Forum towarzyskie »

"Nie ogarniam jak..."

te crocsy w Lidlu były za 75 zł? Ciekawe czym się różniły od najzwyklejszych, bez znaczka firmowego  😂

ja mam moje z Auchana za... 15 zł chyba. 2 lata mi służą. Chodzę w nich koło domu, w upał, w deszcz i błoto.

A kiedyś jeszcze widziałam takie w Emu, miały to futerko. Tylko nie pamiętam ceny. No ale na pewno więcej niż 75  😎
kenna tak, byly crocsy oryginalne 🙂 Tylko na tym filmiku biora jakies trampki! W ogole nie wiem o co tam chodzi 😀
Chyba każdy takie ma.

Ja nie mam. I nie chcę. 😁

Odnośnie szału wyprzedażowego, pamiętam jak kilka lat temu wybrałam się na wyprz do Zary. Pierwszy dzień. Stado babek przed wejściem, jeszcze krata nie została do końca podniesiona, a panie zaczęły prawie pełzać po podłodze, żeby dostać się do sklepu. A potem sruuuu i zgarnianie butów i torebek ze stołów. Było mi autentycznie wstyd za te kobiety. 😲 😉
Nie ogarniam jakim cudem komuś udało się to w ten sposób przetłumaczyć?  No jak? 🤔wirek:
Wysłałam nowe tłumaczenie, więc musiałam sobie zrobić screena, no musiałam
O, ciekawy wątek o tych crocsach. Zawsze mnie interesowało skąd ten szal na nie? Co w nich takiego?
Mozna kapac konie i nie szkoda :-)
wchodzić z nimi do wody, zbierać w nich kupy z padoku (ja sobie zawsze pomagam nogą, wystarczy je później opłukać  :hihi🙂, sadzić kwiatki, zbierać jabłka, wolno biegać.

Bardzo uniwersalne i przydatne buty  😀
Ja nie ogarniam jak można cokolwiek robić przy koniach w krótkich spodenkach/spódniczce i jakichś crocsach, laczkach, czy japonkach.  🤔wirek:
Ja się nie zbliżam do stajni bez bryczesów i sztybletów, nawet w dżinsach i zwykłych butach (półbutach, adidasach) nie umiem i nie lubię czegokolwiek przy koniu robić, nawet potrzymać komuś na chwilę.
A w krótkich spodenkach i laczkach, to już w ogóle nie kumam jak można.
Przecież czasem trzeba coś szybko zrobić, zareagować... przecież wystarczy, że koń tupnie na muchę, albo pociągnie i już masz nasypany piasek z kamyczkami do laczka, który uniemożliwia natychmiastowe wykonanie jakiejkolwiek innej czynności.
Jak prowadziłam szkółkę, to był u mnie zakaz zbliżania się do koni w obuwiu innym niż jeździeckie.

Julie ja jak jestem na obozie to konie wypuszczam czy sprowadzam często w szortach i sztybletach, a jak nic przy koniach nie robię to mam czasem nawet japoniki, chociaż kiedyś musiałam szybko pójść do pokoju (droga koło pastwisk, na środku wielka i głęboka kałuża którą dało się ominąć wchodząc do koni) będąc w japonkach i rozwaliły mi się po drodze, dalszą część szłam na boso,  wchodząc na łąkę gdzie był jeden koń lubiący galopować wzdłuż ogrodzenia szybko omijałam kałużę bo się bałam że mi na nogi nadepnie, druga łąka była zajęta przez większą liczbę koni, więc za dużego wyboru nie miałąm, potem chodziłam już w pełnych butach 😁
a co złego w krótkich spodenkach przy koniach?  😎

obuwie rzeczywiście co innego, pamiętam jak mi hucuł na nogę nadepnął w sandale to bardzo bolało. Ale z drugiej strony - wczoraj musiałam założyć sztyblety żeby trzymać konia przy zabiegu, i po godzinie miałam tak spocone nogi, że nie mogłam ich zdjąć  😁

Trzeba uważać, jak to przy koniach  😉
zoriczkowa o wow. Zrobić coś takiego z najlepszym zespołem świata  🤬 Nie ogarniam jakim cudem moderacja zatwierdziła to tłumaczenie. Ostatnio poprawiałam jakieś 90% metryk Depeszowych piosenek na tekstowo.pl i nie ogarniałam, dlaczego ludzie uzupełniali te metryczki ze złymi datami, błędnymi autorami tekstów itd. Miałam ze 3 godziny roboty przez to  😁 Chyba czas się wziąć za tłumaczenia.
Chyba czas się wziąć za tłumaczenia.


