Naciau, Na 20 kg sieczki potrzeba pojemnika ok 150 - 180 litrów. Używałem beczki 200 litrowej ale wyjmowanie sieczki już od połowy objętości jest bardzo niewygodne. Warto pomyśleć o niższym pojemniku , ale szerszym.
Nevermind, jednak nie zgodzę się do końca- jeśi chodzi o przytoczone przykłady na popracie tezy.
Głaskanie po głowie to jest dominacja. Dziś pokazujemy ją innym gatnkom, kiedyś u nas była "instynktowna", a potem kulturowa.
Lennicy się kłaniali i zwierzchnik kładł im rękę na głowę. Kiedyś pokonani się kłaniali, klękali, kulili i albo im się główkę ukręcało, albo kładło rączkę.
Dziś podanie dłoni jest gestem kulturowym, kiedyś było instynktownym- sprawdzaniem czy nie mamy dodatkowych przedmitów do wyrządznia szkody napotkanemu przedstawicelowi gatunku. I szereg innych.
Całowanie - karmienie z dzioba itd.
Pierwsze porcje jedzenia podajemy starszym - starsi byli silniejsi i gatunkowow jedni pierwsi.
Przykład: Mój pies jest "oporny na poddańswto" do ludzi, i nie da się pogłaskać po głowie nowej, obcej osbie. Da się mizac pod bródką, drapać po zadku (to jemu się wyświadcza przysługę ) ale nikt obcy mu nie położy ręki na głowę. Ba! W domu nie daje się głaskać po głowie moim dzieciom! Tu już nie agresywnie tylko po prostu wywinie głowę- nie ma dominowania. Od biedy pozwoli się "zdominowac" mojemu mężowi, ale tez zaraz wstaje i odchodzi. Osobą "uprawioną' w hierarchii do dominowania- bezwględnego (jak coś przeskrobie to przychodzi i od razu robi fikoła na plecy i oddaje brzuch)- jestem tylko ja.
Przekłada się to potem na wiele zachowań innych. Najważniejsze z nich to przychodzenie na zawołanie. Dzieciom w połowie spaceru potrafi nawiać do domu i sajonara.
Na wołanie meża potrafi udawać, że nie słyszy. Obraca się dupą i wącha swoje udając, że kompletnie nie do niej wołają. Jak chce mu zwiać ze spaceru to robi to na raty. Odbiega kawałek, on ją woła, ona nie raguje, to on próbuje do niej podejść.. to ona znowu zwiewa w kierunku domu ten kawałek. Takie cwane "wcale nie uciekłam przecież. Sam tu przylazłeś też". A, że mój mąż jets tak kiepski "w zwierzęta" jak mało kto, to zazwyczaj ten pies z nim robi kompletnie co chce.
Ze mną - zawsze przychodzi. Jak się z kimś zagadam, zajmę czym innym i ona spbie gdzieś w kraczory pójdzie, że jej nie widzę, to i tak przyjdzie się meldować co jakiś czas. Prychodzi i jełsi nie zauważam, że przyszła to mnie trąca nosem i jeśli nic od niej nie chcę to wraca do 'swoich" spraw. Sama załapala, że komenda "noga" działa i z buta i z konia. I wczoraj pierwszy raz pięknie jechałam koniem asfaltem, auta nas wyprzedzały, a pieseczek truchtał równo obok.
W relacji koń-człowiek działa również taka soam dominacja. Jej szcyztem jets koń kładący się na ziemi i pozwalający człowiekwoi się na siebie położyć.
Ciekawy ten temat bardzo 😀
A jak interpretować takie coś: ostatnio zastałam mojego konia leżącego w słoneczku (już kolejny raz), ale nie na płasko tylko tak "normalnie". I tak mnie skusiło, żeby usiąść mu na grzbiecie. I koń dalej leżał. Dopiero jak poprosiłam go o wstanie to się podniósł razem ze mną (bez żadnego problemu, myślałam, że będzie mu trudniej). Koń był goły (bez kantara). Od razu jak wstał chciał zaatakować kobyły, ale zareagował na mój karcący głos i udał się zgodnie z moimi "wytycznymi" do wyjścia z wybiegu 😉
Czy koń wykazał się tu poddaństwem, że dał na sobie usiąść, wstał dopiero na komendę i zaprzestał "ataku"? Czy udało mi się go doszczętnie zdominować? 😅
Naciau, w żadnym, poza kubłem na śmieci, ale nie wybierzesz z dołu.
Ktoś tu polecał beczkę z Julii, kupiłam i nawet 15 kg się nie mieści.0245627520171E+34;
czy jest tutaj ktoś wnioskujący o dopłaty bezpośrednie i ogarniający ten rolniczy temat? 😉
I o co chodzi z przykładową obsadą zwierząt do 3 DJP/ha i obciążeniu do 10 DJP/ha.
