Szczerze to nie patrzyłam nigdy na to i nie mam pojęcia.😅 Najtańszy jaki był w największych baniakach w sklepie, w którym akurat byłam ja albo moja szefowa.
Do skór powinno się używać tłuszczów zwierzęcych, a nie jadalnych tłuszczów roślinnych, litości. Te jełczeją, czy komuś to śmierdzi czy nie, to jest fakt. Olej kostny do reperacji skór zniszczonych (ja stosuję do nowych, i wszystkich zresztą) - polecony tutaj Neatsfoot. Do czyszczenia i pielęgnacji polecam oprócz cdm mydło Veredusa.
Kiedyś zrobiłam wodze (w całości skórzane) szeroko polecaną tu metodą moczenia w oleju, nigdy więcej, były po tym paskudne i lepkie w dotyku, kilka lat wisiały nieużywane bo nijak nie dało się tego naprawić. Także ostrożnie.
Nie wiem, moje nie było lepkie 😉 ale wodzy z zasady niczym nie smaruje, tak samo jak przystul do popregu. Czyszczę owszem, ale nie smaruje niczym co moze zwiększyć elastyczność, bo te fragmenty z założenia nie maja byc elastyczne.
To nie bardzo uelastyczniło, i wręcz zwiększyło grip, wodze nie były śliskie czy „oleiste”, lepiły się jak posmarowane klejem, brud można było ścinać nożem bo odczyścić go nie dało się niczym 😅. A były to nowe wodze, tyle że starego typu, takie całe skórzane dość grube i ze skórzanym oplotem. Cała rzecz zresztą działa się dawno, bo pewnie ponad 15 lat temu.
faith, - smaruje wodze całe życie i nie wyobrażam sobie nie 😅 przecież wędzidło się myje co jazdę i no nie idzie nie pomoczyć przy tym kawałka wodzy, co mocno negatywnie wpływa na kondycję skóry w tym miejscu.
Moje obecne wodze kupiłam jakoś w 2009 roku, używam ich cały czas i nic im nie dolega.
Przystuły też raz kiedyś smaruje, żeby zabezpieczyć przed działaniem potu. Nie często i nie dużo, ale z raz kiedyś przeciągnę szmatką z smarem po nich. Nic mi się nie urwało nigdy i szczerze mówiąc pierwsze słyszę, że nie wolno.
Perlica, - ja niczego nie olejuje w sensie moczenia tego w oleju 😉 kupowałam kilka siodeł jako nówki i słowem nikt nie wspomniał, że absolutnie nie wolno przejechać smarem po przystułach, ani nic mi się w ciągu lat używania siodeł nie stało, a miałam je po ponad 10 lat.
Nie twierdzę, że nie ma w tym prawdy, tylko nie spotkałam się z taką informacją.
Nie wyobrażam sobie omijać przystuł podczas czyszczenia i smarowania siodła. Też słyszałam ten mit, żeby tego nie robić. Smarowałam zawsze we wszystkich siodłach i nigdy przystuła się nie urwała czy np uciągnęła przez to. W porządnych siodłach przystuły są z porządnej skóry. Ostatnio sprzedałam swojego starego Prestige z 2005 roku (21 lat), bardzo zadbane (nigdy popręg nawet na nim nie leżał), czyszczone i smarowane przed każdymi zawodami, a więc w sezonie raz w tygodniu, i przystuły były w stanie idealnym, widać było jedynie odciski od klamerek popręgu. Nawet dziury nie były powyciągane.
Z zakazem smarowania przystuł spotkałam się przy zakupie ostatniego siodła (w ubiegłym roku), tak całe życie smarowałam i nigdy nic się nie działo, chociaż jak ktoś nadmiernie dociąga popręg to smarowane przystuly mogą się rozciągać. Czy to zwiększa ryzyko urwania, z czasem może tak, jak już się bardzo rozciągną, ale smarowanie przecież z założenia uelastycznia skórę, przez co powinna być ona mniej podatna na pękanie.
Wodze też całe życie smarowałam i nigdy nic się nie działo (jakieś 30 lat, przynajmniej kilkanaście różnych par wodzy). Nic mi się nigdy nie zerwało ani nie rozciągnęło.
No mnie zastanawia właśnie to nie smarowanie w kontekście pękania - na przystułę działa pot (przynajmniej w ujeżdżeniówce), na wodze ślina, woda przy myciu wędzidła, pot z szyi. Taka przesuszona skóra na logikę pęknie szybciej niż rozsądnie smarowana 🤔
I pytanie czy nie powinno się olejować w sensie topić w oleju czy smarować w ogóle.
lhp, - z mojego doświadczenia to poziom rozciągania zależy bardziej od skóry niż smarowania. Miałam takie ogłowie kieffera z którym w końcu się poddałam z dorabianiem dziurek - żadne inne nie było tak rozciągliwe, a wszystkie traktuje tak samo 😅
keirashara, to też prawdopodobne, że sama skóra ma znaczenie, albo jak podatna skóra będzie jeszcze często smarowana, to już w ogóle.
Mam jedno siodło ujezdzeniowe z rozciągniętymi przystulami, ale dopóki sama w nim jeździłam nic takiego się nie wydarzało, także typuje że stało się tak od za mocnego podpinania popregu, bo przez pół roku nie wyciągnęły się w ogóle, a po zmianie jeźdźca w miesiąc o ponad dziurkę w odniesieniu do trzeciej (nieużywanej) przystuły. Mi się generalnie w życiu wcześniej nie zdarzyło, żeby przystuly się wyciągnęły, a zawsze je smarowałam, to pierwszy przypadek z którym naocznie miałam do czynienia.
No dokladnie, przeciez w niektorych to widac ze inna skora, nie porownywalabym np. przystul z K&M do nie wiem, Prestige czy Equipa.
Tak samo z odzywkami - sa naprawde roooozne, niektorych to sama nie lubie bo zostawiaja tlusty slad tak jak np. Effax (mecze wlasnie jeden sloik i nie moge go wymeczyc). Pod wzgledem "natluszczania" nie porownywalabym takiej odzywki do takich co mialam z Amerigo czy Childerica. Nie wiem z czego je robia ale te dwie firmy mi sie tak wkuły w pamiec bo nie wierzylam ze to odzywka poczatkowo - bo nie byly tluste 🙃 a wszystko wygladalo top.
A i to ze bardzo duzo osob uzywa za duzo to tez jest fakt.