Forum towarzyskie »

Kto/co mnie wkurza na co dzień?

Dworcika, znaczy dokładnie to samo co "jechać i jechać bezpiecznie" bo żadne ograniczenie prędkosći nie gwarantuje braku problemów na drodze. Zycie grozi śmiercią 😉
Trzeba zachować zdrowy rozsądek, wiedzieć na ile mamy możliwości na ile nasz samochód.
Nie jestem fanką debili, którzy zapierdzielają bez hamulca i myślenia, łamiąc wszelkie przepisy ruchu drogowego, tak samo jak nie jestem fanką ludzi którzy boją sie jeździc i jeżdza nie pewnie. Jest cala masa w środku i to ze ktoś nie wszędzie jeżdzi zgodnie z przepisami nie oznacza ze stwarza niebezpieczeństwo.

I wiedząc ze chocby skały srały nie dojdziemy do kompromisu, to kończe już te dyskusje 😀
No to już choćby po moim wcześniejszym wpisie widać, że gdzieś tam właśnie o tym środku mówię. Ciężko jeździć cały czas przestrzegając wszystkich przepisów chociaż są i tacy i wcale zawalidrogami bez pewności w tym co robią nie są.
Tyle, że przekraczając prędkość o 30-40km niż pozwalają przepisy trzeba liczyć się z tym, że możliwości auta i umiejętności kierowcy mogą już nie wystarczyć w ruchu ulicznym.
A mnie wkurza off-topic w tym wątku
ogurek, haha ja też już regularnie zaglądam bo "co mnie wkurza" to moje ulubione wątki na towarzyskim i końskim a już któryś raz z rzędu wchodzę i nadal się ciągnie ta sama rozmowa 😅 LUDZIE JA CHCE SIE DOWIEDZIEĆ KOGO CO WKURZA a nie czyja racja jest czyjsza
Zostając w temacie drogowym, to wkurzają mnie fale Dunaju na A1 na Śląsku. I ludzie panicznie hamujący lub zmieniający pas (na wszystkich jest faliście) jak na to najadą 🤦
Świetny jest na wiadukt S1/A1
Nie tylko tam 😉
Tylko tamtędy dane było mi ostatnio jechać 😉
Zostając w temacie drogowym, to wkurzają mnie fale Dunaju na A1 na Śląsku. I ludzie panicznie hamujący lub zmieniający pas (na wszystkich jest faliście) jak na to najadą 🤦
Żeglarz, jak jedziemy tamtędy kamperem to to hamowanie naprawdę JEST paniczne, bo buja strasznie.
Ale gdzieś mi się obiła informacja, że mają niebawem naprawiać tą nawierzchnię. Chyba już jest przetarg zakończony.
jak tam jechaliśmy samochodem z twardym zawieszeniem, to koleżanka kierowca krzyczała: trzymajcie się tam XD
tak, będą naprawiać. Ale chyba wolę tam jechać 80, niż stać w korku następne 5 lat.
Tam jest najgorzej. Ale bardziej na południe też jest kilka taki miejsc. Krótsze i bardziej znienacka. Okolice zjazdu na Knurów i któryś MOP. Dzisiaj mi tam ciężarowy nagle na środkowy pas wyjechał, bo się chyba przestraszył
😉
Są przed tymi falami wyraźne ograniczenia prędkości, powinny dać do myślenia kierowcom.
Taaak, A1 to jest niezła opcja! Kurde, wyjście z progu! Jakby się tak leciało z impetem, to w niektórych miejscach pójdzie się "Małyszem", narciarskie wyjście z progu dosłownie.
Żeglarz, Tam jest bodajże 80km/h, niżej chyba nie ma - no ale na autostradzie to tym bardziej powinno dać do myślenia 😀
Wkurzam się sama na siebie xD już któryś raz z rzędu wchodzę tutaj na jakiś wątek, odnoszę się do jakiejs wiadomości Enter i nagle BUM PRZENOSI MNIE 10 STRON DALEJ kiedy to już dawno nieaktualne a ja po prostu od tego czasu nie odwiedzałam danego wątku. I zaś usuwam jak głupia 10sekund po wysłaniu bo sobie zdałam sprawę że to nie była najnowsza strona... Wstyd jak nie wiem xD
donkeyboy, rozmawialiśmy o autostradize. W ruchu miejskim trzeba brać poprawkę właśnie na skrzyżowania, przejścia dla pieszych itd. Czyli rownież umieć dobrze prowadzić auto.


