Jako, że sezon wakacyjny w pełni, to mam pytanko. Od lat jeżdżę latem nad polskie morze, ale w przyszłym roku z chęcią zamieniła bym to na coś bardziej egzotycznego. W grę wchodzi raczej tylko Chorwacja, bo jedyna opcja dojazdu to samochód, a Chorwacja dosyć blisko. Nie polecimy nigdzie, bo na wakacje musi z nami jechać pies. Pytanie czy był ktoś z was na Chorwacji w ogóle z psem? A jeżeli tak, to jak to zniósł? I w jakim terminie najlepiej jechać? Na pewno odpada lipiec, bo raz byłam i upały po 35 stopni to dla psa była by masakra. Ale zastanawiam się jak wyglądał by koniec sierpnia. Chociaż najlepiej to pewnie wrzesień.
Drugie pytanko, czy ktoś z was byłby w stanie polecić jakąś fajną, spokojna lokalizację, bez tłumów, raczej małe miasteczko, w okolicach, tak do Splitu, nie dalej? Ja byłam raz w Pisaku koło Omisu i w Makarskiej. Pisak obecnie strasznie drogi, a makarska totalnie mi się nie podobała, za dużo ludzi. I czy to w ogóle realne żeby za 3 osoby nie zapłacić na Chorwacji od 3 tys w górę?
Bylam rok temu, a przedtem jakos ponad dekade wczesniej (rok w rok z rodzicami). I bylam dosc negatywnie zaskoczona cenami. Byc moze dlatego ze wczesniej jezdzilam przed tym jak weszlo euro. Rownie dobrze mozna jechac do Wloch moim zdaniem.
Sierpien nadal jest bardzi cieply, bylam w polowie sierpnia w zeszlym roku i na spokojnie bedziesz miala 35 stopni. Wczesniej zwykle jezdzilam na samej koncowce sierpnia. Nadal jest bardzo cieplo. W zasadzie polecałabym wrzesien jesli nie masz dzieci ktore muszą isc do szkoly.
I cenowo - masz na mysli za sam nocleg? Mysle ze mozliwe. Zależy jaki standard. Jak daleko od plazy. Etc.
Ostatni raz byłam w 2018 roku. Ale wtedy to było przez biuro podróży i za jedną osobę za chyba 6 nocy (dokładnie nie pamiętam) płaciłam 1800 zł. W tym nie było żadnej wycieczki nawet. Z tego wyjazdu mam kiepskie wspomnienia jakoś 😉 wcześniej byłam coś koło 2016-17 w Pisaku i tam mi się strasznie podobało. Ale jechaliśmy własnym samochodem, mieliśmy apartament z dwoma sypialniami i aneksem kuchennym i sami gotowaliśmy. Teraz ten Pisak to tak ceny ma wyższe. Ogólnie jednak jak sprawdzałam po bookingu, to da się znaleźć niby coś co nie przekroczy 3 tysięcy. Ale to prawda, jak weszło im euro, to ceny niestskoczyly w górę.
Tylko ja mam właśnie problem z lokalizacją, byłam tylko dwa razy i totalnie nie wiem gdzie będzie względna cisza i spokój 😉 bo podczas pierwszego pobytu przejazdem byliśmy w Splicie i tam to było multum ludzi.
Co do terminu to właśnie problem polega na tym, że chcieliśmy zabrac dziecko w wieku szkolnym. Ale tak podejrzewałam, że z psem to lepiej wrzesień, jak nie początek października nawet.
O Włoszech też myślałam, bo są też względnie blisko jak na dojazd samochodem. Ale znowu, tu też mam problem z wyborem lokalizacji, bo tam to mnie nigdy nie było. No i nie wiem ostatecznie jak z bezpieczeństwem we Włoszech. Ostatnio się dużo słyszało, że zrobiło się tam mniej bezpiecznie.
pamirowa ja jezdżę od kilu lat przełom września/października i nadal jest gorąco więc nie wiem czy dla psa nie lepszy październik.
Co do cen to faktycznie po wejściu euro jest podobnie jak w polsce, chociaż knajpy droższe.
Z fajnych miejscowości to u góry na Istrii jest np. Umag, wyspa Krk, Cres. Na południu Rogoznica albo Orebic, tylko to już jest kawałek drogi.
