Forum konie »

Wilki prawda i mity

Luna_s20, brawo! Słuszne i celne.
Ale daj spokój tym wilkom, jednak mało ich. Kup sobie ze 3 jużaki - i spokój.
Luna_s20
Trafia do mnie to co napisałaś 🙂  :kwiatek:
Uważam jednak, że żadna skrajność nie jest dobra. Nie chodzi o to żeby porzucać nasze osiągnięcia i styl życia na rzecz powrotu do lasu, ani o to żeby nie zabijać żadnych zwierząt... chodzi o to żeby zachować zdrowy rozsądek i robić wszystko z głową. Wydaje mi się, że nie można też porównywać kretów, szpaków, szczurów ( z resztą na ich liczebność też poniekąd mieliśmy wpływ)itd. do np takiego wilka- oczywiście wszystkie są zwierzętami, ale jest jednak różnica w liczebności i o ile nie grozi nam wyginięcie szczurów o tyle wilków już tak 🙁

Jeśli chodzi o wspólną egzystencję drapieżników to zauważ proszę że po pierwsze, życie+śmierć=postęp genetyczny a co za tym idzie doskonalenie gatunków, po drugie o ile mi wiadomo żaden lew nie przyczynił się do wyginięcia gepardów czy jakiegokolwiek innego gatunku (człowiek może się za to poszczycić takim osiągnięciem). Jak by nie było dzielą między sobą wspólne terytorium jakim jest sawanna, ich terytoria się przenikają, walczą ze sobą dane osobniki ale jako gatunki żyją obok siebie. Natura to przede wszystkim równowaga, a linia żeby ją zakłócić jest bardzo cienka... i jak dotąd tylko człowiekowi się to udało.

Ja nie mówię, że mamy dzikim zwierzętom oddać nasze plony, uprawy czy zwierzęta hodowlane (w każdym razie Blakiego bym nie dała :icon_razz🙂, godzić się na plagi owadów itd, ale uważam że powinniśmy tak nasze dobra chronić by przy tym nie niszczyć całych ekosystemów...

Wracając do wilków- chyba jednak wolą swój las niż zapuszczać się do naszych domostw, a jak takowy się jednak znajdzie to jest wiele możliwości (które z resztą podajże Niesobia wymienił) żeby go do tego zniechęcić.
Problem w tym, że zdrowy, normalny osobnik nie będzie ryzykował życia by wejść na teren człowieka mając pod dostatkiem lasu - gdy któryś to robi to albo coś z jego zdrowiem, albo psychiką, albo nawykami jest nie tak. A to daje pełne prawo do odstrzału. Gdy ktoś zapyta mnie, czy strzelać do wilka w lesie - nie. Nie ma najmniejszego powodu.]

@edit Dopiszę jeszcze: Drapieżnik dzielący teren z innym również ma jakiś ścisły rewir, którego broni za wszelką cenę i nie pozwala zbliżać się innym zwierzętom.
Luna Twoje argumentacje stają się demagogiczne . Po pierwsze szczur nie jest gatunkiem zagrożonym wręcz przeciwnie w walce między gatunkowej jest przed człowiekiem ,a postępująca urbanizacja jest mu tylko na rękę. W Poznaniu nie zlikwidowano Starego Zoo , w centrum miasta ,choć jest nowe na terenach rekreacyjnych gdzie są o niebo lepsze warunki ,tylko dla tego, że szczury które bytują  na terenie zoo zalały by przylegające do niego dzielnice. Jest wiele gatunków które przystosowały się do życia w warunkach tworzonych przez człowieka . Żyją w miastach ,w kanałach, na wysypiskach śmieci,piwnicach ,podziemnych parkingach, starówkach i człowiek mimo swoich wysiłków wiele szkód w ich populacji nie robi .Dwa; Zaoranie pól i przekształcenie je na nieużytki tylko by pogorszyło warunki bytowania saren, jeleni, łosi,dzików bo mieszkają one w lesie ,ale żerują na polach szczególnie w okresie zimowym.Więc nie musisz się obawiać że w ramach ochrony zwierząt nawiedzeni obrońcy zwierząt zakażą upraw . Trzy; Jest obowiązek odstrzału zwierząt chorych na choroby zakaźne i ne musi tego robić Luna w własnym zakresie. Cztery: To drapieżniki może nie liżą swoich ofiar ,ale dbają o nie eliminując słabe i chore sztuki przyczyniają się w znacznym stopniu do zdrowia i witalności swoich potencjalnych ofiar. J tak wygląda w wielkim skrócie natura ,a nie jak TY w swoich bajkach dla potłuczonych piszesz. Jeżeli ludzkość się nie opamięta to świat będzie tak wyglądał że szczury ,karaluchy , lisy ,dziki ,gołębie, mewy i co tam jeszcze, będzie sobie znakomicie funkcjonować w miastach i na ich obrzeżach ,a wilków nawet w zoo nie będzie . Żeby uratować świat przed taką apokaliptyczną wizją nie trzeba burzyć Katedr ,ani rezygnować z dziedzictwa kulturowego i wyprowadzać się do szałasu ,wystarczy tylko zadbać o dziedzictwo jakim jest dzika przyroda . Nikt nie burzy gotyckich starówek, żeby postawić kolejny supermarket, to nie wpieprzajmy się z buciorami w ostatnie enklawy dzikiej przyrody. Pięć; Jak ktoś żyję w kamienicy na zabytkowej starówce to musi się liczyć z pewnymi niedogodnościami ,bo nikt dla jego widzimisię nie zburzy starówki ,tak Luna ktoś mieszkający w miejscu cennym dla natury musi zrozumieć ,że ta ma swoje prawa i jest ona cenniejsza dla ogółu ludzkości niż jego nadgryzione pyry  🏇
Nie chce mi się komentować. Moja "bajka dla potłuczonych" idzie tak:
Gdy się tu sprowadzałam, wilków nie było. Teraz są. Nie sprawiają kłopotów ale nikt nie gwarantuje że za 10 lat też tak będzie: To one tu przyszły gdy ja już tu mieszkałam, i moja "bajka dla potłuczonych" zakłada, że to one mają się dostosować. A nie ja do każdego jednego pchlarza błąkającego się po lasach niezależnie od tego jak jest lub nie jest zagrożony. Jeśli uważasz inaczej, rób sobie co chcesz, możesz nawet codziennie swojemu zaprzyjaźnionemu i jakże łagodnemu stadku podrzucać pachnącego indyka i pilnować młodych, lizać się z nimi po pyskach i tyłkach ratując świat.

