Szczerze myślałam, że tylko bezterlicówka mi została.
Teoria, że siodło bezterlicowe pasuje na każdego konia, nie sprawdziło się wprzypadku mojego Mercurego. Barefoot cheyenne leżał na nim bez równowagi, siedziało się na tylnym łęku prawie. Koń ma wysoki, szeroki kłąb, prosty grzbiet i zad niższy od kłębu o jakieś 6cm. W tej chwili ma stare siodło Henri de Rivel z podkładką correction system podnoszącą tył siodła o 5cm a czekam na nowe siodło Daw-mag "Mirage" z łękiem XL i podwyższonymi tylnymi poduszkami. Czekam od stycznia. Zamówiłam jasny brąz, dlatego to tak długo trwa 👿
ale to jest niemożliwe według mnie by nie unosiło się w ogóle w pewnej fazie, terlica nie jest na tyle elastyczna by całkowicie przylegać go grzbietu.
i właśnie dlatego terlicę od grzbietu oddzielają elastycznie wypełnione poduszki ławek siodła. moim zdaniem w pracy ujeżdżeniowej oraz w skokach (powiedzmy, że do pewnej wysokości) siodło powinno zawsze równo przylegać całą powierzchnią ławek do grzbietu. co do skoków bardzo wysokich - teorie słyszałam bardzo różne. ale tak do 100-130 cm to siodło powinno przylegać w skoku i juz.
co do sprawdzania ułożenia siodła w wysokim ustawieniu - wystarczy żeby koń zrobił "koci grzbiet" (jedno z ćwiczeń streczingowych) 😉
acha, i jeszcze co do postu korsik mi się przypomniało z tymi rozmiarami - różnice pomiędzy rozmiarami w euroridingu to na pewno nie jest 0,5 cm (tak jak jest w prestige).
Czy jest szansa na taki grzbiet dopasować siodło? 🤔 Siwka w tej chwili chodzi w Prestige Venus ( uj. ), jako tako leży, nie mam problemów, ale potrzebujemy siodła wszechstronnego raczej 🤔 Dodaję, że bezterlicówka też nie pasuje 🙁
U siwki nie jest problemem kłąb , a szerokie łopatki przy kłebie, dlatego ujeżdżeniówka leży w miarę dobrze. Ale czy naprawdę nic innego?
Azbuka, wydaje mi się, że potrzebujecie dla niej siodla bardzo szerokiego a pod nie podkladek, tak żeby unieść siodło możliwie jak najwyżej nad kłąb (to tak realistycznie, bo idealistycznie to napisałabym, ze potrzebujecie siodła o szerokim łeku i bardzo wysokich ławkach) mam znajomą, której kon ma podobne plecy, system opisany powyżej sprawdza się całkiem nieźle.
Ja tak też jeździłam na mojej - z podkładką podnoszącą przód. I siodło własnie potrzebuję bardzo szerokie - Wintec był za wąski, pomimo że mój koń jest ogólnie niski i krótki, teraz jeszcze lekko chudawy, no taki... mały 🙂 Ale jest szeroka, ma potężną klatkę jak na takiego konika, mocno rozbudowane łopatki i kłąb. I to jest zasadniczy problem - bo jak siodło jest bardzo szerokie i pod tym względem pasuje, to siedzi jej na kłębie. Azbuka jak będziesz miała dalej problem zawsze możesz kupić wojskowe siodło McCllelan 😉 Ono leży na prawie każdym koniu, tylko że jest trochę specyficzne 😎
przejrzałam sobie ten filmik, który Sierra podesłała i step 8 i 9 wydaje mi się nie do osiągnięcia w skokówce. sama jeszcze nie próbowałam bo i konia brak, ale co o tym myślicie?