I weź pod uwagę że wrzesień/październik to już koniec sezonu więc jest dużo luźniej.
W październiku na pewno będzie taniej i temperatura dla psa lepsza. Koniec sierpnia będzie gorąc.
Jak zależy ci na cenie to zamień Chorwację na Bułgarię, Albanię, Czarnogórę itp.
Chorwacja jest zdecydowanie najdroższa w tej chwili w tamtych rejonach.
pamirowa, - ja raz trafiłam na sierpień, w którym było ponad 40 stopni, aż trzasnęła nam od gorąca szyba w aucie, a w całej Chorwacji nie było serwisu (auto w leasingu) 🙃 Polecam wrzesień/październik.
Ewentualnie jechać na 2x. Zrobić stóp gdzieś w Austrii czy w innym kraju pomiędzy i wtedy masz też więcej opcji na miejsce docelowe.
Byłam kilka razy w tym miejscu, jest zacisznie, ale to już takie zadupie, że na obiad trzeba podjechać do Omis - albo gotować sobie samemu. Nie widzę pinezki tego "mojego" apartamentu, ale to ta lokalizacja - klik
Jest mały sklepik, dojrzewalnia serów i idzie dostać lokalne wino, to tyle 😉 Do morza blisko, plaża dzika i kamienista, znajdzie się kilka zacieniających drzewek i natrysk.
Mój tata był z psem na wyspie Brać, ale nie mam jak dopytać go o szczegóły niestety.
Wycieczkowo byłam też w Trogirze i mi się bardzo podobał 🙂
santa no właśnie, tak się zastanawiam, że lepszy i bezpieczniejszy byłby przełom września/ października, tym bardziej, że ja też fanką upałów nie jestem 😉 najwyżej młody będzie nadrabiał szkołę, bo żal nie zabrać na wakacje chociaż raz dzieciaka co nigdy za granicą nie był. faith słyszałam właśnie, ze Albania i Czarnogóra są tańsze, a Czarnogóra do tego podobno piękna. Bułgaria z tego co patrzyłam, to mi się nie podoba
Może się mylę, ale brakuje mi tam tego śródziemnomorskiego klimatu, architektury. Ta Czarnogóra kusi, tylko to już daleko, a my mamy psa co fanem podróży nie jest. Musieli byśmy jechać na dwa tygodnie, jak nie więcej, żeby spać po drodze w więcej niż jednym miejscu. keirashara taki też właśnie mamy plan, żeby do I z powrotem znaleźć sobie nocleg gdzieś pomiędzy, bo jechać na raz sobie nie wyobrażam.
A taka miejscówka o której piszesz, to właśnie coś co nas interesuje jak najbardziej, im mniej jest na miejscu, tym lepiej, większy spokój 😉 my to jesteśmy ra zej z tych co obiad w restauracji zjedzą raz na cały wyjazd a gotują sami reszte wyjazdu😉
pamirowa, Ze szkołą to teraz nie ma tragedii bo przez internet może od kolegów lekcje ogarniać nawet na wyjeździe 😉 Polecam bardzo miejscowość Podgora. Małe miasteczko, byliśmy tam we wrześniu i nie było tłumów. Jest port, knajpki, jakiś market, ale ogólne mała miejscowość. Całe tłumy tam jadą do Baśki, albo do Makarskiej właśnie. Trogir również bardzo polecam do zobaczenia, bardziej mi się podobało tam niż w Dubrowniku 😉 No i jak jedziecie samochodem, to jadąc przez Słowenię koniecznie jedźcie zobaczyć jaskinie! To jest coś nieprawdopodobnego tam 😍 Najlepiej obie! Postojna i Skocjańska. Mi się zdecydowanie bardziej podobała Skocjańska, jest przeogromna.
pamirowa, - to bardzo polecam okolice tej pinezki co wrzuciłam 🙂 Tak masz dwie czy trzy ulice na krzyż z kilkoma willami. Niestety "nasz" apartament się nie podświetla żebym poleciła, ale prowadziła go starsza babeczka. A widzę taras! 😂 Tam był duży pokój, kuchnia, łazienka i duże tarasy z widokiem na morze, że 150m na plażę tunelem pod drogą.
