KaNie
Konto zarejstrowane: 02 sierpnia 2014
Ostatnio online: 04 czerwca 2026 o 17:59
"Do lasu idę
bo przytomnie pragnę żyć
Smakować życia sok
wysysać z kości szpik
Co nie jest życiem
wykorzeniam
by kiedyś martwym
nie umierać"
— Thoreau- Walden
Najnowsze posty użytkownika:
Jakie AUTO, czyli czym i dlaczego jeździmy? ;)
autor: KaNie dnia 10 maja 2026 o 10:36
Moim zdaniem to ile sie czeka na czesci zalezy od kraju w jakim to auto kupujesz i ile takich nowych aut jezdzi. W Polsce jednak % tych aut nowych jest mniejszy i wyglada to inaczej.
Mialam raz sytuacje ze pojechalam do ASO VW w Czestochowie, z nowym Multivanem 7 kupionym w DE. Ja juz nim jezdzilam jakies 3 miesiace, a w Polsce ( a przynajmniej w tym salonie ) nadal tego modelu nie mieli i sprzedawali 6. Wiec nie dziwie sie ze na czesci do modeli aut mniej popularnych trzeba w PL tyle czekać.
Flygirl
Jak Ci sie to auto podoba, chcesz je kupic w salonie itp, to bierz je. Wez je z gwarancją i po prostu sie nim ciesz. Teraz wszystkie nowe modele maja jakies problemy jak sie poczyta na grupach czy formum. Ale tam pisza tez tylko ludzie ktorzy te problemy mają 😉
Jak kupilam Cupre i zaczelam potem czytac grupy, to mozna bylo pomyslec ze to auto sie do niczego nie nadaje, bo od razu cala elektronika siada. I przyznaje byl maly problem ( np z tabletem, czy czujnikami ), ale po aktualizacji systemu w ASO juz go nie było. Autem zrobilam 150tys i sprzedalam za calkiem fajną cene. Przez 4 lata niczego w Cuprze nie naprawialam, jedynie wymienialam czesci ktore normalnie trzeba wymieniać. A z forum wyczytasz ze nie dojezdzisz do 1 serwisu 😉
Tak wiec no, nie sugerowalabym sie bardzo opiniami innych 🙂
Kto/co mnie wkurza na co dzień?
autor: KaNie dnia 19 marca 2026 o 15:14
pamirowa,
Mialam takiego 🙂.Vw Touran 1.2 TSI . Palił mniej niz 6 litrów jak ja prowadzilam 😉 a jak moj maz to nie wychodzil poza 5l. A poza tym to bylo mega fajne, wygodne i duze auto. Bardzo go lubilam. Nie byl najszybszy na swiecie( nie byl mułem ) ale byl fajny bardzo.
Kto/co mnie wkurza na co dzień?
autor: KaNie dnia 19 marca 2026 o 15:03
Dementek,
Jak szukasz w DE to szukaj w salonach , a nie w komisach. Te z salonu uzywane sa zawsze w super stanie i sa sprawdzone. Nie moga Ci sprzedac gowna. Moge w razie czego pomoc 😉 Ja kupiłam 5 aut tak. Tylko jedno nowe i jedno roczne, ale pozostale 3 były uzywane. Nigdy ich nie naprawialam. Aktualnie kupilam wv Up chyba z 2013 roku, bo mam jedno duze , nowe auto i chcialam jakies gowienko za mala kase. Szukalam w komisach, prywatnie itp. W efekcie kupialm w salonie VW w podobnej cenie jak od prywatnej osoby, ale auto było super sprawdzone itp. W DE jest tak ze jak kupujesz z salonu to masz opcje z gwarancja. Ja do nowego samochodu mam gwarancje, ale do tego Upa nie bralam z gwarancja, bo wiem ze zeby sprzedali auto z 2013 roku, to muszą je najpierw naprawic i dopiero potem wystawic. A jak ten Up zdechnie to go zepchne z klifu 😉
Kącik Ujeżdżenia
autor: KaNie dnia 09 marca 2026 o 08:19
flygirl,
Vet checki 😉 sorry ale jezdzilam dla laski ktora na mistrzostwa europy zabierala swojego kulawego w klusie konia. Ten kon byl tak kulawy ze zeby jechac takie zawody, to musiał miec tydzien wczesniej ostrzykiwanie.
Musialam go jezdzic tylko na jedna strone. Bardzo dlugi step, lekki klus max 10 minut, a potem galop. Galop tracku zeby nie robic wolt. Vet checka przechodził. Laska nie klusowala na rozprezalni, tylko step i galop.