christine, dlaczego? Przecież chodzi o terlicę, nie o tybinki. A skoczek też potrzebuje miejsca na łopatkę, żeby móc podnosić graby. Inna rzecz, że b. mało siodeł ma taka konstrukcję, żeby był luz dla łopatki, a siodło nie musiało być okrutnie daleko. Zwykle mówimy: przesuń siodło w tył, ale to nie tak powinno być. Popręg powinien być dłoń od łokcia, a siodło jednak dawać luz łopatce.Taką powinno mieć konstrukcję, inaczej zaczynają się jazdy z przesuwaniem. caroline, odnośnie dopasowania skokówek a wysokości skoków. Z obserwacji PŚ wynika, że z wysokością skoku nie ma to nic wspólnego. Było sporo ujęć z rozprężalni, gdzie wysokości były malutkie i otóż - komu siodło fruwało to fruwało. Na metrze też. Komu nie fruwało - to także na okserach 155 nie fruwało. Podtrzymuję swoje pytanie: dlaczego z 50% czołówki światowej ma fruwające siodła? Na mur beton stać ich/je na dowolne siodło. Może to jednak nie jest po prostu istotne?
Ci z czołówki też nie zawsze mają dopasowane siodła. Mają np kilka siodeł do jazdy w stajni i kilka na zawody i konie są siodłane jak leci, a mają tylko swoje prywatne podkładki. Mało który jeździec dla wszystkich swoich koni ma indywidualne siodło. Może stąd się bierze fruwanie siodła po grzbiecie.
Ktoś tutaj pisał że Prestige poszerza siodła tylko do 35. A tymczasem na ich stronie pisze "different sizes of Prestige saddle gullet: from 28 through to 37" Tak mi się przypomniało 😉
Podtrzymuję swoje pytanie: dlaczego z 50% czołówki światowej ma fruwające siodła? Na mur beton stać ich/je na dowolne siodło. Może to jednak nie jest po prostu istotne?
pogdybam chwilkę. może to wynikać z tego, że robią tak od lat i uważają, że tak jest dobrze (na forum też mamy jeźdzców, którzy źle siodłają od 5, 10, 15 lat, a na konstruktywną krytykę reagują tekstem 'robie tak od zawsze', 'tak robi mój trener, a on nie widzi w tym nic złego'😉. może nie chcą tracić czasu na dopasowanie, w końcu nie każdy przypadek jest taki, że wystarczy przymierzyć kilka siodeł na krzyż i znajdzie się to właściwe, bywa, że trzeba szukać, wysyłać do poprawek, a później stale kontrolować czy wszystko pasuje, a oni muszę mieć siodło na już, bo zawody nie są jednak raz na rok. niektórzy mają siodła sponsorowane, gdzie sponsor w ogole nie zainteresował się odpowiednim saddle-fittingiem, wysłałam siodło o konkretnym rozmiarze siedziska i cześć. a grupka jeźdzców, tak jak wcześniej zauważyłaś, kieruje się przede wszystkim swoimi tyłkami zamiast zdrowiem konia, a następnie wygodą pod pupą.
Puma, nie dam sobie ręki uciąć, ale któraś z dziewczyn pisała, że 37 tyczy się tylko niektórych (nowszych) siodeł
mnie natomiast intryguje, dlaczego skoro wiekszosc tu obecnych tak dba o dopasowanie siodel - jezdzi w zdecydowanie za duzych dla siebie modelach? moze i do konia dobrane, ale do jezdzca juz zupelnie nie
mnie natomiast intryguje, dlaczego skoro wiekszosc tu obecnych tak dba o dopasowanie siodel - jezdzi w zdecydowanie za duzych dla siebie modelach? moze i do konia dobrane, ale do jezdzca juz zupelnie nie
jako że moja ujezdzeniówka przestała być dopasowana, to bujam się teraz po różnych siodłach. Dziś miałam Passiera A-Tempi- sporo na mnie za duże, bo to 17,5 i powiem szczerze- masakra 🤔 nie mogłam się w nim odnaleźć, miałam wrażenie, że nie istnieje dobre miejsce w siodle na mnie 🤔wirek: na koniu lepiej leży niż moja skokówka, ale ja się kompletnie nie odnajduję. To będzie bardzo ciężki miesiąc czekania na moje siodło 🙁
dla porownania dobry rozmiar: (no ewentualnie odrobine tybinka krotsza mogla by byc, ale nie musi)
nie kazdy model powinien ze tak powiem tak samo wygladac pod tylkiem, ale mam wrazenie ze to dobre przyklady. nie wnikam tu w to czy ktos ma dane siodlo chwilowo czy nie - te zdjecia mi wpadly pod reke, to je daje tu.
hmm kumam, i co do niektórych fot się zgodzę 😉 ale też duży wpływ ma to jak się czujemy w siodle 😀 ja mam siodło na chłopa 80 parę kilo i niby prawie 190 cm wzrostu, a czuję się w końcu dobrze, kolano mi nie wystaje, tyłek się mieści..