My jeździliśmy kilka razy na obiad/kolację gdzieś, do Omis, Makarskiej czy na wycieczkę typu Trogir, ale też głównie gotowaliśmy sobie sami 🙂
Ah, w tym mini sklepiku przy drodze są epickie pączusie, ale to trzeba baaaardzo rano być. Mieliśmy rozkminę czemu tam się wszyskie busy i inne duże auta zatrzymują, a to przez te pączki.
Ah! Jedna zaleta Omis w sierpniu - festiwal piracki 😁 Oni tam przez ponad tydzień mają jakieś inscenizacje, chodzą przebrani itd.
pamirowa, my w tym roku byliśmy w Chorwacji, 5-17 lipca - zaskakująco mało ludzi, chociaż tak od 15 magicznie zaczęło przybywać i pod sam koniec już się robiło tłoczno.
Ze względu na ceny, przestawiliśmy się całkiem na model kempingowy - w zeszłym roku tak zaliczaliśmy Korsykę, teraz padło na Mali Losinj. Zarezerwowaliśmy sobie domek przez Homaira, kemping Pojlana - nie wnikałam jakie są zasady przebywania z psami, ale ludzie normalnie mieli przy domkach i leżały sobie na plaży, więc pewnie bez problemu. Udało nam się jakimś cudem trafić na okres, gdzie >28° było może ze 3 razy, a tak to średnio 24-26, w nocy deszcz, rano przyjemny chłodek.
Losinj i Cres bardzo polecam, jest dużo ciekawych rzeczy do zobaczenia na obu wyspach, widokowo top, na naszym kempingu plaża z wyrównanym, kamyczkowym zejściem do wody, kilometr od kempingu ładna żwirowa, znaleźliśmy też urokliwą piaszczystą kawałek dalej.
Cenowo? Dużo gotowaliśmy sami. Lody tańsze niż w Krakowie 😅. Ryby z rybnego w porcie, wypada standardowo znacznie taniej niż w restauracjach. W domku mieliśmy kuchnię z pełnym wyposażeniem, zmywarkę, lodówkę, czego chcieć więcej. Dodatkowy plus - dużo drzew na wyspie, kemping też ładnie zacieniony.
Rolex, Veli Losinj, okolice kempingu. Przedostatnie zdjęcie plaża kempingowa ok 18, ostatnie z jaskiń Szkocjańskich, o które zahaczyliśmy w drodze powrotnej (bardzo polecam!)
pamirowa, my w tym roku wybraliśmy się na Losinj, zaraz na początku lipca, 5-18. Trafiliśmy super pogodę, w nocy deszcz, rano przyjemny chłodek, w dzień 24-26°, 30° było może ze 3 razy przez te 2 tygodnie. Ze względu na ceny apartamentów od zeszłego roku uskuteczniamy model domkowo-kempingowy, kolejny raz rezerwowaliśmy sobie domek z Homaira - tym razem wybór padł na kemping Poljana w Malim Losinje. Nie interesowałam się jak tam z psami, ale ludzie normalnie chodzili i leżezli na plaży ze swoimi, więc chyba bezproblemowo. Mieliśmy fajnie wyposażoną kuchnię, od razu na początku wyjazdu wybrałam się z mamą do portu po ryby, cenowo wychodzi znacznie taniej niż w restauracji, ale tak czy tak nie ma jakiejś tragedii. Podobnie jak w innych krajach. Zwykle jedno danie rybne 15-20€. Lody tańsze niż w Krakowie 😅
Ludzi, tak do 14-15.07, było bardzo mało. Pod sam koniec nagle zaczęli się mnożyć w oczach.
