Czy da się oduczyć kota terroryzowania innych kotów?
Mamy w pracy od dwóch lat dwa wykastrowane kocury. W ostatnich tygodniach przybłąkała nam się nie wiadomo skąd jakaś młoda kotka (max pół roku). Nie była dzika ale też nie do końca oswojona z ludźmi. Powoli jakoś na jedzenie dała się złapać i socjalizować z ludźmi (z kotami niekoniecznie). W czwartek była sterylizowana. Musieliśmy ją rozdzielić z naszymi, żeby się nie „żarły”. Kotka zaczęła rezydować w kotłowni, a nasze koty mają pozostałą część biurowca do dyspozycji. Ogólnie kicia grzeczna, zaczyna przychodzić na zawołanie, łasi się i podstawia do głaskania. Ale niestety jak tylko widzi nasze koty w pobliżu to celowo za nimi chodzi, syczy i je goni. Ewidentnie próbuje je zdominować. Chodzą jak sparaliżowane jak ona się pojawia. Da się coś z tym zrobić?
Do tej pory moje koty dogadywały się między sobą bez problemu. Wiadomo, czasem się trochę ponaparzały, jak to bracia, ale człowiekowi żadnej krzywdy nie zrobiły. Nie drapią, nie miauczą nawet za dużo, żadnych syczeń (chyba że ktoś niechcący na ogon nadepnął). W ogóle nigdy żadnej agresji nie wykazywały. Raczej wolały się ewakuować niż kogoś np. Drapnąć albo ugryźć.
Nie wiem co robić, bo się boję żeby nie zaczęły mi czegoś z jej zachowania podłapywac, a ona potrafi i drapnąć i się uczepić pazurami ręki albo dziabnąć zębami.
Teoretycznie w planach miałam ją wysterylizować i wypuścić, żeby sobie buszowała po magazynie i myszy łapała, ale trochę mi szkoda. Ale też nie chciałabym żeby nasze koty tak terroryzowała. Ktoś mi coś podpowie?
Czy drapak natural paradise sufitowy jest stabilny? Nie mam żadnej powierzchni na której mogłabym dodatkowo przymocować do ściany, czy sprawdzi się jako wolnostojący rozporowy? Ewentualnie czy jest szansa żeby przerobić na samej górnej części tak żeby drapak był wkręcony do sufitu na mocne wkręty. Jak ktoś ma inne drapaki sufitowe to proszę o polecenie. Bardzo podoba mi się ta zwykła magnolia xl od natural paradise ale to jednak kawalerka i nie mogę postawić drapaka który ma 80cm szerokości w podstawie na środku pokoju a taki rozporowy który ma podstawę mniejszą już ujdzie
livkaolivqa, mam Jasmine XXL - przykręcony do ściany i jak koty dostają szału i wpadają w niego... no nie ma szans, by wytrzymał stojąc sam. Ciężko też będzie przykręcić go do sufitu...
livkaolivqa, Mieliśmy w mieszkaniu taki rozporowy i tak se to funkcjonowało, obluzowywał się często i trzeba było co rusz dokręcać. Stał w rogu, przy szafie i służył kotom do wspinania się na szafę więc nie latały po nim jakoś szczególnie, tyle że wbiegały na górę i złaziły po nim. Nie polecam bez przykręcania do sufitu, prędzej czy później to się przewróci.
Słuchajcie- mam problem z otyłością kotki.
To jest pierwszy kot, którego mam, który jest niewychodzacy (jak na razie). ma już ponad pół roku i.... jest tłusty! ale tak tłusty, że jest dosłowne tłuściochem modelowym.
Już obciełam żarcie ale- no właśnie ten kot jest wiecznie głodny. I żebrze o żarcie makabrycznie. nie pomaga, że to jest "kot mojej corki" i ona go solidnie rozpuszcza (że np. jak ona je to kotka zawsze jej siedzi na kolanach przy stole)- co mnie do szewskiej pasji doprowadza.
Wczoraj wywnięłam orła "na kocie" bo jak się tylko idzie w domu choćby w stronę lodówki to kotka biegnie na oślep. Już zaczeliśmy karmić psa w zamkniętym pomieszczeniu, żeby nie dojadała z jego miski.