Sankaritarina, zaraz się dowiesz że to nie prędkość tylko brak umiejętności albo debil pieszy wszedł nagle bo jest święta krowa 😉

Tmagda, no widzisz, czytasz mi w myślach - powiedz mi jak można jechać wolniej przy ruszaniu gdy pieszy ci wlezie w ulewie z zerową widocznością skosem przed maskę🙂 Pieszy ubrany na czarno (pikowany czarny płaszcz do kostek z kapturem)- obracjąc głowę nie widzi obiektu bo widzi wnętrze kaptura🙂.
Policja pomimo tego, że pieszy "ma pierszenstwo" miała inne zdanie w tym zakresie.... i chyba jeszcze poszła deportacja bo był nielegalny pobyt🙂
A panowie policjanci byli naprawdę konkretni i pomocni. Najpierw mnie jeszcze do domu odwieźli (bo miałam skasowane od tego auto), a potem o drugiej w nocy mi od razu przywieźli raporty ze szpitala i papiery, żebym rano z kimś innym nie musiala całosci formalności załatwiać na komendzie.

Największy mój top wypadek był na autostradzie - jechałam dużo poniżej dozwolonej bo się włączałam do ruchu... facet z prawego pasa chciał zjechać na parking i mi walną w tylna oś. Też jechał wolno. Po prostu nie popatrzył w lusterko/ nie zarejestrowal, że był wjazd i ktos mu się mógł pojawić na lewym pasie, kogo nie było. ani ja, ani on nie mieliśmy przekroczonej prędkości dozwolonej. Za to był chujem dokumentnym, bo jak zobaczł, w jakim stanie jest moje auto i ja, to spierdolił swoim lekko stłuczonym a ja byłam na granicy nieprzytomności i nie zapamiętałam numerow rej.

Prędkosć to się przede wsyztskim dostoswouje do szeroko rzumianych warunkow an drodze, czyli również natezenia ruchu, wjazdw, zjazdw itd.

kotbury, nie no weź, na autostradzie jak i w zabudowanym dzieją sie dziwne rzeczy tak samo i ważny jest czas reakcji wobec zastanej infrastruktury. A to masz jakis zakret z dupy https://naddachami.pl/zakret-idiotow-zakret-smierci a to koń dołączy do ruchu https://www.gov.pl/web/gddkia-lublin/kon-biegal-po-drodze-ekspresowej-s19, myślę ze przepisowa prędkość pomaga w uniknięciu wypadków w takich sytuacjach.

Mi osobiście tez sie zdarzylo kiedys wpier** lić akurat na autostradę jak policja kogoś ścigała. Przyrzekam ci ze oko mialam w lusterku, spojrzalam szybko ile zostalo mi rozbiegu, mrugnelam okiem wracajac na lusterko i nagle mam czarna betę duzo za blisko za mną. Aż podskoczyłam w fotelu. I to wszystko przez dqie rzeczy:
- zasrany wiadukt i łuk drogi - nie bylo go widać zza infrastruktury
- droga przewidywała 110, pas rozbiegowy żałosny nawet na normalny ruch a nie pościg narkusów
- gościu pewnie leciał bliżej niz dalej 2x tego co ja skoro mnie tak zaskoczył (ja juz jechalam 100) i zniknął w ciągu kilku sekund

