Forum konie »

Kupno konia

A to teraz zadam pytanie z innej strony.

W takim razie przy moich wymaganiach jaki budżet powinnam przewidzieć na konia:
1.  Ujeżdżonego, pracującego w wieku 5-7 lat?
2. W przedziale wiekowym ale już zakładam profesora 8-10 lat?

Chce zobaczyć czy pokrywa się to z moimi założeniami finansowymi.
Profesor , 8-9 lat , 70-  120 tys PLN . Mój ostatni research .
Kiedyś  sobie takiego kupię - to bedzie wtedy , kiedy mój mąż zostanie wreszcie prezesem i nie będzie miał czasu na poszukiwanie zwieruszonych tu i ówdzię stu tysięcy  😀iabeł:
asds, jeszcze tylko napisz co to dla ciebie koń-profesor, bo to pojęcie jest dość hmm, niemiarodajne. Jaki poziom ujeżdżenia, jaki skoków.
No i ten 5-7 latek też na jakim poziomie? Bo wiesz, 5 latek wg przepisów może iść N-klasę a 7-latek to już praktycznie CC - rozstrzał ogromny.

dominoxs, ja ten twój opis mogę sobie ukraść?  😀iabeł: Jeszcze nikt nigdy tak jasno nie opisał mojego planu na przyszłość 😉
pisala, ze do ambitnej rekreacji.
moze taki? http://ogloszenia.re-volta.pl/konie/szczegoly/35410
dominoxs, 120 000 za konia do ambitnej rekreacji?
Moim zdaniem takiego można kupić jednak dużo taniej 🙂

blackstones, w życiu nie kupiłabym tak jeżdżonego konia. Coś tu też nie halo z zadami w ruchu...
blackstones, taaak ten filmik to właśnie przykład na "robienie" koni przez ludzi bez wyczucia. Czy ty widzisz, jak tam trzeba łydkę dawać, żeby ten koń szedł??
epk, poza tym koń jest krzywy jak sam diabeł... brrr

Chyba, że jako profesora do jazdy do lasu... czekaj ile ona kosztuje... Ooo jednak bym się zastanowiła nawet jako konia do lasu...
no dobra, ale do abitniej rekreacji spokojnie kupi konia za 20 tys zdrowego. Ja swoja za tyle wsytawiałam w zeszłym roku, a i pewnie bym zeszła do 18 tys. Miała wtedy 9 lat.
Gaga, zgadzam sie, zawsze mozna zle trafic... znam kilka koni, ktore mimo fajnych podstaw od mlodego okazały sie trupami, i w przenosni i dosłownie... bylam swiadkiem pracy z kobyłą, ktora przy wymaganiu stala sie wręcz niebezpieczna. Wg mnie tu nawet i wróżka i czary by nic nie pomogły. Widząc ją, od razu powiedziałam, że to materiał rzeźny, ale wlascicelka sie uparla... po 3 m-cach klacz byla na sprzedaz za 4, po kolejnych 2ch, za 2 az w końcu ją zjedli... (sorki, jestem okrutna, wiem...)

Dlatego tez napisałam wczesniej...
"Nie jestem fanką surówek, już nie... po czterdziestce juz sie nie chce narażać zdrowia, refleks już nie ten sam. Ostatniego mlodziaka robilam 5 lat temu i była to mila zabawa, teraz juz mam obawy a mam 4latke do objezdzania i zastanawiam sie, czy jej komus nie oddac"

pisala, ze do ambitnej rekreacji.
moze taki? http://ogloszenia.re-volta.pl/konie/szczegoly/35410


Rozbawił mnie ten filmik, zwłaszcza to "odganianie much" batem po zadzie i ZERO reakcji ze strony konia.
Teraz pytanie retoryczne: Czy jeździec ma problem z koniem czy to koń z jeźdźcem? 😁
Ja to w ogóle mam takie przemyślenia, że to właśnie do ambitnej rekreacji powinno się kupować te lepiej ujeżdżone, lepiej zrobione konie. Z lepszym charakterem i nastawieniem do pracy. To właśnie do rekreacji powinniśmy unikać koni z problemami. Czemu? Bo chcemy jeździć z przyjemnością. Nie mamy (my, amatorzy) umiejętności ani ochoty na pałowanie się z końskimi problemami i błędami. To my mamy wpaść po stresującej pracy i miło sobie pojeździć. I zsiąść z uśmiechem na twarzy a rano znowu z chęcią pójść do pracy a nie zastanawiać ilu i jakich trenerów wezwać i ile zapłacić żeby ponaprawiali konia, bo chcieliśmy zaoszczędzić i uznaliśmy, że tego typu koń jak w linku blackstones, nadaje się do przyjemnej jazdy. Nie, nie nadaje się.

