florcia9, a i jeszcze możesz spróbować masować żuchwę między sankami i atlas. Dostałam taki tip od fizjo w kontekście rozluźnienia konia który uwielbia ustawiać się w jedyneczkę i pomogło też na żucie kiełzna.
florcia9, kontrola fizjo, może być jakiś problem ze stawem skroniowo-zuchwowym, sprawdzenie reakcji na włożenie palca w prawy i lewy kącik warg, u nas np. z jednej strony było od razu aktywne memłanie, z drugiej brak reakcji. Na jazdę cukier lub kawałki jabłka, często podawać . Nie wiem, jaki masz nachrapnik, jeśli ma pasek krzyżowy, poluznij lub ściągnij na jakiś czas. Można też starą szkołą podawać owies /treściwe inne z wedzidlem w pysku.
Nie wiem czy to dobry watek ale moze ktos ma jakies pomysly 😅
Kon ma miec zawinieta noge bo uderzyl sie i ma troche opuchlizny. Wet powiedzial zeby ta noge "spocic" przez pare dni. Kon nigdy nie mial nic na nogach, wiec od razu calosc sciagnal zebami... Drugie podejscie, spsikalam calosc z wierzchu sprejem specjalnym zeby zniechecic. Kon zasmakowal spreju, zaczal jezorem wymachiwac bo nie dobre- nie zjada. Teraz zaczal machac ta noga i uderzac o wszystko w boksie. Postawilam w koniowiazie, to tak machal kopytem, ze az starl sobie caly przod i ma teraz kopyto kwadratowe 🙃
Pomijajac ze uderzanie noga w sciany i drzwi nie jest dobre dla scian i drzwi 🤣 nie jest to tez dobre dla nogi, ktora powinna sie "leczyc".
Jakies porady na takiego gagatka?
Nie jest to sprawa zycia i smierci aktualnie i nic sie nie stanie jak w tej chwili tego nie zawine, ale mysle przyszlosciowo- co jesli nie daj Boze kiedys bedzie rana albo powazna kontuzja i noga bedzie musiala byc zawinieta? 💀 a kon bedzie napierdzielal nia w drzwi? 🤣
Plamkakochanie, ja bym zabandażowała nogę na chwilę i postawiła przywiązanego pod czujnym okiem. Wszelkie próby machania nogą od razu stopujesz. Ogarnie że bandaż mu nie zjadł nogi, to i sam nauczy się w nim stać.
Plamkakochanie, Owijkę załóż na podkładkę. Nie zawijaj jej mocno. Konie to bardzo źle znoszą. Taki żart jak zapodała Zuzi na moich oczach zakończył się , po odwonięciu, wywrotką do tyłu i śmiercią konia.Owija się zazwyczaj po zastosowaniu wcierki rozgrzewającej. Przynajmniej tak było kiedyś. To by nawet pasowało zrobić przy tych objawach.
Kon ewenement, nie interesuje sie niczym(zarcie, inny kon), tylko tym co ma na girach 😂
Ostatnie 2 dni zalozylam mu w koniowiazie Ice vibe ochraniacza na 30min jak robilam rzeczy naokolo stajni i wiekszosc opuchlizny zeszla wiec nie zawijalam juz. Mysle ze zaczne zakladac czasem ochry do jazdy, tym bardziej ze teraz jest zimniej to sciegna sie tak nie nagrzeja, i w koncu sie przyzwyczai. W miedzyczasie czasem zaloze owijki (tak, melehowicz, jest wszystko jak trzeba z podkladka i mascia i nawet jeszcze specjalna "gaza" 🙂 ) dla przyzwyczajenia pod czujnym okiem na krotki czas i moze w koncu bedzie to "normalne" a nie atrakcja do zjedzenia 🤣
Ja mam takie pytanie na dziś...
Po tygodniu nieobecności przyjechałam dziś do stajni i zastałam konia w kiepskiej formie. Wszystkie 4 giry spuchnięte jak u słonia i do tego... mega opuchnięte puzdro. Normalnie jak grejpfrut. Na lonży w trakcie stępa nagle zaczął mi szurgać ogonem, kopać się zadami po brzuchu i grzebać przodami celem kładzenia się. Byłam już solidnie zaniepokojona. Koń zakłusował i odpalił galop, wylatał się konkretnie i jakby przeszło. Opuchlizna z nóg zaczęła schodzić, z puzdra też. Nie jest idealnie, ale o niebo lepiej.
Z czego mogą wynikać aż takie opoje? Codziennie padok (ponoć przemieszczał się, a nawet biegał. Dziś zresztą zwiał ze swoją kobyłą z wybiegu zanim przyjechałam). Żarcie obcięte przez pół. Może on powinien dostawać tylko odrobinę sieczki jak ja wyjeżdżam...
