Forum konie »

Zdjęcia z wypadów w teren. Reaktywacja tematu!

Watrusia, dziękuję! 🙂

ceffyl, gratulacje 🙂 Jak koń się zachowywał? Było ok? 🙂
Watrusia a ja myślałam, że to hucuł 😉 Ale główkę ma śliczną i w grzywce rzeczywiście fiorda widać 🙂
Livia był mega grzeczny, raz tylko odskoczył na widok gościa z piłą 😉 no.. parę razy mnie nadepnął 😉 tyle ciekawych rzeczy wokoło, krzaków do zjedzenia.. niekoniecznie po mojej prawej..  😁 ale ogolnie to ja chyba bylam bardziej zestresowana niż koń i mogę powiedzieć, że siwy ma wszystko w du..ie  i nic go specjalnie nie rusza 😉
ceffyl no to teren chyba bardzo udany 🙂
bardzo 😀 i zapomnialam dodać, że po drodze przekraczamy stary drzewniany mostek i Bili spokojnie sobie po nim przeszedł jakby nigdy nic 🙂
z następnego terenu musi być fota na moście! 😉
ceffyl, koniecznie zrób fotkę na moście 🙂

Ja dziś miałam swoisty "wielki dzień", bo po raz pierwszy (i dla mnie, i dla konia) jechałam w teren na bosalu - po środowym wyrwaniu zęba mamy jeszcze przerwę od wędzidła. Jechałam z kolegą i koleżanką, i o dziwo to mój koń, mimo bosala, był najspokojniejszy przez cały teren i zachowywał się tak, jak zwykle 😁 A potem spokojnie sobie stępem szedł drogą, którą z reguły galopujemy, gdzie pozostałe dwa konie chciały coś niecoś szybciej iść 🙂

Livia no prosze, jeszcze nie tak dawno koleżanka bała się wyjezdżać sama w teren, a teraz pomyka na bosalu  👍
Livia,  super! gratuluję
palemka, Watrusia, dziękuję 🙂 No, takie lajtowe pomykanie to jeszcze to nie jest, aczkolwiek dobry początek jest zrobiony i z konia jestem bardzo dumna 🙂
Livia, pięknie razem wyglądacie🙂
Livia super, gratulacje 🙂
Ruszam do miasta. Albo sama, albo z koleżanką, którą mam po drodze zgarnąć.
Koń w mieście nie był ohoho...albo i dłużej.
Tak więc kciuki niewielkie się przydadzą.
ruszam, może jakieś ciekawe fotki zdobędę  😉
Livia, Gratulacje!! 🙂 🙂
Livia no proszę, bardzo fajny akcent. Pozytywny.

Ruszam do miasta. Albo sama, albo z koleżanką, którą mam po drodze zgarnąć.
Koń w mieście nie był ohoho...albo i dłużej.
Tak więc kciuki niewielkie się przydadzą.
ruszam, może jakieś ciekawe fotki zdobędę  😉

Trzymane.  😉
Mia, dziękuję bardzo  😡

Incantowa, Sankaritarina, Być, dziękuję :kwiatek:

tunrida, może trochę spóźnione, ale również trzymam kciuki! 🙂

Zachęcona wczorajszym terenem dziś znów wzięłam bosal (mimo, że mogłabym w sumie już ubrać wędzidło). Powiem wam, że jak zobaczyłam konie jadące z naprzeciwka, to zmartwiałam i serce mi stanęło (jakoś mam złe wspomnienia z takich spotkań...). Chciałam w razie problemów od razu wjechać za konia kolegi. A mój koń zachował się idealnie - podszedł, obwąchał się z tymi końmi, a potem pojechaliśmy dalej, jak gdyby nigdy nic 🙂
Co lepsze, wracając z rundki spotkaliśmy się po raz drugi, równie bezproblemowo 🙂 Coraz bardziej ufam temu mojemu kopytnemu i jestem z niego mega dumna 🙂

Okazało się, że jednak musiałam jechać sama. Fot mało. Niedziela rano, nawet nie było zbytnio kogo poprosić o cyknięcie zdjęcia.





Tam w tle widać szpital.



Po prawej droga dla rowerów, po lewej droga dla pieszych, a my sobie kłusujemy drogą dla koni.  😀



Tu koń się dziwił, czemu przystanek leży zamiast stać.



A to my z miejsca docelowego.
Nogi mi z tyłka odpadają. W jedną stronę 2 godziny, w drugą około 1,5, bo pojechałam na skróty. Jako, że koń nie ma jeszcze kondycji jak kiedyś, to sporo trasy zrobiłam prowadząc konia w ręku. Teraz leżę i cierpię.  😁





Było spoko. Dzięki za kciuki.  😉
tunrida, super, że się udało 🙂 Zdjęcia boskie, szczególnie ten leżący przystanek i to ostatnie 😉
Livia hoho, znaczy się, że twój koń to juz stary terenowy wyga 😉 A zdjęcie śliczne, wygląda jak taka zieleń, świezo obmyta wiosennym deszczykiem 🙂
Droga dla pieszych, dla rowerów i droga dla koni - to zdjęcie najbardziej mi się spodobało.  😀
Mam jeszcze takie, które BARDZO mi się podoba, tylko, że mało terenowe. Fotka ze spotkanymi po drodze końmi.