Poza tym koń zapewne jest priorytetem. Nie dość ze trudno coś w Polsce dobrać do konia (zwłaszcza na wtórnym rynku) to jeszcze pod siebie.
magda To ja może się wypowiem, jako osoba, która ma właśnie za duże siodło. Niestety nie stać mnie na kupno nowego dobrego siodła, więc musiałam szukać czegoś na rynku wtórnym. I jak napisała xxagaxx znaleść siodło dobrze dobrane do konia i do siebie jest strasznie ciężko. Ja znalazłam siodło za dobre pieniądze, pasujące dobrze do konia, jak dla mnie siedzisko jest za duże, tybinki są ok. Siedzi mi się w nim dobrze, więc je kupiłam. Gdybym chciała siodło dobrze dopasowane do mnie i do konia to musiałabym robić siodło na zamówienie, a to juz sporo kosztuje. Wstawiam fotkę poglądową 😉
Magda, bo czasami po prostu nie ma wyjścia 😉 A tak jak pisze xxagaxx, dobro konia jest priorytetem. Koń nie może wziąć i kupić sobie nowego siodła, musi znosić to co zafunduje mu człowiek. Ja mam ewidentnie za duże siodło (18"😉, po sporym facecie, ale dopasowane jest ma chwilę obecną dobrze do konia, więc mnie pozostało po prostu nauczyć się w nim siedzieć. W międzyczasie jeździła w nim osoba dwa razy chudsza ode mnie (Hypnotize :hihi🙂 i też dawała radę! Miałam początkowo mniejsze siodło, ale po zmianie dało się dostrzec ewidentną ulgę jaką odczuł koń. A na zakup nowego siodła, dobranego pod siebie, po prostu mnie nie stać.
caroline, odnośnie dopasowania skokówek a wysokości skoków. Z obserwacji PŚ wynika, że z wysokością skoku nie ma to nic wspólnego. Było sporo ujęć z rozprężalni, gdzie wysokości były malutkie i otóż - komu siodło fruwało to fruwało. Na metrze też. Komu nie fruwało - to także na okserach 155 nie fruwało. Podtrzymuję swoje pytanie: dlaczego z 50% czołówki światowej ma fruwające siodła? Na mur beton stać ich/je na dowolne siodło. Może to jednak nie jest po prostu istotne?
widzisz, halo, ja się po prostu łudzę, ze oni wiedzą coś czego ja po prostu nie wiem - jakie są okoliczności kiedy koń może bez uszczerbku dla jego zdrowia (oraz dla jego możliwości sportowych) pracować w niedopasowanym siodle. w Katowicach (na Paradzie) podczas konkursu/pokazu nazwanego chyba top four, gdzie mini parkur skakało 4 jeźdźców zamieniając się końmi, zszokowało mnie to, ze jeźdźcy zmieniając konie zmieniali im też siodła. co gorsza - nie tylko same siodła, ale z jednego spoconego konia na drugiego spoconego konia przekładali też swoje czapraki 🤔 to naprawdę nie byli byle jacy jeźdźcy, ale skojarzenie nasuwało mi się jedno - co jest?? oni tylko w tym jednym jedynym siodle potrafią skakać?? 🤔 no i gdzie dbałość o zwierzaka? juz nawet nie takie sofistykowane wymagania jak dopasowanie sprzętu i potrzeby zwierzaka (...mattesy też przekładano z siodłami), ale zdejmowanie czapraka w ziiiiiimnej hali, zakładanie cudzego mokrego czapraka...? gdzie tutaj rozsądek...?
więc tak jak napisałam na początku - łudzę się, że oni wiedzą coś czego ja nie wiem, ale obawiam się, ze niektórzy z tych co we fruwających siodłach jeżdżą, po prostu mają w d*** co koń ma do powiedzenia w tej sprawie. jak jest dostatecznie dobry to i w takim badziewiu na grzbiecie skoczy, a jak nie jest - to albo będzie musiał, albo znajdzie się lepszy koń... bo gdyby ów najwyższy sport dbał o swoje konie tak jak dbają ci, których na kolejne konie nie stać, to nie byłoby chyba tych słynnych zmarnowanych odpadów sportowych...
