Tania, a ja myślałam, że Gaga to szuka raczej kogoś w swoim wieku 😉
No raczej... ;-)
Ja przeleję coś po wypłacie, bo coś zaniedbałam przelewanie 😡 u mnie też kiepskawo ostatnio , w dodatku 2 razy mnie w pracy okradli (sic!) 🙁 Kasa "na życie" się jak widzę już mocno skurczyła, trza pomóc bezwzględnie 🙂
PS. I w mieście i na wsi ogrzewanie mam gazowe - siekierka się nie przyda ;-)
_Gaga, współczuję załogi w pracy. Trochę się zebrana kasa skurczyła, ale trzeba brać pod uwagę, że za blisko 1130zł zebrane w sierpniu i na początku września (wtedy przychodziło najwięcej przelewów) Sławek otrzymywał regularne zakupy przez 3,5 miesiąca. Więc postała kwota powinna starczyć na grudzień i styczeń. Sławek dzięki waszej pomocy je regularnie i to na całkiem przyzwoitym poziomie, bo jak kupię raz w tygodniu ok. kg mięsa czy kurczaka to ma na kilka obiadów. A jeszcze zupę może na tym ugotować. Ja patrzę optymistycznie na to jak się akcja rozwinęła. Przerosła zupełnie moje oczekiwania, za co dziękuję :kwiatek:
Aktualizuję też stan konta: doszła wpłata od Edytka Mamy uzbierane na życie 1648,92zł
Bera- ja na razie na życie mu nie przelewam, bo rozumiem ze sprawozdań, że jeszcze jest. Prezent ode mnie dostanie/dostał i do siekiery się już nie dorzucę. Ale jeśli będzie potrzebna zrzutka dalej na życie, to oczywiście można na mnie liczyć.
bera- a tak jeszcze wracając do Sławka sytuacji życiowej. Rozumiem, że emerytura dopiero za wiele miesięcy, nie? Ile średnio miesięcznie potrzeba mu na życie? Udało się do tej pory wyliczyć jakąś taką "średnią"? Pewno ciężko, bo zdaję sobie sprawę, że pomagacie mu wy, pomagają ludzie ze wsi. I pewno każdego miesiąca ma różne inne wydatki, typu : leki, jakiś niespodziewane potrzeby.
Ale tak chociaż mniej więcej? Ile mu trzeba na miesiąc życia? Da rady jakoś to wyliczyć? Bo skoro na razie jest ok 500 zł. To czy to wystarczy na miesiąc? Czy nie? Czy na więcej, przy oszczędnym życiu? Tak się pytam, bo chciałabym mieć jakiś taki obraz ogólny, ile kasy miesięcznie musimy mieć dla niego na życie. Wielkie mniej więcej.
tunrida, prosto przeliczyć. Przez blisko 3,5 miesiąca wydaliśmy 1130zł. To daje ok 320zł na miesiąc. Na początku dokupiłam coś z chemii, bo nie miał nic. Ale tego się nie kupuje często. Ponad połowę tych zapasów ma. Koło 300zł na miesiąc starcza na wyżywienie "na bogato". Czyli jest i mięsko i nabiał. Do tego warzywo. Te 500zł spokojnie starczy do końca stycznia lub do połowy lutego. Rachunki za prąd i komornika sobie Sławek reguluje z zasiłku. Leki też wykupuje jakieś kardiologiczne. Leki przeziębieniowe dostał od pokemon. Suplementy zjadł z wcześniejszych paczek, to tydzień temu kupiłam w Biedronce za 20zł Vital Cardio, który starcza na 33dni. Całe szczęście dramatów zdrowotnych teraz nie ma, a więc nie są konieczne żadne drogie leki. Sławek po odżywieniu (prawie 10kg przytył) i regularnym jedzeniu nie tylko suchego chleba, czuje się całkiem dobrze. I oby tak pozostało.
tunrida, przepraszam, że tak późno piszę, ale wczoraj pracowałam od 5 do 23 i padłam, a dziś obudziłam się z bólem głowy i zapchanymi zatokami. Sławek nie podziękował za kopertę... nie był w stanie, bo głos mu się złamał i poleciały łzy. Ja dziękuję w jego imieniu, bo zobaczyłam ile to dla niego znaczy.
I wiecie co? Nigdy dając komukolwiek w życiu prezent (w imieniu tunridy) nie widziałam by ktoś tak się cieszył. Niesamowite uczucie, za które dziękuję :kwiatek:.
Edit, bo zajrzałam na konto: Doszły wpłaty: Izkadul tesorka Mamy uzbierane na życie 1723,92zł
Bo czasami niewiele znaczy wszystko. Mi też kiedyś ludzie pomogli i też mi leciały łzy. I dzięki temu nasz świat jest nieco lepszy. Chociaż trochę.
Myślę, że wspólnie damy radę dociągnąć Sławka do emerytury. Zwłaszcza, jeśli starcza mu te 300 zł na miesiąc. Damy radę. Prawda dziewczyny? Ziarnko do ziarnka i powinno się udać. Zwłaszcza, że latem będzie przecież łatwiej.
mery, X25 odrzucam, bo wg fachowców ma duży ciężar na krótkim trzonku (x27 ma ten sam ciężar, ale dłuższy trzonek). Jak uniesiesz nad głowę do na dłuższym trzonku ponoć lepiej leci 🙂 Cierp1enie,baffinka, nie ma wyłamywania się 🙂 X17 - jest lekka, łatwo nią rozłupać małe kawałki. Mniej się człowiek męczy. Ale dużego pieńka nie ruszy. X27 - jest cięższa, jak już się ją podniesie do góry, to leci szybciej i z większą siłą uderza, więc daje radę solidnym pieńkom.
Ja nie mam prawa głosu, ale moja logika mi tu krzyczy i każe się odezwać mimo wszystko. 😉 Duża ! Toż to kawał chłopa ze wsi ( za przeproszeniem) a nie kobieta 45 kilo wagi. Dużą porąbie wszystko, a małą tylko małe kawałki.
tunrida, głosuj jak najbardziej. Pamiętam też uwagi duuni. Każdą radę trzeba brać pod uwagę. Ale te dziewczyny co przelewały się nie wykręcą zrzucając na mnie odpowiedzialność 😉 czyli mamy 2/1 póki co.