TeliKoń to zwierzak. Animal. Rży i wierzga. Patrzy w dal. Konstanty Ildefons Gałczyński 04 czerwca 2010 16:03
Paachy- tam mozna znaleźc wszystko, łacznie z zeszłorocznymi liściami z drzew! Ostatnio zaczęliśmy zwracać większą uwagę na to miejsce. I jeszcze zastanawiam sie czy taka "gapciowatość" to cecha osobnicza czy całego gatunku. PonPon, a Twoja Luna w jakim wieku jest?
2 lata i 4 miesiące 🙂 moja biega, piszczy, warczy i ogólnie się miota. Ulubiony numer - śpi, śpi, zaczyna się miotać, spada jej glowa ze schodka (sypia na półpiętrze), budzi się przerażona i szuka kogoś żeby ją przytulił i powiedział, że już wszystko dobrze. Ogólnie straszna z niej gapa i gaduła 😁
Samochodziki to jest to co moje psy uwielbiają najbardziej;] Jeśli chodzi o wodę to Ben jako mały psiak jeszcze wpadł z impetem do jeziora w zimie i chyba mu się nie spodobało. Nawet kałuże omija szerokim łukiem. Z psicą jest zupełnie inna bajka- przygodę z wodą rozpoczęła podobnie (kaczki nas prześladują), ale każda kałuża jej, rowy melioracyjne po ulewach to zabawa po pachy (specjalnie skacze, żeby lepiej chlapało), ogólnie wejdzie wszędzie gdzie mokro.
Hmm, z pachami nigdy nie miałam problemu, on ma tam dość rzadkie (w stosunku do reszty zakudłaczenia) włosy i nic się tam nie dzieje. Ale czasem wycinam te kudełki na przednich łapach wzdłuż przedramienia, one i tak odrastają, ale jak tego się nie wyczesze to od obijania się po podłogach powstają mini dredziki. Królem piękności już raczej nie będzie, a wolę, żeby miał wygodne życie.
Gapciowatość jest u prawie wszystkich osobników jakie znam. Mój ma troszkę za dużo testosteronu, więc ta gapciowatość się kończy w momencie jak ktoś włazi na jego terytorium a jest obcy, ale dla domowników to jest taka duża przytulanka. No i oba moje psy biegają przez sen, Benek potrafi warczeć i wyć a Muzon czasem piszczy (pewnie jakaś zaszłosć ze schroniska).
Btw. Od czasu jak mam Muzona pies mi odżył. Już zauważałam wszelkie symptomy starości, zwłaszcza, że psiak miał chore serducho, szybko się męczył, ogólnie był apatyczny i życie powoli z niego uciekało, a tu jedna taka pchła i świruje jak młodziak;] Nawet nie wiecie jak mnie ta przemiana cieszy 🏇
Medziiik, jedyny sposób na siusianie to regularne wychodzenie na siusiu. 😉 Budzi się - pod pachę i na siusiu. Zje - pod pachę i na siusiu. Pół godziny zabawy - pod pachę i na siusiu. Ma iść spać - pod pachę i na siusiu. I czas czas czas. A maluch słodki.
Ja mam pytanie do właścicieli/hodowców labradorów . Prawdopodobnie w tym tygodniu przyjedzie do mnie na przechowanie labradorka - na 3 tygodnie . I w związku z tym mam pytanie . Czy powinnam na coś szczególnie zwrócić uwagę ? Sunia jest wysterylizowana , kilkuletnia , ponoć bardzo grzeczna . Czy są jakieś problemy z słuchaniem się nowych osób u których labrador ląduje na przechowaniu ? Wiem , że potrzebują ruchu i chciałabym móc ją puszczać na spacerze - kilka przystanków dalej mam Pola Mokotowskie - dość duży można by rzec park , gdzie chciałabym aby mogła swobodnie biegać , oczywiście w kagańcu . Ale jako , że na przechowaniu będzie nie chciałabym aby mi uciekła , bo nie słucha mnie gdy ją wołam . Wypróbuję oczywiście pod blokiem u mnie na zamkniętym terenie posłuszeństwo .
Bischa L, ja bym się bała puszczać samego psa, który nie jest odwoływalny. Zwłaszcza, że to będzie dla niej zupełnie nowe otoczenie i nowa osoba. Psica fajna, chociaż ja pokusiłabym się o lekkie odchudzanie;]
Będę musiała lonżę albo kupić (koniecznie materiałową) albo wypożyczyć ze stajni . Prędzej to pierwsze , bo w stajni wiecznie deficyt lonż 🤣 Dzięki Cieciórko za radę z lonżą , nie pomyślałam . Nie wiem czy jest nieodwołalna . Czekam na telefon od właścicielki .
Lub zwyczajnie kup na metry linkę - możesz prostym węzełkiem podwiązać karabińczyk, lub zawiązać zamiast karabińczyka za obrożę. Linka ma taką przewagę że jest lżejsza (chociaż może przypalić ręce jeśli jest baaardzo cienka a pies ma tendencję do szarpania) i możesz z miejsca kupić tyle metrów ile zechcesz, u nas do pracy sprawdzała się 10m zaś do biegania i pracy z aportem 20m.
sienka, no właśnie to to o czym pisałam. Jedyny minus linki, że przy psie szarpiącym się paluszki potem pieką - przy cienkich linkach. Z grubszymi nie ma takiego problemu, ale te z kolei są troszkę nieporęczne.
czy ja wiem ma 1,5 roku. sam z siebie skacze jeszcze wyżej . ale podpytam się jutro weta przy okazji jak będę i tak przed wrześniem czeka nas prześwietlenie stawów czy wszystko jest ok do normalnych treningów.
Dlatego piszę, że to nie kwestia tego, że on nie skoczy takiej przeszkody czy też nie jest w stanie skoczyć jeszcze wyżej. Półtorej roku to moim zdaniem za mało na prowokowanie samemu takich skoków - czy to przez przeszkodę czy do patyka, jak na zdjęciu. Przed skakaniem nie uchronisz, znam to z przykładu mojego psa. Ale IMO należy minimalizować ilość wysokich skoków w tym wieku. Lepiej trenować na małych przeszkodach, na te duże przyjdzie czas.
k_cian, tylko musisz też brać pod uwagę nie tylko wiek ale i wielkość i masę psa. Tak mi się na chłopski rozum wydaje. Ale tak jak mówiłam jutro będę u weta to się go podpytam.