espana, piątka! Już myślałam, że ten mój to wybryk natury.
Swoją drogą wczoraj przydarzył mi się ciekawy widok. Pasłam mojego konia na uwiązie na stajennym podwórzu i nagle w jednym miejscu coś wywęszył. I nagle trawa poszła w odstawkę, a on zaczął węszyć jak rasowy ogar i nie mógł przestać, po czym zaczął kopać w tym miejscu kopytami i dalej węszył i lizał to miejsce. Trwało to bardzo długo, a jak chciałam go odciągnąć to i tak ciągle chciał wracać w to miejsce i powtarzał zachowanie. Reagował jak kot na kocimiętkę. Pierwszy raz byłam świadkiem takiego zachowania u niego (w sensie nie aż tak intensywnego węszenia, bo to mu się zdarza, nawet w terenie jest jedna ścieżka na której węszy jak opętany i inne konie mogą sobie pojechać dalej, a on tam będzie węszył i nosa nie chce oderwać). No ale kopanie przodami w miejscu zapachu widziałam pierwszy raz. Co ciekawe jak tam trochę rozkopał, to jego kobyla, która stała w boksie zaczęła robić flehmen - więc ten intrygujący zapach musiał ją też dobiec. Bardzo jestem ciekawa, co tam mogło być.
espana, mi się koń po likicie (podanym prez werkowaczkę podcs robienia kopyt) ochwacił (łagodnie, na zasadzie wrażliwości kopyta prze zileś dni plus potem byłą obraczka).
Dzień dobry Wszystkim! Z góry przepraszam jeśli to jest niewłaściwy wątek ale pilnie potrzebuje się dowiedzieć jak przerejestrować konia do nowej stajni. Wcześniej był zarejestrowany w stajni państwowej, wiec rejestracja odbyła się przez księgowość. Będę ogromnie wdzięczna za jakakolwiek pomoc bo nie mam nawet pojęcia jak zacząć.
Wydaje mi się, że robi to właściciel stajni (stada?) w której stoi koń, a nie właściciel konia. W starej stajni też musi być odnotowane, że koń wyjechał i nr stada w nowym miejscu jego pobytu.
Właśnie do tego udało mi się dojść, ale wydaje mi się że on sugeruje że to ja jestem za to odpowiedzialna. nie jestem pewna jak to powinno wyglądać, stąd moje pytanie.
espana, no właśnie mało prawdopodobne, że w tym miejscu była jakaś klacz i do tego nasikała. Poza tym on jak wącha siki to robi flehmen i się wyprawia 😉 A tutaj nic, tylko kopał i węszył z taką namiętnością, że myślałam, że dziurę w ziemi zrobi nosem, a potem kopytami faktycznie ją zaczął robić 😀
Wydaje mi się że już złapałam trop jak to zrobić. Ogromne dzięki 🙏 A mogę się jeszcze dopytać jak sprawdzić do którego stada mój koń jest obecnie przydzielony ?
Meise, moja kobyła na swoim padoku kopie sobie regularną, głeboką tak lekko na pół meta dziurę (dół!).\I co zasypię... to za kilka dni znów wykopana🙂 I przy tym kopaniu stęka, wącha i fuka jak szalona.
kotbury, u nas na wybiegach kilka koni kopie dziury regularnie z nudów i dla zabawy 🙂
Ale mój nigdy nic nie kopał 😀
Ciekawe te konie, uwielbiam oglądać ich zachowania i je analizować (tak samo zresztą jak innych zwierzaków).
Mój wczoraj przeszedł sam siebie, bo leżał na wybiegu, kucnęłam obok i coś tam gadam i przytulam gada, aż tu naszła jedna z jego kobył, bo zaciekawiło ją co my tam kombinujemy. I mój koń zaczął ją atakować LEŻĄC. Uszy po sobie i kłapie zębami w jej stronę, ale leży dalej twardo 😅
Meise, no przeciez po co wstawać jak można leżeć. oszczędzanie energii tyrb maksimum = inteligencja.
Imho my nie jestesmy anwet 55 spekteum zachowania koni trzymając je w niewoli zobaczyć.
nawet najwkszy itd. padok nie rowna się naturze.
Mam kumpla Kirgza. On mówi, że dzikie konie, ogiery sa groźnijsze niż drapieżniki bo się w tańcu nie pier...ą i potrafią atakować cżłowieka frontem stając na dwóch nogach jak za blisko im do haremu podchodzi.
kotbury, no oglądam czasem nagrania takich dzikich koni, tam nie ma pierdololo, to fakt. I kobyły też się nie pierniczą, jak mają źrebaka przy sobie.
Mój koń użarł wczoraj kolegę z wybiegu obok aż mu dziurę wygryzł od dołu pyska. Zrobił to na oczach pracownicy stajni. Mówiła, że błyskawicznie doskoczył do niego jak ten przekładał łeb dołem do trawy. A ja nieraz widziałam jak się miziają przez pastucha (oczywiście z ukrycia).
