Forum konie »

kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy

Ollala ups 🙊
donkeyboy, a teraz niespodzianka - klacze ponoć też potrafią mieć fasolki 😂

Jak koń nie lubi to warto przy okazji sedacji to zrobić. Po robieniu zębów czy coś.
Ja czyszczę te rejony bardzo regularnie (a mój koń jest tymi zabiegami zachwycony totalnie, on ogólnie z tych „drap mnie”) i jak się to utrzymuje we względnej czystości to zapach jest niewyczuwalny dopóki się fizycznie rękawiczki pod nos nie podstawi.
Jeżeli chodzi o samo oczyszczanie puzdra to ten profil na fb, o którym wspominałam, zaleca używanie lubrykantu na bazie wody (!!!), bo on pomoże oddzielić syf od skóry i przy okazji nie szkodzi tej wrażliwej okolicy. Nie zalecają używać środków myjących tam, a już na pewno nie oliwki i inne tego typu produkty.

P.S. usyfione puzdro, fasolki potrafią powodować kulawizny, brykanie, problemy behawioralne, problemy z oddawaniem moczu i wiele innych. Warto jednak tam zaglądać i kontrolować sytuacje.
Fokusowa, wiem 🤣 dlatego pisze ze mycie cycków jest prostsze. Tez raczej trudniej o taki syf tam. Cycki to jednak wiszą sobie i maja wieksze szanse na spotkanie ze szlaufem czy to że brud sam odpadnie a nie bedzie sie kisił "w kieszonce" 😅
donkeyboy, obawiam sie, ze nie chodzi o fasolki w cyckach...

Meise ja bym z badaniami krwi poczekala do 7 stycznia. W zeszłym roku mialam taką sytuacje, ze musialam dac do badania sporo rzeczy miedzy swietami a nowym rokiem. Na wynikach, ktore dostalam po prawie dwoch tygodniach miedzy data przyjecia probki a data badania byly roznice po kilka dni - o ile przy PCR to nie mialo znaczenia, o tyle przy standardowych badaniach krwi srednio bylam z tego zadowolona.
karolina_, To mnie znartwiłaś, bo u mnie wet zrobił pobranue na potrzeby anslityki 23 grudnia. Twierdził, że uzgodnił to laboratorium.
donkeyboy, dokładnie jak karolina_ mówi, nie chodzi o cycki. U kobył fasolki w okolicy cewki moczowej potrafią się robić.
Fokusowa, czyli pora przegrzebać klacze. Wałachy ogarnęłam już wcześniej
dobra doczytałam. Przynajmniej nie robią się takie wielkie. To mamy jakichś właścicieli klaczy którzy regularnie czyszczą sami, bez konia wskazującego na to że tam jest problem?
melehowicz, moze uzgodnil i zrobili od razu. Masz juz wyniki?

donkeyboy, dzikadermi, prawde mowiac czyszcze do inseminacji i tyle. Tylko hodowlane.
karolina_, no i tu może być pies pogrzebany jeśli chodzi o hodowlane 😊
Zrobiłam przegląd 4 klaczą. 27 (7 lat temu inseminowana) i 20 (2 lata temu inseminowana) latki czyste. Źrebówka 1,5 roczna trochę miała zanieczyszczeń. 8 lata (3 lata temu inseminowana) najwięcej zanieczyszczeń i malutka fasolka, ale wszystko "miękkie"

Wałachy jak sprawdzałam, to 14 letni miał twardą fasolkę, 2 latek i roczniak mieli miękkie trudne do wyciągnięcia ale oni się mocno kręcili
karolina_, Nie mam jeszcze wyników. Info od weta - część wyników doszła,.
karolina_, no wlasnie tak myslalam ze hodowlanym to przynajmniej cos sie tam dzieje, w sensie źrebak wyjdzie czasem, ktoś tam spojrzy jednak. "Bezźrebnym lambadziarom" bez potrzeby chyba nikt głębiej nie zajrzy jak nie ma podejrzeń że coś jest nie tak.

