Forum konie »

Wilki prawda i mity

Ja na wilka cięta nie jestem, cięta jestem na totalny brak systemu. Pisałam Ci to już wielokrotnie i równie wiele razy rozmawialiśmy o tym przez telefon. Nie rozumiem dlaczego jedyne co z tych rozmów ze mną wyniosłeś to skojarzenia "EDZIA ZABIĆ WILKI"  najlepiej wszystkie.
A propos pastuchów. Proponuję zejść na ziemię. U nas nie można znaleźć osoby do wyrzucania obornika w ciągu dnia, a co dopiero marzyć o człowieku, który nie zapije się i nie pośpi w nocy, albo przypadkiem nie postrzeli pilnowanego zwierzaka w pijackim widzie.
Ja mam porządny elektryzator z dużą ilością dżuli, drewniane słupki i zamiast zawodnych taśm drut 3 mm, ocynk do naciągania siatek. Do tego roku w zasadzie nie zdarzały się przypadki wtargnięcia zwierzyny płowej, niestety dziki rujnują nam pastwiska wczesną wiosną i zimą. Psy omijają pastucha szerokim kołem. Znajomy, który mieszka te 20 km od nas zabezpieczył się dodatkowo fladrami.
Niestety koło łowieckie zmuszone sytuacją pogrodziło dwom wielkim rolnikom setki hektarów upraw, czym zaburzyli szlaki migracyjne na wyspie i mamy mały kłopot, bo nowy szlak zahacza o nasze pastwisko. Stado, które widziałam w lipcu liczyło kilkadziesiąt sztuk, porównując z wielkością mojego stada koni myślę ,że co najmniej 40 ich było. Tak więc zmuszanie rolników do kosztownej ochrony swoich stad i upraw w postaci grodzenia siatkami powoduje większe szkody w przyrodzie niż mogłby się wydawać.
 
Dlatego Edzia potrzebne są działania systemowe i biorące pod uwagę całe spektrum zagrożeń i korzyści. A do tego potrzebni są naukowcy, którzy to opracują ,ale na to potrzebne są pieniądze i zrozumienie polityków że pewne rzeczy trzeba zostawić fachowcom, a nie partyjnym kolesiom i opinii publicznej która jest wstanie podnieść słupki sondaży. Pieniądze pewnie jeszcze gdzieś by można znaleźć wycofując się z finansowania pomysłów poronionych i z leczenia syfa pudrem. Tak zmienienie mentalności naszej i naszych elit może być zadaniem tak czasochłonnym  że wilk nie doczeka  😕
wybaczcie że piszę tu, ale jak mamy lepszy do tego wątek to proszę o przekierowanie 🙂
Czy jest jakiś sposób na sarny/daniele czy inne leśne kopytne zwierzęta oraz dziki które niszczą nam padoki? Mamy stajnię pod lasem (dokładnie trójmiejskim parkiem krajobrazowym), do zeszłego roku nie mieliśmy problemów ze zwierzyną, ale od ponad roku jest jakaś masakra. Mamy przeorane pastwiska, pozrywane kable od elektryzatorów plus pozrywane pastuchy i poprzewracane paliki. Nie wspomnę już o tym że ostatnio stado "jelonków" przebiegło sobie przez plac jak jeździły dzieciaki ze szkółki. Można to gdzieś zgłosić? Leśniczy/myśliwi cokolwiek robią  w takich przypadkach? Słyszałam ze na dziki działają jakieś czerwone szmaty porozwieszane przy płocie, prawda to?
Powinny się bać kawałków folii albo kubeczków jednorazowych powieszonych wzdłuż ogrodzenia, bo jak mniemam podchodzą z jednej konkretnej strony. Z tego co wiem jelenie właśnie "kończą" rykowisko - mogą być niebezpieczne. Zgłoś do nadleśnictwa, może coś wymyślą. Nie wiem na jakiej zasadzie, ale sąsiadowi który miał podobny problem fundnęli siatki ogrodzeniowe, tyle że sam sobie montował. Przynajmniej on tak mówi, a ja tego nie sprawdzałam. Nie wiem co mu to da w starciu z dzikami. Niektórzy płoszą wystrzałami z broni, petard, urządzeń hukowych, ale jaki to przynosi efekt - nie wiem.
Siatka leśna i dobry pastuch elektryczny powinien załatwić sprawę .tylko zostaw włączone na noc .