A z takimi końmi niech się pałują ci, co żyją z kupowania tanich koni, odrabiania i sprzedaży dalej 😉. No albo wariaci - ale to co kto lubi 😉
epk, oczywiście, że do rekreacji kupować się powinno konie bezproblemowe, ale nie koniecznie za 120 000 zł 😉
a ten? http://ogloszenia.re-volta.pl/konie/szczegoly/32556?q=&plec=&masc=&rasa=&lokalizacja=&przeznaczenie=&cena=&strona=1

Mysle, ze za 120 tys to sie kupi konia dobrego do sportu. Mysle, że trzeba poszukać takiego do 20 tys fajnego konia.
_Gaga, haha oj tam oj tam, kto bogatemu zabroni 😉. A tak na serio to uważam że w granicach 25-30 tyś się da znaleźć fajnego konia. Z tym, że ja już nie mam takich zapędów, żeby taki koń był koniecznie do 10 lat i koniecznie z jedynkowym TUV i koniecznie na MR zrobiony 😉. Do ambitnej rekreacji szukałabym w tej cenie ok. 30 tyś. konia z dobrym charakterem, rzetelnie zrobionego do N/C klasy w uj. , naskakany  na jakiejś tam niewielkiej wysokości, z dopuszczalnymi jakimiś mankamentami w TUV, ok. 8-10lat. Ale to ja.
O, znalazłam ciekawego konia -> http://ogloszenia.re-volta.pl/konie/szczegoly/28385?q=&plec=&masc=&rasa=&lokalizacja=&przeznaczenie=przeznaczenie7&cena=2&strona=2
jechałabym oglądać.

Takiego też jechałabym oglądać:
http://ogloszenia.re-volta.pl/konie/szczegoly/33363?q=&plec=&masc=&rasa=&lokalizacja=&przeznaczenie=przeznaczenie7&cena=2&strona=3

Natomiast tego kasztana z filmiku w życiu nie kupiłabym.


asds, Mam wrażenie, że wybierasz konia podobnie jak ja auto 😁 (którego nadal nie kupiłam i nie wiem kiedy kupię, bo wszystkie są jakieś "nieteges", a 100 000 nie mam na wymarzone). Ale podchodziłabym do tego inaczej: określiłabym najpierw ile funduszy na pewno mogę przeznaczyć na konia, a potem szukałabym w tym przedziale kasowym. Koń kosztuje tyle, ile nabywca jest w stanie za niego zapłacić.
no tego drugiego tez bym pojechała oglądać
blackstones, ee ale asds, nie prosi nas o to aby znaleźć jej konia.
O tym z kolejnego wstawionego przez Ciebie ogłoszenia nie można powiedzieć kompletnie nic. Ani pół zdjęcia na którym byłoby widać więcej, niż maść... chyba, ze tekst "Niemiec płakał jak sprzedawał" tak do Ciebie przemawia 😉
Ceny też nie ma...

Sankaritarina widząc filmiki pierwszego już bym nie pojechała , po zdjęciach tak 😉
Drugi ciekawy 🙂
asds, zależy od tego czy koń jest "prospekt sport", co przy 5-6 latkach już widać, czy koń, który już widać, że dojedzie do C i tyle.  Jeśli to klacz z papierem na hodowlę to dodatkowo cena wyższa. Cenę też czasem wyznacza "marka" hodowcy czy stajni, która konia sprzedaje. Rozrzut cenowy jest spory w zależności od umiejętności konia, bo "profesor" klasy L (a i takie profesory widuję w ogłoszeniach) to jednak coś innego niż koń C-tkowy. Przedział z tego co widuję w ogłoszeniach 10-30 tyś.
dominoxs, co to za konie? Do ambitnej rekreacji czy małego sportu? Chyba przesadziłaś trochę 😉

Sankaritarina ciekawe co oznacza nie nadaje się dla początkującego? 😉
Drugi wygląda lepiej, ale nie wiadomo co umie.
Tulipan, nie da sie jezdzic C klasy i nie miec wyczucia... nie wiem, co bys mi wmawiała, ale nie uwierze w to,  chyba, ze źle rozumiemy słowo "wyczucie"


Da się, jak się ma konia na guziki. Widziałam nawet parę GP, gdzie jeździec nie miał wyczucia za grosz. Najwyraźniej mało widziałaś.