Czy opuchlizna puzdra faktycznie może być sprzężona z tymi opojami? Jak z nimi w ogóle walczyć? Zakładać mu jakieś skarpety uciskowe na noc?
Opoje zastoinowe miał od zawsze - odkąd go kupiłam. Regularna praca rozwiązywała problem, ale no kurcze, po tygodniu koń nie powinien być chyba w takim stanie... Czym karmicie jak koń ma wolne i wyłazi tylko na wybieg?
Meise znam konie które tak mają jak dostaną np Zylexis, albo po szczepieniu. Może też być jakiś wirus jeśli np są inne konie z takimi objawami w stajni. Może faktycznie obetnij mocniej żarcie następnym razem jak będzie miał wolne. A padoki nie są zamarznięte? W sensie faktycznie moze tam pobiegać? Jeśli schodzi po ruchu i przejdzie całkiem w ciągu kilku dni to bym się tym zbytnio nie przejmowała.
Meise, - a on ma lucernę w diecie? Kiedyś zwaliłam opoje na "ten typ tak ma", pogodę, stanie itd, a okazało się, że po odstawieniu lucerny "ten typ przestał tak mieć" 😉 a jadł całą garść do posiłku, nie jakoś dużo.
edit: druga opcja - borelioza lub inna odkleszczówka
Moj dostal kiedys takich "opuchnięc" po klinice i transporcie, no ale u was to raczej nie to. Pozdrowienia wyglądało u niego jakby nigdy kasstrowany nie byl.
somebody, inne konie bez żadnych objawów. Tylko mój. Padoki są zamarznięte, ale konie łażą, jakoś tam się przemieszczają. Wszystkie mają nogi suchutkie. Zuzu., na pewno to skonsultuję z naszą panią dr. Niestety na jej przyjazd na razie nie mam co liczyć. esperer, trudno powiedzieć. Kiedyś to podejrzewałam, bo dobrze sobie wygląda jak na konia z 55% dolewem, kiedyś aż za dobrze. Ale w regularnej pracy trzyma się w ryzach. keira, ma, w zasadzie od zawsze. Był czas, że myślałam, że ona go uczula i odstawiłam na dłuższy czas, ale nic się nie zmieniło i wróciłam do niej. aga, dokładnie tak to wczoraj wyglądało... Koleżanka powiedziała, że wygląda jakby mu jaja odrosły...
Koń pracował przed postojem praktycznie codziennie. Użytkowany regularnie. Opoje na nogach mu się robiły od zawsze i schodziły po ruchu. Pochewki przy pęcinach ma rozciągnięte, kupiłam go już z takim defektem, więc nigdy te nogi nie będą idealnie suchutkie. Ale nie sądziłam, że zastanę go w takiej formie po niecałym tygodniu (6 dni dokładnie). Zobaczę jak to dzisiaj będzie wyglądać. Zamierzam też umyć w końcu puzdro od środka.
W ogóle on jest koniem, który najlepiej funkcjonuje jak chodzi codziennie. Jeszcze rozumiem jakby spuchł tak, gdyby stał w boksie. Muszę mu prześwietlić stawy skokowe pod kątem szpata.
W każdym razie tfu tfu, kulawizny czy jakiejkolwiek nieregularności brak. Po uczciwej lonży wsiadłam wczoraj na chwilę przetestować nowe wypełnienie w siodle i chodził nieźle, w galopie na koniec całkiem puścił i nawet baranki strzelał, więc niechęci do ruchu też nie zaobserwowałam.
Meise weź poprawkę na to, że nie wszystkie konie pokazują problemy niechęcią do ruchu. Mój chyba musiałby być umierający.
Natomiast pokazuje problemy właśnie aż nadmierną chęcią do ruchu. Jakby „uciekał” od bólu. Albo stoi, albo kita.
Niestety również trochę czasu mi zajęło wyłapanie co jest czym 😞
Meise, ja bym jeszcze sprawdziła czy fasolek koło siura nie ma. Jeśli nie słyszałaś to wygooglaj sobie horse beans, na fb też jest strona equine sheath cleaning czy jakoś tak. Fasolki są bezpośrednio przy ujściu cewki moczowej, jakby dookoła niej. Nie będę tu na forum pisać bardziej intymnych szczegółów tego procesu ani nazw 😅
Agnes, ja dobrze wiem jak zachowuje się koń uciekający od bólu, na lonży kładzie się w zakrętach i zapiernicza ile wlezie. Ale mój oprócz tego, że musiał się wybrykać i wykwiczeć na miękkim podłożu, potem już chodził normalnie. Był chętny, ale tak jak zawsze, bez dzikowania. Fokusowa już się boję... mnie takie tematy okropnie odrzucają, ale jestem pewna że u mojego konia są grube tematy w tym miejscu... Koleżanka, która regularnie czyści swojego wałka powiedziała, że przy moim czuć ten smrodek, więc mycie jest konieczne... Muszę się zaopatrzyć w maseczkę, bo inaczej nie dam rady 😑
Dziś znowu nogi jak balony. Pojechałam w teren - głównie stęp i to po miękkim poszyciu między drzewami. Po terenie nogi jak nowe... za to w terenie zrobił dwie normalne kupy, a po powrocie na stanowisku krowi placek. Przy siodłaniu już widziałam, że brzuch go boli. Po terenie i zrobieniu tej rzadkiej kupy poweselał. Na padoku miał już dobry humor i bawił się ze mną. Może on coś zeżarł i się podtruł??? Dzisiaj dałam mu tylko gołe żarcie (to co zawsze), ale bez supli i cudowania. Zobaczę, czy jutro będzie coś lepiej.