[quote author=Luna_s20 link=topic=98111.msg2420065#msg2420065 date=1442180892]
Powinny się bać kawałków folii albo kubeczków jednorazowych powieszonych wzdłuż ogrodzenia, bo jak mniemam podchodzą z jednej konkretnej strony. Z tego co wiem jelenie właśnie "kończą" rykowisko - mogą być niebezpieczne. Zgłoś do nadleśnictwa, może coś wymyślą. Nie wiem na jakiej zasadzie, ale sąsiadowi który miał podobny problem fundnęli siatki ogrodzeniowe, tyle że sam sobie montował. Przynajmniej on tak mówi, a ja tego nie sprawdzałam. Nie wiem co mu to da w starciu z dzikami. Niektórzy płoszą wystrzałami z broni, petard, urządzeń hukowych, ale jaki to przynosi efekt - nie wiem.
[/quote]

Czyli "g" wiesz.
Rykowisko zaczyna się w połowie września i trwa ok. 4 tygodni. Byki w tym czasie są jak upalone, myślą tylko o seksie, nie jedzą, nie piją, tylko pilnują łań. Nie są niebezpieczne, można je łatwo podejść.
A xxadzexx plac przebiegły pewnie koziołki, czyli samce sarny. Najlepiej zgłosić kołu łowieckiemu, które poluje na tym obwodzie. Teraz jest sezon na byki i kozły, za chwilę zaczną się i łanie z cielakami i kozy z koźlętami, więc zwierzyna nie będzie już tak chętnie podchodzić do zabudowań, a i można poprosić, żeby myśliwi pochodzili trochę w okolicy padoków.
Na dziki polecam preparaty odstraszające, np. hukinol - tym właśnie rolnicy nasączają szmaty. Petard nie polecam, bo konie mogą być niespokojne.
Faza,  nie wierz stronie ludzie przeciw myśliwym- podałaś najgorszy przykład jaki mogłaś.. tam swego czasu więcej zdjęć myśliwych z Czech, Austrii, Ukrainy. Jak ktoś ich o tym informował i podawał profil to najczęściej był blokowany, a akcja nagonkowa dalej trwała, manipulują i nakręcają ludzi.. Przecież miłość do zwierząt jest trendi, a skoro już tyle fundacji z zwierzątkami domowymi to trzeba było stworzyć coś nowego, najlepiej z zwierzątkami leśnymi..  tym, że nielegalnie zbierali kase 'na walke przeciw', która lądowała do ich prywatnej kieszeni, bo mieli poblokowane inne konta też nie wspomnieli, a o problemach z prawem właściciela funpage można by książke napisać.. Robią afere z odstrzału lisów, których i tak jest w pi%^uu, robią afere z legalnych odstrzałów, zatwierdzonych przez koła, nadleśnictwa itp..  Dziwie się, że osoba taka jak Ty dała się na to nabrać..  🙁
Espana wszytko prawda, tylko w tym roku rzeczywiście rykowisko  przy najmniej u mnie zaczęło się z końcem sierpnia . Wcześnie, pewnie zima też będzie wczesna. Pozdrowienia z Puszczy Nadnoteckiej  🙂
Desire żadnej fundacji grosza nie wpłacę i mam pełną świadomość że manipulują faktami i grają na uczuciach , ale nie zmienia to faktu że bardzo dużo myśliwych to banda , że większość kłusowników to myśliwi, że koła łowieckie ni jak sobie nie radzą z gospodarką zwierzyną i strzelają to co pod lufę podejdzie, a nie to co trzeba. Nie daleko mnie podtruto , a potem zastrzelono wilki i wrzucono truchło do rzeki . Sprawa u prokuratora i mam nadzieje że sprawcy bekną ,oraz przypuszczenie graniczące z pewnością że zrobili to myśliwi. Koła łowieckie jak chcą być inaczej postrzegane niż banda podchmielonych panów z piórkiem w kapeluszu to niech zrobią porządek u siebie. Ja nie neguje potrzeby gospodarki łowieckiej , tylko nie życzę sobie jej w takim wykonaniu jak dotychczas.