2 sprawa jest taka, ze przez 2 lata,bedac w srodowisku skokowym ludzi, na poziomie mistrzostw europy czy olimpiady, widzoalam zlamana wynalazkami żuchwe, wylamane zeby, uszkodzone jezyki i notoryczne krwawienia z pyska. O ilosci kiełzn, nachrapnikow , wypieć i patentow nie wspomne. I wiele razy bylo kombinowane przed zawodami, jak ukryc hardcorowe kielzno, zeby ludzie nie zrobili zdjec i nie komentowali ( serio ).
A szarpaniny na zawodach nie widac, bo Ci ludzie maja jednak wiecej doswiadczenia, ale tez to co potrafia zrobic koniowi w domu i jak tam szarpanina wyglada, to juz 2 sprawa.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: KaNie dnia 11 lutego 2026 o 23:04
Ja tez zawsze marzylam zeby wlasnie jezdzic w takiej topce. I jak do tego doszło to okazało się ze tego nie lubie i nie chcę. I ze to jeździectwo jednak nie jest moje. Ja tez za miekka jestem. Za bardzo kocham konie, zeby sie nadawać do tego swiata gdzie sa grube pieniądze i rywalizacja, a na końcu koń.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: KaNie dnia 11 lutego 2026 o 22:58
flygirl,
Tez nie wiem na jakim etapie jestem. Na jakimś w Holandii chyba 😉 Ale bywam tutaj sporadycznie i dawno nic nie czytałam, wiec jest możliwe ze jestem na etapie 1 pracy w Holandii 😉
No z tym ustalaniem granic to właśnie dobrze, że starasz się. Życzę Ci żeby udało Ci sie wybrnąć jakos szczesliwie z tego. No i zeby nie zabili w Tobie pasji.
Mnie sie te utrzymanie granic dosyć długo udawało, ale baba z ostatniej pracy mnie walcem rozjechała 😉 I mimo ze jestem wypyszczona i w kasze sobie nie dam dmuchać, to jej sie udało bardzo szybko przekroczyc moje granice a potem mnie przeżuć i wypluć 😉 U niej mi się nie udało postawic zadnej granicy, bo ona mnie bardzo szybko ustawila w pozycji myslenia, ze jestem nic nie warta i nic nie potrafie 😉 a potem to juz wiadomo co sie dzieje z człowiekiem jak niczego nie jest pewien.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: KaNie dnia 11 lutego 2026 o 22:31
donkeyboy,
No właśnie się zastanawiam gdzie i jak można to zglaszać, jak to ugryźć itp. Bo ludzi jest ogromna ilość którzy chcieliby się podłaczyc do tego.
Ale powiem Wam, ze ludzie tez mają dosyć. Od kąd robie cos innego i przychodza do mnie klienci to mowią, że np też zawodowo jeździli, ale sa wypaleni. Że kochaja konie, ale nie jeżdżą bo ich środowisko zniszczylo. Wiec ja nie jestem odosobnionym przypadkiem. Takich toksycznych pracodawców jest cała masa. I nigdzie się nie spotkalam z takim otwartym mobingiem w pracy jak w stajniach. Oraz przyzwoleniem na mobing wsród pracowników.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: KaNie dnia 11 lutego 2026 o 22:21
Tak ta kobieta jest psychiczna i przekonana ze skoro ma pieniadze, to jest zwyczajnie lepsza.
Te glosówki to nawet nie były z pretensjami. Ona np chciala wiedzieć jak dzień i opowiadala o swoich planach i pomyslach i narzekała na pracownikow. Ale oczekiwala odpowiedzi. Jak nie bylo to wysylala przypomnienie ze masz odpowiedziec i wykrzykniki. A i miałam mieć na whats apie włączone te kolorowe ptaszki, co sie świecą jak odczytasz wiadomość, zeby wiedziała ze odczytałam. Ja w pewnym momencie miałam ból brzucha na dźwiek wiadomosci whats app. Aha bylo obowiazkiem miec ja tez, na swoim koncie Instagram, nawet jak było prywatne.
Ja mialam ostro psychike zrabaną w trakcie pracy tam.
Non stop w trakcie jazdy musialam odbierac wiadomości na telefonie. Musialam miec wlaczone dzwieki, bo tak chciała.
No i mialam stres jeżdzić na hali bo były 3 kamery i ona ciągle tam patrzyła. I NIGDY nie było dobrze.
Pomijam znecanie się nad konmi w formie stosowania agresywnych i krzywdzacych metod treningowych . No ale kiedyś mi powiedziala, ze ona nie rozumie czemu ten koń nie chce raz dziennie skoczyc parkuru, skoro ma wszystko ( czyli droga stajnie, karuzele, nowe siodlo i kwatere piaskowa na 30minut dziennie ). Bo wrzody w zaawansowanym stadium nie były wystarczajacym powodem do niesubordynacji.
Flygirl
Odliczanie za kawe... masakra.
Ty zmienilas prace?