Ok, zróbmy zespół naprawczy dla DM 😁

Nie ogarniam jakim cudem moderacja zatwierdziła to tłumaczenie.


mnie też to najbardziej zadziwia 🤔
Nie ogarniam widoku ze zdjecia... O.o
A jeszcze bardziej rozmowy tej laski - przez telefon gadala z kolezanka o super portalu (badoo) i obgadywala stojacego kawalek dalej łyska , ze zbudowany fajnie (karczek z brzuszkiem), ale ubrany strasznie (koszula w kwadraciki, bermudy, sandaly i skarpety, z czego jedna podciagnieta do polowy lydki...druga sie zsunela).

Nie ogarniam 😁

edit.
Zdjecia z telefonu nie moge dodac, wiec wrzuce wieczorem. Sorki 😉
Ja mam oryginalne Crocsy do pracy w szpitalu. Sa ze specjalnego materialu, dzieki ktoremu noga sie nie poci, bigam w nich po 12h i nie czuje zmeczenia stop ze wzgledu na wyprofilowanie i miekkosc. W dodatku maja juz ponad dwa lata, a wygladaja jak nowki mino ze czesto he dyzynfekuje mocnymi srodkami. Jak na moje potrzeby buty niezastapione 😉

Ciekawe czy w Lidlu tez sprzedawali takie fajne.
a co złego w krótkich spodenkach przy koniach?  😎

obuwie rzeczywiście co innego, pamiętam jak mi hucuł na nogę nadepnął w sandale to bardzo bolało. Ale z drugiej strony - wczoraj musiałam założyć sztyblety żeby trzymać konia przy zabiegu, i po godzinie miałam tak spocone nogi, że nie mogłam ich zdjąć  😁

Trzeba uważać, jak to przy koniach  😉


Ja np. totalnie nie wyobrażam sobie stać kilka godzin i prowadzić jazdy w bryczesach gdy jest ciepło. Chociaż może ja jestem dziwnym przypadkiem, bo kiepsko znoszę wyoskie temperatury, dla mnie powyżej 20 stopni to Sahara, śmierć i najchętniej bym się z domu nie ruszała.
Ja np. totalnie nie wyobrażam sobie stać kilka godzin i prowadzić jazdy w bryczesach gdy jest ciepło. Chociaż może ja jestem dziwnym przypadkiem, bo kiepsko znoszę wyoskie temperatury, dla mnie powyżej 20 stopni to Sahara, śmierć i najchętniej bym się z domu nie ruszała.


Nie jesteś wyjątkiem, ja nienawidzę zimna i kocham ciepło, ale siedzieć w bryczesach latem, w słońcu i upale też bym nie dała rady. Bryczki na jazdę i out, reszta w szortach. Buty zawsze na nogach przy koniach.
Co innego przy jednym koniu, taki czas da się znieść, ale pracując z ziemi z ludźmi czy końmi - nie ma bata...
W gumie sie noga nie poci ? To dziwne  🙄
Akurat rtk w twojej pracy chyba rzeczywiscie wygodnie, np. z tą dezynfekcja na pewno latwiej niż jakieś skórzane. 
Przy kapaniu koni ok, ale nie wszyscy konie maja hyh. Czyli glównie szal ze łatwe w obsludze?
oryginalne crocsy są ponoć antybakteryjne, nawet jak się poci, to nie śmierdzi
W szpitalach są bardzo popularne wśród personelu.
Racja, tak w sumie to bardziej o buty za kostkę mi chodzi, nie o krótkie spodenki, które jeszcze potrafię zrozumieć.
Ja czegoś takiego jak krótkie spodenki nie noszę nigdy, nawet w upały, bo nienawidzę jak mi się jedna noga do drugiej przykleja, no ale to już moja fanaberia. I tak mi jest gorąco i tak, czego bym nie założyła.
Ale przypuśćmy, że bym lubiła, to i tak ze względów praktycznych, przy koniach - NEVER.
Może inaczej w przypadku posiadania jednego konia w ramach hobby. Ale ja się przy koniach znajduję raczej wyłącznie w roli instruktora i nigdy nie wiadomo, czy nie będzie trzeba na chwilę wsiąść.
Poza tym, wolę pełen zestaw, bryczesy, sztylpy i sztyblety, bo czuję się wtedy w gotowości bojowej i piasek, czy słoma mi się do sztybletów nie nasypuje, a tego nienawidzę bardziej od gorąca.
Jeszcze jedna kwestia mnie dotycząca. Mam tak wrażliwą skórę, że muszę unikać słońca jak ognia. Łatwiej mi założyć pełen ubiór jeździecki (od pasa w dół), niż się dokładnie wysmarować kremem z filtrem blokującym, do którego cały kurz z ujeżdżalni i okolic się przykleja w sekundę.
No i ostatnia sprawa. Jak dla mnie, trener, czy instruktor w krótkich spodenkach i klapkach wygląda nieprofesjonalnie.
Chociaż pozory trzeba stwarzać! 😁
Ale chówczy moze :-D ? Bo ja tylko taka wygogolona towarzystwo obrabiam, karmie, myje, prowadzam, czyszcze, kopytuje. Umarlabym inaczej, nienawidze goraca...
Julie, w bryczesach, sztybletach i sztylpach bym zeszła na miejscu.
Może inaczej w przypadku posiadania jednego konia w ramach hobby


