A my dziś z "moim" wypłochem byliśmy na spacerze w ręku, niestety wiele kilometrów nie zrobiliśmy, bo robale zjadały, dosłownie zjadały, a że tylko stępowaliśmy to tym bardziej kiepsko 🤔 Jutro jedziemy już w siodle, więc też pokłusujemy i pogalopujemy, dlatego może będzie lepiej.
W momentach, kiedy konisko było spokojniejsze i mniej absorbujące udało mi ustrzelić kilka fotek 🙂:



Słynna polanka w Stanisławowie - miejsce wszystkich Hubertusów 😉


I dzielny pacjent:

Boże, jak się cieszę, że mieszkam niedaleko Kampinosu, o tej porze roku jest naprawdę piękny. I rozleeeeeeegły 😍