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: KaNie dnia 11 lutego 2026 o 21:22
Kiedyś mi wysłala zdjecie hali z kamerki. I tam byly kółka ze strzalkami narysowane jak jexździć i ile minut, żeby podloza nie uklepać 😉 ofc patrzyla czy tam jezdze i wyslala mi glosowke ze nie jest zadowolona 😉
Obgadywala tez pracownikow z pracownikami. Szczuła ich wzajemnie na siebie, a jak był dramat, to nie przychodzila do stajni i nic nie pisała przez tydzień. Udawala ze nic nie wie.
Moglabym milion historii o tym pracodawcy napisac ale skończylam z załamaniem nerwowym i rezygnacja z jezdziectwa po tej pracy, wiec nie wiem czy warto. Ale zbieram sie do tego żeby cos podzialac w temacie traktowania pracownikow, mobingu, znecania sie nad końmi , nie placenia itp. Bo mieszkam w okolicy gdzie sa same topowe stajnie znanych nazwisk i wiem ze to jest nagminne i nie ma w okolicy fair stajni dla luzaka albo jeźdźca.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: KaNie dnia 11 lutego 2026 o 19:43
flygirl,
Ja w swojej ostatniej pracy, pracowalam w stajni kupionej za 60mln euro. U miliarderów. Z konmi kupowanymi na aukcjach za miliony, a jak chodzilo o wyplate zaleglego urlopu to skonczylismy u prawnika ( i zeby to były jakies grube hajsy, ale to dla nich bylo całe 1500e 😉 ) nadgodzin nigdy mi nie wyplacono ( jakies 5tys euro) 😉 Pracodawca mial do mnie pretensje ze wykorzystuje 1,5h przerwy w ciagu dnia i ze to nie fajne ( a ta przerwa normalnie mi przyslugiwala, nawet mialam ja w umowie ) , wiec w efekcie na swojej przerwie zeby zjeść w spokoju musialam wsiadac w samochod i siedziec w nim za stajnia, zeby ja miec, bo jak bylam na terenie stajni to musialam pracować. Kiedys uslyszalam ze oni wiecej nie beda placili i nadgodzin tez nke , bo powinnam byc wdzieczna ze mam szanse pracowac w takim ladnym miejscu i z takimi topowymi końmi 😉 Tak ze no... za mobing i wykorzystywanie w tej branzy powinien sie ktos wiziac bo to jest notoryczne i bardzo znormalizowane.
A nie wspomne o tym ze, po pracy ciagle szefowa pisała do mnie na whats appie i miala pretensje za nieodpisywanie. Uwazala ze to pracownika obowiazek, rozmawiać z Nia w swoich godzinach prywatnych o jej stajni i koniach. Potrafila nagrywać 50 glosówek w ciagu wieczora i wymagać odpowiedzi na każda. W ciagu dnia nie dalo sie normalnie jezdzic na koniach, bo patrzyla na kamerze i wysylala glosowki, ktore mialas obowiazek wysluchac w trakcie jazdy, o tym jak ona chce zebys jezdzila ( nie zeby ja obchodziło czy poprawnie, ale ze np za duzo wolt robisz w jednym miejscu i podloze bedzie uklepane )
Zadziwiające, nietypowe ogłoszenia
autor: KaNie dnia 10 lutego 2026 o 11:49
espérer,
Byla kiedys taka rolka na IG, o tym że baba chciała sie dowiedzieć jak zdechł jej pies. I ten zdechły pies powiedział Annie że ktoś go otruł. Teraz właścicielka spi spokojnie i spłaca kredyt... 😉
Zadziwiające, nietypowe ogłoszenia
autor: KaNie dnia 10 lutego 2026 o 10:26
azzawa,
To 2. Nazwala chwytliwie i nowoczesnie rzeczy oczywiste, dorobila do tego swoja ideologie i sprzedaje to w formie kursow, ksiazek, treningow za hardcorowo grube hajsy.
Jezdzi przecietnie, ale nazwa to swoją wlasna metoda na jezdzenie, wiec sie sprzedaje u ludzi, ktorzy mysla ze beda profi nie potrafiac nic lub niewiele. Bo nie ukrywajmy, ze jej poziom jest do osiagniecia przez każdego ( nie mowie o tym że to jest tragiczne jezdziectwo, to po prostu zwykle jezdzenie z ambicjami na wiecej ).
Tam poza tym ze sa konie, to sa jeszcze programy do rozmawiania ze zwierzetami z zaswiatow i inne takie duchowe... 😅
Zadziwiające, nietypowe ogłoszenia
autor: KaNie dnia 10 lutego 2026 o 09:50
A tak z ciekawosci... jesli taki filmik wyszedłby z udzialem znanego jezdzca to dostałby bana na starty itp. A jesli wyplywa taki filmik z A. to nie ma z tego konsekwencji i mozna sobie po prostu dalej to robic? Nie mozna takich rzeczy zgłaszać gdzieś?