A ja właśnie jak jestem sama z koniem to chodzę w bryczesach bo bez sensu się przebierać co chwila - dopiero jak wszystko z koniem zrobię się przebieram. Jak siedzę przy obozach to już cały dzień w bryczkach odpada, karmienie zazwyczaj jeszcze w piżamie, jeżdżenie w bryczkach a reszta szorty. Bezpieczniej mieć odkryte nogi niż zemdleć  😁
Ja też w roli "chówczej" tudzież masztalerzyni wolę pełen rynsztunek od pasa w dół, bo różne wesołe pomysły konie miewają, np. w czasie sprowadzania z padoków/łąk... zwłaszcza jak jest ich więcej. Czasem trzeba szybko podbiec, rozdzielić towarzystwo, czy jakiegoś zbiega złapać. W laczkach jest się trochę inwalidą. 😉

Mi jak jest gorąco, to i tak jest. Może jakaś dziwna jestem. 😉
Jak jeźdźcy na koniach są w stanie przeżyć w rynsztunku, to ja też jestem.
A jak jest już naprawdę MEGA gorąco, to się robi jazdy wcześnie rano i wieczorem.
Mam to 'szczęście' że uczę takie osoby, na takich koniach, że moje wsiadanie w czasie prowadzonej jazdy polega głównie na pokazaniu jak się anglezuje/robi półsiad/wykonuje jakieś ćwiczenie (mam zajęcia tylko z początkującymi) - nic się nie stanie jeśli zrobię to w krótkich spodenkach. A na myśl, że miałabym w czarnych bryczesach przestać powiedzmy że cztery jazdy pod rząd robi mi się słabo. Pilnuję tylko pełnych butów, bo różnego rodzaju uszkodzenia stóp już przerobiłam...co prawda tylko w glanach jestem zupełnie spokojna o stopę, ale jak mam sobie zrobić kuku, to lepiej mniejsze niż większe.
Według dość restrykcyjnych (czasem przesadnie) zasad Brytyjskiej Federacji Jeździeckiej, osoba w laczkach nie ma wstępu do stajni. I to akurat popieram.
Oczywiście mowa o ośrodku jeździeckim, świadczącym usługi dla ludu.
BASZNIA w swojej stajni to co innego. 😉
Tych w laczkach bym sama chętnie goniła, bo mam czarne wizje jak widzę takie coś.
Nie ogarniam widoku ze zdjecia... O.o
A jeszcze bardziej rozmowy tej laski - przez telefon gadala z kolezanka o super portalu (badoo) i obgadywala stojacego kawalek dalej łyska , ze zbudowany fajnie (karczek z brzuszkiem), ale ubrany strasznie (koszula w kwadraciki, bermudy, sandaly i skarpety, z czego jedna podciagnieta do polowy lydki...druga sie zsunela).

Nie ogarniam 😁

edit.
Zdjecia z telefonu nie moge dodac, wiec wrzuce wieczorem. Sorki 😉


No i zdjęcie, żeby wiadomo czego nie ogarnęłam.

Dworcika, ale o co chodzi? Gorąco przecież jest, pani pupę wietrzy, niezdrowo tak skórę pocić.

😁
O kurka wodna... nie pomyślałam... ale wiesz... niesmacznie tak dupsko wietrzyć na publicznym przystanku 😁 A gdybym jadła?
Dworcika ja taką w pracy miałam. Bioder zero, tyłek jak ściana, a biodrówki i stringi namiętnie nosiła... 😵 I codziennie musiałam jej pęknięte plecy oglądać... :/
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się