Znalazłam na FB filmik, gdzie posypuje sie kopta (gnijąca strzałka) jodem krystalicznym, polewa wodą i robi sie taki "wybuch". Czy to jest bezpieczne dla kopyt? AI podpowiada, ze nie wolno. No i ciekawa jestem Mam taki jod krystaliczny ale myslę, ze bezpieczniej będzie go rozrobić wodą i dopiero wtedy polewa. Ktoś, coś wie na ten temat? Nadal walczę... A tu filmik https://www.facebook.com/watch/?v=1824066175214293&rdid=GuPbrwf8geaGymXJ
rzepka, Szczerze powiedziawszy, to nie wiem co ten jod ma tam więcej zrobić oprócz "efektu wybuchu"... przecież to jej tam spłyneło po kopycie (już pomijam, że to kopyto to by chyba musiało zostać dobrze wystrugane). Taka forma będzie za mocno drażniąca i na zdrowe fragmenty strzałki, moim zdaniem, co tak defacto tylko opóźni gojenie. Jak już, to próbowałabym roztworem.
A walczysz ze zgnitymi strzałkami? Próbowałaś może Armex? Moim zdaniem dobrze działa.
rzepka, nie rób tego w ten sposób! To zbyt niebezpieczne, agresywne, wyżre chore i też zdrowe tkanki kopyta. Jest dużo dobrych specjalnie dedykowanych preparatów do strzałek ( bezpiecznych ) można je kupić w np w sklepach jeździecki... Np. Cabi Glue żel jest bdb preparatem do strzałek.
Kiedy przywiozłam w kwietniu starą -25 lat i zagłodzoną klacz śląską -kopyta też miała w tragicznym stanie. Strzałek nie było -taka "galareta" z której przy dotknięciu nożem lała się bardzo krew.Dziury w piętkach na palec. Puszka kopytowa wyglądała jak kawałek spróchniałego drewna. Niestety, aby klacz wróciła do życia musiała być mocno futrowana i to owsem, jęczmieniem itd -bo z osłabienia plątały jej się nogi i nie mogla chodzić. Bałam się, że jak się położy to już nie wstanie. Miałam do wyboru - odpasanie konia czy ochrona kopyt. Postawiłam na jedzenie, ale kopyta od nadmiaru NSC posypały się jeszcze bardziej. Walczę z nimi do dzisiaj Robię takie swoje " tajemne" pasty- z antybiotykami, środkiem przeciwgrzybiczym, cynkiem, miedzią, nawet dziegciem rozrobionym. Na zmianę z jodyną, perhydrolem rozcieńczonym i spray CTC. Jest trochę lepiej.Ale nadal szukam.Fotki z kwietnia i teraz
rzepka, - wg. mnie - kompleks białkowy/aminokwasowy, biotyna, magnez, miedź, cynk do żarcia, wcierka CDM w koronkę i dać temu odrosnąć. Z 💩 bata nie ukręcisz, tu musi urosnąć nowa, zdrowa tkanka. Dostała żreć, ale czy dostały żreć też kopyta? Robiłaś jej jakieś wyniki na niedobory już po odpasie?
Cabi Blue jest na prawdę rewelacyjny z środków na strzałki.
Od siebie jeszcze polecę denaturat do przemywania przed aplikacją środków. No żre i boli, ale odkaża i szybko odparowuje - w zimie i warunkach polowych mi się to bardzo sprawdzało zawsze.
rzepka próbowałas siarczan miedzi w kryształkach ? jeśli to jest ,,miękkie,, to ja bym zasypała solidnie siarczanem włożyła kłąb waty, tak zeby siarczan przytrzymało przy strzałce, owineła bandażem kohezyjnym, tak przez 3 dni z kolei, z mojego doświadczenia potem trzeba zrobić przerwe, ale w 90 % zasuszy to pożądnie
a perhydrolu nie rozcieńczaj
Dzięki za pomoc. Badania krwi miała robione, wszystko OK oprócz zarobaczenia, dostała serię- tydzień Fenbenat Siarczan w kryształkach jest, zasypuję. Witaminy na kopyta -miedź, cynk, selen, magnez, biotyna - cały czas dostaje, ale muszę robić przerwy żeby jej nie zatruć.Jeszcze spróbuję Cabi Blue ale większość składników tego Cabi stosuję, nawet podobny płyn na kulawkę u owiec.I smaruję puszkę kopytową olejem lnianym, bo ma bardzo suchą a koronka jest taka twarda jak w strupach. Mam też smar niemiecki typowo do koronki kopyta z tranem i miodem. Perhydrol musiałam rozcieńczyć bo ma bardzo głębokie dziury w strzałkach, " do żywego" i strasznie wyrywa kopyta bo ją piecze.Nie chcę jej zniechęcić bo na razie grzecznie stoi a jest dużo roboty przy tych kopytach. Przez 3 tygodnie miała opatrunki i stała w takich butach ortopedycznych przez całą noc. Oczywiście boks ma suchy, trociny i słoma, czyszczony i ścielony 4 razy dziennie i dużo stoi na łące.