Zadziwiające, nietypowe ogłoszenia
autor: KaNie dnia 09 lutego 2026 o 16:14
Facella,
Ja nie mowie ze trzeba bez bata i ze nie mozna go uzyc. Ale wiele rzeczy aktualnie rozwiazywanych jest wpierdolem, bo ludzie nie wiedza co zrobic, lub dorabiaja do tego ideologie.
Tez uzywalam bata i ostrogi jak jezdzilam, ale nigdy nie lalam swoich koni z dupy. Tak jak na filmie.
Zadziwiające, nietypowe ogłoszenia
autor: KaNie dnia 09 lutego 2026 o 15:50
MustangTop,
Jakbym.mogla to bym polubila Twoje ostatnie zdanie. Bez przemocy i tresury. O to chodzi wlasnie. Zeby kon byl tak mily jak ten z filmu ( bo on tam nic zlego nie zrobil), to mozna to wypracować bez bata i takich zagrywek.
Ja nadal nie rozumiem, dlaczego ciagle jest przeswiadczenie ze konia mozna nauczyc tylko batem.
Oczywiscie to gigantyczne zwierze i czasem zeby sie ochronic nie ma sie wyjscia, ale w takich sytuacjach jak ta na filmie? To jest albo kure**two albo zero umiejetności. A w tym przypadku i jedno i drugie.
Zadziwiające, nietypowe ogłoszenia
autor: KaNie dnia 09 lutego 2026 o 13:53
Blucha
Przez Ciebie jeszcze raz musialam ten film zobaczyć. I kur*a no. To jest jeden z milszych koni w tego typu sytuacjach. Stoi i czeka, nie zatargal jej do michy, jakby zorobila polowa koni, tylko czekal, reagowal na lekkie sygnaly i pozwolono mu jesc, po czym dostał w dupsko batem za co? Nie bylo tam proszenia tego konia 2 raz mocniej, tylko od razu wpierd*l. Serio?
Chyba ogladamy 2 rozne filmy, albo ja nie kumam bo mam alergie na angielski marciniak, to ogladam bez glosu. Moze ona tam magicznie tlumaczy za co ten bat?
I tym mysle to samo co karolina. Tam nie ma stopniowania tej pomocy. Tylko czarne i biale.
Zadziwiające, nietypowe ogłoszenia
autor: KaNie dnia 09 lutego 2026 o 13:12
Blucha
To objetne czy to OHL czy nie( bo to chamstwo co tam sie podziało), ale ta laska pokazuje tam metode relaksacji uczac konia relaksacji tlukac go batem... .
A reszta tej calej "firmy" jest zwyczajnie przerazajaca.
I ja juz od kilku lat mowie ze to jest sekta, a potym jak moja znajoma poplynela z tym nurtem to juz ogolnie nie mam wiekszych watpliwosci.
Zadziwiające, nietypowe ogłoszenia
autor: KaNie dnia 09 lutego 2026 o 07:15
Tam sie nie burzy bo komentarze z watpliwosciami i negatywne opinie sa od razu blokowane i wywalane.
Zadziwiające, nietypowe ogłoszenia
autor: KaNie dnia 09 lutego 2026 o 00:35
Czytam kolejne strony tej dyskusji i serio… dziwi mnie to ze sa tu osoby ktore tego jakkolwiek bronią.
Ja to śledzę od kilku lat, od czasu kiedy Anna byla jeszcze w Hiszpani i bardzo mi sie podobalo jak wtedy jeździła i co mowila o koniach. Wydawało mi sie to wtedy bardzo przyjazne i fair w stosunku do zwierzecia.
A aktualnie im dłużej patrzę, tym bardziej mnie to wkurza.
Ta narracja jest zawsze taka sama:
że to jedyna metoda,
że jak nie działa, to znaczy, że z tobą coś nie tak,
że jak masz wątpliwości, to „nie rozumiesz”, „nie jesteś gotowa”, „masz blokady”.
Sorry, ale to nie jest normalna rozmowa o treningu koni, tylko ideologia.
Mam też znajomą, która w to wpadła. Znam jej konia, widziałam go na żywo, nie tylko na Insta. I widziałam realnie, jak wygląda manipulowanie zdjęciami i filmami z ruchu konia, żeby pokazać „efekt metody”.
Inne światło, inny moment, inne ustawienie – a potem wielkie „przed i po”. Każdy, kto miał konia dłużej niż pół roku, wie, że tym sposobem można zrobić cud z niczego. To nie jest żadna poprawa stanu konia, tylko granie obrazem.