Jeśli zagrożeniem dla wilka, sarny, łosia, jest brak możliwości przechodzenia przez mój teren, to mają pecha bo mój dom to nie rezerwat i nie wiem co to ma wspólnego z przypisywanym mi bestialstwem. Może w ramach tej argumentacji nie-bestie sprzedadzą własne dobra by zalesiać Polskę? Nie? To widocznie nie tylko ja egoistycznie chcę zachować moje dla siebie.

Co wilki robią w lesie - nie wnikam, niech robią co chcą. Ale co robią u mnie i czy w ogóle robią, to jest i będzie moja decyzja, a nie "tańczącego z wilkami".

Nigdzie nie pisałam że muszę odstrzelać osobiście chore zwierzęta. W ogóle połowy tego, co mi zarzucasz, nie napisałam lub są to jakieś słowa wyrwane z kontekstu. Więc póki geniusz lasów nie nauczy się czytać ze zrozumieniem, lub nie wymyśli na siebie innego sposobu niż dogryzanie innym, nie doczeka się poważnego traktowania z mojej strony. Staram się podejmować dyskusje konstruktywne, które cokolwiek dają. Dykusje rodem z piaskownicy w stylu "bo ty masz wyłupiaste oczy" są niżej moich oczekiwań.
Luna tak to jest jak ktoś z miasta przeprowadza się do lasu, bo mu się wydaje że będzie jak w mieście, tylko ładniejszy widok będzie miał za oknem. Nie miej złudzeń wytknę Ci każdą głupotę którą tu napiszesz, nie dla tego że Ci chce dokopać , tylko dla tego żebyś głupot nie propagowała . A to filmik dla Ciebie
.  Jak ktoś żyję w kamienicy na zabytkowej starówce to musi się liczyć z pewnymi niedogodnościami ,bo nikt dla jego widzimisię nie zburzy starówki ,tak Luna ktoś mieszkający w miejscu cennym dla natury musi zrozumieć ,że ta ma swoje prawa i jest ona cenniejsza dla ogółu ludzkości niż jego nadgryzione pyry  🏇


