Forum konie »

Transport koni-co i jak. Wszystko na temat :)

Super, dzięki dziewczyny!
To i ja zapytam może ktoś ma tu kogoś z polecenia z woj śląskiego ? Okolice Siewierza
Haru99, ja też polecam Horse Teleport 💗
Robił ktoś ostatnio ten kurs konwojenta zwierząt? Online ? Mam kilka pytań
domiwa, robiłam kilka miesięcy temu. W sumie żadna filozofia.
Czy zdarzało się Wam, że Domosedan nie zadziałał na konia wcale? Nie popisałam się i kupiłam konia, który jak się okazało nigdy nie jechał przyczepą, nigdy pewnie nawet nie widział przyczepy...
Próbowaliśmy go załadować w weekend (na podwórku, a potem w drzwiach stajni, z lonżą za zadem i bez lonży). Koń miał nas w nosie, wchodził w najlepszym momencie na rampę i koniec.
W weekend znów umówiłam transport, kupiłam tym razem Domosedan właśnie, ale i tak martwię się, że znów wrócimy bez konia
Czy w okolicy Jawora (dolnośląskie) możecie polecić kogoś, kto albo zajmuje się transportem albo po prostu jest magikiem od ładowania koni? Jestem mocno podłamana, bo o ile jak będę już go miała w domu jestem w stanie pożyczyć przyczepę i na spokojnie uczyć wchodzenia, tak na odległość (2h jazdy) jestem w stanie zrobić nic...
ontaria, przecież każdy koń, jak kupujesz np.3.latka surowego nie widział nigdy przyczepy.
Wydaje mi się , ze nic w tym takiego żeby się teraz obwiniać.
Domosedan masz w pascie? To 40 min trzeba odczkeać by zadziałał.
ontaria, ważne żeby podać pod język, nie jak produkt do odrobaczania prosto do gęby.

Generalnie to ze kon nigdy nie jechał nie znaczy że jie wejdzie. Brak towarzysza, udzielający się stres ładujących potrafi sprawić kłopot. Może też być chętniejszy do jazdy w koniowozie, wiele koni nie ma z koniowozem problemu ale z przyczepą tak. Często osoby transportujące to też osoby z super podejściem i załadują takiego nowicjusza sami bez problemu, niestety trzeba podzwonić i popytać. Ogółem jak na rampę wchodzi to moim zdaniem tragedii nie ma.
Perlica, masz rację. To trafna uwaga. Faktycznie nie każdy ma potrzebę przewozić konia od małego...
W paście mam. Dobra czyli na spokojnie poczekać aż zacznie działać na pewno.
Donkeyboy, to też trafna uwaga. Niby na opakowaniu jest napisane, ale zastanawia mnie czy zjedzony nie działa wcale czy jakoś wolniej/mniej? W ulotce jest tylko napisane, że w przypadku połknięcia trzeba uzupełnić dawkę.