Definicja słownikowa:
1. umiejętność zachowania się odpowiednio do sytuacji;
2. zdolność intuicyjnego odczuwania czegoś.
Jest masa jeźdźców, która trzaska elementy C klasy i wyżej, a nie wie kiedy koń jest zebrany, a kiedy ma tylko poskładaną głowę.

Ale to  🚫
Gaga jeśli chodzi ci o to drugie ogłoszenie co wstawiłam tej 6 letniej klaczy, to wystarczy wejsc w innne ogłoszenia tej osoby i tam jest ten kon powtórzony na innych ogłoszeniach ze zdjęciami.
Lewy zad... i już bym nie kupiła
Ale co kto lubi 😉
no ale miala przeswietlenie i ze wyszlo wszystko ok, samemu tez mozna wtedy pojechac z wetem by przeswietlil ta noge, blizna nie oznacza ze kon chory
Myślałam o koniu ujeżdzeniowo zrobionym do  N/C klasy, naskakany (tak jak pisałam ambicji poza 100-110 cm nie posiadam).  to jest dla Pnie  Herr Professor. Może cud się zdarzy 🙂.

Kwota z skarbonki końskiej przeznaczona na zakup jest z tego co widzę realnie dopasowana do podawanych przez was kwot.

Szukam konia dla siebie na lata, abym mogła z nim spokojnie sobie dziergać jeździecko dla własnej satysfakcji - raz na jakiś czas gdzieś pojechać na zawody. Parcia na sport aktywny wyjazdowo nie ma 🙂.



blackstones, blizna oznacza gorsze noty na czworoboku, bo ruch z niektórych perspektyw może  wyglądać na nieregularny. Skoro asds, szuka konia na czworobok, niech szuka takiego bez mocno przeszkadzających wad.
Dopiero co u forumowej Crazy była bardzo fajna kobyłka w realnych pieniądzach na sprzedaż. Ładna, długonoga, elegancki typ, bardzo jezdna i łatwa do pracy, z dobrą głową i naprawdę przyzwoitym ruchem w trzech chodach. Nie wiem czy aktualna jeszcze, ale da się znaleźć fajnego konia:


Ten kasztan z filmem z ogłoszenia - tragedia, koń słaby a jeździec, ehhh szkoda pisać.
No właśnie , ja pisze o takim :
"Myślałam o koniu ujeżdzeniowo zrobionym do  N/C klasy" ,

Tylko ja dodam swoje kryteria  : ładny koń , bez szrotu w nogach i głowie , o dobrej budowie , i chęci do pracy . Taki , że mozna na  nim  pojeżdzić i z satysfakcją amatorsko , ale i pokazać go na zawodach w taki czy inny sposób. No jakbym nie patrzyła, to te,  co chciałabym mieć ,  i minimum osiem lat mają ,  tyle kosztują  - oczywiście , to też  ceny dla osoby bez jakiś specjalnych układów i znajomości 😉
Bo jak inaczej ? Jak się " robi " takie konie ?
Profesjonalista kupi sobie  lub w celach handlowych prosperującego młodziaka , za 20 tysięcy PLN ,  od sprawdzonego hodowcy ( a i tak to fart  tak trafić ) , włoży w niego dwa lata pracy , objeżdzi na zawodach, a  sprzeda za 20 tysięcy Euro,  jeśli wyjdzie tylko "fajny" koń z tego procesu 😉 I jest to uczciwy zarobek , po dwóch latach rzeżbienia . No bo jak może być taniej , skoro utrzymanie i profesjonalny trening sportowego konia kosztują minimum 25 tysięcy PLN rocznie ? No i to wciąż nie koń- profesor , prawda?
A konie z wadami rozmaitymi , które zostają nam , ambitnym rekreantom  .... no  jasne , są tańsze .Zależy jakie to wady - przeciętny  ruch, niejezdność , jakaś część ciała "bardziej" ,  trudny charakter , średni bądź kiepski TUV . Zawsze coś jednak jest na rzeczy , i to jest zawsze " fajny koń , tyle że..."
I już mam nawet teorie skąd się biorą pieprznięte 6-7 latki na sprzedaż, bo jak dostałam propozycje 'zrobienia' 4letniej  surówki w miesiąc/półtorej za 500zł i osoba proponująca sądziła, że to super układ, naprawdę dobra kasa i była święcie przekonana, że koń w miesiąc będzie chodził na poziomie P-N.  😂 😵  I niestety takich ludzi jest mnóstwo.  🤔