żeby nie było, ze tylko po skoczkach "jeżdżę", to dodam opowiastkę - historia prawdziwa, niestety... rozmawiałam z przypadkowo spotkanym człowiekiem, który utrzymuje się z jeżdżenia koni - trening ujeżdżeniowy. i narzeka ten człowiek, ze musi znowu kupić te zastrzyki na plecy tym koniom, bo sie tak głupio uginają jak je siodła (uciązliwy zwyczaj, głupich koni...). odruchowo zapytałam - a może siodło im nie pasuje? [w sensie - niedopasowane] i wtedy się dowiedziałam: on w te "rzeczy" nie wierzy, on tyle lat jeździ i on wie - konie się do siodeł dopasowują. ...no to się dowiedziałam 😂
edit i jeszcze jedno mnie zastanawia - jeśli konie w niedopasowanych siodłach mają jakieś osiągnięcia, to ja jestem strasznie ciekawa, ile osiągnęłyby gdyby pozwolono im pracować w dopasowanym siodle? jeżeli mój starszawy koń mógł w lepszym siodle poprawić ruch (elastyczność i ekspresja)... to co mogłyby pokazać konie bardzo dobre nawet w niedopasowanym siodle gdyby założyć im coś co by ich nie ograniczało...?
Co do za duzych siodeł Ja tez mam siodło zdecydowanie za duze dla siebie i pod wzgledem tybinki i siedziska (na zdjeciu oficerka optycznie wydłuza mi noge, mam tez dosc dlugie strzemiona. Jak pojezdzilam raz w samych sztybletach, musialam ze 2 dziury skrocic strzemiona to lydka wypadała mi prawie cała na tybince). Jak kupowałam to pierwsze co poczułam - to jest to!mimo ze za duze.. Zreszta wtedy nie wiedzialam ze jest za duze. Mysle ze jezdziło by mi sie jeszcze lepiej w rozmiarze pode mnie.. Ostatnio dosc powaznie zastanawiałam sie nad sprzedaniem go... Teraz jezdze w uj troche mniejszym (Cobra, nie wiem jaki rozmiar, oraz skokówka, tez rozmiar dobry) - w kazdym razie tybinka i siedzisko pod mój tyłek - i tu jest moje zdziwienie bo szału nie ma. Owszem mam wieksze pole manewru łydką i mniej latam tyłkiem - ale bez jakichs fajerwerków. Natomaist zdarzyły mi sie jakies 2-3 modele, głównie były to sidoła wszechstronne które pokochałam od pierwszej jazdy. Były jakby idealnie dopasowane pode mnie, ale tez super wywazone.
standardowy łęk kieffer'a to jaki rozmiar? i jak się ma do np prestiga, passiera, a najlepiej daw-mag'a. Szukałam na różne sposoby w wyszukiwarce, ale mi nic nie wypluwa o standardzie kieffer'a.
apropos tego pasowanie u sportowców jeszcze Ja kiedyś o tym rozmawiałam z Dermotem i on mówił tak: jak masz 20 koni w treningu i częśc się ciągle zmienia to nie dopasujesz każdemu siodła. Jak masz 6-8 koni na zawodach to też nie weźmiesz 6-8 siodeł. Bierzesz 3 i zmieniasz i nigdy nie będzie tak, że każdy koń będzie miał super dopasowane siodło. On generalnie kupował siodła dość szerokie i jak były za szerokie to zakładał mattesy i inne podkładki korygujące. Kazdy koń chodził pod inną, dopasowaną tak by sprawiała, że siodło leżało jak najlepiej się dało. Wychodził z założenia, że szerokie siodło podkładkami można nieźle uregulować, za wąskiego się nie da. I jest to jakieś rozwiązanie, choć na pewno nie w 100% dobre.
