Moje chyba lubią taki mrozek bo więcej ich nie ma pod wiatą niż są. 😂
Dziś rano -22 poidło podgrzewane zamarzło 😱 pierwszy raz od 3 lat, w ruch poszło wiadro, teraz -19 o mamuńciu czekam do jutra bo w południe ma być około zera.
u mnie w nocy -16, pozamykałam góry boksów. Konie raczej bez zmian... Siano konsumują, słomę też konsumują, na padok wyjść chcą. Za to wody idzie więcej.
Wrzuciłam emerytowi więcej trawokulek, to nie zjadł -.-' Treściwego jakoś specjalnie więcej raczej nie daję, prędzej mesz, trawokulki, takie rzeczy. Chociaż po tym fochu na trawokulki chyba po prostu dosypię więcej owsa...
Liczę, że ktoś tu takim sprzętem operuje wiec pytam: QUAD, jaki by móc przetransportować coś na małej przyczepce, by przewieźć obornik, siano w siatkach, nie utonąć w błocie, by nie stał więcej u mechanika lub w garażu niż pracował :P a jednocześnie nie za miliony monet...
Od razu uprzedzam pytania, interesuje mnie quad, nie jakieś Esioki S7 S15 itd. Chce by to jednak pokonało trase do konca pastwiska i spowrotem szybciej niż traktorki 😉
Piaffallo, Ze względu na funkcjonalności, relacji cena - jakość, polecam jednak jeden z japońskich mikrociagników: Kubota, Iseki, Mitsubishi, Hinomoto itp
Kurcze wygląda to super ale finansowo przerasta moje możliwości 🙁
Chyba ze ja szukam złe rodzaje.
Mógłbyś podrzucić jakiś konkretniejszy model /link, który masz na myśli?
Piaffallo sąsiad kupił starą terenówkę, nie wiem co to za model ale taki krótki 2 osoby samochód z wyciągarką, małe krótkie dorobił sobie do tego np niwelator terenu, nawet przeorał to tym pod trawnik a dalej porusza sie to jak samochód szybszym tempem 🙂
Ja iseki bardzo polecam - po 2 latach mordowania sie z esiokiem udało nam się zrobić upgrade - komfort nieporównywalny - i dość szybko się przemieszcza z punktu a do punktu b - no i te mniejsze i słabsze są już w dośc ludzkich cenach jak się trochę upoluje.
Piaffallo, Quad za 10k to jak pralka automatyczna za 200 pln. naprawdę warto poszukać te 5-8 k i miec komfort. Te ciągniczki naprawdę są niezawodne i dłuuuugowieczne.
W tym czasie rozejrzyj się w temacie. Duzi sprzedawcy to Leszno, Milicz, trzebnica, Radomsko, Rzeszów, a na grupie znajdziesz też detalistów. Mnóstwo fajnego osprzętu do tego jest przydatnego do hodowli koni.
Piaffallo, też swego czasu szukałam tańszego quada. Po obejrzeniu kilku używanych.. kupiłam nowy. Cf moto 520. I od 3 lat niezmiennie uważam że to była moja najlepsza decyzja i inwestycja. Wszędzie nim wjadę, sprzątam boksy na przyczepkę samochodową (17 koni), przewożę siano, słomę. Spokojnie ciągnie mi 2 baloty (pewnie by i 3 dal rade ale przyczepka za mała). Fakt, mam jeszcze duży ciagnik z turem (ale tu jeszcze sama nim nie operuję 😉 )
Quadem równam również plac 🙂
W dużej mierze quad pomógł mi być w 99% samowystarczalna.
A i czasem można się wybrać na relaksujaca przejażdżkę i mieć fun 😉
Jakbyś jednak zdecydowała się na quada to mniejsze nie ma co brać pod uwagę. 🙂
Iskra de Baleron, W przypadku quada tylko wersja z kierowaniem ręcznymi, chyba że kupisz przyczepę z autonomicznym układem hydraulicznym. Jest sporo firm, które zrobią przyczepli z kierem na wymiar, prawda, że nie zawsze rejestrowane.
Mam pytanie do użytkowników paśników typu "dzwon" .
Czy kładziecie go po prostu na balota? Czy kotwiczycie jakoś dodatkowo do ziemi?
Zamówiłam taki paśnik, powinien być u mnie na początku przyszłego tygodnia, ale w związku z tym, że ostatnio tak mocno wieje, to tak się zaczęłam zastanawiać, czy on np. nie odfrunie?😅🙈 Czy jest na tyle ciężki, że stoi stabilnie?
NowaJa,
ostroznie z tym pasnikiem, w ostatnim pensjonacie gdzie stalam kon wlascicielki stajni wsadzil noge do srodka, i tak sobie urwal sciegna i wiezadla (i co tam jeszcze) w nodze ze od razu byl do uspienia 🙁
Plamkakochanie, przecież konie słyną z tego za potrafią się zabić zawsze i wszędzie w każdych warunkach, więc nie ma bezpiecznej opcji. Zaraz ktos napisze ze mu na sianie luzem się koń poślizgnął i złamał noge 😅
Kotwiczyłam tylko w przypadku jednego konia, który kochał ściągać dzwon z balotu. Co do wichur - problem nigdy się nie pojawił. Nawet przy pustym dzwonie nigdy go nie wywróciło.
xxagaxx, o to to! Jeden z moich koni prawie wydłubał sobie oko sianem! 🤣
(tak naprawdę to zakuł rogowkę)
A drugi chciał sobie uciąć nogę linką z prądem - serio serio...
Iskra de Baleron,
na takie rzeczy moj walach nosi maske na muchy 24/7 caly rok, bo tez lubi glowe w siano wkladac 😁 na nogi nie mam patentu haha ale z moja paranoja ze cos sie stanie to tylko kwestia czasu i cos wymysle 🤣