Siwa trójca! Przepiękne.
Piękne 🙂 ale pewnie kwiki było, co? Fajne fotki, ale miasto to jednak nie jest mój wymarzony cel podróży, zdecydowanie wole naturalne klimaty 😉
Zero kwiku, zero agresji. Samo niuchanie. Bardzo przyjaźnie było. Bardzo towarzyskie konie. Zajrzałam im pod brzuchy- klaczki to były.
No to fajnie, bo koniska wygladaja na mega sympatyczne 🙂, łacznie z Passatem oczywiscie 🙂. A na arabku jexdzisz jeszcze?
Nie. Nie miałabym czasu. Musiałam nawet zrezygnować ze współdzierżawy fajnej końskiej "maszyny".
Nie wyrabiam się czasowo.
A arabek przeszedł w inne ręce. Inna dziewczyna jeździ na nim w tereny. I ponoć dobrze im idzie.
Inna dziewczyna jeździ na nim w tereny. I ponoć dobrze im idzie.

Czyli twoja praca nie poszła na marne 🙂
A ja Twój koń zachowywał sie w miescie po długiej nieobecności tam?
Wiesz co? Zaskakująco dobrze. Wręcz bardzo dobrze.
Byłam zaskoczona.
Nie bał się żadnych strachów miejskich ( banery, samochody, motocykle, reklamy, torebki, słupki, skrzynki, śmietniki, ujadające psy za płotami, ujadające psy bez płota biegające wokół konia) naprawdę byłam pozytywnie zaskoczona.

O wiele gorzej zachowywał się wczoraj, kiedy miał teren z drugim koniem po lesie. A z koniem ostatnio był w terenie około 1,5 roku temu. ( nie było do tej pory nikogo w stajni, kto by się z nami chciał terenować)
Wczoraj NIE BYŁAM z niego zadowolona. Zamiast skupiać się na mnie, to myślał tylko o koledze. Chciał wyprzedzać, ścigać się, ponosić. Wczoraj było mi za nas wstyd.  😡 Hamowałam albo na końskim zadzie, albo w krzakach. Jakbym miała w ogóle nie ustawionego na pomoce konia, wstyd.  😡

Ale nic to.....trzeba po prostu robić swoje i tyle. Myślę, że jeszcze ze 2 tereny z koniem i się uspokoi.
palemka, dziękuję 🙂

tunrida, fajne te klaczuchy - Passat by takimi w stadzie pewnie nie pogardził 🙂 Z terenami w towarzystwie na pewno dacie radę! A ja kiedyś może dotrę do takiego luzu, jaki wy prezentujecie na codzień w tych samotnych terenach 🙂
No to super. A z tym koniem moze poczuł się pewny siebie i ciebie miał gdzieś. a dziś był bardziej zdany na swoją przewodniczkę niż na siebie i grzeczniutki prze to.
tunrida to fajnie, że Passat kulturalnie się zachowywał w mieście! Ja pojadę w miejski teren na Kuli, jak będę miała myśli samobójcze i życie nie będzie mi miłe  😁 On nawet w lesie fuka na wszystko...
Ale nie powiem, zaczyna mi się trochę ogarniać. Dziś byłam na całkiem przyjemnym spacerze, podczas którego na 1,5 godziny odskoczył w bok tylko 2 razy (co jak na niego jest dość dobrym wynikiem). Wielkie oczy były tylko na rzeczkę (do której po 10 minutach zmagań i z wielką łachą, ale weszliśmy 😉) oraz na bryczkę. Bo to niespotykane i rzadkie zjawisko, że bryczkę ciągnie koń, nie?  🤣 Jeszcze Kulsona bardzo dziwią altanki pośród pól (one nie mają prawa bytu!), ale jest postęp. Blisko stajni sąsiad trzyma za bramą pieski, które zawsze szczekają jak konie przechodzą. K zawsze na ich widok odskakiwał, dziś luźna wodza i zero przejęcia. Tak ma być!  🙂 Za miesiąc o tej porze będziemy śmigać na luzie i zapomnimy o strachach, ja Wam to powiadam!
I bardzo miło zaskoczyli mnie ludzie na rowerkach (mijaliśmy dwie grupy), którzy widząc konia albo się zatrzymali, albo w ogóle zeszli ze ścieżki. I panie z kijami do nordic walkingu, które się spytały, czy kijki nie spłoszą konia, a potem zachwycały się, jaki on piękny. Jest jakaś nadzieja dla społeczeństwa  😉
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się