Dokładnie :kwiatek:
Luna zrozum, to że Ty masz na papierze napisane, że jesteś właścicielem kawałka terenu, w żadnym stopniu nie umniejsza praw do tego terenu dzikiej przyrodzie. Ona była tam od zawsze i tak jak Niesobia napisał, jest ważniejsza niż niezadowolenie z tego faktu konkretnej jednostki. W sumie to jest przykre, że osobie co mieszka w sąsiedztwie dzikiej przyrody tak ciężko jest jej obecność zaakceptować 🙁
Nie chcę filmików dla mnie, nie chcę żebyś mi cokolwiek wytykał, i nie uważam za głupotę pilnowanie, by dzikie zwierzęta nie chodziły po moim terenie - mam tu już odpowiednio dużo zwierząt oswojonych. A jak chcesz to możesz "mądrze i troskliwie" poprzygarniać do siebie na podwórko co tylko znajdziesz w lesie i wmawiać ludziom prawo wilka do szwędania się po gospodarstwach. Zaczynając od twojego oczywiście.
I dla wyjaśnienia, mąż mieszka tu 25 lat i również ma podobne podejście. Sąsiadka ma niemal 70 i ma podobne podejście. Cała masa ludzi mieszkająca tu od pokoleń ma podobne do mojego podejście. A podobne do twojego mają właśnie ludzie w miastach, którzy zwierzęta oglądają z daleka - bo jak musisz sam, własnymi rękami, naprawiać takie czy inne szkody, gdy tracisz efekt kilkumiesięcznej pracy bo jakiemuś zwierzątku nie chciało się szukać żarcia, to zaczynasz rozumieć że ogrodzenie czy nawet odstraszenie zwierzyny nie jest wynikiem strachu, niechęci, nienawiści, ale przejawem szacunku do własnej pracy.

Ale być może w twoim kolorowym świecie jak się mieszka na wsi to wszystko wokół samo się robi, a człowiek od rana do wieczora siedzi na ganku i podziwia okolicę. Jeśli ci się w ten sposób udaje, gratuluję ale ożyj i spróbuj zrozumieć coś więcej niż własne widzimisia.
Wilka w tej chwili w Polsce nie trzeba ratować bo sobie poradził. Trzeba wymyślić sposób co zrobić by za dwie dekady nie trzeba było ratować gospodarstw przed wilkiem - bo póki co jest on pozbawiony zagrożenia ze strony człowieka, jest panem lasów i może się mnożyć nieskrępowanie, więc forsowanie prawa wilka do czynienia człowiekowi szkód mija się z celem i nie ma nic wspólnego z dobrem tego gatunku.

A jeśli dla kogokolwiek chęć odgrodzenia własnych zwierząt od dzikiego drapieżnika to głupota i bestialstwo, to znaczy że taki człowiek ma pstro w głowie i wie o zwierzętach tyle ile widział w filmach przygodowych, ewentualnie problem w ogóle go nie dotyczy więc gada byle co.

Las który mnie tu otacza został posadzony na prywatnym terenie przez męża 20 lat temu, i to że w ogóle chodzą po nim dzikie zwierzęta bo jest nieogrodzony, chronią się przed odstrzałem, odchowują młode, że pozostawia się im swobodę nie niepokojąc wycinką, to nasza dobra wola. I tyle dobrej woli wystarczy. Równie dobrze mogę wpaść na pomysł by powycinać dzikie drzewa i posadzić tam owocowe, i takie jest moje prawo by taką decyzję podjąć (nie licząc pozwolenia na wycinkę).

Jesteś taki eko, to powiedz co ty w tym lesie robisz jak w nim pracujesz? Zbierasz jeżynki? Chyba nie. Zmieniasz krajobraz, rzutując na jakość życia zwierząt mieszkających w danym rewirze, a mi mówisz że mam pozwalać wilkom na łażenie po moim pastwisku, ogrodzie, łące? Wychoduj sobie kilka takich wilków pod samą stajnią i wtedy dopiero mów innym, jakie to łagodne i wspaniałe stworzonka. Wilk niezależnie od swojej urody i liczebności jest i będzie drapieżnikiem, i jako taki jest i będzie niemile widziany wszędzie tam gdzie ludzie mają udomowione zwierzęta. Czego tu nie rozumiesz?

Blaki, masz na papierze że mieszkanie jest twoje, ale to nie znaczy że nie ma tam prawa wejść szczur, rozmnożyć się jętka (piękne, a jakże niedocenione zwierzątko), że kret nie może przekopać ci kwiatków na rabatce, gołąb zamieszkać w szafie. Toż to wszystko dzika przyroda. Wybudujesz sobie basen, wprowadzą się wydry to ty się wyprowadzisz?
Gwarantuję, że również tereny miejskie należały kiedyś do dzikich zwierząt. I tak - to że mam na papierze, że teren jest mój OZNACZA że nie należy do dzikich zwierząt.
Chyba że przyroda to tylko jelonki, wilki i wszystko to, co ładnie wygląda na zdjęciach.

Mało tego - jeśli ktokolwiek doniesie, że na moim prywatnym, ogrodzonym terenie mieszkają dzikie zwierzęta - sarny, wilki, lisy, mogę mieć nie lada kłopoty bo niedopuszczalne jest oswajanie dzikich zwierząt. Czyli co? Mam już nigdy nic nie ogrodzić by przypadkiem nie zrobić przykrości jakiemuś dzikiemu zwierzęciu? A wy, grodzicie się czy wszystko stoi takie, jakim zastali to wasi przodkowie?

