Forum towarzyskie »

"Nie ogarniam jak..."

Smarcik ale Alten pisze w poście wyżej, że wcześniej teść ogłoszenia brzmiała inaczej i została zmieniona.
Jeśli to było to samo ogłoszenie to faktycznie dziwne. Bo to wygląda jak zwykłe o zaginięciu..
I bardzo niesprawiedliwie w stosunku do nowych właścicieli, bo zaraz się okaże, że są zwykłymi złodziejami.
Ludzie to mają jednak wyobraźnie.
Bardzo dokładnie śledzę ogłoszenia ze Śląska, bo szukam psa dla siebie, to ogłoszenie widziałam dosłownie wczoraj, nawoływało do obecnych właścicieli by oddali suczkę, że są poszukiwani bla bla bla...
Alten napisala "Ostatnio treść ogłoszenia brzmiała tak: "Oddaliśmy ją, ale to była głupia decyzja, dzieci tęsknią, proszę o oddanie suczki""
W temacie ogloszen- ogloszenie na fejsie o sprxedazy kucyka szetlandzkiego, ze ujezdzony, naskakany itp. I ze prosze pisac PW. No to pisze, pisze, w koncu pytam o rzecz dla mnie podstawowa w takiej stuacji i oczywista, czyli czy pod nadzorem osoby doroslej dziecko jest w stanie tego kucyka bezpiecznie obsluzyc i wyczyscic. W odpowiedzidostalam, ze pani owa nie jest generalnie za tym, zeby traktowac konie jak zabawki. 🤔 No to sie dowiedzialam.

Czlowiek kilkanascie lat pracuje z konmi i dziecmi i nie wie, ze szetlandy to przeciez sa dla doroslych...
Może źle Cię zrozumiała i chodziło jej o to, że kucyk nie powinien być zabawką dla dziecka?
"Zabawa w czyszczenie koni"? 😀
nie ogarniam, jak ludzie wariują z powodu tłustego czwartku 🤔 ludzie w pracy kupują po 10 i więcej sztuk 🤔
O ile zjedza, to co komu do tego?😉
Ja kupilam 14, ostalo sie 6 a jest 11😲0 😉
Calore pjona! Ja mam pół fejsa zawalonego zdjęciami pączków... Swoją droga, nie wiem jak ktoś może zjeść wiecej niż jednego pączka ze sklepu :P w niektórych cukierniach można znaleźć przyzwoite wyroby, ale te marketowe...  🙇
Generalnie nie ma to jak domowe pączki  😍
kolebka, właśnie byłam w cukierni, takiej co u nas na osiedlu jest od 40-tu chyba lat 😉. Kupiłam pyyyszne pączki z cukremm pudrem (innych nie znoszę) i budyniem. Wciągnęłam 3 w 10 min. Jest mi mało, a cukiernia po drugiej stronie osiedla...Hmm...
Ja mam juz 4 na koncie, z zapasow zespolowych ostalo sie 5 :P
Epk z takich tradycyjnych cukierni to spoko, bywają naprawdę smaczne. Ale marketowymi można okna rozbijać 😀
Ale budyń? Fuuuu  🤣 pączek tylko z różą, ewentualnie marmolada!
kolebka, pączek to oczywiście tylko ajerkoniak 😉 no i ew. budyń 😉. Haha, marmolad też nie lubię a już różana - okropność...
u nas dwie najlepsze w mieście cukiernie na tłusty czwartek robią tylko z marmoladą bo nie nadążają z pieczeniem, w innych oczywiście jest wybór większy, ale i smak inny 🙂
Ja nie ogarniam, jak pączki można kupować dzień wcześniej. Przecież takie wczorajsze nie są zbyt smaczne...
Jak ja widziałam jak targają palety pączków z biedronki, no ludzie...
Pączki z biedry są koszmarne, fuj fuj fuj, ale pewnie sprzedają je po 50gr.
Natomiast na starego pączka dobra jest mikrofalówka 😉
Wczoraj pól dnia urlopu na życzenie i sam smażyłem, nie macie pojęcia, ile mnie kosztowało zamknięcie dnia wynikiem jednocyfrowym  😉

epk, nawet jak by dotrwały, nie były z budyniem
Ja już tego problemu nie mam- kumple już nie pracują w cukierni, więc nie podjeżdżam o 8.00 po świeżutkie pod cukiernie 😀
Z żadnej innej cukierni nie zjem. O marketach to już w ogóle nie wspomne. Nawet jakby mi ktoś zapłacił to bym nie zjadła  😁  (no chyba, że stawka niezła)

Tyle co roku wiozłam sobie do pracy na 9 godzin  😎  ( pracuje sama 😂 )
[img]https://z-1-scontent.xx.fbcdn.net/hphotos-xaf1/v/t1.0-9/13216_482324885137082_314016338_n.jpg?oh=8e52d65200ecbb99d31de29cfa8f5d55&oe=5735418A[/img]
A ja uważam, że pączek to jedyne ciastko, które jest lepsze kupne niż domowe. Naturalnie mam na mysli takie z cukierni, gdzie sami je wypiekają, nie z supermarketu.  Z ajerkoniakiem, żadne marmolady!
trusia, o jezu jest ktoś taki jak ja!
Domowe pączki nie porywają mnie tak jak kupne, zwłaszcza te z budyniem lub krówką 😍
Ja lubie paczki z biedry, w szczegolnosci donaty  💘
Z krówką nie jadłam, ale z budyniem to nr 2 po ajeroniaku.

Donaty to w ogóle inna para kaloszy. Gdzie im do pączków! 
O to to to! Ja też nIe przepadam za domowymi.
chyba, że robił wujek cukiernik 😉
Mam kilka domowych  od rodzinki, ale za chwilę ruszam do cukierni...
zawsze lubiłam z bitą śmietaną, teraz rzadko takie spotykam.
Ja znalazłam ostatnio przepyszne pączki z brzoskwinia. Niestety dzisiaj ich nie było, tylko te z marmolada, nie zdążyli zrobić innych. W innej cukierni z kolei mają obłędne pączki w kształcie rogalika, nadziane wiśnia. A w jeszcze innej z bitą śmietaną, te są chyba moje naj naj. Z marketowych dobre są z Tesco, mają w środku toffie  😜
mnie tych dzieci żal, bo mają na ogół kolczyki na stałe, wkrętki które kłują w głowę. Ja nie umiem spać w kolczykach.


To powiedz to mojej młodej i namów żeby zdjęła kolczyki chociaż na godzinę 😉
A 3,5 latka raczej jest szczera w kwestii wygody czy komfortu, nie będzie się umartwiać aby być piękna 😀
Ja uwielbiam pączki z Lidla, bo są z cukrem pudrem i nie ociekają tłuszczem. Dodatkowo w tłusty czwartek zawsze są połowę taniej (a pod wieczór nawet o 75%), są lekkie, świeżutkie i smaczne (nawet jeśli niezdrowe - ale które są 🙂😉
Z prawdziwą konfiturą z róży to kiedyś były przepyszne pączki w cukierni pod trumienką (Wrocławianie wiedzą)  😜
W Biedronce były po 45 groszy.
Ja kupiłam dwa razy w Biedronce donuty, zgagi do końca życia nie zapomnę.
Za pierwszym razem nie byłam pewna, że to po nich, więc była druga próba 😁
Smaczne są, ale muszą być strasznie syfne, skoro aż taki problem był.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się