Widziałam filmy krążące w internecie, które dla mnie są absolutnie nie do obrony. Wiedziałam że OHL śmierdzi sektą, ale z reką na sercu nie spodziewałam się że cała ta z dupy wymyślona metoda, ma swoją druga stronę, w formie tłuczenia konia batem. Dziwie sie sobie, że o tym nie pomyślalam. Do dzisiaj byłam przekonana ze to być może jest gówno dla ludzi, ale konie mają sie spoko. Myślałam że może lepiej niech ludzie szkolą się z tego za grube hajsy, niż znecają się nad końmi... ale jak widać myliłam się. Czyli nawet na mnie zadziałało to, ze na IG pokazane jest tylko pląsanie po tęczy.
Najbardziej przeraża mnie jednak to, jak ta metoda odcina ludzi od reszty świata. To że ktoś zaczyna wierzyć, że tylko OHL ma rację, a wszyscy inni są „głupi”, „nieświadomi” albo „na złym poziomie”. To jest manipulacja, nieważne jak ładnie się ją opakuje.
Udawanie, że nie ma tu żadnych czerwonych flag, to jest robienie krzywdy – koniom i ludziom.
Body Modifications ( dawniej "piercing, tatuaże " )
autor: KaNie dnia 22 lipca 2025 o 08:44
keirashara,
Fajny motyw. Czekam na rezultat 🙂
A ja szukam modela na tatuaz w kolorze. Realistyczny, bardzo duzy tatuaz na udzie. Portret Twojego konia, lub koń stajacy dęba.
Wymagania jakie mam:
Kon musi byc jasnogniady lub kasztan ( wole kasztana).
Musisz miec mega fajna fote do takiego tatuazu ( fajne swiatlo, kolory, fajna pozycja konia- chetnie z profilu nie na wprost.
Brak innych tatuazy na nodze tatuowanej.
Jasna, zdowa skora.
Brak problemow przy poprzednich tatuazach - brak alergii, zero problemow przy gojeniu.
Musisz chciec przyjezdzac co 6 tygodni na sesje.
Koszt tatuazu to koszty materiałów - 200e za sesje.
Potrzebuje +- 3-5 sesji - wszystko zalezy od Twojej skory i wytrzymalosci na ból ( zgadzam sie na uzywanie masci znieczulajacych TKTX ) .
Musisz dojechać do DE do Cloppenburg ( na twoj koszt, nie odbieram z lotnisk, nie zalatwiam noclegów, nie mam wiele czasu na dodatkowa pomoc ). Cloppenburg lezy okolo 6h samochodem od Szczecina.
Jesli masz ochote zapraszam na PW.
Tatuz robie pod nadzorem artystki Karoliny Opasiak. Tatuaz bedzie robiony taka sama techniką.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: KaNie dnia 04 maja 2025 o 19:40
Iskra de Baleron,
Na to trzeba tez miec pieniadze 😉 Nawet jak ma sie know how.
I ja generalnie nie mowie ze trzeba to robic i zatrudniac ptofesjonaliste, ale nie kumam narzekania, jak sie jest na poziomie slabym, w terori lepszym i to tyle. Teoretyzowanie sie nie sprzedaje.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: KaNie dnia 04 maja 2025 o 19:12
Iskra de Baleron,
Pamietam. Ale co to ma do rzeczy?
Generalnie ludzi w Polsce na poziomie nie ma i nie bedzie, poki bedzie sie im placilo jakies glupie pieniadze, za lata doswiadczenia, narazania zycia i inwestowania w siebie.
Zreszta juz powoli w na swiecie jest podobne podejscie i ludzi rzucajacych ten zawod jest wiecej niz sie wydaje. Jak ja sie odezwalam publicznie na temat realiow pracy w tej branzy, to okazalo sie ze znajomych ktorzy to rzucili jest o wiele wiecej niz mi sie wydawalo. Kazdy wypalony i nieoplacony wystarczajaco za hardcorowa prace ktora wykonuja.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: KaNie dnia 04 maja 2025 o 18:49
Iskra de Baleron,
Nie ma. Ale tez skad zdziwienie ze Wasze konie sie nie sprzedają? Ludzue kupuja od tych u ktorych rajtrzy, ogiery i stajnie sa, wiec jest i kasa na dobre przygotowanie takiego konia.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: KaNie dnia 04 maja 2025 o 17:23
Ja tylko jeszcze napisze, że zadziwia mnie wasze zdziwienie, ze nie ma pracownikow z doswiadczeniem za minimalna krajowa. Doswiadczony luzak, ktory ogarnia zrebaki, ogiery, surowe konie itp to czlowiek ktory ma x lat doswiadczenia
Serio myslicie ze ktos bedzie taka kijowa robote robił za ta kase? 🤣
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: KaNie dnia 04 maja 2025 o 16:47
Napisze teraz ogolnie.