Czy zatrucie może powodować puchnięcie nóg? Tylko, że to nadal wydaje się być zastoinowe, bo schodzi po ruchu. Może to przez to, że pracował regularnie i nagle totalne odstawienie od roboty + podmarznięta ziemia? No ale kurcze, inne konie też się opinkalały w święta i takich objawów brak...
Meise, jak najbardziej podtrucie moze powodować obrzeki. Moze wykopuje korzonki na wybiegu albo bez umiaru obgryza drzewa? Ja bym go poobserwowala na padoku. Tez mam takiego jednego, ze siano stoi a ten debil ryje w ziemi. Co prawda nie puchnie, ale nogi całe osrane.
karolina_, tak, wykopuje coś z ziemi, ale to chyba nie jest nic trującego? Już chwilę stoją na tym wybiegu. Widziałam dzisiaj, że coś tam rył i bawił się jakimiś gałązkami. A co ten Twój wykopuje, że go to podtruwa?
Meise, nie jesto to normalne, z powodu wolnego i zamarznietej ziemi.
Jak najbardziej może być podtrucie.
A nie otworzyłaś nowego worka paszy czy sieczki przypadkiem?
Meise, moje wykopuje korzonki po których ma turbo srake. Nie wiem w jakich gatunkach gustuje dokladnie. To bylo normalne pastwisko, kiedyś na dość mokrej łące, ostatnio mocno osuszone przez bobry, wiec chodza tam jesienia i zima bo pewnie z trawy nic nie bedzie.
Meise, większość tych objawów to wg mnie temat na konsultację z lekarzem
Mój koń ma zimą spuchnięte nogi, ale to raczej kwestia tego, ze robi krótkie trasy od pasnika do wody, poza tym ma prawie 18 lat, RAO i wadę serca, więc jest bardziej usprawiedliwiony niż zdrowy koń w sile wieku
Opuchlizny mogą być zastoinowe, infekcyjne (sprawdź czy grudy np nie ma) i z miliona innych powodów
Sądząc po szeregu objawów przydałoby się badanie ogólne i krwi, bo inaczej to wróżenie z fusów
A no i okolice intymne koni trzeba czyścić regularnie, dr horse nawet ma preparat specjalny do tego
Perlica, niee, nic z nowości nie wleciało. Pati, tak, skonsultuję na pewno i badanie krwi od razu zrobię jak tylko wet dojedzie.
W terenie czuł się świetnie, nawet kwiczał w przypływie radości. Nogi całkiem zeszły, więc jakby to było z zatrucia to chyba by została opuchlizna? Mi się serio wydaje, że to przez grudę na zewnątrz (koń za to grudy nie ma). On mi zawsze puchnie po postoju w boksie itd. Jak ktoś ma jakieś dobre rady na taki egzemplarz to przygarnę. Czytałam kiedyś o tych skarpetach uciskowych...
Meise, jeśli to zastoinowe to ubralabym na próbę zwykle ochry ujezdzeniowe czy jakies ocieplacze, albo owijki
Jak po tym nadal będą nogi spuchnięte to kompresyjne skarpety raczej tez za dużo nie pomogą, bo pewnie nie w tym przyczyna
Ollala, mi wlasnie Fokusowa przypomniala o istnieniu tego ewenementu bo mam klacz i zapomnialam już 🤣 tak sie narzeka na klacze - a mycie cycków jest prostsze i na pewno tak nie wali. Niestety smród jest charakterystyczny, nie dziwie sie ze kolezanka Meise skumała nosem 😅
Meise bierz weta tak jak mowisz, szczerze mowiac rozstrzał jest taki że lepiej zgłębić temat czy to nie jest jakas grubsza sprawa. A co do mycia bakłażana, to jest moim zdaniem latwo zrobić niedokładnie i nie kazdy kon to lubi i moze utrudniać - jak masz kogos na miejscu kto umie to bym brala od nich jakieś tipy. Albo zaplacila zeby zrobili za mnie 🤣