dzikadermi, piękny koń! Cudna maść!
Puma, w światku at mam wrażenie, że wszyscy mamy się w znajomych i jak ludzie dodają zdjęcia to się po prostu widzi. Jak wiedziałam że albo kolejny koń, albo po prostu pozostanę luzakiem męża, to zaczęłam zwracać uwagę na konie - ale na luzie, bo myślałam, że zanim znajdę to minie mnóstwo czasu.
Po kilku miesiącach pojawiło się zdjęcie tego konia -
https://www.dacorakhalteke.com/en/stallions/Taipaly-Saks/
Napisałam do właścicielki czy jest na sprzedaż w ogóle. Odpowiedziała, że nie i zaproponowała mi Sagadaya - z lepszym charakterem pod moim kątem. No i nie mogłam odpuścić jak go zobaczyłam.
Nie widziałam go osobiście przed zakupem - wszystko załatwiała hodowczyni - tuv, transport itd. Transport dogadała z Nadją Tarasovą i ona zajmowała się organizacją. Przyjechał w zimie rok temu. Po prostu wysiadł, wszedł do boksu i tyle. Wyglądał jak koń, który po prostu wrócił z wyjazdu, a nie jak po zmianie klimatu i podróży prawie 6 tysm km.
Jest bardzo proludzki, najpierw stał w dużej, sportowej stajni. Nie reagował na klacze w rui, normalnie pracował przy nich, chodził na wybiegu obok. Woli wałachy, ale jedyne co ,to do tych co mu się podobają pokazuje szyję, ale jest pod kontrolą na zwykłym kantarze.
Jak pracował to bez wędzidła, na jesień daliśmy mu luz żeby podtuczyć jeszcze na pobieranie nasienia.
adriena, dziękuję, mnie też ujęło. Rozważałam jeszcze jednego z tej hodowli, ale jednak Sagaday mi zdecydowanie bardziej wpadł w oko.