ontaria, zadziała na tyle ile bedzie wchloniete przez blony sluzowe. Więc ciezko powiedzieć, jak strzelisz tak ze koń bedzie memłał to w gębie to coś się wchłonie pewnie. Slyszalam ze niektorzy smaruja koniom dziasla kiedy sa mocno oporne wobec strzykawki (w rekawiczkach koniecznie) ale osobiście nie próbowałam.
ontaria, Paweł Agrokonie - może do niego spróbuj
Koń nie chce wejść bo staje jak wryty czy walczy?
anetakajper, stoi jak wryty głównie, na wabienie jedzeniem dochodzi na rampę, a jak się przekroczy granicę to się cofa z dość mocnym impetem.
Koń duży, bo to Ślązak starego typu. Dziękuję za polecenie!
ontaria, Nigdy nie woziłam i nie pakowałam koni na pastach. Ale w takim przypadku to na pewno bym nie podała pasty. Koń musi zacząć odpowiadać na nacisk od zadu.
Jedyny koń którego nie zapakowałam w życiu, a zrobił to w 10-15 min pan z Agrokonie to właśnie taki koń- podejście do przyczepy i the end.
anetakajper, ma rację.
Ja teś zawsze wożę bez ćpania.
Koń jak już wejdzie na rampę, powącha ją, to nie można pozwolić się wycofać, on musi wiedzieć że nie ma innej drogi jak do przodu.
Najlepssza jest miotła, bo z moich doświadczeń ludzie nie umieja trzymać prawidlowo lonży i trzymaja ją za nisko i popuszczają nie kiedy trzeba.
ontaria, Pomysł z asystą lonży jest dobry i często się sprawdza. Jednak chyba zgodzicie się, że każdy przypadek jest inny. Zdarzył mi się że koń wchodzący z presją lonży, którego wprowadziłem przestawiając własnoręcznie każdą nogę oddzielnie.Miotłę też używałem, Ogłowie tez bywa pomocne ,ale wymaga dużego refleksu, bo działa na zasadzie presja - reakcja - odpuszczenie.Oczywiście natychmiast zdejmuję jak tylko zapnę belki i przypnę uwiąz do kantara. Możecie mnie zhejtować, ale dudki tez używałem - w sensie założenia. Raz w życiu korzystałem z sedacji wykonanej przez weta i chyba nie śpieszy mi się do tego, bo koń jednak musi w pełni ogarniać równowagę podczas jazdy. Obyło się bez problemów , ale jakby się jakiś dziwoląg na drodze trafił to mogłoby być rożnie - trasa wiodła dwupasmówką, w mieście, w godzinach szczytu. Warto pamiętać,że żadna "pasta" nie zadziała jak koń jest wkurzony próbami wejścia. Trzeba podać od razu albo sobie odpuścić.
ontaria, mam ciężki przypadek, taki 750 kg, i Domosedan nie pomaga we wprowadzeniu. Podaję Domosedan, bo inaczej przyczepa w drzazgi lub koń się ewakuuje w trakcie jazdy, ale sam załadunek na Domosedanie jest cięższy, bo konia trochę zamurowuje. Mój wchodzi na trap i się cofa, nie wyrywa się, nie odsadza, etc. Żadne lonże, miotły, baty - absolutnie. Jedynie 2-3 silne osoby, co go wepchną do środka, i to nie rękami, trzeba porządnie barkiem się zaprzeć. Jak jest na Domosedanie to nogi ma jak w betonowych butach, trudniej go po prostu wepchnąć. Sprawdza się też u nas derka zamotana na łbie.
Perlica, no w teorii to brzmi świetnie, realnie jak masz przypadek mocno zdetrminowany to nie ma opcji, żeby 600kg jak chce to sie nie cofnęło xD
Natomiast doswiadczeni przewożnicy to PODSTAWA w takich przypadkach, większość koni da sie zapakowć własnie przy użyciu, lonży, czasem miotły, ale spora czesć rozchodzi się u "głowy" bo ludzie prowadzają te zwierzaki na kantarkach, pozwalają się gapić wszędzie tylko nie do środka i nie dają zwierzakowi nawet sekundy żeby przemyślał sytuacje

Uwielbiam jak ludzie zawracają konie z trapu bo krzywo staną, wtedy robią kołeczko i znowu do srodka, gdzie koń już na wstępie zaczyna isć bokiem i zad ma poza swiatłem przyczepy. Wiec co? Kolejne kołeczko. Nie ma lepszej metody żeby konia nauczyć nie wchodzić 😀
xxagaxx, nie jestem teoretykiem.
Wiekszość moich koni ważyła od 550 kg do 650 kg i ja ważąca 49kg umiałam je zapakować pierwszy raz, nauczyłam je wchodzić i wychodzić także, bo na zawody jeżdzę, a luzaka nie mam, ani nikogo do pomocy jak wiozę tylko swojego konia. Więc muszą ogarniać ze mną lub na początku z lekką pomocą czasem "obcego" co akurat przechodzi obok, jak znajomi startują akurat.
Jednak jak za 1 razem robi się prawidłowo to nie ma problemów zazwyczaj.
Problem będzie już teraz w przypadku ontaria, bo ten koń już wie , że może się cofnąc i nigdzie nie pojechać, bo raz już wyszło na jego.
Jak koń nie umie, i ty też to się rzeczywiście bierze doświadczonego przewoźnika - zamiast tej pasty to poszukaj kogoś do tego transportu
Na prawdę ci ludzie wiedzą co robić, ja się śmieję że sama chętnie w ramach nauczenia ,,siebie,, pojeździłabym z takim z dobę zobaczyć kilka załadunków 🙂
Perlica, no więc własnie, zwykle surowe konie lub nie rozwydrzone wchodzą naprawdę przyzwoicie, ale jak chcą włączyć wsteczny to włączą, Nie utrzymasz takiej masy choćby nie wiem co. I ja też teoretykiem nie jestem, obecnie to nawet ucze ludzi jak pracować z końmi co sie nie łądują, zeby mogli takie konie pakować same, bez miotły i bez lonży 😉