A ja poproszę raczej filmiki o dzikich zwierzętach biegających wśród waszych koni - to rozwieje pewnie wszelkie wątpliwości na temat tego, czy należy na to pozwalać czy nie.
Dawno mnie tu nie było .... coż, dyskusja zeszła na filozofię.... i tego się spodziewałem. mniej więcej od lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku ludzkość zaczęła się dzielić pod względem relacji człowiek - przyroda na dwa zasadnicze obozy. Jedni uważają, że człowiek wyobcował się z ekosystemu i go niszczy z egoistycznych pobudek (prekursorami tego poglądu byli hipisi). z kolei drudzy uważają, że zasoby przyrody można i trzeba eksploatować. I jedni i drudzy, jak to w takich razach się zapędzają w kozi róg: od weganizmu po zawracanie kierunku płynięcia rzeki (Rosja dawniej ZSRR). A mnie biednemu przyszło się codziennie godzić obie strony - taki mam fach!!!! Jaką wagę ma ten konflikt to trudno przecenić. Jak się dobrze przyjrzycie to dostrzeżecie, że zaprzęgane są tu najdziksze instynkty. Efektem tego kojarzenia może być ......
Jednym z demonów tej wojny jest wspomniany w dyskusji Wajrak. Od niedawna już nie dziennikarz, a propagandzista (jego własna deklaracja).
Jedni uważają, że człowiek wyobcował się z ekosystemu i go niszczy z egoistycznych pobudek (prekursorami tego poglądu byli hipisi). z kolei drudzy uważają, że zasoby przyrody można i trzeba eksploatować.


Ja uważam, że tak jak zwierzęta eksploatują przyrodę tak i my możemy, ale nie w takim stopniu jak możemy oglądać to dziś... Rozumiem postęp cywilizacyjny itd, ale oburza mnie fakt, że ten cały nasz postęp odbywa się kosztem dzikiej przyrody, której i tak nie wiele już zostało a przecież to od niej jesteśmy i tak zależni.

Luna Chyba troszkę demonizujesz... piszesz tak jakby Twoje gospodarstwo odwiedzały codziennie całe stada zwierząt wszelakiego gatunku.

Nie chodzi o to że masz przygarniać wszystko co żywe w Twojej okolicy, chodzi o to że mieszkasz w otoczeniu dzikiej przyrody i musisz się liczyć z tym że dzikie zwierzęta będą przez Twój teren się przemieszczać, a Ty jako człowiek inteligentny powinnaś tak tą sytuację rozwiązać by i Twoje owce były całe i wilk nie ucierpiał. Nikt nigdzie nie napisał że masz je oswajać, karmić itd...
Poza tym nie przesadzajmy z tym porównywaniem wilków do szczurów, bo tak jak wcześniej było napisane- to człowiek przyczynił się do patologicznej ilości tych zwierząt, a one same nie idą do ludzkich domostw przypadkiem czy dlatego że ich terytorium się drastycznie skurczyło, tylko dlatego że im tak wygodniej. W takiej sytuacji uważam za słuszne, humanitarne pozbycie się nadmiarów. Oczywiście wilk też może uznać że w gospodarstwie łatwiej jest o posiłek, no ale nie czarujmy się ile jest takich przypadków?? 

Rozumiem frustrację związaną z naprawianiem szkód wyrządzonych przez leśną zwierzynę, ale powtórzę się- taki urok mieszkania na terenie leśnym. To tak jak w mieście musisz się pogodzić z faktem że wdychasz spaliny, tak Ty powinnaś pogodzić się z podeptanym polem (chyba że masz tam plagę dzików które z Twojego pola nic nie zostawiają to w tedy zmienia postać rzeczy).

Swoją drogą u mnie lasów jest wiele i tyle samo dzikiej zwierzyny, ale bardzo rzadko się zdarza żeby któreś mnie odwiedziły.
Nie ma obiadu za darmo, nie można zjeść ciastka i mieć ciągle ciastka.
Trwały i zrównoważony rozwój jest iluzją. Moim zdaniem, jeśli nie powstrzymamy tego głupiego pędu do "lepiej i więcej"  , to wiele gatunków, ale w tym i nasz gatunek nie przetrwa.
Melechowicz powitać Waś .Ciesze się wróciłeś i podzielam zdanie ,że niestety trwa wojna o dalszą przyszłość tej Planety i jak sami sobie nie narzucimy pewnych granic, to możemy przypadkiem obudzić się z ręką w nocniku. A wilk jest tylko jednym z przykładów , dobrym bo obrazowym .

Luna z Tobą policzę się w późniejszym terminie , sory ale ręcę mnie dziś bolą od wycinania lasów  😉
melehowicz
Nie da się powstrzymać postępu, ale za to można próbować robić go w zgodzie z naturą. Z resztą to już się dzieje...


