Forum konie »

wrzody żołądka

Sylwiko, w sumie to mi, ale nie ukrywam - nie korzystałam z tej terapii za 1200zł, tylko z tej tanszej, wtedy kosztowała chyba 100zł? + oczywiście zioła, oleje z NS i spoza, stosowałam baardzo długo. Pomogły leki, ale tylko na chwilę. Za tydzien robimy gastro, żeby zobaczyć jak jest aktualnie 🙁
Cześć EKIPA, mam trochę pytań do bardziej ogarniętych w temacie 😉

Mój wałach obecnie 5 lat, kompaktowy Ślązaczek, był u mnie w stajni wolnowybiegowej z sianem 24/7 przez ok rok i było wszystko ok ze zdrowiem.

W wieku 4 lat pojechał na trening na kilka miesięcy najpierw do jednej stajni (zaprzęgi) później do kolejnej (siodło). Obydwie stajnie boksowe, karmienie siano plus owies.

Od pierwszego dnia po powrocie objawy:
dyskomfort od szczotkowania po brzuchu i dopinania popręgu
minimalne wody kałowe, ale jednak są

Poza tym okaz zdrowia i złoty koń.

Ostatnio w klinice:
badania kału - wszystko ok
badania krwi - wszystko ok plus podwyższony poziom przeciwciał w kierunku pasożytów
Gastroskopia- wrzodów żołądka o dziwo, całkowicie brak. Część bezgruczołowa- krzywizna duża- hiperkeratoza. Część gruczołowa- jama odźwiernika- 3 pasma zaczerwienienia

Zalecenia:
dwukrotne odrobaczenie różnymi składnikami
porządne odpiaszczenie (14dni po 500g pectosyllium)
później
preparat QUUS 50g 2x dziennie przez 8 tygodni
rokitnik owoce lub wytłoki 40g 2x dziennie

Kończę odpiaszczanie i będę zamawiał QUUS i rokitnik.

Mieliście podobne przypadki? Czy takie niewielkie zmiany w żołądku, bez wrzodów, mogą powodować u konia dyskomfort przy czyszczeniu brzucha?

Czy przy hiperkeratozie błony żołądka takie leczenie jest ok?

Pozdrawiam 😉



pksp, znam konia który mial wszystkie typowe objawy wrzodowe przy lekkim zaczerwienieniu błon odźwiernika . Po leczeniu ustąpiły, ale leczone pastami.
pksp, Ja leczyłam 2 stopień wrzodów tylko QUUS i dał radę, też mi zalecił weterynarz. Plus używam go przy zmianach pogody, żeby uniknąć kolek
pksp, jestem ciekawa opinii o QUUS. Preparat bardzo drogi, w składzie betaglukan i zioła. Ma ktoś jeszcze oprócz Magdalis jakieś doświadczenia?
Sylwiko, nie jest drogi w porównaniu do past lub naturasanat. 586 zł miesięcznie bez rabatów. Ja się odzywałam do przedstawicieli i dostałam -5% rabatu
Magdalis, 594 zł za 3 kg. Dawka lecznicza to 150g dziennie. Czyli opakowanie starczy na 20 dni. Co daje w skali miesiąca koszt 900 zł... Pasty to lek. Nie porównujmy kosztu suplementu do leku
pksp, Quus ma już w składzie rokitnik,
Jak sobie radziliście przy koniach po wrzodach (przeleczonych), które tydzień musiały być na
Fenylbutazonie (niesteroidowy lek przeciwzapalny)? Po kontroli nogi mamy go na 6 dni, a wiem, że niestety jest pro wrzodowy. 🙁
Melanie,
u mnie w pracy zawsze stosujemy wtedy oslonowo omeprazol na czas leczenia bute
Plamkakochanie, a jakie dawkowanie? Standardowe 4mg czy ta zmniejszona dawka 1mg?
Sylwiko, u mnie zalecił wet, badania mówią same za siebie na temat QUUS. Gastroskopia u mojego konia też powiedziała sama za siebie. W badaniach używali (ciach) i tak zalecił mi wet. Zadziałało. Dzięki temu że nie lek, jest tańszy i łatwiej dostępny, niż pasty. I dzięki Bogu nie musiałam się męczyć z podawaniem past przed posilkami
Za ten post użytkownik otrzymał: Ostrzeżenie
Komentarz moderatora: reklama
Czy mogę prosić któregoś moderatora o interwencję?
Melanie,
dawkowanie omperazolu?
my w klinice stosujemy pelna dawke na czas leczenia bute,(tam jest chyba 2.28mg w tubce) mysle ze warto tez zapytac swojego weta co Ci doradzi w Twojej konretnej sytuacji
Plamkakochanie, niestety, ale właśnie ortopeda nic nie zalecił... przepisał saszetki i tyle. 🙁 No nic najwyżej do Pani Biazik zadzwonię.
Melanie, ale czemu w ogóle Fenbut? Ja tego nigdy nie podawałam mojemu wrzodowi, zawsze meloksykam. Jak walczyliśmy z przewlekłym krzyżowo biodrowym to dostała tabletki previcox
Sylwiko, u mnie zalecił wet, badania mówią same za siebie na temat QUUS. Gastroskopia u mojego konia też powiedziała sama za siebie. W badaniach używali 2x50 i tak zalecił mi wet. Zadziałało. Dzięki temu że nie lek, jest tańszy i łatwiej dostępny, niż pasty. I dzięki Bogu nie musiałam się męczyć z podawaniem past przed posilkami

