Dzionka tym razem masowala Olga Kulesza. Była przy okazji do innego kopytnego, wiec skorzystalismy. Następnym razem zaproszę polecaną Kasie Żukiewicz, bo od poniedziałku boli mnie portfel 😡
No i właśnie się przekopaliśmy! Pomijając sztywnościowe problemy po kuciu, które malały z każdą minutą, konik bardzo ładnie się spisywał. Jestem cała happy 😍
Oj tam 😁 no ale co mam powiedzieć? 😉 jest gruby, z tego co słyszałam kulawy, nie chodzący pod siodłem, hałasujący w stajni a mój kon się z nim uwielbia od pierwszej minuty 🙂
a moja nie ma zadnych kolegów ani koleżanek w stadzie własciwie to z kazdym drze koty . kiedyś w poprzedniej stajni mała taka koleżane że za sobą w ogień by weszły łaziły za sobą ciągle a jak jedna bez drugiej miała isc w teren to dopiero płacz. ciekawe jak konie dobierają sobie kolegów😉
Arek przez długi czas przyjaźnił się z Atamanem, razem przenosili się między stajniami, zawsze stali koło siebie. Później Arek, ze swojej winy, musiał się przenieść na inny padok, gdyż gnębił kilka koni. Tam znalazł sobie dziewczynę, Kaminę, bronił jej tak zawzięcie, że w rezultacie, ze względu na szkody, jakie tą obroną wyrządzał wokół, przeniósł się do kolejnego stada 😁 Teraz już nie ma nikogo bardzo bliskiego, ale przynajmniej otoczenie nie cierpi 😎
Niestety tylko komórkowe, ale zawsze coś :-) Najlepsiejse funfle od pierwszego puszczenia :-) Ale się bawiły, rany, normalnie żaden piątek trzynastego, tylko piątek rąbniętego ;-) Niestety było tak zimno, że bateria w telefonie padła mi lada moment (a szkoda, bo potem jak załączyły tryb głupawki...) i nakręciłam tylko parę mizernych filmików z tarmoszenia się za kantary i podgryzania po girach i cyknęłam kilka statecznych fotek, kiedy miały przerwę w łobuzowaniu.