Dlatego serio odecialo mi sie juz dawno cisnąć po publicznych drogach bo się do tego nie nadają a ludzie mają prawo korzystać zeby sie przemieszczać bezpiecznie.
kotbury, czekaj czekaj, ruszałaś, pieszy ci wlazł i skasował maskę? ciekawe...
magda,
😅
magda, dobre, dobre 🤣
To chyba był pieszy "Robokop" 😂

kotbury, jaka marka samochodu ucierpiała? 😅
magda, bo to taki wypadek był, jak z tego filmu:
https://youtube.com/shorts/WMbCaxZ5oRM?si=86qE0DwHDGCXe5Tj
MustangTop,
Jeśli samochod byl tak skasowany po tym wypadku że nie dało się nim jechać, to zakładam że to bylo bmw. Ew. audi
Arimona, pewnie tak, w innych markach samochodu nie miałaby szans na przeżycie.
Do tego te ciężkie warunki atmosferyczne, zerowa widoczność i ten pieszy ubrany w czarny pikowany płaszcz do kostek z kapturem ( dobrze, że TO było widoczne! ) 😂 "Zawrotna" prędkość pojazdu przy ruszaniu i ten pieszy co wlazł ..... i skasował auto, coś niesamowitego. 🤣
Jak czytam tą historię to mam tylko jedno skojarzenie 😅
IMG_9641.jpeg IMG_9641.jpeg
Mnie sie nasunął jeszcze jeden wnisoek, po przeczytaniu sytuacji opisanej przez donkeyboy. To jest tak jak z motocyklistami. Często gęsto nie jadą przepisowo, tylko ponad limit, a że rozpędzają się dużo szybciej z racji specyfiki pojazdu od osobówki, to pojawiają się nagle I znikąd. I sytuacja wygląda podobnie w przypadku tych zapierdalaczy na autostradach. Wcześniej padł tu zarzut, że jeżeli ktoś mi po chwili siedzi na zderzaku, to trzeba było dłużej patrzeć w lusterko, poczekać aż ktoś łamiący przepisy przejedzie, bo pewnie mu się wtryniłam. Tylko w to lusterko można spojrzeć, nie widzieć zbliżającego się samochodu, bo go jeszcze nie widać. Przy dużej prędkości to są przecież sekundy aż rozpędzony samochód zbliży się do kogoś kto wyprzedza np. 110-120, a dodam, że to jest dozwolona prędkość z jaką można na autostradzie jechać, więc jak najbardziej ten co na lewym jedzie 120 ma do tego prawo. Ten co zapierdala 160-170 nie ma już do tego prawa. Nigdy nie zrozumiem takiego wybielania łamania przepisów, bo ktoś chce je sobie nagiąć do własnego widzimisię. A żeby było na temat, to podsumowując, wkurza mnie egoizm i brak kultury wśród kierowców. Z racji, że jeżdżę dużo samochodem, to się już dużo takich sytuacji naogladałam niestety.
infantil, haha o kur... Zajefajne, to jest faktyczny wpis xd? Cudo, kradne to zdjęcie
Wczoraj na siłowni znajomy pokazuje mi przez okno przejście dla pieszych na którym dzień wcześniej było potrącenie, jedyny widok przez wielkie okno, obok stoi mój samochód, on był na miejscu więc ciągniemy temat.
Młody chłopak, świeże prawko, pierwsza praca jako dostawca pizzy. Jechał jakimś maluchem, jak to pizza, padał deszcz, jak zobaczył gości na pasach zablokował koła i wpadł w poślizg, jednego uderzył i wpakował się na słupek. Prędkość żadna, gość ze obitymi plecami w szpitalu, więc wchodzi prokurator, samochód uszkodzony, nie wiadomo co z pracą, jak chłopak normalny to trauma w głowie na dłużej. Na nagraniu z monitoringu siłowni widać jak faceci wychodzą z firmy po pracy, idą w tym samym kierunku co jechał ten chłopak i po dojściu do pasów skręcają na nie bez oglądania się prosto pod koła. W moim przypadku prokuratorowi zajęło 10 miesięcy umorzenie sprawy w tylko trochę mniej oczywistym przypadku.
Off-topic, jak ostatnie kilka stron, ale chciałem się podzielić historyjką