Myślałam, że to może pasożyty taki wieczny wilczy głód. Odrobaczyłam wzdluż i wszerz, na maxa...nic nie dało.
Potrafi siąść na środku kuchni i drzeć japę niemilosiernie o żarcie. Przychodzi i lapą drapie- zaczepia prosi i prowadzi do lodówki. Ocipieć można. Ja się zaczełam we własnym domu chować przed kotem do sypialni bo dupę truje i się pracowac nie da.
Do tego jets ultra zdrowa - bo myślałam, że może dieta nizebilansowana, czegos brakuje. Nie nc, wsyzstko cacy - tylko taki żarłok tłusty.
kotbury, polece coś co bedzie nie dla kazdego (bo raczej to wypali tylko z sucha karma) - dla mnie zbawieniem jest podajnik karmy. Wydaje 6 razy dziennie mala porcje. Ja daje doslownie lyzeczke albo dwie "dla smaku" zeby nie jadla od drugiego (chudego niejadka) kota. Wiec ma 8 posilkow dziennie. Byla gruba, przy redukcji zarcia darla jape i w zasadzie i schudla bardzo ladnie chyba glownie dzieki temu karmnikowi. Nie da sie jej za bardzo ruszyć zabawą, lubi wie bawić "stacjonarnie". A jak slyszy jak karmnik sie odpala to odpala tryb rakiety... I odnosze wrazenie tez ze przy tej zmianie stala sie bardziej ruchliwa i wiecej bawi sie z drugim kotem.
A i dlaczego jest dla mnie zbawieniem - kot siadal mi na klacie o 4 rano bo jest glodny i pasywno agresywnie mruczał mi w twarz (ewentualnie miauczał). Moge sie wyspać w końcu bo samo siedzenie na klacie mnie budziło.
Aha i nie wiem jak liczysz kalorie i co dajesz, ale koty niewychodzace i wysterylizowane/kastrowane potrzebuja mniej. Czesto mniej niz na opakowaniu. Ja w zasadzie rzadko kiedy patrze na zalecane wartosci (zwlaszcza jak nie jest podane inaczej dla kotow niewychodzacych/sterylizowanych etc.) tylko wyliczam zapotrzebowanie kcal dla kota i domierzam do kcal na opakowaniu.
No moje koty jedzą połowę tego co jest podane w dawkowaniu na ich puszkach - a jeden z nich też jest dość krągły. Na pełnej dawce chyba by sie toczyły 🙃
kotbury, - a bawi się ktoś z nią? Wędki, drapaki, piłeczki? Moje oba uwielbiają się bawić, ganiają z luźnymi zabawkami, polują i latają za wędkami.
No i widzę wzrost aktywności jak choćby wyjdą na balkon. Zawsze sie śmiejemy, że "za dużo świeżego powietrza", bo latają jak wściekłe po wywietrzeniu.
keirashara, pies się z nią bawi- bo naszymi zabawami to ona gardzi. Lataja po chacie jak powalone.
Dziś pojechałam na zakupy to przyjeżdzam a mój mąż sprząta kuchnię, bo pozwalane garnki z kuchenki, ciuchy z toreb (pranie porozwlekane po całym domu)- syf jakby ruskie wojsko rezydowalo conajmniej miesiąc!_A to "księżniczki" się bawiły. I pies to ma poczucie, że nabrojone. a kot ze skarpetami upolowanymi biega "dumnie" i się nie daje złapać.
My dajem barfa. Juz ztych 5-6porcji zjechaam do 3 i to okrojonych.
Kot powinien jeść często a małe porcje, szczególnie młody. 3x dziennie to dla młodego kota za mało (dla starszego też lepiej więcej niż 3). Kwas foliowy i b12 miał badane?
magda, nie. Tego nie badalam.
Te 3 posiłki to dosłownie od kilku dni... odkąd się nauczyła, że zamkniętą miskę, w której się rozmraża mięso dla niej i dla psa można zrzucić z wysoka (z rozpędu) i się otworzy🙂
Problem bardziej taki, że nawet jak dostaje 6 razy dziennie to japę o żarcie drze. Wręcz jak tak często dostaje to się nadziera bardziej.