Blaki wszytko co dzieje się na tej Planecie dzieje się zgodnie z naturą  ❗ Tylko natura może czasem nasze działania obrócić przeciwko nam  💡
Blaki wszytko co dzieje się na tej Planecie dzieje się zgodnie z naturą  ❗ Tylko natura może czasem nasze działania obrócić przeciwko nam  💡

Zgodnie z silami rządzącymi tą naturą to tak, ale czy tak w zgodzie to nie jestem pewna... myślę że to co człowiek robi z naturą wcale nie leży w parze z jej zgodą, czego dowodem jest wymieranie gatunków, postępujący efekt cieplarniany czy (bardziej pasujący do dyskusji argument) wkraczająca na "nasze" tereny dzika zwierzyna.
Luna Chyba troszkę demonizujesz... piszesz tak jakby Twoje gospodarstwo odwiedzały codziennie całe stada zwierząt wszelakiego gatunku.

Rozumiem frustrację związaną z naprawianiem szkód wyrządzonych przez leśną zwierzynę, ale powtórzę się- taki urok mieszkania na terenie leśnym. To tak jak w mieście musisz się pogodzić z faktem że wdychasz spaliny, tak Ty powinnaś pogodzić się z podeptanym polem (chyba że masz tam plagę dzików które z Twojego pola nic nie zostawiają to w tedy zmienia postać rzeczy).


Nie było mnie bo naprawiałam płot zniszczony przez dziki, które nie miały ochoty szukać sobie jedzenia.
Tak. Codziennie są tu stada, mam całe stosy zdjęć saren, dzików z młodymi. Pewna sarenka rokrocznie rodzi i wychowuje swoje młode właściwie w moim ogródku tuż pod oknami (staram się jej wówczas nie przeszkadzać, nie chcę by się oswoiła, a biedula pewnie nie ma pojęcia że siedzi w miejscu które dawno nie powinno jej interesować).
Nad domem w pogodny dzień widać czasem nawet po trzy jastrzębie, zimą na ośnieżonych polach bez trudu można, nawet z okna, zobaczyć lisa polującego na drobne zwierzątka, jak dają nurka w śnieg.

Jeśli zwierzę mi nie przeszkadza, to niech sobie łazi. Koziołkom wybaczam ogryzanie żywopłotu i pasienie się jabłkami rosnącymi na granicy terenu.
Czasami na polu ląduje bocian albo żuraw. Dwa lata temu nad jeziorem były jeszcze wydry, teraz się wyniosły - pewnie nie lubią psów.
Oczywiście nie widuję tych zwierząt wszystkich na raz, ale jeśli wstanę przed świtem, to widok pasących się saren czy przebiegających dzików nie jest tutaj żadną nowiną.

To że ktoś mieszka w otoczeniu dzikiej przyrody, nie znaczy że mają na niego spadać wszystkie klęski świata... Zwierzęta NIE MUSZĄ tędy przechodzić, przecież nie jestem otoczona jakimś dziesięciometrowym murem którego nie da się obejść. Nie muszą jadać gruszek ani ziemniaków, zimować w drewutni, wręcz przeciwnie.
Każdy kto miał bliższą styczność z dzikimi zwierzętami I MYŚLIWYMI, wie doskonale dlaczego warto zadbać, by zwierzęta bały się człowieka i jego zapachu.

A tutaj myśliwi nie mają sentymentu, i równie chętnie bawią się w kłusownictwo na terenach prywatnych. Równie dobrze mogliby strzelać do związanych zwierząt :/

Wilk który nie będzie się bał człowieka, porzuci ten strach w wyniku ludzkiego zachowania, to wilk który sprawi, że odstrzał stanie się koniecznością.
Blaki błąd to człowiekowi się wydaje że posiadł wiedze pozwalającą mu panować nad naturą, ale natura już się kilka razy pozbyła się gatunków,.. które na chwile zdominowały świat .Jedyne co możemy to uczyć się wyciągać wnioski i mieć nadzieje na więcej szczęścia niż dinozaury.Ale za krótko istniejemy żeby mieć pewność o naszej supremacji w wszechświecie  🙁
Taki mały off top, ale Luna, dla mnie ten twór zwany Związkiem Myśliwskim to jest w ogóle jakaś legalna organizacja przestępcza.
Zero poszanowania dla zwierząt, strzelają nawet w okresie ochronnym, także do gatunków objętych ścisłą ochroną, bez zgłaszania upolowanej zwierzyny łownej.
Ja wiem,ze mój kochany kraj nie radzi sobie z wieloma rzeczami i to "coś" potwierdza tylko regułę. Jak jest jeden uczciwy wśród tłumu to go zadziobią i niewygodne fakty schowają pod dywan. Taka polityka, taka mentalność najwidoczniej. Ciekawe czy np w innych krajach europejskich też to jest dopuszczalne i przymyka sie oko na szkodliwa działalność myśliwych.
o masakra usnęło mi się wszystko co "nadrukowałam w odpowiedzi" 😵
więc na szybko i w skrócie:
niesobia
Niestety człowiekowi wiele się wydaje a efekty mamy jak na załączonym obrazku...
Czy mi się wydaje czy postrzegasz zagładę dinozaurów jako odwet ze strony natury? :kwiatek:

Luna_s20
Wydaje mi się że masz serdecznie dość otaczającej Cię przyrody- nie ma w tym nic złego z resztą :kwiatek:. Chyba nie uda nam się dogadać, bo ja mam zupełnie inne doświadczenia z przyrodą (Ty masz sarny w ogrodzie, ja je widuję w terenie itd) w związku z tym mam zupełnie inne podejście do tematu.

Człowiek drastycznie skurczył tereny dzikiej zwierzyny, tym samym sprawił, że nie ma dla nich wystarczającej ilości pożywienia, wiec wydaje mi się normalnym fakt że szukają jej na naszych terenach.

Tematu myśliwych nie będę poruszać, bo jest to dla mnie jedna wielka żenada, z resztą Bronze bardzo fajnie to podsumowała 🙂

To samo co tu padło o myśliwych można powiedzieć o koniarzach, lekarzach, prawnikach, księżach, strażakach, bankowcach, nauczycielach, leśnikach, rolnikach, ekologach, aktorach, dziennikarzach ......... wpisać dowolne.
No nie wiem trzeba by porównać procentowo środowisko myśliwych etycznych i nie, ze środowiskiem etycznych i nieetycznych przedstawicieli innych grup . Wydaje  mi się że myśliwi  byli by raczej w ogonie etycznych grup .
Gdybym naprawdę miała dość to by tu żadnej zwierzyny nie było. Po prostu mocno pilnuję, by ładne spojrzenie jednego lub drugiego zwierzaka nie przysłoniło zdrowego myślenia i szacunku choćby do otaczających mnie rolników, spędzających dobre i proste życie na pracy. I też mi przykro gdy odgłos strzału uświadamia mi, że kolejny koziołek lub dzik nie dobiegł dość blisko mojej granicy. Gryzonie od lat łapię w żywołapki i wynoszę. Podobnie na ocalenie mogą liczyć jętki, komarnice i pszczoły. Wiem co to znaczy wstawać co godzinę do karmienia piskląt. Mimo tego kleszcze traktuję zapalniczką, gniazdo szerszeni ogniskiem, muchę packą, a lisa, wilka, szpaka, wolę odstraszyć wszelkimi sposobami. I słowa nie powiem myśliwemu który strzela do sarny pasącej się w cudzym polu. Ani starszej pani która kładzie truciznę bo tchórz lub lis znowu wybił jej wszystkie kury po nocy, nawet ich nie jedząc.
Luna czyli ciąg dalszy bajek dla potłuczonych . Jeżeli Twój mąż posiada las to na pewno, nie po to, że z dobrego serca stworzył azyl dla dzikich zwierzątek, tylko ma z tego lasu wymierne korzyści ,i mało tego ma też obowiązki . A jak mu się las znudzi to nie przekształci go na sad bo ma takie widzimisię. Proponuje poszukać  w internecie prawa i obowiązki ,oraz możliwości dotacji dla posiadaczy lasów prywatnych.  Jeżeli sprawi Ci to trudność chętnie pomogę i podeśle Ci parę linków w tym temacie. Więc proszę  przestań czarować, żeś taka dobrotliwa dla zwierzątek, bo to już hipokryzja. Po za tym Koleżanko jak tylko byś miała odrobinę dobrej woli , a nie tylko chęć zaistnienia w temacie, to pewnie byś się doczytała , że cały czas namawiam do zabezpieczania swoich gospodarstw przed odwiedzinami dzikiej zwierzyny. Bo jest to najlepsze co możemy na naszym poziomie zrobić. Nic gorszego dla dzikiego zwierza jak człowiek , który najsampierw będzie nęcił udając przyjaciela , a potem zastrzeli lub otruje. Zwierzęta bójcie się ludzi i ich unikajcie dla własnego dobra. Zwierzęta tego apelu nie zrozumieją ,ale odpowiedzialni ludzie nie będą oswajać dzikich zwierząt ,albo specjalnie nawiedzać ich enklawy tylko po to żeby sobie switfocie  zrobić z jeleniem czy wilkiem. Najgorsze co możemy zrobić dla zwierząt to oduczyć ich strachu przed nami. Co do ludzi którzy w pocie czoła naprawiają ogrodzenia demolowane przez dzikie zwierzęta , to sam do nich należę tylko nikomu z tego powodu w kołnierz nie płacze . Taki dokonałem wybór i takie są jego konsekwencje . Gdym mieszkał w mieście to pewnie dwa razy więcej czasu niż poświęcam na naprawę ogrodzeń spędzał bym upojnie w korkach wypalając w powietrze paliwo kupione nie za darmo.Aha i jak sobie Luna nie życzysz moich komentarzy to opuść temat bo nieśmiało chciałem zauważyć że to ja go zacząłem .
Przestań z tymi bajkami dla potłuczonych. Ja cię nie obrażam. Co do treści postu, zgadzam się z tobą. A las to "widzimisię" niewykorzystywane w żaden sposób. Jest, fajnie wygląda, można pozbierać grzybków, malinek, i wziąć nieco drewna. A przepisy zależą od tego, jako co tereny figurują na mapkach 🙂