Jest taki przesyt rynku i jest tak wiele dobrych koni, z dobrym rodowodem, ze zeby je sprzedać trzeba soba lub swoimi jezdzcami jakis poziom reprezentować. Jak sie reprezentuje poziom rekreacyjny, na ktory patrzy się slabo, konie sa w zlych ramach i nie wygladaja dobrze, to nie ma zdziwienia, ze sie nie sprzedaja. Podstawy w konia tez trzeba dobrze wgrać bo taki mlody koń te dobre podstawy pokazuje swoim cialem. Nikomu sie nie chce kupować konia ujezdzeniowego za grube hajsy z przecietnej hodowli z jeszcze bardziej przecietnym jezdzcem. Bo to zwyczajna strata kasy.
Co mnie wkurza w jeździectwie?
autor: KaNie dnia 04 maja 2025 o 15:54
moni,
Karolinie konie by sie sprzedawaly gdyby byc moze jezdzila na jakims sensownym poziomie. Lub miala kogos kto by je profesjonalnie pokazal. A tak sa pokazane jak konie z rekreacji, ale z rodowodem.
Kto/co mnie wkurza na co dzień?
autor: KaNie dnia 29 grudnia 2024 o 19:27
kotbury,
Ja im nie zjeżdżam nigdy. Nawet nie przyspieszam. Ofc widzidzialam już wiele fakow skierowanych w moją stronę, ale cóż... 😎
Kto/co mnie wkurza na co dzień?
autor: KaNie dnia 29 grudnia 2024 o 19:14
flygirl,
No ja zazwyczaj jezdzę ta autostradą do Emmen i kurde ona zawsze jest pusta, a ograniczenie jest do 100... 😑
Kto/co mnie wkurza na co dzień?
autor: KaNie dnia 29 grudnia 2024 o 19:00
flygirl,
Ja mieszkam przy Holandii i nie wiem czemu ale ja holenderskich wolnych jak żółwie autostrad niecierpie. Przyzwyczailam się już do predkosci na niemieckich. No i sama jak jechalam do Amsterdamu to pomylilam zjazdy kilka razy 😉
Polskich AUTOSTRAD szczerze nienawidze i mam autentyczny stres jak przekraczam granice. Nie wiem co Polacy mają we łbach, ale chamstwo i niebezpieczna jazda to jest coś co mnie przeraża. Ja jezdze mega duzo i uwielbiam, ale w Polsce zwykle prowadzi mąż bo ja sie wściekam i serio boję.
Body Modifications ( dawniej "piercing, tatuaże " )
autor: KaNie dnia 29 grudnia 2024 o 18:52
keirashara,
U mnie moze przebijać tylko uszy w dowolnej konfiguracji, bo w innych miejscach nie chce kolczyków.
Wiec w sumie to w razie czego wyciagnę i nawet jak bedzie dziura, to nie bedzie sie az tak rzucało w oczy.
Ostatnio w studiu dostałam na urodziny Tragusa i kurde... bolało to no. A ten moj kolega pewnie bedzie chciał przebijać chrzastki więc wróżę sobie słabe doznania 😉
A co do wzoru to no... mnie sie sryliard rzeczy podoba i tez nie potrafie sie zdecydować. Bo ja bym chciała zeby tatuaż mi sie w jedna calość zgrywał na calym ciele, ale obawiam sie że będe miała takie rozne tatuaże, w zalezności od tego co mi do łba wpadnie.
Body Modifications ( dawniej "piercing, tatuaże " )
autor: KaNie dnia 29 grudnia 2024 o 11:18
keirashara,
Masz jaja, ze to po 4 tygodniach poprawiałaś 😁
Ja może przysiadę do tego mojego. Ogólnie myśle co zrobić dookoła tego tatuazu, ale wiadomo...nic mi sie nie podoba 😅
Chyba sobie zrobie tez ćmę taką mroczną, ale z kolorem na nadgarstku. Bo mam jedną rękę całą wytatuowaną, a drugą wcale.
Ogólnie to bym chciałabyć cała wytatuowana 😎
Swoją drogą mój kolega co się umnie tatuuje, teraz robi kurs na piercera... i będe Jego krolikiem doświadczalnym. Nie wiem czy to dobry pomysł, no ale wychodze z założenia, że najwyżej bedzie bolało, a w razie czego kolczyk wyciągnę.