Melanie, kurcze szkoda... Cena atrakcyjna, zamówie złoże zobaczę czy dam radę wcisnąć gdzieś element żeby przewiercić dodatkowo do ściany i najwyżej zwrócę, dzięki dziewczyny
Jeśli kot dostaje posiłki na żądanie np jak człowiek je to będzie bardzo ciężko oduczyć. Ogólnie wszędzie piszą że taki młodziak nie powinien mieć ograniczanego jedzenia, ale jeśli serio jest już gruby to coś jest jednak nie tak. Spróbowałabym jakoś spowolnić jedzenie (maty do wylizywania?). Do rozważenia konsultacja z dietetykiem, badanie B12 i kwasu foliowego (pod kątem sprawdzenia czy z układem pokarmowym wszystko ok na pewno).
magda, przy barfie nie da rady zostawić- stalego dostępu.
W naturze muaialaby sobie już samam myszy lapac- więc też nie ma stałeog dostępu.
Zreszą ile by jej nie zostawić to zeżre🙂 ... porzyga się ale zeżre i za chwilę znowu.
Nie dostaje jak my jemy. Ma mniej więcej stale pory tych posiłków. Ale terror jest straszny.
Łakomczuch okropny.
kotbury, fałdka "primordial pouch" nie jest wylacznym oznakiem nadwagi, spelnia jeszcze kilka innych funkcji. Kot tesciow ma ogromną a jest bardzo "fit" w reszcie ciała 🙂 to ile waży ten kot i co to za rasa/wiek?
kotbury, - ta torba jest genetyczna 😉 służy do ochrony organów przed drapieżnikami. Cześć kotów ją ma, cześć nie, ale nie jest związana z wagą. Ja mam dwie kotki z jednego miotu, no i jedna ma, a druga nie. Jedzą tyle samo, a ta z fałdą jest też lekko grubiutka w odbiorze, choć bardzo aktywna.
Twoja może nie być leniwsza z nadmiaru wagi, ale z wieku. Plus ona jest po sterylce czy nie? Po sterylce też koty potrafią przytyć, bo zmienia się układ hormonalny.
Nasza jeszcze nie sterylizowana... jest znajdą ze wsi (czyli mix wszystkich okolicznych dzentelmenów), jest mała, ma krótkie lapy i wazy prawie 5kg!
No jest grubawa i wiecznie głodna. Po prostu cokolwiek co dzieje się w okolicach lodówki jest sensem jej istnienia.
Poszła dziś na dwór... wróciła szybciej niż wyszła🙂 Darła się pod drzwiami jakby ją ze skóry obdzierali.
kotbury, jesteś pewna że to ekstra kilogramy a nie ekstra kotki? 🤣
A tak serio, no niektore koty takie sa. Przypomnialas mi teraz ze moj kot z dziecinstwa byl taki żarty, od kociaka do samego końca. Też znajda. Nie było otwarcia lodówki bez niego. Nawet na samo pojscie do kuchni się zrywał.
Ja nie wiem czy my mamy szczególne przypadki, ale koty u moich rodziców są tak wybredne że szok... Jak nie trafisz w gusta to saszeta może tam zeschnąć na wiór. A są wychodzące (co prawda jak sie zimno zrobiło to wychodzenie polega na obejsciu domu i czekaniu pod drzwiami balkonowymi na powrót do chalupy xD). I to wszystko znajdy które kiedyś jadły jak wsciekłę wszystko...
Wracam do tematu żwirku dla kotów. Ostatnio widziałam u kogoś w relacji żwirek sojowy. Świetnie się zbryla i ponoć nie roznosi się tak po podłodze, ale cena nie zachęca (benek wychodzi 2,88 za litr a ten tofu 4,08 minimum, chociaż na markę tigerino są często promocje i wtedy można dorwać za 3,48/litr). Czy ktoś z was próbował jakieś nowe żwirki i poleca coś z nowości na rynku?
xxagaxx, - no moje znajdy garażowe przeżywają właśnie wzgardę kolejnymi puszkami, tym razem mjammjam po ponad roku jest FUJ 🤦 Awaryjnie kupiliśmy Pan Mięsko i to obecnie pasuje w szlachetne gusta jaśnie szlachetnych kotów. W sumie miło, bo tańszy i lokalny produkt.