dzikadermi a przegląd zrobiłaś zainspirowana wątkiem z ciekawości? Tak sie zastanawiam jak klacz moze sygnalizować dyskomfort, czy aż tak to przeszkadza w bieganiu np jak wałachowi. Moze to dlatego (i dlatego ze nie rosnie az tak jak w puzdrze) rzadko się to wykrywa?
donkeyboy, dokładnie inspiracja wątkiem, u wałacha myślałam, że ma problem z sikaniem, ale raczej jest po prostu cwanym dziadem 😅
Wy te kamienie wyciągacie same? Znam przytoczony tu wcześniej profil i nawet oni wspominają żeby kamienie wyciągać przy okazji sedacji bo nie jest to chyba za przyjemne
espérer, Zależy od konia. 2 z 3 czyszczę normalnie, nie mają nic przeciwko. 1 uważa, że nie wolno nawet patrzeć za intensywnie na jego wyjętego siura 😅 Jak jest schowany to mogę węża z wodą i rękę po nadgarstek do puzdra włożyć, ale jak wypadnie siurak to jest nietykalny 🤣
A z ciekawości twoim też tak odchodzi płatami naskórek z siuraków? Ja jestem czasami w szoku jakie to grube płaty da się ściągnąć …
espérer, mi to najczęściej robi fizjo przy okazji
espérer, Tak, odchodzi. To na bieżąco ściągamy przy okazji, jak wypuszczą. Fasolki i mycie co jakiś czas. Blondasowi fasolki to właśnie tylko przy okazji sedacji.
A z ciekawości jak duże on to ma ? Może u niego są tak duże że mu to sprawia dyskomfort przy wyciągania ?
Ja właśnie czasami na tej stronie widzę takie okazy że aż to jest niemożliwe …
Mojemu skóra nie schodzi w ogóle, ale on właśnie intensywnie przy każdym czyszczeniu czy drapanku dorabia się 5 nogi i wtedy tak pobieżnie przeczyszczę co trzeba, więc to jest na bieżąco i pewnie stąd brak skórek. Fasolki się zdarzają, ale jako, że nie daje im rosnąć w nieskończoność to one nie są twarde i spokojnie jestem w stanie sama je wyciągnąć. Największa jaką znalazłam to miała tak z pół cm długości. Na codzień to takie malutkie jak groszek raczej (no nie codziennie, ale raz na jakiś czas coś tam będzie). Na tamtej stronie to miewają „fasole” po 5 cm nawet 😳
Kiedyś wetka chciała mu puzdro sprawdzić i pytała czy da sobie sprawdzić czy ma sedować, a ja że śmiało można nurkować po łokieć, a koń się jeszcze nadstawia i dzióbek z chrap robi 😂
Także ja nie mam potrzeby sedować, ale no co koń to inna opinia w tym temacie i zalecam podchodzić do tego z dużą ostrożnością.
espérer, Raczej nie jakieś wielkie, nie wiem, no z 1-2 cm maks. On po prostu samego dotykania interesu nie lubi, od małego.
espérer, - mój był uczony, że mam go prawo dotykać wszędzie i w każdych warunkach, więc tak, wyciągam sama 😉 czasem pokazuje, że mu się to nie podoba, ale bez większej dramy.
Nie lubię zbędnych sedacji, bo zaliczył szok anafilaktyczny po xylazynie. Używamy przy zębach środków z innej grupy i jest w porządku, ale jeśli coś się da zrobić bez sedacji - wolę bez.
Ja mam pytanie jeszcze co do tej obrzydliwej czynności, którą zaplanowałam na dzisiaj... a że jadę do stajni z mężem, który na samo wspomnienie o tym dostał odruchu wymiotnego...
Czy ten smród zostaje potem na ubraniach (jak np zapach gnoju)? Bo nie uśmiecha mi się wracać do domu 40km z buta 😉

Btw koń chyba serio był podtruty, bo po dwóch dniach przeszło jak ręką odjął. Zarówno opuchlizny jak i ból brzucha i koń znowu wesoły jak zawsze. Nogi suche.
Meise, Na ubraniach nie zauważyłam, ale na rękach owszem. Jak się brzydzisz to rękawiczki polecam. Ja tam lecę "saute" 😉 bo dla mnie ten zapach to nie smród i jakoś mnie to nie obrzydza, ot zwykła czynność higieniczna 🤷
Ogólnie polecam to robić jednak w rękawiczkach 🙂 Ale jak ci super bardzo śmierdzi i nie daj bóg koń wykazuje objawy bólowe to może tam od syfu się zrobił jakiś stan zapalny ?
No bo fiołkami to nie pachnie ale też nie przesadzajmy że ten zapach zabija
Meise, przy regularnej higienie to tam nic nie śmierdzi 👀
Meise, Ej no bez przesady, to nie jest reczne oczyszczanie szamba, ubierz sobie rękawiczki jednorazowe i tyle
Jak nie będziesz wycierac rąk w spodnie czy kurtkę to ciuchy nie będą ci śmierdzieć 😂
Meise, ubierz rękawiczki jednorazowe. Jak sie martwisz że Ci pocieknie po rekawach to ubierz sobie długie, te do badania rektalnego.
Tak sie rozwodzicie nad tematem a mojego walka robi kobietka ktora zawodowo tylko tym sie zajmuje 🤣 czysci walachy i kobyly, bez sedacji
Wiec jesli kiedys bedziecie narzekac na swoja prace, pomyslcie, ze zawsze moglibyscie zawodowo zajmowac sie czyms mniej interesujacym 😁
Plamkakochanie, na bank jedna z najgorszych prac świata, ale do pierwszej trojki dla mnie nie wchodzi - 1) opiekun w żłobku, 2) praca w bakutilu, 3) oczyszczanie szamba. Zawodowe wyjmowanie fasolek może byc tuż za tym zaczszytnym podium
Plamkakochanie, ja bym bardzo chętnie komuś za to płaciła, nie wiem czy ja dam radę to zrobić sama w ogóle kiedykolwiek 🤢

karolina_, ja bym do tego dodała pracę w rzeźni albo na fermie drobiu. Koszmar
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się