O to to, ja nastolatką będąc jeździłam u takiego rolnika-hodowcy, było nas parę dzieciaków do jazdy za pracę. No i w końcu wyprzedał te ujeżdżone konie, a zostały młodziki. I pan wymyślił, że on sprowadzi jakąś babkę, która nam pokaże jak zajeżdżać młode konie i my je zrobimy. Większość z nas wtedy ze stajni odeszła 😁 Choć te cwaniaki-samouki faktycznie zajeżdżały konie, bez kasku, w klapkach, no wieś tańczy i śpiewa. Jakoś się dało na tych koniach jeździć, ale później widziałam jak przyjeżdżali kupcy, czyli małolaty, i zero ogaru na tych koniach. A koniki kusiły takich amatorów, bo dosyć tanie były. I powstawało takie koło zepsutych koni, bo i słabo zajeżdżone i później jeszcze gorzej jeżdżone i o, takie coś później na rynek wracało.
budyń, to mi przypomina pewną historię konia, którego uczył jeździec co się wydawało, że coś tam potrafi - ponad rekreacje, dobrze wyglądał na nim i nawet wydawało się wszystkim dookoła, że koń się rozwija itp. Aż koń trafił w ręce jednego trenera, potem kolejnego. I się okazało, że koń może i coś tam robi, ale na sygnały znane tylko temu jeźdźcowi wcześniejszemu - na dodatek mało logiczne i co najlepsze - mało powiązane z poprawnymi. Więc robota z koniem zaczęła się od nowa - zresztą z tego co wiem "błędy młodości" nigdy nie zostały wyplenione i nie dały o sobie zapomnieć.
dominoxs, ale często są konie od zawodników w przedziale 20-30 tyś, które zwyczajnie nie rokują na więcej niż N/C. to nie musi być trup, ale są konie wybitne i przeciętne. Te wybitne wiadomo mają swoje ceny, ale te przeciętne, fajnie zrobione nie muszą mieć wysokich cen. Chociaż wiadomo, że kosztują znacznie więcej niż tuptuś, który ledwo ogarnia równowagę.
Bera , ale ja się z Tobą zgadzam . Są , fajne , tyle że... no nie rokują sportowo , bo  zawsze " coś tam " , albo są młode , do treningu . Bo  zdrowy , dobry , i  dobrze zrobiony koń - profesor , przecież  nie będzie kosztował 20 -30 tysięcy  , prawda ?
Proszę , napiszcie mi , błagam , gdzie stoi taki porządnie ujeżdżony do N/C koń -profesor , w sile wieku , zdrowy ( ale tak na serio zdrowy )  i z dobrą głową , z motoryką umożliwiającą jeźdźcowi  wykonanie elementów programu C na minimum   65% , do sprzedania za 20-30  tysięcy - kupuję jutro 🙂
A ponieważ wiem , że nie kupię, bo takiego zwierza nie ma   😤 , pozostaje mi włożenie kolejnych dwóch - trzech lat pracy trenerów , wydatków , łez i znoju we własne  zwierzę , żeby móc go wreszcie nazwać  koniem-profesorem lub chociażby doktorem habilitowanym .
Czyli , wracając do dylematu, jakiego konia kupić - z mojego punktu widzenia , który jest , zaznaczam , punktem widzenia rekreanta nieambitnego (czyli -żadnych zawodów 😉 )
dylemat jest spory . Bo na takiego profesora,  jakiego ja chciałabym mieć , potrzebuję kasy ze swojego funduszu emerytalnego    😤  , a patrząc na to , ile lat zajęło mi znalezienie się w moim obecnym , ciągle mega  frustrującym i dalekim od celu  miejscu - powiem : nigdy więcej młodych koni  🙄( chyba , ze jako kolejne zwierzę do mojej przyszłej kolekcji fajnych wierzchowców,  jak już wspomniany wcześniej mąż zostanie prezesem ).



Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się