To, że zacząłeś temat nie oznacza, że stałeś się adminem 😉
Ani że możesz za wszelką cenę robić ze mnie głupka. Ja też nikomu nie płaczę w rękaw, lecz dyskutuję. A to, że nie biegam z transparentem promującym wspaniałość wilka, nie czyni ze mnie bestii nienawidzącej zwierząt. Ani to, że mieszkając w nietypowym miejscu widziałam to, co dla typowego Kowalskiego jest ukryte, nie oznacza że kłamię ani że bawię się w bajkopisarstwo.
Luna zgadza się nie jestem adminem ,a nawet jak bym był to też bym Cię nie uciszał. Niesobia to nie inkwizycja revoltowa i nikogo nie ma zamiaru uciszać , ale też nie chciałbym słyszeć jakiś narzekań na to, że nie koniecznie się z Tobą zgadzam i że posługuje się taką lub inną argumentacją ,może nieraz prześmiewczą . Osobiście staram się nikogo nie obrażać póki on pierwszy nie zacznie, ale komentarze zgryźliwe i drwiące to co innego . Czasami ironia jest najlepszym argumentem. Więc albo Luna zaakceptujesz mój styl wypowiedzi ,albo będziesz miała focha . Ja nie skarżę się na Twój, chociaż już w tym temacie próbowałaś podważyć moją męskość . Dyskusja na tym polega że ludzie ze sobą się nie zgadzają i bronią swego stanowiska. Jak by tu się wszyscy ze sobą zgadzali ,to nie byłoby to forum ,tyko klub wzajemnej adoracji. Przypomnę Ci koleżanko że niedawno na tym forum tylko w innym temacie wziąłem Cię w obronę przed revoltową sektą . Wiec chyba nie mam do Ciebie osobistych uprzedzeń, ale z Twoją argumentacją jaki poglądami w tym temacie absolutnie się nie zgadzam . Sory  :kwiatek:
Blaki nie sadzę żeby natura kierowała się tak przyziemnym celem jak zemsta , bardziej przemawia do mnie to ,że gatunki które były na szczycie miliony lat temu przepadły , więc może traktujmy to jak ostrzeżenie żebyśmy w butę i samouwielbienie za bardzo nie wpadli  💡
Heh, wiesz, ja forum jako takie widzę zupełnie inaczej niż powinnam (tak sądzę) - wiele osób, jedne zalogowane i rozpoznawalne po nickach, inne przypadkowe, widzą jakieś treści, wtedy ich myśli, wyobrażenia, poglądy, zaczynają pędzić układając odpowiedź i własne stanowisko, czy jest ono publikowane czy nie. Również gdy ktoś chce być zgryźliwy i ironiczny. Ironi i złośliwości nie lubię - większość jej nie lubi. Ironia nie musi być aż tak uszczypliwa, i pewnie to wiesz.
Luna ja to widze tak. Człowiek jest częscią przyrody , czy nam sie to podoba czy nie. Bez tej przyrody i my za długo nei pociągniemy. Musza byc i pszczoły , mrówki i lesy , jelenie, sarny i te wilki. Równowaga dawno została zachwiana, ludzi na kuli jest coraz wiecej ,zajmujemy coraz więcej przestrzeni, miasta się rozbudowywuja i przez to dzika zwerzyna ma coraz mniej miejsca. Są ludzie którzy chetnie wytępili by wiliki, dziki bo przeszkadzaja no i koniecznie lisy bo wykradaja kury.
Zgadazm sie z niesobie ,że można temu zapobiec poprzez zabezpiecznie swoich zwierząt. Mieszkam pod samym lasem, lisów u nas jest bardzo dużo i jakoś moje kury sa bezpieczne, mają swój wybieg , ogrodzony i po bokach i od góry przed jastrzebiem.
Konie maja teren ogrodzony i zabezpieczony pastuchami (doatkowo) przed dzikami itp itd.
Może sobie poradzic a nie mówic o strachu , o mysliwych itp.
Co prawda ja sama boję sie panicznie dzików ale...jakoś staram sie radzic z tym swoim starchem a nie opowiadac ,ze dziki atakują ludzi.
Luna nigdy nie twierdziłem że jestem miłym starszym panem . Jestem starym zgryźliwym tetrykiem i dobrze mi z tym  😀iabeł:
Faza i o to chodzi że jak czujemy jakiś strach ,Fobie to lepiej jest poznać i zrozumieć zagrożenie niż w panice podejmować absurdalne decyzje i działania. Często poznane zagrożenie przestaje być zagrożeniem . Przykład ktoś panicznie boi się węzy i każdy pełzający to wróg , ale jak pozna które są jadowite i gdzie występują i jak atakują , a które są kompletnie nie szkodliwe to zagrożenie wyda mu się znacznie mniejsze . Wilk z wężem mają tego samego pecha ,że więcej  w ich temacie jest fobii i atawistycznych lęków niż rzetelnej wiedzy .Powtórzę jeszcze raz ,, Gdy rozum śpi to budzą się demony"  😤
[quote author=Luna_s20 link=topic=98111.msg2422740#msg2422740 date=1442674065]
acy.