Wracając do tematu, wkurza mnie jak to wszyscy protestują przeciwko hejtowi w internecie, a potem sami ulewają jad jak tylko nadarzy się okazja.
ogorek off top, bo piesi to mnie nie wkurzają, ja tam się ich boję jak są w okolicach przejścia dla pieszych. I rowerzystów. I tych co na hulajnogach jeżdżą. Ja im najzwyczajniej w świecie nie ufam. Wielu pieszym i rowerzystom brakuje wyobraźni. Wychodzą z założenia, że na pasach mają bezwzględne pierwszeństwo i samochód musi się zatrzymać i koniec. I włażą czasem bez obejrzenia się, wjeżdżają rowerami nagle skręcając ze ścieżki bez zwolnienia, bez pokazania ręki. Brak wyobraźni, że jednak samochód ma swoją masę, że w zależności od warunków droga hamowania się zmienia, bo co ich to obchodzi. I męczące jest to posiadanie oczu wokoło głowy w pobliżu przejścia i obserwowanie czy aby gdzieś nie pojawia nagle pieszy czy rowerzysta, który zechce przejść. A najbardziej wkurzają mnie przejazdy rowerowe. Ja rozumiem, że jak jest ścieżka to się czasem nie chce schodzić z roweru, bo łatwiej przejechać, ale czasem jak ktoś nagle wjedzie na taką ścieżkę zza krzaków czy drzew, gdzieś gdzie ta widoczność jest ograniczona, to ciężko go zauważyć.
livkaolivqa, tak, z gazety wyborczej 😜
Volvo ma poduszki powietrzne dla pieszego. W standardzie chyba nawet. To jest taka poduszka, która się rozwija na masce auta w przypadku uderzenia w pieszego. Miałam takie autko. Nigdy na szczęście pieszego nie potrąciłam, to nie wiem jak działa - podobno działa, są filmy na youtubie, można sobie obejrzeć. Nie wiem też czy po takiej akcji można dalej jechać autem 🤔
Ja zauważyłam, że są sytuacje gdy pieszy chowa mi się za słupek w aucie i go nie widzę. To jest wtedy gdy jestem już blisko przejścia i jadę bardzo wolno. Jak dodam do tego słabą widoczność, deszcz, ciemne ubrania to naprawdę można tego pieszego nie zauważyć. A on zakłada, że skoro samochód jedzie wolno, a on jest na pasach to luz, może iść.
Ścieżki rowerowe wykręcające zza krzaków to chyba sam diabeł wymyślił 😡 Wkurzają mnie niemiłosiernie. Niedaleko mnie jest taka sytuacja - naprawili ulicę, zrobili rondo, ścieżkę rowerową - luzik. A potem nagle przy ścieżce, tuż przed przejściem dla pieszych i przejazdem rowerowym przez jezdnię posadzili krzaki. Może mi ktoś wytłumaczyć PO CO?
magda, CZEKAŁAM, czekałam na ten komentarz, że wina pieszego. Nie pomyliłam się 😀

EMS, Ooo, nawet nie wiedziałam, fajna opcja te poduszki dla pieszego.
No, są sytuacje, gdzie tych pieszych faktycznie nie widać np. przejście dla pieszych jest za zakrętem. Jeśli pieszy wtargnie, to faktycznie, nie ma szans go zobaczyć - i dlatego należy jeździć przepisowo :-)

pamirowa, W ogóle "bezwzględnie" to bardzo dobra opcja. Albo A, albo B.
Kiedyś w Turcji praktycznie ściągnęłam koleżankę z drogi, za ramię, bo sygnalizacja dla pieszych była zepsuta, niby nic nie jechało, a tu nagle się objawił mistrz kierownicy, który ewidentnie nie miał zamiaru zwalniać - a tam piesi są na ostatnim miejscu ważności. 😉 Ale jak sygnalizacja działa, to raczej przestrzegają...
Natomiast będąc w Uzbekistanie, modliłam się przy każdym przejściu przez jakąkolwiek drogę, no bo jeśli nie ma kamer i świateł, a są same pasy to.... no i tak nigdy nie wiesz z której strony ktoś wyjedzie.
Jeśli pieszy wtargnie, to faktycznie, nie ma szans go zobaczyć - i dlatego należy jeździć przepisowo :-)

Sankaritarina, w punkt 👍
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się