chyba jednak jeszcze nie koniec, parę słów wyjaśnienia się pojawi, ale to dopiero jak Niko zawita w nowym domu... nauczka na przyszłość dla każdego to zbyt impulsywne działanie i wypowiedzi, emocjonalne, często bolesne i z hmmm nienawiścią czy potrzebne i słuszne? czasami tak, czasami nie mam nadzieje że jutro będzie już lepsze dla nas wszystkich
Ano...nie będzie po co siadać przed komputerem...nie będzie kolejnych głosowań "za" i "przeciw"...nudno się zrobi 🤣 Ale zawsze może sie trafić jakaś nieoczekiwana końska bieda do wykupienia -to i akcja na pewno ruszy 😁
Jaka wielka szkoda, że Ci którzy często mają zdanie zmienne zależne od sytuacji i położenia nie potrafią dostrzec własnych błędów a jedynie potrafią szukać je w innych.
transport się opóźnia, to właściciele dzwonili by się dowiedzieć o której przyjadą po konia... podobno pojechali po jakiegoś konika i z nim Niko pojedzie do nowej stajni ... ludzie czekają, w stajni pełna mobilizacja, niby blisko a jednak, znowu ciemno i znowu późno tyle wiem bo teraz ja siedzę na tel i info mam na bieżąco filmiku nie będzie bo ciemno na razie właściciele przygotowani, jak przebiegnie załadunek się okaże
edit; z osób które deklarowały sie pomóc chyba nikt o pomoc nie został poproszony, nie ma Presji, nie ma Pokemona ... a ja się zastanawiam czy nie pojechać...
indira, jesli to nie jest dla Ciebie bardzo duzy klopot to jedz! mysle, ze Twoja pomoc moze sie bardzo przydac... no i bedziemy miec wiadomosci z pierwszej reki 😉
zapakowany, pojechał dokładnie na dwóch lonżach własciciel i jeszcze jeden pan prawie konia wnieśli do przyczepy, ale odbierając pierwszego konia z pod Przeworska(7 km), pojechał po Nika przez Przemyśl czyli zrobili koło 45 km w jedną strone by wrócic z powrotem... transport ten sam co poprzednio, ale dziewczynki jakby z jazdy zeszły dopiero, jak powiedział znajomy popatrzeć a i owszem było na co ale zapakowac konia to nie bardzo chyba by było kim gdyby akcja poprzednia sie powtórzyła, jeśli chodzi o pastę to pan który transportem przyjechał zapytał o jaką pastę chodzi ... a miało być wszystko... ech no i te letnie opony w samochodzie dwa konie na przyczepie...
transport ten sam co poprzednio, ale dziewczynki jakby z jazdy zeszły dopiero, jak powiedział znajomy popatrzeć a i owszem było na co ale zapakowac konia to nie bardzo chyba by było kim gdyby akcja poprzednia sie powtórzyła, jeśli chodzi o pastę to pan który transportem przyjechał zapytał o jaką pastę chodzi ... a miało być wszystko... ech no i te letnie opony w samochodzie dwa konie na przyczepie...
nie rozumiem za bardzo. mozesz napisac troszke spokojniej i jasniej?
przyjechał ten sam transport co poprzednio, odbierając konia(pierwszego o którym pisałam wczesniej) z pod Przeworska pojechali 45 km do Przemyśla by sie wrócić z powrotem prawie w to samo miejsce transport miał być zapewniony i zorganizowany, z ludźmi do pakowania i pastą dla konia, przyjechały panienki ubrane w bryczesy jakby zeszły tyle co z koni. o paście pan nic nie wiedział . konia zapakował właściciel ze znajomym na dwóch lonżach, całość trwała może z 5 minut, klacz-matka stała obok. samochód na letnich oponach i dwa konie w przyczepie, tyle w temacie
Tez nie do konca zalapalam sens 😉 ale najwazniejsze, ze udalo sie Niko zapakowac! Oby dojechali bezpiecznie, pogoda jest do bani, a jeszcze z letnimi oponami... :/
edit: nadal nie kminie o co chodzi z tym transportem 😉 zabrali konia, ktory byl 7km od Przeworska, pojechali z nim do Przemysla (po co?) i wrocili z powrotem do Przeworska po Niko, tak? To co piszesz o tym przygotowaniu transportu przez P. Pajora brzmi dosyc niepokojaco, oby ostrzezenie Galopady (?) nie okazalo sie sluszne i na miejscu. Nie ma jednak co demonizowac, grunt, ze kon za chwile znajdzie sie w nowym domu.
indira, czyli przyjechala ta sama kolezanka bery co poprzednio? dobrze rozumiem? i ona tak na letnich oponach do tego szczecina czy gdzies tam jechala?
W taka pogode to bym sie bala na letnich oponach podjechac do sklepu za rogiem, a co dopiero kilkadziesiat km z przyczepa i dwoma konmi... ale to ja. Pozostaje monitorowac czy dojechali bezpiecznie.
btw. te dziewczynki w bryczesach mnie rozwalily😉 ale niektorzy tak juz maja, ze jak do koni to tylko w bryczkach 🤣
Auto nie chciało ruszyć,slizgało się,znajomy jest pewny ze to letnie były(a jeśli by się pomylił to zimowe z kijowym bieżnikiem). zapalić też nie chciało. z Przemyślem się też wyjaśniło,pomyliły im sie miasta,to na p i tamto też,dobrze że tylko 45 km a nie 100... ogólnie było bardzo miło i sympatycznie a ta znajoma bery7 powiedziała że koń będzie miał tam naprawdę świetnie, i niech tak zostanie... szerokiej drogi
m.indira siejesz tu zamieszanie. Piszesz coś, potem się wycofujesz, wypisujesz domysły, spostrzeżenia jakiś "ktosiów" co może widzieli ale się pomylili...
"ogólnie było bardzo miło i sympatycznie a ta znajoma bery7 powiedziała że koń będzie miał tam naprawdę świetnie, i niech tak zostanie... szerokiej drogi"
amen. nie ma co rozkladac sytuacji na czynniki pierwsze, najwazniejsze, ze sie udalo! 🙂
Nine, nie wycofuje, dopisek o oponie w nawiasie jest mój, nie znajomego,ale jak zwykle ktoś wie lepiej,ja wejsc nie moglam na teren ale wiem jak było i nawet moge powiedzieć kto pakował z imienia, kto trzymał matke, i ile osób przed stajnia było,rozmów nie słyszałam ale to nie znaczy że byłam ślepa,było spokojnie i szybko i to chyba najwazniejsze