Dziękuję, spróbuję jeszcze CDM i Cabi Blue.Ale ja już wykorzystałam chyba wszystko co jest dostępne na rynku. Kopytami ogólnie zajmuję się sama bo jestem naturalnym werkowaczem po kursach Palo, Strasser, itd.😁 A mimo to jestem bezsilna i nawet zastanawiałam się, czy to nie rak rzekomy. Tyle tylko, że na 4 nogach razem to raczej się nie zdarza. A siarczan miedzi rozrabiam z wazeliną żeby lepiej się trzymało i to wciskam w dziury.
gandalf, - ta dokładnie, używałam po fakapie kowalskim, żeby jak najszybciej odrosły kopyta i można było skorygować prawidłowo - widziałam efekty, mimo tego, że mój koń ma dobre kopyta i nigdy nie miał problemów z przyrostem 🙂 tutaj link do pasty
Potwierdzam, ta pasta daje kopa i wyraźnie zwiększa tempo przyrostu. No i nie ma nic piękniejszego niż klęczenie przy koniu i szorowanie koronki szczoteczką do zębów, miny ludzi - bezcenne 😂
Kończy mi się bluestuff hoofgolda, więc zastanawiam się czy kontynuować czy zmienić preparat. Podopiecznemu zgniły strzałki, dwie wyżarło po prostu. Werkowanie jest zdecydowanie poprawne, warunki padokowe są jakie są i na to wpływu nie mam. Koń schodzi do stajni rano i wieczorem na 1-3h, w boksie ma sucho. Polecicie coś do wypróbowania, czy ten bluestuff kontynuować?
Czy ktoś stosował jakieś glinki? Artimud, albo Honey clay?
magda, ja mam coś z takim skladem jak artimud (tylko tańsze), jestem zadowolona. Tylko ze u mnie i tak nie ma ciezkich warunkow. Na poczatku robilam je jak najczesciej zeby je zaleczyc, teraz to wystarczy jak raz, może 2 razy na tydzien posmaruje. Upierdliwe troche bo kopyto musi być suche zeby to sie nie odkleilo, a ja to jeszcze czyszcze dedykowanym sprejem.
A i mialam tez hoof stuff z artimud na poczatku ale to sie sie nadaje tylko jak gleboko jest wyzarte - jak sie zaleczy to juz sie nie nadaje bo to taka wata z glina.
Właśnie mam już kupiony ten Hoof Sprint, ale muszę właśnie dokończyć Bluestuff.
Sporo osób mi polecało ten preparat, że mają podobny skład, a cena niebotycznie niższa 😉
My się właśnie borykamy z podgniłą strzałką (+ wyrwa jak w rowie mariańskim) oraz linią białą.
Musiałam swojego rozkuć, powyciągać masę i wkładki, bo przy błocie jakie wszędzie mamy, to była walka nie do wygrania.
Też polecam Cabi Glue.
Najlepszy preparat na rynku.
Co do składu są też inne tańsze ale pytanie czy proporcje w gramach składników są takie same jak w Cobi ?! Nie sądzę . To tak jak w aptece np. lekarz przepisał drogi lek na receptę i jest możliwość tańszego zamiennika ale skład już nie do końca ten sam ponieważ np gramatura jest zaniżona lub brakuje jednego ze składników. Dlatego preparat - lek preparatowi - lękowi nie równy. I w większości przypadków nie chodzi tylko o niższą cenę. Combi Glue nie ma sobie równych na rynku. Polecam go. Jest wart swojej ceny.