Body Modifications ( dawniej "piercing, tatuaże " )
autor: KaNie dnia 28 grudnia 2024 o 22:00
keirashara,
Ten jednorożec niezmiennie mi się podoba 😍
A poprawke po ilu tygodniach miałaś? Ja bym z black workiem na poprawke czekała bardzo dlugo ( pewnie z 3-4.miechy ),wlasnie ze wzgledu na ból. No ale ja słabo odporna jestem. Sama mam tatuaz na udzie, ktory sama sobie zrobiłam i musialabym sobie oczodół czaszki mocno poprawic wypelnieniem na czarno... i jakos tak czekam i czekam. Ale chyba sie zabiore za to w przyszlym tygodniu 🤐
FOODPORN
autor: KaNie dnia 28 grudnia 2024 o 21:55
Tym Mandu sie nawet nie interesowalam bo to pierogi. A ja mam tesciowa mistrzynie pierogow i zarlam kazdy rodzaj w Świeta. W sumie nigdzie nie bylam, bo po świetach jedyne zarcie na jakie mam ochote to salatka 😉 i w efekcie nawet nie zglodnialam, a jakies małe jedzenie mam ze sobą w hotelu. Ale żałuje, bo bylo tyyylleee super restauracji... 😍 W DE z zarciem na mieście jest mega bieda, wiec ja w PL zawsze nadrabiam. Ale tym razem mi nie wyszło.
FOODPORN
autor: KaNie dnia 27 grudnia 2024 o 22:14
Ktos coś poleca w Gdańsku?
Preferuje sushi, wegetariańskie zarcie i jakaś lekka kuchnie.
FOODPORN
autor: KaNie dnia 15 grudnia 2024 o 09:18
keirashara,
Ja w Warszawie kocham Yumiko Vegan Sushi. Wegetarianka nie jestem, ale to co tam podaja jest zwyczajnie obłędne.
Body Modifications ( dawniej "piercing, tatuaże " )
autor: KaNie dnia 27 listopada 2024 o 07:36
FurryMouse,
Dzieki za miłe słowa.
Tak z końmi było łatwiej. Głownie dlatego że, żeby zacząć, to możesz być na przecietnym poziomie.
Z tatuażem już tak nie jest.
Swoja droga jaram się, bo dostalam wczoraj od swojego studia 30 kursów Masterclas ( online), na ktore na 100% nie byloby mnie stać już aktualnie 😅 Już dawno sie czailam na takie kursy online z fajnymi artystami, no ale nie było to dla mnie do przejścia. Teraz musze znaleźć czas zeby nad tym siąść i to zrobić.
Body Modifications ( dawniej "piercing, tatuaże " )
autor: KaNie dnia 25 listopada 2024 o 20:33
keirashara,
Generalnie wiesz, to jest jednak duża rana. Mowilas tez ze Cie bolalo, więc wierze ze ktos sie postarał zeby Ci ta czerń tam zapakować. Masz tam tez bardzo delikatna skorę, to nie będzie reka na ktorej sie bedzie bez problemu i większego bólu goiło.
Ja ogolnie uważam ze na duże, czarne tatuaze trzeba wybierać artystow, ktorzy głownie dużo czerni robią. Wbrew pozorom zrobienie tego poprawnie jest mega trudne.
Body Modifications ( dawniej "piercing, tatuaże " )
autor: KaNie dnia 25 listopada 2024 o 18:03
keirashara,
Generalnie nie ocenialabym tego jako przeorane, robiąc to u kogoś doswiadczonego. Taka ilosć czerni musi byc wbita konkretnie żeby nie miala przeblysków, plus to nie jest fajne miejsce. Poczekaj az sie wygoi, wtedy zobaczysz 🙂
Body Modifications ( dawniej "piercing, tatuaże " )
autor: KaNie dnia 25 listopada 2024 o 16:03
FurryMouse,
Generalnie ja wychodzę z założenia, że jak się chce faktycznie to robic profesjonalnie, to trzeb pooświęcić wszystko. Miałam identycznie z końmi. Wymarzylam sobie być jeżdźcem i tak zrobiłam. Ale po drodze serio nie było łatwo. Chociaż tak calkiem poważnie to... było taniej. O wiele. Była mniejsza konkurencja i zwyczajnie było to latwiejsze. Ale ogólnie sądzę ze to ze tak to wyglada to też nie jest źle. W gruncie rzeczy jest przsiew ludzi którzy nie maja talentu artystycznego, lub chxa tylko zoraç Twóją skóre bo kasa jest spoko.
Body Modifications ( dawniej "piercing, tatuaże " )
autor: KaNie dnia 25 listopada 2024 o 15:21
A tak jeszcze mając na myśli to ze ekstremalnie ciezko dostać sie na praktyki to np, w DE dostalam sie do 3 miejsc oddalonych od mojego domu od 100 do 200km. Za to w Holandii w Amsterdamie dostalam sie do kazdego, do ktorego wysłałam portfolio. I jakbym w DE nie wyhaczyla nic dobrego, to bym wybrala cos w Amsterdamie i dojeżdżala pociagiem 3h w jedną stronę.
