Aroid masz PW 🙂 Gillian no ba! Nawet parę razy dziennie. Od 8 do 12, a potem zazwyczaj od 13 do przyjazdu pani - koń siedzi na dworze. U mnie nie ma chowania stajenno-boksowego. incognito :kwiatek: Dawno nie widziałam Napara, oby deszcz poszedł gdzie indziej, a Ty dawaj zdjęcia 😀
Lov nie chwaliłaś się, że masz filmiki! Z tego co widzę to Rudy 100x lepiej ogarnął ten szereg niż Duk 😉 Kiedyś musisz mi duka pod trenejro też zrobić i pokazać, ciekawa jestem co tam się dzieje jak mnie nie ma 😁
malina-niestety deszcz był, ale przed tym zdążyłam go puścić szalał jak opętany...wzięłam go na lonżę żeby ogrodzenia nie rozwalił, ale żadnego lonzowania nie było tylko asekuracyjne trzymanie opętanego bułanka 😁 dziś myślałam, że już wyluzuje, ale miał podobne odpały, na lonże go nie wzięłam, bo się uspokoił, poszłam na pół godz wracam, a tam ogrodzenie rozwalone i kon sobie biega po ogrodzie...na szczescie nie wpadł na pomysł żeby dostać się na ulice i poganiac po wsi... Jutro bd aparat, wiec i zdjecia beda🙂
Jako, że zaczynamy (w końcu po długiej przerwie) jazdy pod okiem mojej kochanej trenerki, jestem strasznie zadowolona z "nowego roku". Mam nadzieję, że nasze problemy i nie porozumienia znikną i oboje będziemy z koniem cieszyć się dobrym ujeżdżeniem i skokami 😅.
Łosio stajennie pozdrawia, a niebawem może pokażemy się z jakimiś ciekawymi zdjęciami z jazd, bo obecne niestety są mega rozmazane 🙁
darolga chwal się babo jakimiś zdjęciami, strasznie fajnie, że dobrze Wam się z Korabskim pracuje 😀 Fantazja wow, full wypas widzę 😎 Akurat dziś by mi się taki właśnie lonżownik przydał, bo pogoda u nas i zarazem podłoże raczej mocno średnie... 😉
Ehhh w ogóle to mam okropnego doła jeździeckiego. W treningach mieliśmy z Arkiem przerwę od połowy października ze względu na przeprowadzkę i ogólne zamieszanie, woziłam się tylko czasem na luzie po placu czy w terenie. Wczoraj wsiadłam, było tragicznie. Koń nie chciał iść, nie chciał kontaktu, nic. Byłam załamana, nic nie mogłam zrobić, trenerka w końcu wsiadła i... tragos. Mamy baaardzo, bardzo długą listę rzeczy do naprawy, najgorzej, że nie wiem, kiedy i jak to wszystko zepsułam 🙁 Było już na prawdę pozytywnie, każda jazda tak mnie cieszyła, myślałam, że idziemy w dobrym kierunku. A tu lipa, trochę wożenia dupy i to z przerwami no i mam... pięknie, pięknie 🙁 Dziś już trochę lepiej się nastawiam, dobrze nam się pracowało na lonży, ale wczorajszy dzień należy zdecydowanie do tych, których mogło by nie być. No, to się wyżaliłam, teraz lepiej 😉
Fantazja Dziękuję za ciepłe przyjęcie w wątku :kwiatek:
Właścicielki nie sposób nie poznać w jej jakże rozpoznawanej Toyo'cie Celica 😁, tak więc Atlantyk jak już wiadomo dużo razy zmieniał dom w swoim życiu obecnie stoi na Siekierkach i ma się dobrze 😉 nadal ma swój temperament i przysypia przy siodłaniu :P jak i na początku oraz końcu jazdy. Przeniósł się z Falent z Vethors'u (tylko dla tego, że została zaproponowana zmiana stajni na lepszą z halą).
Aktualnie zajmujemy się nim we 3. Właścicielka ma małe dziecko, więc nie może być tak często. Dodatkowo jesteśmy jeszcze my z Martą. Koń chodzi regularnie, jest zadbany i rozpieszczany 😁 I codziennie radośnie w panierce wraca z padoku.
Atamanka pomyśl w ten sposób, że teraz przynajmniej jest co robić i nad czym pracować. To też jest przyjemne 😉 Zobaczysz, że poprawianie wszystkiego przyniesie Ci dużo satysfakcji i radochy z jazdy. Zdolni jesteście, szybko nadrobicie braki.
ashtray dzięki 😉 oj jest co robić, jest. Czuję pracowite ferie. Zawsze tak to wygląda, jeśli za długo jest dobrze, to nie pogarsza się powoli, tylko przez jedno drobne niedopracowanie wali się wszystko na raz... Muszę się jeszcze bardziej zmobilizować, poumawiać na treningi i lecim!
Ramires eee, stajnie półpuste, tylko na hali jak zwykle - tłumy... incognito fajny ten Twój kucyk 😀 Coś jak kiedyś Muskat - z tym, że ten mój wszystkie ogrodzenia brał górą po wcześniejszym urwaniu lonży 😁
No! A ja dzisiaj zaliczyłam wyjątkowo ogarnięte wyskoczki. W sobotę zawody. Jest pięknie!
lenka1z, w sierpniu skończyła 5. dość późno zajezdzona bo miala 4,5. pracuje z nią od zera.
rewir, ze zdrówkiem w porządku, dziękujemy. jak widać nawet zaczął sie chłopak trochę ujezdzać i teraz na wędzidle pracuje mi sie z nim lepiej niż na hacku co dla mnie na razie jest jakiś kosmosem, sama nie wiem czy mam się cieszyć czy martwic 😁
Strzyga, jak zaczynałam jeździć w mojej obecnej stajni, to przyjeżdżał na jazdy pan, który chciał sobie po latach przypomnieć jazdę konną. Miał 82 lata, chyba nie masz więcej? 😁