Oj tam oj tam ;-) Nie miałam pomysłu na ksywkę dla niego, Młody oklepane, Wędlina niby się przyjęło, ale za długie i jako reprymenda mi nie pasuje jakoś, Kucyk zaklepane dla Koraba... więc został Kary i tak po prostu na niego wołamy :-)
darolga, to może Wędziu - od Wędzonki. Albo Wendy - czyt. Łendi. 😁 Jak dobrze, że mój koń ma czteroliterowe imię, nie muszę się wysilać z wymyślaniem ksywy, bo jedyna krótsza opcja to chyba 'koń' (ewentualnie 'qń'😉. A tak poza tym, to jak robiłaś torty dla chłopaków? Wrzuciłaś mesz, siemię i inne składniki do wody i wymieszałaś, czy na to jest jakaś magiczna receptura? Nie chciałabym otruć konia w jego 10 urodziny. 🤣
Altiria - dobre! Już nawet był śledziem, bo śledź też do żarcia, a on taki folblucikowaty-szczuplutki...ale się nie przyjęło :-P Haha, no więc z tymi tortami to banał, przygotowałam dwa wiaderka dla obu Chłopaków, i do każdego: mesz gotowy Ovatora 0,5 miarki - zalałam gorącą wodą, dosypałam do tego otrąb - 0,5 miarki i owsa - 1/4 miarki, dolałam potrzebną ilość wody, żeby była papka - ale taka dosyć gęsta. Do tego dolałam siemię lniane ugotowane wcześniej, ale jeszcze letnie (ilość jakiej użyłam do ugotowania - jeden kubek), wymieszałam. Wzięłam dwie nieduże garści trawokulek St.Hippolyta do osobnego wiaderka, zalałam wrzątkiem, poczekałam aż napęcznieją i zrobi się papka, podzieliłam na pół i rozdałam do każdego wiaderka. Wymieszałam i odcedziłam nadmiar wody - musi być dość gęste, żeby ulepić z tego tort :-P Na koniec dodałam łyżkę miodu to każdego wiadra, wymieszałam i rozpoczęłam formowanie tortu :-P A potem to już owoce do ozdoby i te sprawy, wiadomo.
sei jaki snieeeg, tez chce! darolga hahaha Wedlinek i Kebab dobre ! Burza Piorus ma sie wysmienicie, siwy mu tylko z boksu pozazdroscic moze 🙂 jak tam wasze skoki? Dzionka widze z edlugo nie wytrzymasz bez Dziona, juz za siodlem sie rozgladasz 🤣 efka Krzyska wstaw jak jego nauka idzie? 🙂 milusia co tam u was, jezdzicie ? przyjedziecie trenowac po tych dwoch tydogniach jak p. trener wwroci z niemcolandii?😉) siwumio jest do obejrzenia na miejscu juz na jakis czas 😉
nie powstrzymalam sie wstawie zeby przypomniec ze istniejemy jeszcze. Spioszek pozdrawia 😉
Arimona, Krzysio się leni głównie, ma swój własny padoczek na którym króluje, na lonży chodzi 1-2 w tygodniu. Pozwalam mu rosnąć i dojrzewać jeszcze, szczególnie że wszedł w wiek przebudowywania aktualnie i mega się zmienia. Za to "wyżywam się" na czarnej strzale 😉 właśnie wróciłam z- obu- stajni 🙂
Arimona, no nie wiem jak to będzie, na razie jestem twarda 🙂 Słodki siwus! Fajnie by było jakby wrócił do regularnej roboty... Coś mu tam wreszcie zdiagnozowali/wyleczyli?
Byłam dzisiaj w bardzo fajnym terenie i jak dostanę fotki to się podzielę 🙂 Dzionek jak na taaką przerwę był super-grzeczny, tylko na początku podbrykiwał i mi urywał ręce, po jakiś 45 minutach mu przeszło 🙂 Ale mi się chce jeździć!! Tylko 70 km z kawałkiem w jedną stronę trochę mnie dzisiaj podłamało - wyjechałam z domu na rezerwie, zatankowałam za 70 zł i... zapaliła mi się rezerwa w drodze powrotnej. AGRH.
Dzionka Dawaj zdjecia : )))) Tez mam ten sam problem z paliwem rrr a niedawno zmienilam samochod i teraz pali wiecej, i po prostu studnia bez dna 🙁(( Poki co miedzykostny jednak wyszedl (po tysiacznych znieczulaniach i sprawdzaniach) Leczymy - suplementy, shockawaves, klusuje 10 min i jest lepiej, chyba jednak jestesmy na dobrej drodze za 3 tyg kontrola. Ja coprawda mam sesje i ostatni raz siedzialam z 1,5 miesiacu temu na koniu, no ale mam to szczescie ze konie cos robia jak mnie nie ma. efka fajnie ze masz na co pupe wsadzic poki maly dorosnie, i jeszcze nie na byle co, naprawde sympatyczny mlodziak!