Ja co roku jeżdżę w Bieszczady podglądać i pogadać z bykami, i zawsze było już je słychać z końcem sierpnia, a w tym roku byłam do 30-ego i cisza, nawet jak próbowałam zawabić. 🙂
Espana pewnie w Bieszczadach zaczynają wcześniej niż u nas klimat tam jednak ostrzejszy ,a w tym roku tam chyba o tej porze było ze 30 stopni to i pewnie chłopaki mniej jurne były i zamiast o bójkach i rupotaniu o zimnym piwku myślały  🥂
espana, Nawet mnie nie denerwuj. Rykowisko mam pod samym nosem, WŁAŚNIE TERAZ, widzę je, słyszę je. I brałam już nogi za pas przed agresywnym jeleniem. W tamtym roku u nas zaczęły na początku sierpnia. I widywałam już "przenosiny" wypłoszonego rykowiska, rzut beretem od poprzedniego miejsca ale jednak.
Luna , a nie brałaś już nogi za pas przed agresywnym jeżem  ❓ Bo jeże w czasie ruj potrafią być naprawdę wredne . Zwija się taki w kule i  znienacka spada z drzewa na bogu ducha winnego spacerowicza i jeszcze na niego fuka. Jeże są najgorsze  🙇
Jasne, śmiej się. Faktycznie, kto to słyszał by dzikie zwierzę było niebezpieczne? Mieszkanie pod lasem nauczyło mnie, że czasami mała sarenka może być bardziej niebezpieczna niż przepłoszony dzik.
Ja miałam szczęście, zwierzę zorientowało się że próbuje natrzeć na człowieka i samo uciekło,ale na świecie jest wiele przykładów osób które miały mniej szczęścia.
Luna Potwierdzam zdanie Espany że jeleń na rykowisku bardziej jest zainteresowany łanią niż Luną , ale jak się czujesz zagrożona to może noś majtki na szelkach . Lepiej dmuchać na zimne  💡
Aha od jeży bywają gorsze tylko króliki  👀
Ja naprawdę nie roztrząsam, czy ten jeleń był w trakcie rykowiska, na wagarach, czy był gejem. Ani nie twierdzę że chciał mnie gwałcić. Jakie ja mam podstawy - napisałam. Jelenie mieszkają obok mnie. Na tyle blisko, że znam doskonale dźwięk zderzenia ich rogów, wiem że podczas rykowiska konie boją się zapachu ich moczu, i że podczas rykowiska nie warto ubierać pomarańczowego swetra do lasu, i że postrzelony jeleń może uciekać wiele kilometrów nim padnie. Że łowcy poroża nigdy nie przyjeżdżają na czas w nasze rejony ale na tyle wcześnie, by dać mi znać że warto iść na spacer - a wiem gdzie szukać. Być może ktoś kiedyś napisał inaczej, ale jelenie nie potrafią czytać. Więc ich obserwację codzienną w ich naturalnym terenie uważam za owocniejszą, niż obserwację kogoś kto jeździ się wakacjować i wtedy je widzi. Ponieważ nawet jeśli widzi prawdę, to widzi jej mniej i rzadziej.
Luna domyślam się że mieszkasz w zaczarowanym lesie gdzie codziennością są dywanowe naloty żurawi , pancerne zagony jeleni gejów w pomarańczowych kamizelkach. Przewalają się krwiożercze sarenki i króliczki. Wyjście z domu  bez magicznej różki dla niewtajemniczonego grozi atakiem jelonka Bambi który jest aktualnie na wagarach i tylko patrzy co by tu zgwałcić . Ach ta Fantazja takie króliczki też u Ciebie grasują; 
Tyle, że to twoja fantazja. I znowu zadaję sobie pytanie, co ci tak zależy dowieść że jestem szalona. Chronisz swoich leśnych przyjaciół, spoko. Ale na jaką cholerę wmawiasz światu że dzika przyroda jest taka ultra bezpieczna, że jeleń jest niezdolny zrobić człowiekowi krzywdy (nawet mały koziołek ma na tyle pary w nogach że w chwili zagrożenia może człowieka pociąć nieźle racicami), że wilk nigdy nie zagryzie krowy, dzik plądruje pola tylko "niedobrym" rolnikom? Co to ma na celu? - Powiem ci. Zwiększenie liczby wypadków i wzrost kłusownictwa spowodowany zwykłym strachem. A jak nie zdarzyło ci się stanąć twarzą w twarz naprzeciw podnieconego rykowiskiem jelenia (dla niezorientowanych - rykowisko to nie samo myślenie o seksie ale również, a może przede wszystkim walka) to chociaż nie błaznuj i się nie ośmieszaj.