Sama wyspa jest super - bardzo dużo drzew, na kempingu też - dużo cienia; następnym razem jak tam pojedziemy, to zdecydowanie weźmiemy rowery, żeby objezdzic dookoła Čikat i okolice. Zaskoczyły mnie plaże, bo jestem raczej przyzwyczajona do tej skalistej Chorwacji - tu na kempingu wyrównana kamyczkowa z dobrym wejściem dla dzieciaków, dookoła klasyczny miks skał i betonu; kilometr od kempingu śliczna z drobnym żwirkiem, a jeszcze kawałek dalej, pod lotniskiem, udało nam się znaleźć przepiękną kamienisto-piaszczystą plażę. Urokliwe miasteczka, Cres ciekawy, Orlec -fenomenalna widokowo plaża, w Osorze można się pobawić w poszukiwanie rzeźb lokalnego artysty, poustawianych wszędzie w miasteczku. Mali i Veli Losinj też super na spacerek. Artatore wygląda jak dzielnica willowa, też ma ładną plażę i świetną, rodzinną restaurację. Dla odważnych bunkry do zwiedzania, ale to trzebaby wziąć latarkę i jakąś kredę, nie wiem jak duży jest ten kompleks, ale tyle ile przeszłam, to w każdą stronę jakieś rozwidlenia, więc się na wszelki wypadek wycofałam 🤣
Z ciekawych rzeczy do zrobienia - wycieczka kajakiem dookoła bezludnych wysepek, on 3-4h z postojem na plażing (też na piasku!) na jednej z nich.
Tak jak zembria wspomniała, jaskinie na Słowenii warte zobaczenia, też wolę Szkocjańską. Za to mój brat (lat 6) był zachwycony Postojną, bo jedzie się pociągiem.
Zdjęcia (o ile wrzucą się po kolei) - Orlec, Veli Losinj, kajaki, cmentarzysko łodzi i bunkier na Čikacie, plaża kempingowa, jaskinia Skocjańska.
Perlica, np do rodziny, do koleżanki w odwiedziny, do szkoły językowej itp. Czyli pod opieką ale jednak sama.
Bo szczerze- jeśli to jest wycieczka szkolna gdzie ich wszędzie zawiozą i poprowadzą na sznurku, jeszcze w dodatku z przewodnikiem, bo tak to zazwyczaj wygląda to co ma wiedzieć? Nic nie musi wiedzieć. Jaka pogoda będzie, żeby spakować odpowiednie ciuchy.
Był ktoś z Was na Malcie i ma do polecenia konkretne, fajne szlaki trekkingowe?
Tak żeby wziąć kijki i iść przez wyspę, z fajnymi miejscówkami po trasie.
Ja tylko mogę poradzić żeby nie jechać w sezonie. Bo pogoda latem jest straszna. Trudno się gdziekolwiek ruszyć, jest gorąco i duszno. Podobno najlepiej pojechać w październiku a nawet listopadzie.
Jadę na przełomie października i listopada 😉 nie jestem turystką, która gdziekolwiek jeździ w sezonie. Szczególnie, że ja to team łażenie i zwiedzanie, a nie smażing i plażing 😀
EMS, ze szkołą ale nie będą tak ciągle w grupie, bo jadą do rodzin.
No to, że telefon do łapy i google tłumacz to już wiem.
Patrzyłam na grafik i mają dzieciaki przy różnych przemieszczaniach się równocześnie dużo czasu wolnego.
Ogórek- heheh, no ona by się chętnie samym glutenem żywiła🙂 więc tutaj luz🙂
Zwróciłabym jej uwagę na kwestię bezpieczeństwa, bo we Francji to różnie bywa - uwaga na kieszonkowców. Podzielić gotówkę/karty itp na różne kieszenie. Sama pomyśl, może warto jej kupić bezpieczną torebkę/saszetkę?
Mówi cokolwiek po francusku? Zakładam, że tak skoro jadą do Francji. Zatem niech próbuje mówić. Cokolwiek. Francuzi zazwyczaj doceniają same starania, są wtedy milsi i przystępniejsi. W miejscach/miejscowościach turystycznych wszystko mówią już dobrze po angielsku, ale nawet zwykłe "Bonjour, comment ca va?" może zrobić różnicę 🙂
EMS, O z ta bezpieczną saszetą i podziałem kasy to rzeczywiście dobry pomysł.
Nic nie mówi 🙂 bo to projekt na wymianę, w ramach angielskiego tam i tu🙂
My mieliśmy w maju u nas Francuzkę ale zrobili trochę przypał bo przyjechały starsze dzieci i z racji różnicy wieku było im trochę trudniej znaleźć płaszczyznę porozumienia... plus ogólnie to mam wrażenie, że nasze wioskowe- sportowe dzieci są dużo mniej zsexualizowane niż tamte były.