... ale ożyj i spróbuj zrozumieć coś więcej niż własne widzimisia.
Wilka w tej chwili w Polsce nie trzeba ratować bo sobie poradził. Trzeba wymyślić sposób co zrobić by za dwie dekady nie trzeba było ratować gospodarstw przed wilkiem - bo póki co jest on pozbawiony zagrożenia ze strony człowieka, jest panem lasów i może się mnożyć nieskrępowanie, więc forsowanie prawa wilka do czynienia człowiekowi szkód mija się z celem i nie ma nic wspólnego z dobrem tego gatunku.


[/quote]

i tak się kończy jak ktoś zamiast się opierać o opracowania naukowe, dyskusje osób z wiedza w temacie forsuje swoje "WIDZIMISIA"...

Dziewczyno, czy to się pofatygowałaś i przeczytałaś ze zrozumieniem wypowiedzi w tacie jakości populacji wilka w  tym kraju? Bo sorry ale twoje "WIDZIMISIA" są ... z LUNY.

Populacja wilków ze względu na drastycznie małe zróżnicowanie genetyczne jest w tragicznym stanie. I jeszcze długo będzie nawet jak podwoi, czy potroi swoją liczebność.
R O Z U M I E SZ polska mowa, ke?
... czy niestety ostatnimi czasy poziom edukacji w PL tak na ryj zleciał, że nie tłumaczyli Ci w szkole co to jest populacja i jakimi prawami się rządzi.



... i BTW - wilk był zawsze gatunkiem, które nie miało wrogów naturalnych. Tu się nic nie zmieniło.
Tak samo jak w Afryce lwy czy tygrysy na Syberii...

Cieszę się twoją postępowością i szacunkiem do własności prywatnej i stawianiem siebie na równi z innymi zwierzętami (wywody na temat twoich praw do ziemi itd. - taka "nowoczesna tolerancja inaczej) - ale jeśli chcesz argumentować takie poglądy to chociaż używaj argumentów prawdziwych a nie jakiegoś bełkotu propagandowego.
No dobrze, to w jaki sposób pomoże populacji jakiegokolwiek gatunku styczność z człowiekiem? Również i niesobia twierdzi że dzikie zwierzę powinno dla własnego dobra człowieka omijać. Prawo własności ziemi szanuje każdy kto ma skrawek ziemi, ale niemodnie jest mówić o tym. Modnie jest kochać wsztystkie zwierzątka. Zwierzę również ma jakiś rewir który uznaje za swój, i jednym stworzeniom pozwala na poruszanie się po nim a innym nie. Dlaczego więc takie samo zachowanie człowieka ma być mniej naturalne?
Więcej wilków w Polsce
Wilk nie jest gatunkiem na wymarciu a jego liczebność nie musi być procentowo taka sama we wszystkich regionach. Gatunków które w Polsce mają podobny problem z utratą naturalnych siedlisk jest wiele.
Przy czym, jak mówiłam, to że wilk obecnie nie sprawia u nas problemów, nie oznacza że pozbawiony jakiegokolwiek poczucia zagrożenia nie sprawi tych problemów w przyszłości i trzeba mieć to na dużym względzie.
Przy czym krajobraz i ekosystemy ciągle się zmieniają, i zwyczajnie nie da się przywrócić równowagi sprzed wieku czy dwóch. Przy czym ponoć taki ze mnie niedouk ale nie udaję że to działalność złych rolników i myśliwych jest powodem wszelkiej niedoli leśnych gatunków a życie poza wsią i lasem nie ma z tym nic wspólnego.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się