@edit : Dorzucam kilka linków do materiałów na temat ataków "niewinnych" sarenek i jelonków. Nie próbuję przez to udowodnić, że jest to jakaś krwiożercza bestia, ale że każde dzikie zwierzę może być niebezpieczne - i nie zawsze trzeba je celowo sprowokować.
Atak sarny
Atak jelenia (ze skutkiem śmiertelnym)
Atak na pracownika zoo
Łoś atakuje samochód
dzięki wielkie za odpowiedzi, spróbuję znaleźć namiary na koło łowieckie.
Zapewne dobra siatka by sytuacje rozwiązała, problem właśnie w tym że jedną ścianę mamy z pastucha tylko, a właściciele jakoś nie chcą inwestować w postawienie normalnego ogrodzenia. Lepiej wiecznie naprawiać pastuchy.... 
xxagaxx, dopóki coś się poważnego nie wydarzy. Mi ostatnio wieczorem przeleciało pokaźne stado dzików, sama byłam na placu i naprawdę miałam pietra.  Gorzej było z tymi koziołkami, które zaplątały się w tym tygodniu w pastucha i trzeba je było ratować. Pastuch cały porwany...
anai, mój koń już luzem latał po okolicy, bo jakieś zwierzątko zmasakrowało pastucha. Tylko czekać aż to się źle skończy, ale jak sami czegoś nie zrobimy to to się nie zmieni.
Luna według Ciebie to o czym świadczą filmiki które opublikowałaś  ❓ A tak w ogóle to brawa dla Bambiego  👍
[quote author=Luna_s20 link=topic=98111.msg2420394#msg2420394 date=1442249003]
Ja naprawdę nie roztrząsam, czy ten jeleń był w trakcie rykowiska, na wagarach, czy był gejem. Ani nie twierdzę że chciał mnie gwałcić. Jakie ja mam podstawy - napisałam. Jelenie mieszkają obok mnie. Na tyle blisko, że znam doskonale dźwięk zderzenia ich rogów, wiem że podczas rykowiska konie boją się zapachu ich moczu, i że podczas rykowiska nie warto ubierać pomarańczowego swetra do lasu, i że postrzelony jeleń może uciekać wiele kilometrów nim padnie. Że łowcy poroża nigdy nie przyjeżdżają na czas w nasze rejony ale na tyle wcześnie, by dać mi znać że warto iść na spacer - a wiem gdzie szukać. Być może ktoś kiedyś napisał inaczej, ale jelenie nie potrafią czytać. Więc ich obserwację codzienną w ich naturalnym terenie uważam za owocniejszą, niż obserwację kogoś kto jeździ się wakacjować i wtedy je widzi. Ponieważ nawet jeśli widzi prawdę, to widzi jej mniej i rzadziej.
[/quote]

Pomarańczowy kamuflaż real tree jest właśnie stosowany szczególnie na polowaniach na zwierzynę płową, a więc i jelenie. Zwierzyna płowa widzi skotopowo, a więc liczy się zapach i ruch, a nie kolor! W pomarańczowym wdzianku możesz wsiąść na byka na rykowisku, zanim Cię zauważy.
Mój koń nie boi się żadnego moczu, a w Bieszczadach jelenie korzystają z tego samego pastwiska, co nasze zwierzęta, i żadne ze zwierząt nie ma z tym problemu.
Zacząłem temat po rozmowie z Edzią która miała obawy przed wilkami które pojawiły się 20 km od wyspy Wolin, w nadziei że uda się rozwiać kilka stereotypów  i atawistycznych lęków , ale okazało się że dzisiejszy człowiek odczuwa lęki nie tylko przed wilkiem , ale też i przed jelonkiem Bambi. No i teraz nie wiem śmiać się czy  płakać . Luna wybacz ale bawisz mnie do łez , jesteś typowym przykładem mieszczucha który przeprowadził się do lasu. Luna a tak w ogóle to gdzie ten Twój magiczny las się znajduję .
Moje jak wyczują, zaraz panikują. Podczas próby ataku byłam właśnie w pomarańczowym, stąd mój wniosek - bo nigdy wcześniej i nigdy później nie widziałam by jeleń tak się zachowywał, a siłą rzeczy w lesie bywam częściej niż w mieście. Nie chcę się kłócić bo sama cały czas próbuję odgadnąć, jaki był powöd, bo to nie były jakieś krzaczory, ale środek szerokiego szlaku, który po prostu przecina szlak jeleni. Więc jest to wniosek na zasadzie "włożyłam rękę do ognia i się osmoliłam - nie wkładać ręki do ognia".