Magdalis, ja tu absolutnie nie kwestionuje skuteczności, nie mam zresztą do tego podstaw, bo nie stosowałam. Ale dawka 2x50g to dawka wg producenta profilaktyczna więc przy ciężkich wrzodach dla wsparcia raczej skłaniałabym się ku wprowadzeniu dawki leczniczej. Tak więc w moim przypadku wyszłoby to 900zł/m-c. Mnie wet zalecił leki a suplementy raczej po kuracji. Nie miałam problemu z dostępnością żadnego z leku, które stosujemy. Wszystko kupione u wet od ręki. Owszem kuracja lekami jest dużo droższa, ale jednak leki to leki, a jak na suplement to jednak cena powala... W każdym razie nie zarzekam się, że nie spróbuje kiedyś jeśli naprawdę miałoby nam to pomóc. Poczekam jeszcze na więcej opinii 😉
Sylwiko, myślę, że opinię od kogoś, kto specjalnie założył konto, żeby reklamować ten produkt, w dodatku w zaniżonej dawce, żeby twierdzić, że cena jest przystępna, to sobie możesz w buty wsadzić i jej nie liczyć. 😅 Plus tego typu marketing nigdy nie wygląda dobrze dla firmy.
xxagaxx, nie wiem, to mi dała weterynarz...
Melanie, a to jakas sensowna wetka? Mówiłas ze wrzód? Po co iść w coś, co moze wrzody pogroszyć w zamiast bardziej bezpieczne opcje?
xxagaxx, kurde to ortopedka jest super, nawet wspominałam o wrzodach w trakcie badań, ale jakoś nie wpadałam na to, że dostanę coś co w wypisie Pani Biazik jest jako zakazane, a nie mam teraz jak zmienić przeciwzapalnych. Eh... przyznam, że czasami jest przytłaczające, że trzeba myśleć za każdego...
Melanie, oj niestety, taka smutna prawda. Jeśli chcesz być swiadomym właścicielm, to trzeba się nauczyć być wetem, kowalem, deitetykiem i trenerem xD Bo można naprawdę trafić na totalnych partaczy i przynajmniej podstawową wiedzę trzeba mieć żeby tych ludzi zweryfikować.
Melanie, ja miałam w tym temacie załamkę jakieś 5 lat temu... Cholera mnie bierze, że nie mogę nikomu zaufać ze zwierzęciem. W większości nauk nie ma konsensusu, ale to, co się dzieje przy koniach, to jest jakieś apogeum. Jestem okłamywana lub jest coś pierdzielone na każdym kroku przez kowali, weterynarzy, dietetyków, a w szczególności przez właścicieli stajni. To, ile debilizmów spotkałam i ile usłyszałam od właścicieli pensjonatu, w które kiedyś bym uwierzyła, to jest absurd.
Ale potwierdzam niestety zdanie Agi, Fenylbutazon nie powinien być podawany koniom z wrzodami. U mojego wręcz były powodem tych wrzodów. Stanie w boksie z naderwanym ścięgnem znosił dobrze, nie stresował się, ale trzy tygodnie saszetek skończyły się bardzo bolesnymi wrzodami.
Też mam zalecony Meloksykam.
No dziewczyny witki opadają... Wszystko trzeba pilnować, no ale gdzieś człowiek się łudził.
Ostatecznie kopytny zjadł 3 saszetki, bo wczoraj przedzwaniałam i jechałam do innego weta, bo miał meloksykam, więc już od wczoraj jest na dobrym, ale dzwoniłam w panice do Pani Biazik i de facto po jeden dawce już może być klops, tfu tfu, wczoraj niczego nie pokazywał, a w panice w poniedziałek od razu dałam omeprazol + gluta + drożdże, więc może trochę załagodziłam działanie fenylbutazonu...Gdyby nie to, że coś mi świtało z tą substancją i sprawdzałam na szybko, to pewnie przez tydzień bym podawała...
ja ostatnio po meloksykamie lub previcoxie, nie wiem po czym dokładnie, bo jedno podawałam te prawie 5 dni, na które starcza butelka i po chyba dniu przerwy przeszłam na previcox i miałam taką jazdę, że już boję się podać cokolwiek przeciwzapalnego. Aczkolwiek po dogłębnej analizie wszystkiego, doszłam do wniosku, że możliwe, że przeciwzapalne weszły w reakcję z kurkumą z suplementu na stawy i to ta kombinacja walnęła tak po wrzodach, że kobyła mi oszalała i to w dosłownym tego słowa znaczeniu, także na prawdę przy wrzodach trzeba uważać...
A saszetki to syf z gilem, nie wiem czemu jeszcze ktoś je w ogóle koniom zaleca, bo u nas też to prawdopodobnie one te kilka lat temu wrzody zrobiły...
previcox jest podobno bezpieczny dla wrzodowców.
martrix, podobno tak, ale u nas reakcja nastąpiła akurat po 1/2 dawkach (bo nie jestem pewna czy pierwszą zjadła), więc ciężko stwierdzić, czy była to reakcja na previcox, czy jeszcze na meloksykam (który też niby w miarę bezpieczny), czy jednak któreś z nich z tą nieszczęsną kurkumą weszło w reakcję (po długich poszukiwaniach wygrzebałam info o takim działaniu kurkumy). Tego już się nie dowiem, bo nie odważyłam się podać ponownie po opanowaniu sytuacji. Suplement odstawiłam, leki przeciwzapalne też, wet mega zdziwiona sytuacją, a ja mojego konia w takim stanie jeszcze nigdy nie widziałam.
martrix, ciekawe,bo mi wet właśnie powiedział,że może się przyczyniać i raczej nie zaleca u koni wrzodowych🤔 i komu tu wierzyć jak każdy dosłownie co innego mówi..
Poczytać. Meloksykam i firocoxib należą do tak zwanych wybiórczych inhibitorów cox-2 i dlatego są bezpieczniejsze dla wrzodowów.
lacuna, weci jak widać lubią mówić losowe rzeczy 😉
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się