w nagrodę za to, że płoszył się na hali 🙄 poszedł na stępa w teren. ogólnie był grzeczny nie licząc tego, że czułam się jak na bombie i nie było opcji stój. cofał się, cudował. ale zima udokumentowana 😉
Arimona, siwy wygląda słodko 🙂 szybkiego powrotu do pełnej sprawności i śniegu w takim razie 😉
Dzionka, 70 km to sporo jak na częste wizyty w stajni. my mamy teraz lekko ponad 20 km a i tak czuć to po kieszeni. bo to że czasu schodzi to znowu nie aż tak dużo 30-40 min w jedną stronę. pokazuj zdjęcia! super że wybiliście z dzionkiem w plener 🙂
sei, no pięknie tam u nas! Rzeki, lasy, łąki... Znam te tereny dość dobrze (tzn. "z widzenia", bo nigdzie bym tam nie trafiła 😀), bo przez dwa lata śmigałam na arabach rajdowych 🙂
Koń rozluźniony, na kontakcie pięknie odpuszczał jazda na 100% rozluźnieniu mnie i konia 😅
Jestem mega pozytywnie zadowolona z Nas i tego, że jesteśmy pod dobrymi skrzydłami oby tak dalej, a będzie jeszcze więcej radości z jeździectwa dla obojga :kwiatek: 😍
Dzionka, nienawidzę Cię za to zdjęcie 🤬 😡 Przypomniały mi się moje najlepsze jeździeckie lata właśnie nad liwcem. Eh.... 😕 Latem obowiązkowo jedź popławić Dzionka. Nie ma nic piękniejszego 🏇
Pamir dziś chodził rewelacyjnie. Dawno mi się tak dobrze nie jeździło 😅
Ja dziś zła po jeździe bo Frania pokazywała swoje babskie humory i brykała mi przy próbach zagalopowania. Robi tak jak coś ewidentnie jej nie pasuje albo jak stwierdza że przecież z Alicją można się podroczyć i sprawdzić kiedy w końcu odpadnie z mojego grzbietu. Na szczęście te jej brykanie nie jest takie groźne i do wysiedzenia ale strasznie utrudnia pracę. Ja juz sama niewiem czemu ona tak robi. Czy moga to być problemy z grzbietem???Czy to jej buzujące właśnie hormony?? Dodam że jak już skończymy ta walkę i kobyłka się rozgrzeje i wygalopuje to pracuje nam się łatwiej. Czy moje podejrzenia że powodem może być bunt ze względu na problemy z siodłem, które ciagle nam zjeżdża na szyję???(obecnie czekamy na podogonie). I czy podogonie nie spowoduje że będzie się wkurzała właśnie na nie??Wkońcu to arabiszcze z humorami.
Dziewczyny, pozakochiwałam się w derkach widniejących powyżej 😵
Ja dziś przeżywam kryzys. Mój koń, który długo za długo czekał na kowala, został wreszcie okuty we wtorek. Od tego dnia dotkliwie kuleje, maca, sztywno chodzi. Rozkułam go, aby wykluczyć ewentualne zagwożdżenie, zrobiłam co potrzebne, coby wykluczyć stłuczenia, naciągnięcia.. gdyż ciężko dojść do wniosku co tak na prawdę zaszkodziło. Ale nie w tym rzecz, dziś już na upartego wzięłam go na stępa (przed rozkuciem), skutkowało to dębami, podskokami i wszechmogącą niewładnością. Czy koń może, aż tak drastycznie pokazywać, że "Halo, ale mi coś jest nie tak". Wychodząc z założenia, że na co dzień to nieszkodliwe dziecko 😕
Arimona-kochana nasze konie juz nawet obok siebie ,,mieszkały" przez dwa dni 😉 a ja siwosza wygłaskałam, wymiziałam i ogladałam w rozruchu 🙂 Fajne masz to konisko-teraz tylko zdrowka zycze :kwiatek:
huzarova, przykro... ale widać, że na koniec jeszcze dobrze się bawiliście 😉 trzymaj się!
wojenka, lans być musi. tyyyle ludzi była że aż się nie spodziewałam (wstyd było jeździć - dlatego nie było pracy tylko wyklepałam tyłek). ale nie wchodziłam do środka w ogóle żeby nie przeszkadzać 😡 wiem tylko, że był m.in. temat 'nie bójmy się kupować koni po wyścigach' i omawiany kalendarz na 2012 rok 😉
Medziiik O! Ja ostatnio też właśnie w takim stanie jestem.
Dzisiaj było trochę buntów i jeden strach 😉 ale opanowane i dalej szlifujemy to co trzeba. Jestem dobrej myśli :kwiatek:
*pomijam tylko fakt, że jak coś zaczęło nam wychodzić wszyscy inni nas atakują (np. tekstami "chciałabym obaczyć jak on niby taki rozluźniony chodzi itp."😉 przykre to jest dla mnie 🤔
Ah a ja dziś po 2,5 miesiąca znów wsiadłam na pół godzinki na stępa na Lolka 😀 Dziś pogoda lekko senna była więc siwusek był spokojny i szczęście dla mnie 😀 Oczywiście jak by inaczej zdjęcie z historycznego wydarzenia musi być! Ale się cieszę 🏇