ja chciałabym jednak na towarzysza spokojnego konia, żeby jeden się od drugiego nie nakręcał  🙂
Jak jeżdżę w tereny-tereny to sama, ale na stępowy spacer zdarza mi się jeździć z koleżanką. Jeździ konia, który jest typowym osiołkiem, którego nic nie rusza, a w dodatku chodzi z "moim" po pastwisku, więc się dobrze znają - w efekcie faktycznie i Kulka jest spokojniejszy. Chciałabym ją bardzo wyciągnąć w teren, ale z różnych przyczyn teraz nie da rady.
Ale nie ma tego złego...  😉 - dookoła Kampinosu jest wiele stajni, w których mam znajomych (też z volty), zawsze można się umówić na wspólny teren od pewnego momentu. Przy okazji można nauczyć Kulsona integracji z obcymi końmi.
No nic, też myślę że metoda przejeżdżenia i nieprzejmowania się strachami wpłynie najlepiej.  🙂 Dziękuję w każdym razie!
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się