Czym się różni obsada od obciążenia? Tj na hektarze mogą się wypasać 2 konie czy 8? zakładając system wypasu np 6 godzin dziennie?
Nie wiem gdzie to wrzucić więc wrzucę tutaj dla zasięgu xD
Czy ktoś kojarzy dlaczego w stajniach czasami są podkowy wbetonowane w podłogę, zazwyczaj przy wejściu? Widziałam coś takiego dawno temu w kilku niemieckich stajniach, nigdy nie zapytałam i się zastanawiam czy to może coś na szczęście/upamiętnienie, czy może w ogóle coś innego...
Zuzu., a to na szczęście zależy jak ustawione są te podkowy? Nie jestem szczególnie przesądna ale pamiętam jak kiedyś dostałam opier... za powieszenie podkowy - że niby na odwrót, na "pecha" 😀
donkeyboy, to zależy od wierzącego 😉 jedni mówią że ramionami do góry żeby szczęście nie uciekało, inni że ramionami do góry to nie, bo to rogi - diabeł 😉
Zgodnie z moim stanem wiedzy podkowę wiesza się ramionami do góry, ale pod kątem. Tak też mam powieszoną u siebie 🙂
Wbetonowane w podłogę to też fajny zwyczaj, lubię takie 😀
Dziękuję wszystkim - czyli jednak raczej chodzi o sentymenty i przesądy 😀
Gillian, a masz to jakoś zabezpieczone czy to po prostu jest w nieuczeszczanym miejscu? Myślałam o takim czymś z mężem, tylko że chcieliśmy jakoś na wejściu (co prawda w domu, nie stajni, chociaż jak do tego dojdzie to pewnie też) i tak się zastanawiam czy to się szybko zepsuje od chodzenia po tym
Właśnie też mnie zastanawiają te targi wyżej wymienione. Może przy okazji ktoś opowie.
Bo większość fundacji to traktuje to jak targ rzeźny, że same biedne konie do ratowania, stoją cały dzień uwiązane przez jakichś rolniko- bandytów.
A patrzyłam na zdjęcia, te konie dobrze wyglądają, niektóre nawet bardzo dobrze, fakt siana nie mają na miejscu ale wątpię że są zaniedbane i sprzedawane na rzeź.
Ktoś bywa i potrafi to zweryfikować ?
Sonika, - a to zadbanego nie można sprzedawać na kiełbasę? 😅
To, że konia (czy jakiekolwiek zwierze) hoduje się w celu konsumpcji nie oznacza, że musi być od razu zaniedbany. Można dbać za życia, a potem zjeść.
Nie ma dużego rynku zbytu jeśli chodzi o użytkowanie koni zimnokrwistych, więc wiadomo, że część skończy w rzeźni.
To, że tfundacje manewrują faktami też wiadomo nie od dziś 🙄
Czy ktoś ma w boksie szczotkę do drapania dla konia? Zastanawiam się nad takim "gadżetem", ale boję się, że koń może się zacząć zbyt intensywnie drapać... Generalnie rzadko widzę jak mój koń się drapie o cokolwiek, ale może taka szczotka by go bardzo ucieszyła i by korzystał. Tylko właśnie zastanawiam się, czy takie coś nie wytrze mu sierści / ogona / grzywy jak będzie nadużywał.
Czy to raczej mało możliwe? Czy ktoś może się podzielić opinią, jeśli używa jego zwierz takiego udogodnienia? 🙂
W sumie też jestem ciekawa jak to teraz wygląda i czy się coś zmieniło, bo ostatni raz byłam na targach kilka lat temu.
Równo 10 lat temu kupiłam na targach konia, ale to były inne czasy, koń kosztował 2800zł i nie opłacało mi się robić pełnego TUV. Natomiast sprzedający dał mi najpierw konia "na próbę", prosto z targów przywiózł do mnie (miał po drodze) dałam mu połowę kwoty i powiedział, że mogę sobie zbadać i sprawdzić. Po tygodniu miałam mu przywieźć albo konia, albo resztę pieniędzy 😉😉 pojechałam z pieniędzmi, a kobyła ma już 24 lata i jest cudownym zwierzakiem ????
Meise, No może nie w boksie, bo moje konie nie mieszkają w boksach, ale mam na drzewie zamontowane takie miotły do chodników, takie sztywne. Korzystają, czy częściej niż z gałęzi i pni, to nie wiem, ale lubią się o te szczotki drapać.
Meise mojemu, a kocha się czochrać, zamontowałam poziomo na drzwiach boksu oraz pionowo po obu stronach wejścia do boksu takie długaśne miotły, które służą do zamiatania korytarzy stajennych 😉 miał raj, a ja trochę mniej szczotkowania do poziomu łopatek 😉 🙂