ontaria, rozważ też koniowóz, jak już ci pisali, bo 99% koni ładuje sie lepiej niż do przyczepy.
Co to za patent z miotłą ?
xxagaxx, ale że jak - zawracają konie z trapu? Chyba nie wierzę co czytam 😀
Sankaritarina, no normalnie, ludzie tak robią.
Bo myślą : dobra jeszcze raz wprowadzę tak ładnie na prosto to wejdzie top.
Sankaritarina, dokładnie tak jak pisze Perlica, , jak zad ucieknie im w którąś stronę to bach zawrotka, bo przecież koń nie podniesie nóg zeby wejsc na trap z boku, no nie? 🤣🤣
Dziękuję za tyle podpowiedzi. No koń nawet się nie szarpie, bo nie musi. Dwóch dorosłych facetów wytargał z przyczepy po prostu się cofając. Popchnąć fizycznie człowiekiem się nie da, bo kopie. Tylko na odległość.
Też właśnie się obawiam, że po paście to w ogóle nie ruszy. Dobra.
A moge jakiś kontakt to tego Agrokonie (nawet profil na FB, to już numer znajdę), bo wyskakuje mi wiele rzeczy jak wpisuje.
Chyba że chodzi o Stajnie Agrokonie z Lubomierza?
ze swojej strony mogę polecić Happy horse taxi http://www.horsetaxi.pl/
na fb https://www.facebook.com/happyhorsetaxi/
sprzedawałam konia - spokojne podejście, cierpliwość, skuteczność no i niewygórowane ceny
załadunek bez pośpiechu z dbałością o komfort konia
Posiadam podobny egzemplarz. Zbyt silna żeby utrzymać, zbyt uparta żeby popchnąć. Wchodzi tylko na cierpliwość i spokój. Czasem trwa to długo, bo stoi na trapie i kontempluje. Próbowałam ostatnio przyspieszyć proces myślowy przy użyciu środków przymus (czytaj dostała klapsa) i efekt był odwrotny, zeszła z trapu i nara frajerzy. Smaczki, marchewki, miska z jedzeniem, zachęta i morze cierpliwości.
Wożę konie od ponad 30 lat, z przewoźnikami lub sama. Swoje, nie że trudnię się przewozem. Wszystko za mną wchodziło, nawet jeden z przewoźników ze mnie się śmiał, że jak będzie miał problem z jakimś koniem to zadzwoni po mnie. Do czasu aż kupiłam obecnego klamota. Strach wieźć na trzeźwo, bo rozmontowuje przyczepy albo się uwalnia i chce ewakuować w czasie jazdy. Ostatnia próba ewakuacji nad trapem była na połówce Domosedanu. A nie wyjechaliśmy jeszcze ze wsi. W zeszłym miesiącu musiałam zawieźć do kliniki na endoskopię, więc na trzeźwo, dlatego zawołałam koniowóz i jednego z najbardziej doświadczonych przewoźników w regionie. Po prawie 2 h przewoźnik powiedział, że go dzisiaj nie załadujemy. Bilans: urwane lonże, złamana miotła i wyłamany koniowiąz. A koń wchodzi za mną na trap, tylko trzeba go wyraźnie zablokować od tyłu - najlepiej ciałem. Na każdą próbę presji typu lonża, bat czy miotła jest wkurw - kuli uszy, staje dęba i wtedy się wyrywa. Za obcym też nie wejdzie, a ja się nie rozdwoję, żeby być z przodu i z tyłu.
ze swojej strony mogę polecić Happy horse taxi http://www.horsetaxi.pl/
na fb https://www.facebook.com/happyhorsetaxi/
sprzedawałam konia - spokojne podejście, cierpliwość, skuteczność no i niewygórowane ceny
załadunek bez pośpiechu z dbałością o komfort konia


Również polecam, bardzo dobre podejście i pełen profesjonalizm 🙂
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się