PS Ale taki Cian ma indywidualnie dopasowany sprzęt do każdego konia i wozi tyle siodeł ile potrzebuje na kazde zawody, nawet jak ma byc ich 6. Więc się da, ale takich jak on jest mało.
caroline, masz pewnie rację, Edytka też. Jeszcze pewnie to, że siodło bywa... "amuletem" tj. "szczęśliwe" siodło. Osobiście nie wyobrażam sobie "przesiadanego" na cudzym siodle. Owszem, można jeździć na różnych, ale każde wymaga przyzwyczajenia, "wjeżdżenia". Jeśli źle się czujesz w skokówce - możesz za to drogo zapłacić. Ew. kłopotów z grzbietem konia przegrywa z potrzebą własnego bezpieczeństwa.
Co do za dużych siodeł (Hypnotize na tej wspaniałej 18-tce to już w ogóle szał-ciał), to mam teorię, że początki jazdy są prawie zawsze w za dużych siodłach/ Tak się ludkowie przyzwyczajają i potem czują się dziwnie. W zbyt dużym siodle jeździ się łatwiej, można dość dowolnie (z wyjątkami) znaleźć sobie miejsce i ułożenie. Siodło "fit" musi! być naprawdę dobrane. Do jeźdźca też.
Z tymi za dużymi siodłami jest też tak, że sporo osób inwestuje w używki, sporo osób ma szerokie konie... które potrzebują szerokiego siodła. Zrobić wąskie siodło z małym siedziskiem - no problem, szerokie z dużym - też no problem. Schody zaczynają się kiedy trzeba znaleźć szerokie siodło + wąskie siedzisko. Z drugiej strony hmm... może to taka jakaś tendencja, że lepiej mieć siodło "ciut" [to "ciut" bywa różnie oceniane. Czasem jest takie bardzo "ciut"] za duże, niż ciut za ciasne. Osobiście mam odwrotny problem, bo nie mogę mieć zbyt dużego siodła. Latam po nim jak Żyd po pustym sklepie i czuję się wyjątkowo źle, nawet jeśli się ustadowię, jak mi się podoba. Nie wiem od czego to zależy - jeśli od nauki, to uczyłam się jeździć w siodłach dopasowanych 🤔wirek: Tzn - byłam większa, grubsza, 17" rekreacyjna bywała przyciasnawa, troszeczkę, 18 była ok, a w rekreacjach siodła większe niż mniejsze. Teraz powinnam mieć siodło 16,5, ostatnio mi się nieźle w 16 jeździło. 17 obleci, nie narzekam, takie siodło z resztą mam na młodego, mimo, że jest na mnie lekko za duże, ale większe odpadają zupełnie. A jak jeszcze siodło ma za długie tybinki to w ogóle, koszmar na kółkach. 🤔wirek:
Odnośnie tego zmieniania siodeł.... No racja, ludzie zamieniając się końmi powinni zamienić się automatycznie rzędem. Skoro jednak tak nie zrobili ["szczęśliwe siodła" i tak dalej] to przynajmniej mogli zamienić się TYLKO siodłami, zostawić na koniu swoje czapraki i swoje mattesy.... Pewnie tam chodziło i o czas przy okazji.
Taki mały off top: Caroline, jeśli dobrze kojarzę, to mamy w stajni konia po tym "twoim" ujezdżeniowcu, odrobienie po nim konia będzie dłuuugo trwało, jeśli się uda. Co z tego, że koń super zrobiony ujeżdżeniowo, jak sztywny, bezmięśniowy na plecach i nie mam pojęcia jak robił po nim elementy tak kompletnie bez mięśni.
A co do siodeł za dużych, czy inaczej nie pasujących do jeźdźca - jak widzę, jaki problem mamy z dopasowaniem do konia siodła to się nie dziwię, że jeździmy w czym popadnie, byleby tylko było dobre dla naszych futer... Ehh, właśnie mam ten sam dylemat i mam dość...
Z zainteresowaniem poczytałam dyskusję n/t unoszącej się skokówki. Przejrzałam foty na kompie i stwierdzam, że siodło nie musi się unosić, przynajmniej do pewnej wysokości przeszkód 😉