Regularnie je straszę, że wylądują na tydzień na stajni na szkołę życia to im wszystko zasmakuje.
keirashara, no właśnie powiedz mi, kiedy te koty się tak "psuja" ?
My po przeprowadzce też chyba w końcu weżmiemy sobie kota, i za punkt honoru stawiam sobie nie rozpuszczenie go tak jak te u mojej mamy.. we will see 😀
xxagaxx, moj kot tez nie wybrzydzal dopoki wie nie pochorowal, zasmakowal wtedy wszystkiego lacznie ze stekiem zeby zachecic do jedzenia. Od tamtej pory wybrzydza strasznie, i pomimo ze to jest kot grubol o ktorym mowilam, to byle chrupkow czy saszety nie zje. Bardzo sie cieszylam jak poczatkowo o nienawidzila jedzenia chudego kota bo moglam je karmic razem... do czasu gdy nie stwierdzila ze kradzione lepiej smakuje.
Nie wiem z czego to wynika, ja juz dwukrotnie drugiego kota wiozlam do weterynarza bo nie chce zrec a to sie okazalo ze nie chce zrec tego... co jest w domu. Mialam cala kolekcje roznych puszek i saszet pod schodami przez tego kota.
Zapewne w ich glowach wyglada to tak jak w zalaczniku 🤣
xxagaxx, - no ja nie wiem co zrobiliśmy źle 😂 w życiu nie miałam tak wybrednych kotów (no dobra, poza jedną, ale ona po prawie wszystkim co nie było kurczakowym whiskasem ciekła z któregoś otworu, więc rozumiałam jej podejście).
Z drugiej strony jakiekolwiek surowe mięso czy jajo to jest festiwal krążenia i trząchania ogonkiem, więc pewnie na barfie byłyby happy, tylko ja nie mam do tego cierpliwości. Jedna też się trzęsie na mleko, czasem jak dłużej nie damy, a ja pije to oczy jak ćpun i "daj daj daj daj".
Zawsze jadły mokre, zawsze w miarę dobre puchy. Nigdy nie dawaliśmy chrupek czy jakiejś marketówy nawalonej dosmaczaczami.
To jest chyba loteria 🤷 bo wiele moich kotów traktowanych tak samo jadło wszystko.
keirashara,xxagaxx, mam kota spod stajni, zabrany jak miał z 7 miesięcy, żywił się resztkami z obiadu (ziemniaki, chleb, resztki) na początku też jadł WSZYSTKO
Po 2 latach życia w dobrobycie potrafi kręcić nosem na wysokomięsne puszki 😅 wciąż jednak kocha gluten, najbardziej kradziony (frytki, bułki, ranty od pizzy czy chlebek bananowy)
donkeyboy, tak, tez im powtarzam ze się im w dupach poprzewracalo 😀
keirashara,Pati2012, no to chociaz macie coś co jest MNIAM, nawet jak niekoniczenie zdrowe czy dostępne. Ja mam dwie kotki, które nie mają NICZEGO co by im wybitnie i stale smakowalo. Żadne sosiki, żeliki, zupki, mleczka NIC. Dwóch panów to faktycznie by dusze za mieso surowe sprzedali, ale starszy jak sie nażre to też zostawi w misce.
xxagaxx, moze ktoś innt karmi (jeśli wychodzą). Moj dawny pies, wszędołaz, też miał konwersje na "francuskiego pieska".
Okazalo sie ze sasiad karmil go kielbasa slaska. I jeszcze przyszedl do nas z wyrzutami (i siatka kielbasy) ze psa glodzimy bo u niego je jakby nikt go nie karmil. 🤣🤣🤣🤣 a u nas nie chcial jesc puszki i dramat hahaha
donkeyboy, nie ma opcji za bardzo, zwlaszcza zimą jak dziewczyny nie wychodzą.
Teraz moze się wiecej sąsiadów pobudowało, ale 8/12 lat temu to rodzice sąsiadów nie mieli, tylko pola, wiec nawet nie miałby kto karmić.