Body Modifications ( dawniej "piercing, tatuaże " )
autor: KaNie dnia 25 listopada 2024 o 14:39
FurryMouse,
Generalnie droga przez mękę to nie była, ale wydalam jakąś kosmiczną kwotę żeby zacząć i spedzilam minimum 5h codziennie, po pracy na doskonalenie swojej techniki. Ja mialam to szczęscie ze moje 1 portfolio pozwoliło mi się dostać do fajnego studia i tam poznałam gościa, który mnie nauczył mase techniki. Plus studio było super profesjonalne, więc cała wiedza w temacie higeny, dezynfekcji, chorób itp tez zostala mi wtłuczona do głowy mocno. A potem zrobilam portfolio do pracy i ją dostałam. Do studia do ktorego chciałam. Więc generalnie miałam mase szczęścia.
W Polsce może to wygląda inaczej, ale tu w DE jest trudno, bo niemcy nie dają szansy żóltodziobom i nie chcą uczyć. Zreszta moje praktykanckie studio to była 2 polaków, a to w ktorym zaczynam prace to Włosi ( mieszkajacy od dziecka w DE ) . I szczerze powiedziawszy nie chcialabym pracować z niemcami 😉
A Twój tatuaż faktycznie fajnie wygląda 🙂
Planujesz coś wiecej?
Body Modifications ( dawniej "piercing, tatuaże " )
autor: KaNie dnia 22 listopada 2024 o 15:39
Keirashara
Tak masz racje, wszedzie jest bagienko.
W tatuażu jest ogolnie dużo zazdrości i jest gigantyczna konkurencja, więc właściwie nikt z Twoich znajomych nie chce żebyś się wybił, bo sami chcą. Mało jest ludzi od których można sie uczyć - tzn jest masa fantastycznych artystów, ale oni nie zawracają sobie dupy praktykantami. Wiekszość nawet nie prowadzi seminarium - a kasa za to ze, ktoś taki jak ja się gapi co robisz , to 3500zł w góre za jeden dzień.
Ale ogolnie to takie hermetyczne środowisko, że mnie np było ekstremalnie ciezko dostać się gdziekolwiek na praktykę i miałam doła że nigdy nie zacznę w tym pracować. Bo ludzie nie chcą sobie robić konkurencji. Wiem że wielu artystow tu w okolicy uczyło się z netu i nie mieli nawet możliwosci być na praktyce.Musieli od razu otworzyć swoje studio, bo nie było opcji na prace. Ofc dużo ma w tym temacie do powiedzenia portfolio, ale i tak jest to mega cieżkie.
Body Modifications ( dawniej "piercing, tatuaże " )
autor: KaNie dnia 21 listopada 2024 o 19:42
Lanka_Cathar,
Potrzebuję, bo mam takie wyparcie totalne. Przechodze przez stajnie ( jak wychodze z mieszkania to widze od razu 2 konie ktore zajezdziłam i mega je lubilam ) i nie patrze nawet w strone boksów. Nie glaskam, nie oglądam, tylko szybko wychodzę. Nawet powiedzialam przyjaciolce o tym, ze tak hardcorowo się zaparlam i wyrzucilam to z siebie, że nawet nie udalo mi sie przeplakać tego, a myśle ze jak mnie dopadnie ten moment to ciezko mi bedzie sie ogarnąc. No ale w niemczech na 100% nie pojde na terapie. A za internetowe dziękuję.
Narazie jestem sfokusowana na tatuowaniu. Nie wiem jeszcze czy to moja pasja. Wiem ze jestem typem ktory kocha uczyc sie nowych rzeczy i dłubać do perfekcji, wiec narazie mnie to jara bo jest mega duzo do nauki. Ale swiatek tatuazystow to nie jest wcale mniejsze bagno niż jeździecki swiatek. Tyle ze nie ma w tym wszystkim zwierzaka pomiędzy.
Body Modifications ( dawniej "piercing, tatuaże " )
autor: KaNie dnia 21 listopada 2024 o 17:15
Lanka_Cathar,
Szczerze? Uważam że jest mi potrzebna terapia. Mam teraz takie wyparcie, zajawke na coś innego i wmawianie sobie że mnie konie nie interesują. Nie wsiadam wcale. Nie wchodzę do stajni ( nadal w niej mieszkam i to potrwa jeszcze z max 3 miechy). Nie oglądam koni w necie, nie rozmawiam o nich. Wlasnie przygotowuję totalnie wszystko do sprzedaży... ale poza kaskiem i oficerkami... żeby miec w głowie możliwość powrotu dla przyjemności raz na jakiś czas - tzn tak sobie mowie, ale narazie czuje odraze i stres jak myśle o koniach. Dlatego serio uważam, że żebym mogła wrócić do koni, to jest mi potrzebny psycholog, który by mnie wyciagnał troche z traumy którą zafundowała mi ostatnia praca. Ale narazie nie mam na to czasu, ani ochoty. Może kiedyś. Ale mam cicha nadzieje ze sie od jeżdziectwa uwolnie.