No i ich poziom angielskiego to był przy naszych "wsteczny"🙂 i się przy zmęczu kończyło na gadaniu via tłumacz.
Ale najbardziej mnie zaskoczyło (mieliśmy piknik pożegnaly w stajni z nimi), że przyszła jedna dziewczyna z francuskiej grupy i mówi, że ona ma trzy konie (że swoje, pokazuje foty itd.).. po czym, że ona "już galopuje od kilku tygodni". I taki maiłam mindfuck, że po cholerę kupować na własność dziecku, które "nie jeździ" w zasadzie jeszcze- od razu 3 konie. Bo wyszło, że oni tak robią. "bogate białe" dzieci tak mają. Chcesz jeździć konno? To masz tu trzy koniki i się ciesz.
Ogórek - jakaś wiocha pod Dijon na kilka dni i potem zwiedzanie "objazdowe", Paryż i Disneyland też w tym.
Ja mam trochę stresa bo moja córka to jest przede wszystkim społecznie "siostrą swojego brata"🙂 bo on jest starszy i cyknięty i zawsze wszystko załatwi dla siebie i zawsze dla niej. I ona bardzo z tego korzysta. Od małego on zawsze np. przychodził z różnych ewentów dzieciowych czy urodzinek z cukierkiem dodatkowym bo "wziąłem dla siostry"! On do dzisiaj wie jaki ma on plan lekcji i jaki ma ona i co ona ma zadane i z czego kartkówkę ma, bo to często on ogarnia librusa dla siebie i dla niej🙂 Więc ona zawsze ma czas na pierdoły i na wydawanie kasy na głupoty bo na potrzebne rzeczy on wyda na siebie i na nią🙂
Co mnie natomiast bardzo pozytywnie zaskoczyło przy tej wizycie majowej dzieci z Francji to to, że polscy rodzice i dzieci miały bezwzględny zakaz umieszczania zdjeć z tymi dziecmi w social media czy gdziekowliek. Mogli sobie mieć dla sibie robić ale nie wolno było publikować.
... a jak ostatnio w gminie poruszyłam temat tego, że ośrodek kultury i inne wymusza na rodzicach zgody na rozpowszechanienie wizerunku (bo papier zgody na uczestnictwo w zajęciach jest tak skonstruowany, że musisz wyrazić zgodę na wykorzystanie wizerunku) to jestem teraz (po raz setny) persona non grata i od wariatek pokątnie palcem wytykana.
No to będzie miała przyspieszony kurs samodzielności. 😂 Nie martw się, poradzi sobie. Wbrew pozorom dzieciaki wrzucone na głęboką wodę radzą sobie lepiej niż można podejrzewać. Bo muszą, bo nikt im nie patrzy na ręce, bo nie ma mamusi (starszego brata pod ręką). W razie czego gdzieś w pobliżu jest opiekun, który pomoże.
Raklamował ktoś kiedyś wycieczkę?
TUI, Grecja, hotel słaby, plaża bleee , jedzenie fu, w hotelu ewidentnie problem z higieną, bo co rusz ktoś hm... haftuje (tak, my też coś złapaliśmy). Niby 5* Wyndham - zaqsze w tej sieci było mega... a tu - dramat. I szczerze pisząc nie reklamowałabym, ale lot mi przenieśli o dobę (później) nie zapewniając dodatkowego noclegu. Tj mogę sobie koczować w lobby hotelowym te dodatkowe - tu wyjdzie z 18 godzin. Korzystać mogę z wszystkiego, tylk ani się odświeżyć przed lotem, ani przespać...
Jedzenie (słabe) to jakby nie wszystko...
Na pytanie jak to rozwiążą TUI mówi że ma mnie w nosie...
Wzięłam hotel przy lotnisku aby jakoś się ogarnąć przed wylotem. Dodatkowy koszt. Dodatkowy koszt parkingu na lotnisku w kraju... Lot zamiast o 8smej w poniedziałek jest o 4tej we wtorek (kto lata o 4 rano??!!). Szczęściem nie idziemy we wtorek do pracy, a co jakbyśmy szli???
Generalnie pierwsze słabe wakacje za serio niemałe pieniądze.
Reklamował ktoś? Jakieś pro tipy?