Ale mój dzban też ostatnio zarobił kopa od swojej młodej kobyły, która jest charakterna. I noga spuchła jak balon. Mimo, że on rządzi kobyłami i je ustawia na każdym kroku to w końcu mu przytarła jedna nosa. Ale chyba nic z tego nie wyciągnął, sądząc po jego zachowaniu 😉
Meise,kotbury, stad w naturze są dwa rodzaje - ogier z haremem i stado ogierow bez haremu. Stada, ktore tworzymy w stajniach, nawet jeśli sa zróżnicowane wiekowo są zwykle sztuczne w swojej strukturze i nie działają do końca dobrze. Poza tym, koń który się nie dogaduje/jest odganiany nie ma możliwości stada opuscic. U mnie np jest sporo darcia kotów wśród klaczy i myślę czy im nie wpuścić walacha, który już w sporcie nie będzie chodził a się dotad nie sprzedał, żeby je trochę uspokoił. Dużo mniej mam kłopotów z drugim stadem gdzie jest cała reszta (młodzież i sportowe) - tam rządzi najstarszy koń, ewentualnie jedna dorosła już klacz coś ma do powiedzenia a poza tym nie ma jakiś przepychanek.
Nie wiem czy to pytanie do kącika żółtodziobów, czy dla egzorcysty. 😂
Od października mamy w stajni wałacha, KWPN 7 lat, po sporcie. Na co dzień jest przemiły, bardzo grzeczny w obejściu, w stadzie raczej bezproblemowy... no właśnie. Kiedy do stada wchodzą nowe konie, zaczyna być ekstremalnie agresywny - nie tylko do tych nowych koni, które potrafi zagonić w róg i atakować, ale walkowerem dostają też pozostałe. Zdarzyło się już, że nowego konia wpędził w ogrodzenie, aż się zerwało. Potrafi kilka godzin stać razem z nowymi końmi, jeść siano z jednej siatki, ale w którymś momencie się odpala i szarżuje, po czym nagle się wyłącza i odpuszcza. Próbowaliśmy już wyprowadzać go na spacery z nowymi końmi, powoli integrować stado. Aktualnie przyjechały dwie nowe klacze, przez tydzień stały na osobnym padoku (stałe stado i nowe miały do siebie dostęp przez płot), był z nimi kilka razy na spacerze, miziały się po kłębach, myśleliśmy że będzie okej... przy wpuszczeniu nowych koni do stada, pozostałe konie ledwo zareagowały, on na początku z nimi jadł, po czym zaczął je atakować. Odpuszczał, był spokój, po czym znowu się na nie rzucał bez prowokacji. Wzięłam go na spacer, odpuścił (specjalnie czekałam, aż da mi wszystkie możliwe sygnały rozluźnienia), a po powrocie znowu się na nie rzucał. Wczoraj zamknęliśmy je razem w stajni żeby się ze sobą oswoiły, ale dziś znów to samo.
Dodatkowe informacje - stajnia jest wolnowybiegowa, mają ogromny padok leśny plus od niedawna wielką, trawiastą łąkę. Siana, wody, roślin do skubania mają multum, więc nie jest to kwestia zasobów. Stado jest stabilne, wszedł w nie bez żadnego problemu. Pierwszego nowego konia musieliśmy odesłać do innej stajni, bo nie przestawał go atakować. Druga sytuacja - dwie klacze wyjechały na zajażdżkę, wróciły po dwóch miesiącach, i też je atakował (tu pomogło trzymane ich razem w stajni przez dwa dni). Aktualną sytuację opisałam wyżej.
Skończyły nam się pomysły, co możemy z tym diabłem zrobić. Normalnie jest świetnym koniem, ale jest to ogromny problem. Behawioryści nam nie pomogli, a może będziecie miały jakieś pomysły skąd to zachowanie się bierze, dlaczego, i jak mu zaradzić.
Post wyszedł mega długi, więc dziękuję za przeczytanie i wszelkie rady!
creativelyhanna, ja puszczalam przez plot agresorke, tak na tydzien aż przestała wisieć z zębami na plocie. Stado z nowymi końmi po jednej stronie plotu a ona sama po drugiej.
Nie wiem gdzie o to zapytać. Mam w stajni problem z psami właściciela, które co jakś czas wynoszą rzeczy ze stajni. I najcześćiej niestety są to ochraniacze padokowe.
Pomyślałam ze zawiesze sobie może na boksie jakiś koszyk metalowy, taki w którym ochry miałyby szanse wyschnać jak będą mokre i najlepiej zamykany.
Czy macie pomysł gdzie coś takiego dostać? Co wpisać w google? :P Bo znalazłam póki co same otwarte, a psy są duze i bez problemu sobie staną na 2 łapach i wyciągną.
xxagaxx, - skrzynki z Ikei. One są takie płaskie, zamykane, otwiera się je uchylnie. Mam na boksie i trzymam w nich sobie smar do kopyt, cuksy, końcówkę od węża, zapasowe kantary na padok i inne. Ochraniacze spokojnie też wejdą.
To chyba oryginalnie jest na buty 😅 To nie wystaje jakoś mocno i można zdemontować bez większej szkody dla boksu.
edit: nie kiśnie, można też wiertarką zrobić małe dziurki dla wentylacji 🙂 Miałam tak w pace OSB, dziurki na tyle małe, że mysz nie wejdzie, a powietrze przepływa.
xxagaxx, taki oldschoolowy bagażnik rowerowy, metalowe sitko to jest, więc powinno być git 🙂 no i głębokie, więcpies nie powinien łatwo mordy wsadzić, ewentualnie zamykane też powinny być.