Swoją drogą nigdy nie widziałam myśliwego w pomarańczowym.

Niedobia, w lesie. Wybacz, ale skończyłam z tobą dyskusję. Jeśli masz mnie za wariata bo mam inne doświadczenia niż twoje (nie ja jedna na świecie) to raczej z tobą coś jest nie tak, a ja nie jestem psychologiem.
Luna nie mam Cię za wariatkę tylko osobę, z lekka nawiedzoną i nie mającą nawet minimalnej wiedzy na temat zachowań dzikich zwierząt, ale jak chcesz to pozostań w swoim magicznym świecie mnie nic do tego.  :kwiatek:
Może ktoś wypłoszył jelenia i biegł na oślep, wystraszony. Bardziej się bał od Ciebie.
A jeśli chodzi o kamuflaż myśliwski to chyba w takim razie nie widziałaś żadnego myśliwego, bo na polowaniach zbiorowych jest OBOWIĄZEK noszenia opasek lub innych elementów w kolorze pomarańczowym, żeby każdy był dobrze widoczny już z daleka i nie dostał przypadkiem jakąś zbłąkaną kulką. I pomarańczowy kolor został wybrany do tej funkcji, bo jest nierozpoznawalny przez zwierzynę.
https://www.google.pl/search?q=real+tree+orange&es_sm=122&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0CAcQ_AUoAWoVChMI4oSi--j4xwIVxdksCh2ZxgI4&biw=1257&bih=548
Niesobia, To przedstaw dowody naukowe na to, że wilk nie może zaatakować krowy, jeleń nie może zaatakować człowieka, a inaczej twierdzą tylko nawiedzeni. Czemu po prostu nie zaprosisz koleżanki na odwiedziny we wspomnianym przez ciebie, łagodnym stadzie wilków? Myślisz że nie wiem o co chodzi - wiem, ale nie masz widocznie na tyle jaj by mi to wprost napisać, czy tu, czy, jak kultura nakazuje, na pw. A ja nie będę się przepychać z jakimiś opisami zaczarowanych królików i gwałcących jeleni, bo mówię o tym co realnie widziałam a nie o wydajemisiach. I jeśli chcesz bym twój głos potraktowała poważnie, przedstaw poważne treści, a nie przepychanki w stylu "nie, bo ty".

Espana, opaska a strój w danym kolorze to różnica. Myśliwych ci u nas dostatek, i widzisz nawet gdy naprawdę nie chcesz. Szczególnie że żeby znaleźć się w lesie, najczęściej przejeżdżają koło mnie.
🤣 dowody naukowe na co? ,że wilk nie zaatakuje czlowieka? Alez głody lub w obronie swojego stada napewno to zrobi. Dalej przerażony jeleń uciekajacy przed smiercią także.
Ale normalny człowiek spokojnie może iść przez las i nie bać się saren , jeleni. Luna przeginasz Ty chyba boisz się zwierzat.
Kurcze jeżdząc konno nie raz i nie dwa widziałam sarny ,łosie i żyje i jestem cała. Czasem mam obawy widząc dziki. Ot i wszystko. Mieszkasz blikso lasu, piszesz ,że w lesie jestes częsciej niż w miesie a ja czytając Ciebie mam wrażenie ,że jesteś w lesie ale..tak jakby obok. Nic a nic przyroda Cię nie interesuje a tylko wmawiasz sobie jakies strachy. Ja osobiście mniej boję się naszych zierząt leśnych od niektórych ludzi.
Przedstaw jeden dowód nienaukowy, że głodny lub broniący stada wilk zaatakował kiedykolwiek człowieka.
Nawet mysz postawiona w skrajnej sytuacji będzie się bronić . Jeleń nagle spłoszony potrafi w drzewo przyj,a to nie znaczy że atakuje drzewa. A co do jaj niesobi to zapraszam Cię  Luna na bezpośredni fizyczny kontakt z wilkami teraz Ty  nie wymięknij szczegóły pisz na pw  😀iabeł:
Aha jeżeli wiesz o co chodzi to napisz , bo ja daję Ci słowo honoru { a takich nie łamie} ,że nie wiem o co chodzi po za tym że mnie rozbawiłaś . 😍
Espana ja Ci taki przedstawie Czerwony Kapturek jak mogłaś zapomnieć  ❓
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się